Przejdź do zawartości

Proces Rinata Kurlikovskiego

Z Ethenor

Proces Rinata Kurlikovskiego – jeden z największych procesów karnych przed Wielkim Sądem Volteru w XXI wieku. Odbył się na przełomie 2013 i 2014 roku. Stanowił ogromną niespodziankę w świecie czarodziejskim, ponieważ dwa do tej pory wrogo nastawione wobec siebie stare magiczne rody musiały współpracować, aby osądzić winnego morderstwa Anastazji Kurlikovskiej-Merowing, matki Anastazji Volturi. Sojusz Volturi i Lukanosów przyjęto bardzo negatywnie, dlatego wielu osobom zależało na wywróceniu zarówno magicznego śledztwa, jak i procesu. Do takich osób niewątpliwie należeli prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent Ukrainy Wiktor Janukowicz. Utrata partnera w interesach kosztowała ich majątek. Bez wątpienia nie chcieli otwarcie wystąpić bezpośrednio przeciwko Marcelemu Voltri i Łukaszowi Volturi – najpotężniejszym czarodziejom na świecie. Stały sojusz obu rodzin mógł spowodować całkowite zdominowanie globu przez ich tytaniczne moce. Proces stanowił świadectwo supremacji władzy czarodziejów nad państwami, świadectwo siły magii nad zwykłym światem.

Światowa Konfederacja Czarodziejów, w imię równowagi na globie, próbowała wpłynąć na wydarzenia poprzez swoich przedstawicieli podczas procesu. Podobnie postępowali przedstawiciele rosyjscy czy ukraińscy. Łukasz Volturi wszelkie przejawy ingerencji tłumił z całą bezwzględnością. Wymagał respektowania tych starych i nowych dekretów służących do zachowania tajemnicy. Każdemu kto chciał zaszkodzić procesowi groziło od 7 do 25 lat więzienia bez możliwości odwoływania się czy warunkowego zwolnienia. Styksowie monitorowali działalność obcych służb i likwidowali „zagrożenie” zawsze na czas. Proces trwał siedem miesięcy i 10 dni. Odbyło się sześć sesji – po dwie w Volterze i Reykjaviku i po jednej we Lwowie i Wersalu, podczas których przesłuchano kilkudziesięciu świadków. Prezydent Rosji Władimir Putin zeznawał w petersburskim Carskim Siole na mocy specjalnego przywileju. Według nieoficjalnych informacji w innym przypadku odmówiłby, dlatego zrobiono jeden wyjątek, aby uzyskać kardynalne dowody winy Rinata Kurlikovskiego. Wiktorowi Jakowiczowi nie pozwolono złożyć wyjaśnień na dogodnych warunkach, pomimo jego protestów i Rady Najwyższej Ukrainy. Marceli Volturi miał mu zagrozić zrzuceniem urzędu w razie kategorycznej odmowy.

W składzie sędziowskim zasiadało dwunastu czarodziejów, w tym połowę stanowiły osoby wyznaczone przez Seniora rodu Volturi i Wielkiego Sędziego Volteru. Pozostałych sześciu wyznaczały Republika Islandii, Republika Francuska i Federacja Rosyjska. Formalnymi oskarżycielami byli Ra Volturi, Anastazja Lukanos-Merowing i Łukasz Volturi. Strona ukraińska nie uzyskała prawa do wyznaczenia swojego przedstawiciela za próbę wywrócenia procesu.

Wyrok ogłoszono w pałacu rodu Volturi w dniu 30 marca 2014 roku. Rinat Kurlikovski został uznany za winnego zarzuconych mu zbrodni.

Sprawa Anastazji Kurlikovskiej rozpoczęła się znacznie wcześniej niż jej zabójstwo. Ojciec dziewczyny, Rinat Kurlikovski, zmuszał ją do prostytucji odkąd była jeszcze nastolatką, a gdy odmawiała wielokrotnie zostawała pobita. Te czyny w myśl prawa czarodziejskiego nie podlegały czarodziejskiemu sądownictwu – nie było w tym związku z magią. Dopiero po ślubie z Juliuszem Lukanos-Merowing przysługiwała jej ochrona prawna z dwóch powodów; mąż należy do społeczności czarodziejów, a także pochodzi ze starożytnego rodu. Rinat Kurlikovski przez cały okres małżeństwa córki kontrolował ją na odległość. Dopilnował, aby pamiętała co od niej wymaga. Po rozwodzie z mężem nakazał dziewczynie powrócić na Ukrainę. Nie potrafiła odmówić mu, tak strasznie się go bała. Musiała opuścić malutką córeczkę pod pretekstem opieki nad chorą matką w Kijowie. Rinat Kurlikovski od momentu uwięzienia do zabójstwa Anastazji dopuszczał się wobec niej ciężkich przestępstw. W tym czasie na jego rozkaz pozbawiono młodą kobietę wszelkiej prywatności i godności poprzez ciągłe przeszukiwanie pokoju. Musiała obserwować to będąc nago, aby nic nie mogła ukryć przed wzrokiem ojca. Niejednokrotnie była poddawana próbom złamania woli przez głodzenie, bicie po całym ciele czy wielokrotne gwałty. Główną zbrodnię popełniono 27/28 sierpnia 2000 roku podczas nieudanej próby ucieczki Kurlikovskiej z rodzinnej rezydencji. Wymordowano wszystkie osoby, które pomagały jej razem z całymi rodzinami. Sama Anastazja została pobita, postrzelona i na końcu zastrzelona przez ojca. Dla pewności, że zbrodnia ta nigdy nie wyjdzie na światło dzienne ciało włożono do trumny zapieczętowanej zaklęciami i pochowano.

Próba postawienia Rinata Kurlikovskiego przed wymiarem sprawiedliwości

[edytuj]

Śmierć Anastazji Kurlikovskiej-Lukanos-Merowing zaskoczyła straszliwie rodzinę na Islandii. Nie mogli uwierzyć w naturalną śmierć tak młodej dziewczyny. Pogrzeb okazał się udręką, ponieważ państwo Kurlikovscy odmawiali udzielania dokładnych informacji co do okoliczności jej zgonu, po za tymi oficjalnymi – W wyniku ogromnego urazu psychicznego po rozwodzie popełniła samobójstwo. Podczas ceremonii pogrzebowej widzowie mogli zobaczyć dwa różne światy – rodzice zmarłej siedzieli nie wzruszeni a Lukanosi płakali. Jedenastoletnia Anastazja Lukanos-Merowing nie potrafiła zrozumieć tak dziwnej sytuacji. Doszło do dziwnej rozmowy pomiędzy nią a ojcem:

-Tato czy dobrze, że płaczę za mamą?

-Tak, bo bardzo ją kochasz
-Kocham ją i to bardzo
-Będziesz zawsze nosiła ją w serduszku
-Tato, ale dlaczego dziadkowie nie płaczą?
-Oni już wypłakali się
-Nie. Oni nic nie czują. Są niemal zadowoleni.
-Wydaje Ci się

-Chciałabym. Są winni śmierci mojej matki i nie ma w nich krztyny uczuć.

Po pogrzebie zorganizowano stypę, na której nie było nikogo z Kurlikovskich. Juliusz Cezar otrzymał akt zgonu sporządzony po ukraińsku od adwokata rodziny, który poprosił ich o to, aby zbytnio nie zwlekali z powrotem do domu. Okazało się, że wypowiedziano im wizy z powodów niedostarczenia wszystkich wymaganych dokumentów przez Ministerstwo Magii Islandii[1]. Na następny dzień wyjechali z Kijowa. Zachowanie byłych teściów Juliusza Cezara dało mu dużo do myślenia. Postanowiono, jednak poczekać na wszczęcie postępowania, ale długo nie otrzymywali żadnej odpowiedzi.

Ukraina

[edytuj]

Juliusz Cezar Lukanos-Merowing w dniu 19 stycznia 2001 roku skierował wniosek do kijowskiej prokuratury o zbadanie okoliczności śmierci swojej byłej żony i jaki w tym udział miał Rinat Kurlikovski. Najbardziej szokujące okazało się dla niego nie opieszałość w działaniach, ale brak zbadania sprawy śmierci tak młodej osoby. Dopiero dnia 4 maja prokurator Ihor Tiahnybok niechętnie otworzył śledztwo. Specjalnie spotkał się z Juliuszem Cezarem próbując go zniechęcić do kontynuowania sprawdzania przyczyn śmierci córki Rinata Kurlikovskiego. Bez ogródek stwierdził, że siła polityczna byłego teścia nie pozwoli na rozgrzebywanie tragedii rodzinnej. Zdecydowana postawa Lukanosa-Merowinga spowodowała, że pokazano mu zebrane do tej pory dowody. Sekcja zwłok wykazała, że Anastazja zmarła będąc na skraju wyczerpania fizycznego. Wiadomości te uzupełniono o akta psychiatry – kobieta cierpiała na zaburzenia emocjonalne związane z niemożliwością wychowywania dziecka i rozwodu. Podczas zajęć terapeutycznych miała powiedzieć, że były mąż nie stanowił dla niej podpory. Załamała się psychicznie po powrocie na Ukrainę ze względu na stan zdrowia matki. Juliusz wymusił, że byli teściowie zostaną przesłuchani w trybie pilnym.

W dniu 29 czerwca tymczasowo zawieszono postępowanie do czasu powrotu do zdrowia Ludmiły Tymoszenko. Prokurator uznał także, że jej mąż nie może zeznawać, ponieważ musi nią się opiekować. O postanowieniu Ihora Tiahnyboka powiadomiono Lukanosów dopiero po dwóch miesiącach zwykłą pocztą. Dopiero kiedy Minister Magii Islandii złożył dyplomatyczny protest w ukraińskim ministerstwie spraw zagranicznych sprawa nabrała biegu.

W dniu 7 października przesłuchano Rinata i Ludmiłę w obecności Juliusza Cezara. Zeznali, że córka była przybita, po tym jak jej małżeństwo legło w gruzach. Anastazję pilnowano, dla jej dobra, całą dobę. Wielokrotnie próbowała popełnić samobójstwo czy to za pomocą zwykłych, jak również magicznych środków. Nie zadano im zbyt wielu pytań. Wszystko szło jakby według jakiegoś niezrozumiałego dla Juliusza scenariusza. Nie pozwolono także zadawać mu jakichkolwiek pytań czy skomentować zeznań. Krótko po przesłuchaniu prokurator zalecił Lukanos-Merowingowi wyjazd z kraju dla swojego bezpieczeństwa.

W dniu 20 października sprawę umorzono wobec braku znamion popełnienia przestępstwa.

Lukanosi zaskarżyli decyzję do wyższej instancji. Prokurator Generalny Ukrainy po rozmowie z Rinatem Kurlikowskim i prezydentem Leonidem Kuczmą podtrzymał postanowienie kijowskiej prokuratury. Sprawę uznano za zakończoną. Śmierć Anastazji Kurlikovskiej nie wzbudzała, według ukraińskiego systemu sprawiedliwości, żadnych podejrzeń.

Juliusz Cezar Lukanos-Merowing nie mógł uwierzyć w jaki sposób został potraktowany w Kijowie. Zrozumiał, że jego teść jest na tyle wpływową osobę, iż był wstanie nie dopuścić do zbadania okoliczności śmierci Anastazji Kurlikovskiej, krewnej Lukanosów. Należał do grona osób będących ponad prawem. Nowa nadzieja pojawiła się razem z przeprowadzką Rinata Kurlikowskiego do Moskwy, po tym jak próbowano go aresztować na fali Pomarańczowej Rewolucji. Jednak i to nie zmieniło wyroku sądu – odmówiono ponownego rozpatrzenia. Rodzina zamordowanej kobiety straciła na zawsze zaufanie do ukraińskiego wymiaru sprawiedliwości.

Federacja Rosyjska

[edytuj]

Minister Magii Islandii Hieronim Merowing w czasie spotkania z Fiodorem Kalikstem von der Pahlenem przekonywał go, aby ten próbował wpłynąć na prezydenta Rosji Władimira Putina w sprawie wyjaśnienia okoliczności zabójstwa Anastazji Kurlikovskiej. Niestety nic nie uzyskał, ponieważ ambasador rodu Volturi odmówił pośredniczenia ze względu na napięte stosunki ukraińsko-rosyjskie i osobiste interesy przywódcy Kremla[2]. Dał do zrozumienia, że jedynie co uzyska to drogą zwykłego sądownictwa.

W dniu 17 marca 2006 roku Juliusz Cezar Lukanos-Merowing złożył zawiadomienie do prokuratury w Moskwie-Centrum o dokonanie przestępstwa przez obywatela Rosji Rinata Kurlikovskiego na terenie Ukrainy w 2000 roku. Sprawą zainteresował się Jurij Czajka – minister sprawiedliwości, następnie prokurator generalny, ze względu na wnioskodawcę – francuski książę i tytan. Jego śledztwo wykazało, że rzeczywiście doszło do nieprawidłowości przy oględzinach zwłok Anastazji Kurlikovskiej, ale z całą stanowczością wykluczono działania osób trzecich w jej zgonie. Według niezależnych ośrodków obrony sprawiedliwości czarodziejskiej nie przesłuchano głównego podejrzanego, ani nie zwrócono się do Ukrainy o ekshumację zwłok. Rozpoznanie sprawy oparto jedynie na oficjalnych dokumentach. Wobec braku znamion przestępstwa śledztwo umorzono.

Po długim namyśle ambasador rodu Volturi spotkał się z Jurijem Czajką na początku kwietnia 2006 roku. Próbował nakłonić go do podjęcia odpowiednich kroków przeciwko Rinatowi Kurlikovskiemu, dzięki czemu Rosja zyska ogromny atut w postaci możliwości pośredniczenia pomiędzy rodem Volturi a Lukanosami. Argument ten nie znalazł zrozumienia u ministra sprawiedliwości. Dla niego jakikolwiek sojusz czy rozmowy pomiędzy rodzinami były całkowicie niemożliwe do spełnienia ze względu na ich wielowiekowe spory i nienawiść. Słusznie też sądził, że podjęta próba mediacji nie została zaaprobowana przez Volter. W dniu 19 lipca minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow złożył oficjalne zapytanie do Volteru czy Kajfasz Volturi współprowadzi sprawę przeciwko Rinatowi Kurlikovskiemu. Negatywna odpowiedź jednoznacznie przesądziła o losie sprawy.

W dniu 31 lipca 2006 Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej umorzyła śledztwo.

Volter

[edytuj]

W tym samym roku – 2006 – po raz pierwszy Lukanosi podjęli rozmowy z Volterem. Dla obu stron były to bardzo trudne początki wznowienia jakichkolwiek kontaktów. Przeszły one do historii jako Konferencje Sprawiedliwości. Organizowano je we Wrocławiu na zaproszenie polskiej Ministry Magii. Do pierwszego spotkania doszło w dniu 17 września 2006 roku. Uczestniczyli w nim Krystyna Jagiellonka – jako gospodyni, Trajan de Vendome, Alexandra Potter i Valgerður Sverrisdóttir. Niestety nie potrafiono ustalić wspólnego stanowiska wobec zabójstwa Anastazji Kurlikovskiej ze względu na wzajemną nieufność. Przedstawicielce Lukanosów udało się przekonać pozostałych członków delegacji, że jej śmierć nie nastąpiła z przyczyn naturalnych. Jako dowód przedstawiła spisane pod przysięgą zeznania Julii Sacharow. Obie strony obiecały, iż następne spotkanie będzie miało wyższą rangę. Zostaną przedstawione niejasności w wyjaśnianiu okoliczności śmierci żony Juliusza Cezara Lukanos-Merowinga. Kajfasz Volturi niechętnie chciał kontynuować spotkania, ale za namową Alexandry Potter wyraził zgodę na dalszy rozwój sytuacji. Pierwsza runda również niezadowoliła Lukanosów, jednak mieli nadzieję na pozytywne finalne rozpatrzenie sprawy.

Drugą Konferencję zorganizowano w dniu 30 kwietnia 2007 roku. Wyznaczono następujące osoby w skład delegacji:

Volturi[3]

Lukanosi[4]

Przedstawiono dowody na podstawie, których sąd ukraiński i rosyjski umorzyli śledztwo. Wskazano, że nie dokonano ekshumacji ciała Anastazji Kurlikovskiej, a sama trumna była zamknięta – w czasie pogrzebu nie mógł jej nikt otworzyć, jakby rzucono na nią zaklęcie wiecznego zamknięcia. Przesłuchanie głównego podejrzanego przebiegało w skandalicznych warunkach – zadawano mu pytania bez wgłębiania się w szczegóły, a obecny przy tym Lukanos-Merowing mógł tylko słuchać tego co mówił. Juliusz Cezar wskazał, że ród Volturi jako główny reprezentant interesów czarodziejów powinni wszcząć śledztwo z urzędu. Nic nie zrobienie pokaże światu, iż nawet starożytny ród nie ma prawa do sprawiedliwości. Zarzuty Lukanosów wstrząsnęły delegacją Volturi. Dioklecjan Volturi w ostrych słowach wezwał ich do kolejnych prób postawienia Rinata Kurlikovskiego przed sądem:

Jeśli Lukanosi chcą, aby sprawa zabójstwa Anastazji Kulikovskiej nie umarła, to muszą przeciwstawiać się niesłusznym wyrokom. Powinni wszcząć własne śledztwo, tam gdzie warunki są do tego odpowiednie. Jeśli sprawa zostanie chociaż w części wyjaśniona Volter pomoże.

Juliusz Cezar Lukanos-Merowing ripostował mu w podobnym tonie, przypominając o obowiązkach jakie ród Volturi musi wykonywać, odkąd w 753 roku przejęli władze z rąk jego rodziny, jeśli dalej chce utrzymać supremację. Po dalszych negocjacjach postanowiono, że Wielki Sędzia Volteru dyskretnie wspomoże islandzkie Ministerstwo Magii.

Trzecie spotkanie odbyło się dopiero w styczniu 2009 roku, podczas którego przedstawiono pierwsze rezultaty formalnego śledztwa. Obecna była także Anastazja Lukanos-Merowing - volterowska strona nie wiedziała, że będzie na sali z prawem głosu z ramienia Lukanosów. Prosiła wszystkich, aby zwrócili uwagę na jej cierpienia – nie znała matki, nie chce być sama, bo czuje strach. Przekazała także nagranie rozmowy z dziadkami. Treść była przerażająca – Kurlikovscy nakazali jej przestać grzebać w niebezpiecznej sprawie i wycofać się póki może. Kajfasz Volturi będący na tym spotkaniu określił dowód jako kardynalny, ale również podkreślił, że sprawa musi być jeszcze rozpatrzona w Strasburgu, aby wyczerpać niemagiczną ścieżkę sądownictwa.

Strasburg

[edytuj]

Zgodnie z sugestią seniora rodu Volturi Juliusz Cezar Lukanos-Merowing zaskarżył decyzję umorzenia sprawy okoliczności śmierci Anastazji Kurlikovskiej przez Sąd Najwyższy Ukrainy do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Wniosek wpłynął do sekretariatu w dniu 9 marca 2009 roku. Wnioskodawcą było islandzkie Ministerstwo Magii przeciwko państwu ukraińskiemu. Reprezentantem Lukanosów został Dioklecjan Volturi. W uzasadnieniu napisał:

Republika Ukrainy nie dopełniła swoich obowiązków podczas wyjaśnienia okoliczności zbrodni zabójstwa Anastazji Lukanos-Merowing z Kurlikovskich z powodów politycznych. Oficjalnie nazwano ją mianem samobójstwa, ale nigdy tego nie udowodniono. Nie przeprowadzono żadnych wiarygodnych czynności śledczych by to sprawdzić. Sprawca zabójstwa był jednym z najważniejszych partnerów finansowych i politycznych prezydenta Leonida Kuczmy. Prokuratura, będąca na usługach kijowskiego reżimu, nie przeprowadziła dogłębnych badań jak zlecenie ekshumacji ciała zabitej, przesłuchania pracowników rezydencji Rinata Kurlikovskiego, nie zbadano przyczyn zwolnienia i zniknięcia części służby po domniemanym samobójstwie Anastazji. Wymiar sprawiedliwości umorzył sprawę przez naciski polityczne zarówno ze strony administracji prezydenta Kuczmy, jak również potem urzędującego Wiktora Juszczenki.

Sprawa spowodowała ogromne zainteresowanie ze strony Ukrainy. Rozpoczęli ogromną ofensywę dyplomatyczną przeciwko Lukanosom - Ministerstwo Spraw Zagranicznych Republiki Ukrainy dla pokazania dobrej woli przekazało akta śledztwa. Sam też Rinat Kurlikovski zadeklarował, iż złoży zeznania przed międzynarodowym trybunałem. Premier Julia Tymoszenko wystosowała specjalny list do swojej islandzkiej odpowiedniczki Jóhanny Sigurðardóttir, w którym wyraziła sprzeciw wobec postawienia Kijowa przed europejskim wymiarem sprawiedliwości za sprawiedliwy wyrok. Dodała, że Islandia nie powinna dopuścić do supremacji czarodziejów nad prawem państwowym. Reykjavik nie odpowiedział na tę kalumnię.

W dniu 9 listopada 2009 roku grecki sędzia Loúkas Athinaios orzekł, że skarga Lukanosów spełnia przesłanki do kontynuowania sprawy przed Europejskim Sądem Sprawiedliwości. Juliusz Cezar Lukanos-Merowing przyjął decyzję z ulgą, chociaż jego ojciec miał nadzieję na uznanie sprawy za pozbawioną podstaw do dalszego rozpatrywania[5]. Natomiast Ukraina zareagowała niezwykle ostro – krajowe media nazwały trybunał „zgromadzeniem głupców na sznurku Volturi[6]”.

Pierwsze przesłuchania rozpoczęto dokładnie pół roku później. Poddano analizie sposób przeprowadzania śledztwa w toku przygotowawczym. Powołano jedenastu świadków, którzy zaciekle bronili swojej pracy. Udowodniono im, jednak nieprawidłowości przy zabezpieczaniu dowodów i sposobu przesłuchiwania świadków. Prokurator Generalny Ukrainy odpowiadając na pytania zeznał, że dla niego priorytetem były badania psychiatryczne Anastazji Kurlikovskiej, ale już nie skomentował zarzutów wypłacenia psychiatrze „zasiłku” w wysokości miliona dolarów przez Rinata Kurlikovskiego po śmierci córki. Według strony ukraińskiej Juliusz Cezar Lukanos-Merowing nie skorzystał z prawa zadawania pytań, ponieważ nie znał ani języka ukraińskiego, ani rosyjskiego. Natomiast całkowicie co innego mówiły dokumenty dostarczone przez wnioskodawców. Mężczyzna był wstanie wszystko zrozumieć, ponieważ jako poliglota zna wiele języków obcych. Jako dowód znajomości rosyjskiego w dokumentacji umieszczono kopię certyfikatu uniwersytetu w Reykjaviku.

W dniu 29 października 2010 roku niemiecki sędzia Lothar Maier zarządził ponowne przesłuchanie Rinata Kurlikovskiego. Na rozprawę miał także stawić się były prezydent Ukrainy Leonid Kuczma, czego nie zrobił. Dioklecjan Volturi zadał świadkowi kilka pytań, na które nie uzyskał odpowiedzi:

  • Dlaczego w aktach leczenia psychiatrycznego nie ma dokładnego opisu sposobu leczenia Anastazji Kurlikovskiej:
  • Dlaczego odmówił rodzinie zmarłej z Islandii prawo do informacji o okolicznościach śmierci byłej żony Juliusza Cezara Lukanos-Merowinga:
  • Dlaczego służba, która w dniu śmierci Anastazji Kurlikovskiej pełniła swoje obowiązki zniknęła bez śladu:

Kolejna sesja nastąpiła trzy miesiące później. Przebadano wszystkie akta sądowe procesu przygotowawczego. Zauważano, że brakuje analiz dowodów – streszczano je poprzez opisy. Nie przeprowadzono niezależnych badań zwłok, a także odrzucono wnioski o ekshumację. Lothar Maier wydał orzeczenie, które nakazywało przeprowadzenie jej w trybie pilnym w ciągu 30 dni. Zlecona ekshumacja nie mogła odbyć się, ponieważ ani czarodziej, ani osoba pozbawiona mocy nie była wstanie otworzyć trumny. W dniu 17 czerwca 2011 roku Izba Trybunału orzekła ostateczne postanowienie. Ukrainę uznano za winną nieprawidłowości przy rozpatrywaniu sprawy Anastazji Kurlikovskiej, jednak sprawę skierowano do islandzkiego Ministerstwa Magii, w którym już toczyło się magiczne śledztwo. Tym samym wyczerpano niemagiczne środki sprawiedliwości.

Reykjavik

[edytuj]

Po ujawnieniu nagrania rozmowy Rinata Kurlikovskiego i Ludmiły Tymoszenko z wnuczką Anastazją Lukanos-Merowing islandzka społeczność czarodziejów była zbulwersowana. Żądano zbadania okoliczności śmierci synowej Ministra Magii Islandii Hieronima Merowinga. Zastanawiano się w jaki sposób należy zając się sprawą; czy Islandia posiada jakąkolwiek jurysdykcję, czy będzie można zastosować przepisy prawa czarodziejskiego wobec zwykłego człowieka. Ostatecznie Hieronim Merowing wydał dekret naturalizacyjny nieczarodziejskich współmałżonków[7], co zaskoczyło wszystkich, nawet do tej pory bardzo liberalny Reykjavik. Eryk Lukanos na podstawie nowowydanego prawodawstwa w dniu 8 grudnia 2008 roku złożył zawiadomienie w Departamencie Prawa Ministerstwie Magii o popełnienie przestępstwa zabójstwa na obywatelce Islandii Anastazji Kurlikovskiej, małżonce czarodzieja czystej krwi i tytana Juliusza Cezara Lukanosa-Merowing, przez jej ojca Rinata Kurlikovskiego na terytorium Ukrainy. Sprawę przydzielono sędzinie Lórelei Valdemardóttir (1908-2015). Sąd ustalił ramowy plan działań:

Czynność Czas
Przesłuchanie świadków
Juliusz Cezar Lukanos-Merowing 25.03.2009
Eryk Lukanos 01.04.2009
Anastazja Lukanos-Merowing 08.04.2009
Julia Sacharow
Rinat Kurlikovski 15.04.2009
Ludmiła Tymoszenko
Oleg Kurlikovski
Pozostałe
Ekshumacja ciała Anastazji Kurlikovskiej 15.07.2009
Prezentacja wyników badań zwłok 15.10.2009
Analiza akt kijowskiego śledztwa 15.10.2010
Analiza akt Sądu Najwyższego Ukrainy 29.04.2011
Analiza akt rosyjskiego śledztwa 31.10.2011

Przygotowania zajęły trzy miesiące zanim rozpoczęto jakiekolwiek działania. Sędzina należała do jednych z najbardziej szanowanych osób w Islandii. Przez wiele lat uczyła prawa czarodziejskiego na Uniwersytecie w Reykjaviku (1948-1987). W latach 1944-1993 stała na czele Sekretariatu Sprawiedliwości Ministerstwa Magii Islandii. Za urzędowania Ozyrysa Lukanosa (1945-1950) i Eryka Lukanosa (1950-1973) pełniła funkcję wiceministra. W 1973 roku była główną kandydatką na objęcie najwyższej funkcji, jednak nie chciała zrezygnować z pracy w Sekretariacie Sprawiedliwości.

Pierwsze Przesłuchania
[edytuj]

Przesłuchanie Juliusza Cezara Lukanosa-Merowing stanowiło podstawę do dalszych działań sądu; Anastazja Kurlikovska zniknęła z oczu, po tym jak jej matka zachorowała. Sama Ludmiła Tymoszenko podczas jakichkolwiek przesłuchań nigdy nie mówiła o swojej chorobie. Dokumenty lekarskie przedstawione Juliuszowi w niczym nie zgadzały się z pierwotną wersją jaką podawano Lukanosom. Mąż zmarłej nie mógł zadawać pytania świadkom, ponieważ jak to uzasadniano nie pozwalało mu ukraińskie prawo – „Świadek pochodzenia czarodziejskiego może zadawać pytanie świadkom jeśli posiada obywatelstwo ukraińskie lub był obywatelem ZSRR”[8]. Powtórzył słowa Rinata Kurlikovskiego o okolicznościach śmierci córki – samobójstwo po przeżytej depresji. Uznał to za kłamstwo, ze względu na brak kart medycznych Anastazji, nie widziano jej publicznie na kilka lat przed jej zgonem z wyłączeniem kilku przypadków. Juliusz ujawnił, że na kilka tygodni przed swoim przesłuchaniem otrzymał list od przyjaciółki zmarłej żony, w którym opisywała zachowanie i wygląd Kurlikovskiej:

Anastazja Kurlikovska pojawiała się publicznie bardzo rzadko. A jeśli tak to tylko podczas bardzo ważnych uroczystości, gdzie były obecne „grube ryby”. Mojej przyjaciółce zawsze towarzyszył albo ojciec, albo kilku ochroniarzy. Wyraźnie czuła się z ich towarzystwie bardzo źle. Nie raz widziałam strach w jej oczach, kiedy próbowała się sprzeciwić im. Raz poszłam za nią i takim Ołehem. To co widziałam było straszne. Zgwałcił ją waginalnie. W trakcie powiedział do niej, aby zachowywała się grzecznie, bo jego koledzy zorganizują sobie na niej zawody. Chciałam powiedzieć o tym Rinatowi, w końcu to jej ojciec. Jednak straciło to sens gdy wszedł do pomieszczenia i tylko rzucił „nie uszkodź ją zbytnio i kończ w środku”, po czym wyszedł. O wszystkim wiedział, a fakt gwałtu na jego dziecku nie stanowił w jego oczach żadnego problemu. Na kilka dni przed śmiercią Anastazji otrzymałam list od niej z treścią „Za niedługo zobaczę Ciebie”. Służąca, która mi go przyniosła zniknęła bez śladu.

Juliusz Cezar Lukanos-Merowing przekazał wszystkie posiadane dokumenty sędzinie.

Eryk Lukanos podczas swojego przesłuchania stwierdził, że musiał rozpocząć kroki prawne przed czarodziejskimi sądami, aby nareszcie nastała sprawiedliwość. Uznał, że Ukraina to państwo, gdzie większą wartość mają układy niż życie. We wściekłości wyraził prorocze zdanie: Ukraińcy powstaną przeciwko sobie, a Moskwa na tym skorzysta. Pozostali będą się tylko przypatrywać i słuchać wrzasków rzezi, tak jak zrobili to oni sami wobec mojej prasynowej[9]. Zeznania Anastazji Lukanos-Merowing uzupełniły obraz o swoje odczucia i relację spotkania z dziadkami. Rinat Kurlikovski niechętnie wpuścił wnuczkę do swojej rezydencji. Ona sama nigdy nie poznała ukraińskiego, jak to sama powiedziała „nie miał kto ją nauczyć”, więc porozumiewała się ze swoją rodziną po rosyjsku i angielsku. Przez cały czas chciano Anastazję zdominować i stworzyć poczucie zagrożenia. Zdecydowanie nie powiodło się to, a nawet doszło do sytuacji gdzie powaliła klątwa cruciatus jednego z ochroniarzy, kiedy ten próbował ją powstrzymać przed wejściem do gabinetu Rinata. Zszokowanemu dziadkowi oświadczyła, że powinien wiedzieć o jej mocy skoro jej ojciec jest Tytanem wiatru, podobnie jak babka Dorota. Dalej mówiła" Jestem czarodziejką z potężnego rodu. Musiałeś o tym wiedzieć skoro zmusiłeś moją matkę do małżeństwa z moim ojcem. Od tamtej pory nie rozmawiała z dziadkami. Oficjalnie przekazała nagranie rozmowy sędzinie.

Tego samego dnia przesłuchano Julię Sacharową. Kobieta opisała trudności jakie spotkały ją przy wyjeździe z Ukrainy. Przez prawie całą drogę śledziły ją dwie osoby. Opisała je bardzo dokładnie, dzięki czemu sędzina Lórelei Valdemardóttir mogła zarządzić przesłuchanie ich w charakterze świadków. Julia Sacharowa, bardzo przejęta, opisała Anastazję Kurlikovską: jej zachowanie wobec poszczególnych osób, zwłaszcza do rodziców. Po rozwodzie kobieta straciła sens życia, nie przez sam fakt rozpadu małzeństwa, ale przez powrót na Ukrainę do wszechpotężnego ojca. Rinat Kurlikovski zakazał córce utrzymywania jakichkolwiek ze światem zewnętrznym. Julia bardzo rzadko otrzymywała strzępy informacji o Anastazji. Nie raz sobie zaprzeczały. Świadkini wspomniała o liście, który wysłała do Juliusza-Cezara Lukanos-Merowinga. W tym momencie sędziowie zadawali bardzo dużo pytań:

  • Kiedy miało miejsce opisywane wydarzenie;
  • Czy znała ochroniarza, który dopuścił się zbrodni gwałtu;
  • Czy udało jej się porozmawiać z Anastazją Kurlikovską podczas opisywanego spotkania lub w czasie innego;
  • Jak miała na imię służąca państwa Kurlikovskich, która dała jej list, jak długo ją znała;
  • Kiedy ostatnio ją widziała;

Julia Sacharowa zeznała, że opisywane spotkanie miało miejsce w dniu 3 lipca 2000 roku w pałacu lwowskiego oligarchy. Ona sama otrzymała zaproszenie, ponieważ jej ojciec Wasylij Sacharow był jednym z bliskich współpracowników burmistrza Lwowa Andrija Sadowego. Spotkanie miało charakter zamknięty. Anastazję zauważyła od razu, ponieważ jej suknia miała piękny różowo-niebieski kolor. Chciała do niej podejść przywitać się, jednak drogę zagrodził jej ochroniarz. Cały czas śledziła ją wzrokiem, jednak za każdym razem ktoś jej towarzyszył – zwykle sam Rinat Kurlikovski. W pewnym momencie ktoś ją zabrał. Poszła za nimi nie wiedząc czy przeżyje, czuła cały czas grozę całej sytuacji. Powtórnie opisała scenę gwałtu. Ochroniarz, który dopuścił się tej zbrodni śledził ją także w czasie podróży na przesłuchanie. Na tej podstawie nakazano w trybie pilnym aresztować mężczyznę i doprowadzić na rozprawę w celu przesłuchania. Julia Sacharowa od powrotu przyjaciółki na Ukrainę nigdy nie spotkała jej osobiście. Obie kontaktowały się poprzez pocztę pantoflową. Korespondencję zanosiła służąca Kurlikovskich Natasza Horik (Hataшa Xopиk). Początkowo treść wiadomości była bardzo zdawkowa, co z czasem uległo zmianie. W ostatnich listach Anastazja opisywała swoją gehennę jaką do tej pory przeszła. Świadkini określiła listy jako „zatrważające świadectwo okropnej zbrodni na wolności człowieka”. Julia Sacharow przekazała korespondencję sądowi jako dowód.

Tego samego dnia próbowano przesłuchać dwóch Ukraińców: Ołeha Kaban i Dmitrija Banderę. Próba zatrzymania obu mężczyzn skończyłaby się porażką gdyby nie fakt złamania przez nich przepisów ruchu drogowego. Na tej podstawie stołeczna policja aresztowała ich i wydała czarodziejskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Ambasada Ukrainy żywo protestowała, jednak Ministerstwo Magii uznało fakt powiązania obu aresztantów ze sprawami magicznymi.

Sędzina Lórelei Valdemardóttir nie uzyskała odpowiedzi na swoje pytania dotyczące powodów śledzenia Julii Szacharowej. Zdołano udowodnić im fakt stawianych im zarzutu próbie przeszkodzenia przesłuchania świadka. Jednak nie można było dłużej ich zatrzymywać, dlatego skierowała wniosek do Sekretariatu Sprawiedliwości wniosek o ukaranie Ołeha Kabana i Dmitrija Banderę. Dzięki naciskom ukraińskich dyplomatów sprawa została oddalona.

Próba przesłuchania rodziny Kurlikovskich
[edytuj]

Jednym z podstawowych celów islandzkiego śledztwa było przesłuchanie Rinata Kulikovskiego, jego małżonki i syna. Islandzkie Ministerstwo Magii mając świadomość słabego powodzenia zamierzenia starało się wymusić rozmowę „na miejscu”. Wpływy polityczne Rinata były jednak na tyle silne, iż wszelkie próby rozmowy kończono niepowodzeniem. Sędzina prowadząca sprawę zaproponowała inny wymiar przesłuchania – zmianę jego charakteru. Rinat odpowiadałby na pytania będąc świadkiem, a nie osobą podejrzaną. Ze zrozumiałych względów taka propozycja spotkała się z negatywnym odzewem Lukanosów. Planowała sama osobiście „wysłuchać” Rinata Kurlikovskiego w Kijowie. Ministerstwo Magii poparło pomysł, jednak Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy odmówiło dalszych rozmów. W odpowiedzi Dioklecjan Volturi w imieniu Juliusza Cezara Lukanos-Merowinga wniósł osobne wnioski do Prokuratury Generalnej o przesłuchanie najbliższych krewnych Anastazji Kurlikovskiej. Reprezentant Lukanosów nie miał wątpliwości co do repliki ze strony ukraińskiego wymiaru sprawiedliwości, ale nawet jego zaskoczył apel o pozostawienie ducha Anastazji w wiecznym spokoju, w którym perfidnie zasłaniano się pamięcią zmarłej kobiety, aby nie być przesłuchanym.

W dniu 15 kwietnia podczas posiedzenia sądu sędzina Lórelei Valdemardóttir zamknęła pierwszą część przewodu sądowego. Pomimo protestów strony ukraińskiej oświadczyła, że brak zeznań państwa Kurlikovskim nie powoduje utrącenie całego procesu. Wspólnie z Kajfaszem Volturi Wielkim Sędzią Volteru postanowiła przeprowadzić ekshumację ciała Anastazji Kurlikowskiej. Do końca roku miano przedstawić raporty analiz akt ukraińskich i rosyjskiego śledztwa.

Ekshumacja zwłok Anastazji Kurlikovskiej
[edytuj]

Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem decyzji sądu o ekshumacji podjęto pierwsze kroki. Po pierwsze powiadomiono Volturi o takowym zamiarze. W pełni zostało to zaakceptowane. Kajfasz Volturi wyznaczył swojego prapraprawnuka Łukasza Volturi jako gwaranta rodu. Dla seniora rodu istniała iskierka nadziei, że sprawa na tym zostanie zakończona, a śmierć Anastazji Kurlikovskiej stanowiła splot nieszczęśliwych wypadków.

W dniu 22 kwietnia 2009 roku Kajfasz Volturi i Lórelei Valdemardóttir złożyli w kijowskim Sądzie Okręgowym wniosek o przeprowadzenie ekshumacji Anastazji Kurlikovskiej. Dla Kurlikovskich był to najgorszy z możliwych scenariuszy, ponieważ sprawa nabrała niepotrzebnego, według nich, rozgłosu. Jeden aspekt ich w owym czasie niepokoił – otwarcie trumny. Z jednej strony byli pewni siebie, ponieważ żaden człowiek czy czarodziej nie może zajrzeć do środka, ale z drugiej strony nie znali zakresu klątwy, a teraz gdy są mogą być obserwowani kontakt z autorem zaklęcia zamknięcia uznano za zbyt ryzykowne. Należy zwrócić uwagę, że Kurlikovscy w dalszym ciągu stanowili zagrożenie dla powodzenie śledztwa. Dowodem na to była początkowa odmowa Sądu Okręgowego, którego przewodniczący kontaktował się z Rinatem co powinien zrobić. W uzasadnieniu Łukasz Volturi otrzymał odpowiedź:

Sąd Okręgowy w Kijowie postanowił o odrzuceniu wniosku o ponowne przeprowadzenie ekshumacji zwłok Anastazji Lukanos-Merowing c. Rinata Kurlikovskiego z powodu braku zasadnych dowodów.

Należy przyznać rację stronie ukraińskiej, ponieważ wniosek został źle przygotowany i odpowiadał za to bezpośrednio Kajfasz Volturi, który zlekceważył przeciwnika. Premier Ukrainy Julia Tymoszenko w dniu 17 maja 2009 roku spotkała się z Lórelei Valdemardóttir i islandzkim Ministrem Magii Hugonem Merowingiem. Powiadomiła ich, że sprawa „grzebania w trumnie” zostanie zawieszona do czasu przedstawienia racjonalnych dowodów. Równocześnie zapewniła o swoim poparciu dla sprawiedliwości. Na sugestię, aby spróbowała przekonać Rinata Kurlikovskiego do złożenia zeznań stwierdziła, że czarodziejom brakuje szacunku dla ludzi pozbawionych magii. Ekshumacja została formalnie na początku lipca 2009 roku odłożona na czas nieokreślony.

Dopiero wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oznaczał zmianę stanowiska rządu Ukrainy. W dniu 9 grudnia 2011 roku Tytan Hieronim Merowing złamał pieczęć zaklęcia. Dzięki temu lekarze mogli dokonać oględzin szczątków. Przygotowany raport był gotowy już miesiąc później. Stanowił wstrząsającą lekturę, która zadecydowała o wydanie nakazu aresztowaniu Rinata Kurlikovskiego.

W dniu 2 lipca 2012 roku na specjalnym posiedzeniu sądu Lórelei Valdemardóttir zaprezentowała wyniki badań. Oficjalnie potwierdzono brutalną śmierć Anastazji Kurlikovskiej. Tym samym przedstawiana wersja przez ojca zamordowanej została całkowicie podważona. Raport zawierał także specjalny załącznik, który udowodnił celowe utrudnianie w prowadzeniu śledztwa. Magiczne zabezpieczenie nie chroniło tylko szczątków, ale nie pozwalało otworzyć wieka trumny. Tylko tytan mógł złamać zaklęcie, dlatego było ono pewne. Nie przewidziano lub nie wzięto pod uwagę, że krewni Juliusza Cezara Lukanos-Merowinga są wstanie rozpieczętować wieko.

Anastazję Kurlikovską pochowano ponownie w dniu 9 grudnia 2013 roku w Reykjaviku.

Analiza akt ukraińskich i rosyjskiego śledztwa
[edytuj]

Związku z ogromnym opóźnieniem przedstawieniem raportu z ekshumacji nie można było rozpocząć badań nad aktami śledztw z Ukrainy i Rosji według pierwotnego założenia. Jako pierwsza swoje akta przekazała rosyjska Prokuratura Generalna w dniu 9 września 2009 roku. Dokumenty liczyły zaledwie 116 kart. W pracach nad nimi miał uczestniczyć rosyjski przedstawiciel – Aleksandr Duda. Do jego zadań należało czuwanie nad tłumaczeniem akt z języka rosyjskiego na angielski. Dodatkowo sporządzono łacińską wersję dla Volteru. Islandzkie Ministerstwo Magii w czasie translacji dokumentów kontrolowało postęp prac. Powodem takiego postępowania były ciągłe wizyty rosyjskich dyplomatów w sądzie. Dochodziło też do sytuacji gdzie próbowali ingerować w treść tłumaczenia. Rosyjska strona twierdziła, że naruszano integralność tekstu w postaci przekręcania słów lub używania terminów nie odpowiadających tym rosyjskim. Z kolei Islandczycy uznali działania Rosjan za wywrotowe. Starali się ukryć niewygodne fakty mogące być w aktach. Ostatecznie obie strony zawarły kompromis, na mocy którego w pracach będzie uczestniczył neutralny obserwator.

Sędzina Lórelei Valdemardóttir otrzymała tłumaczenie na początku stycznia 2010 roku. Nie mając dokumentów z Ukrainy mogła jedynie poddać analizie to co miała w obecnej chwili bez dokładnej krytyki wewnętrznej. Pierwsze pisma do Kijowa wysłano równolegle z tymi do Moskwy, ale na odpowiedź czekano znacznie dłużej. Pierwsze akta wysłano nie do Reykjaviku, a do Volteru. Dotyczyły procesu przygotowawczego. Islandzki wymiar sprawiedliwości całą dokumentację z pierwszego procesu otrzymał dopiero na początku 2010 roku. Ukraiński Sąd Najwyższy przekazał swoje akta dopiero po rozmowie premiera Rosji Władimira Putina z Prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowiczem i Ministrem Sprawiedliwości Ołeksandrem Ławrynowiczem. Analizę zakończono w grudniu tego samego roku. Ostateczna weryfikacja nastąpiła po opublikowaniu raportu ekshumacji zwłok Anastazji Kurlikovskiej.

Podsumowanie
[edytuj]

Na specjalnym posiedzeniu sądu Lórelei Valdemardóttir przedstawiła następujące wnioski:

  • Brak dokumentacji medycznej leczenia psychiatrycznego zaprzecza jakoby ofiara przed śmiercią była leczona w jakimkolwiek ośrodku
  • Brak przeprowadzonej sekcji zwłok w czasie ukraińskiego śledztwa dowodzi sfałszowania kartoteki patologicznej[10].
  • Prezydent Ukrainy Leonid Kuczma osobiście interweniował na rzecz zakończenia śledztwa w toku przygotowawczym, co poświadczała notatka służbowa. Miała być zniszczona, ale przez przypadek została włożona razem z innymi prywatnymi dokumentów prawdopodobnie w czasie przekazywania do Reykjaviku[11]
  • Rosyjskie śledztwo powtórzyło wnioski z ukraińskiego bez żadnej refleksji.
  • Trumnę zabezpieczono zaklęciem uniemożliwiającym jej otwarcie, co zgodnie z prawem międzynarodowym prawem czarodziejskim musi być zatwierdzone przez odpowiednie Ministerstwo Magii, a gdy takiego nie ma to albo poprzez ambasadę rodu Volturi lub przez Wielki Sąd Volteru[12]
  • Zwłoki nie poddano żadnemu zabiegowi mumifikacji, jednak zaklęcia zamykające powstrzymały także bakterie przed rozkładaniem tkanek. Udało się dzięki temu dopasować rodzaj broni jaką użyto w czasie zabójstwa.
  • Potwierdzono prawdziwość zeznań Julii Sacharowej – Anastazję Kurlikovską zgwałcono kilkukrotnie. Sekcja wykazała, że przeprowadzono u niej co najmniej jedną aborcję.
  • Znaleziono krew dwóch osób niespokrewnionych z ofiarą

W dniu 14 sierpnia sąd wydał wyrok na mocy, którego uznano Rinata Kurlikovskiego za sprawcę zabójstwa Anastazji Kurlikovskiej. Równocześnie przekazano akta śledztwa do Wielkiego Sądu Volteru. Postawiono wniosek o rozpoczęciu międzynarodowego procesu pod egidą rodu Volturi. Sędzina Lórelei Valdemardóttir dołączyła międzynarodowy list gończy za Rinatem Kurlikovskim wydanym przez Hugona Merowinga. W dniu 2 września kancelaria Wielkiego Sądu Volteru potwierdziła odebranie akt.

Koneksje rodów Volturi i Lukanosów

[edytuj]

Sojusz pomiędzy rodem Volturi a Lukanosami był brany pod uwagę jako polityczne i magiczne science fiction. Przez kilkanaście wieków obie strony pilnowały, aby nie dochodziło pomiędzy nimi do bliższych związków społecznych, jak również rodzinnych. Lukanosi nigdy nie uznali prymatu rodu Volturi w świecie czarodziejskim. Uważali się za w pełni równych jako, że ich rodzina pochodziła bezpośrednio od Pullusa.

Współczesny świat nawet w dobie wysokiej technologii ma pełne prawo do obaw jeśli sojusz pomiędzy rodzinami by zaistniał[13] Należy jednak zaznaczyć, że pomimo braku bezpośrednich związków rodzinnych, to nie ma wątpliwości co do faktu dalekiego pokrewieństwa pomiędzy nimi. Rodziny czarodziejskie na świecie, a zwłaszcza te najpotężniejsze przenikały same siebie w celu utrzymania swojego statusu politycznego, społecznego czy finansowego.

Świat zdecydowanie zareagował negatywnie na wiadomość ślubu Nerona Volturi z Anastazją Lukanos-Merowing. Wielu przywódców państw, jak np. prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama, premier Rosji Władimir Putin czy Przewodniczący Chińskiej Republiki Ludowej Hu Jintao złożyli oficjalny protest do Volteru. Samemu małżeństwu przeciwny był Kajfasz Volturi, potem jego syn Marceli. Dopiero dzięki rozmowie seniora rodu z Ra Volturi zmieniono zdanie. Zauważano w tym szansę na wzmocnienie rodu względem wszystkich czarodziejów i państw, a w szczególności USA, Rosji i Chin.

Wspólnym polem do zademonstrowania swojej siły okazał się być problem Anastazji Kurlikovskiej. Jako „rodzina” Volturi i Lukanosi mogli pokazać tego co mocarstwa nie chciały widzieć – współpracy pomiędzy nimi. Islandia już w czasie procesu u siebie wykorzystywała fakt więzów krwi. Być może nie do końca taka forma odpowiadała samym Volturi, jednak Lukanosi mieli swój cel i dążyli do jego realizacji. Wielki Sędzia Volteru Łukasz Volturi często upominał Ministra Magii Islandii Hieronima Merowinga by nie wykorzystywał młodszej linii jego rodu. W tej sytuacji dochodziło do absurdu, ponieważ obaj panowie są bardzo blisko ze sobą spokrewnieni[14]. I właśnie to pokrewieństwo częściej wykorzystywano podczas rozmów z Ukraińcami.

Ostatecznie Volturi zaangażowali się w proces przygotowawczy wszystkimi swoimi środkami.

Aresztowanie Rinata Kurlikovskiego

[edytuj]

Wielki Sąd Volteru oficjalnie odnotował wpłynięcie dokumentów z Islandii w dniu 11 września 2012 roku. Łukasz Volturi wyznaczył do analizy akt cztery osoby niespokrewnione z rodami Volturi i Lukanosów[15]: byłego Ministra Magii Polski Zygmunta Augusta Jagiellończyka, W-ce ambasadorkę Volturi w Argentynie Annę Felixis, japońskiego znawcę magicznego prawa międzynarodowego Shiokaze Koruba III[16] i byłego Ambasadora Volturi na Malcie Karmenu Bonucci III. Grupa rozpoczęła pracę na początku 2013 roku. Podczas czterdziestu siedmiu sesji akta zostały przeanalizowane. Po zakończeniu prac wydano ostateczną ekspertyzę. Wezwano do aresztowania Rinata Kurlikovskiego w trybie pilnym. W dniu 24 lipca Łukasz Volturi wydał polecenie Ambasadorce Voltrui w Rosji Esme Volturi zatrzymania podejrzanego. W tym samym dniu ambasada potwierdziła wykonanie zlecenia.

Sprawa uległa natychmiastowym komplikacjom, ponieważ z jednej strony prezydent Rosji Władimir Putin wezwał nową ambasadorkę na rozmowy, podczas których groził jej wypędzeniem i śmiercią, a z drugiej najwyższe władze Republiki Ukrainy wyraziły swój sprzeciw wszystkimi środkami dyplomatycznymi. O tyle sprawa w Moskwie została wyjaśniona bardzo szybko, dzięki dyplomatycznym umiejętnościom Esme, to Kijów nigdy nie zaprzestał działań zmierzających do uwolnienia Rinata Kurlikovskiego.

Z punktu widzenia międzynarodowego prawa czarodziejskiego doszło do bardzo poważnego zaniedbania – aresztowany powinien usłyszeć zarzuty jeszcze tego samego dnia, czego nie zrobiła ani Esme Volturi, ani nikt z ambasady. Dopiero zrobił to Łukasz Volturi gdy Rinat Kurlikovski został przewieziony do Volteru. W ówczesnej sytuacji pospiech był rzeczą naturalną, dlatego w tej samej chwili rozpoczęto kilka różnych działań, które zgodnie z procedurami powinni przebiegać następując po sobie, a nie równocześnie. Łukasz Volturi wiedział o tym doskonale, dlatego ustanawiając sąd usprawiedliwił fakt złamania procedur[17].

Protest Republiki Ukrainy

[edytuj]

Na wieść o aresztowaniu Rinata Kurlikovskiego prezydent Wiktor Janukowicz spotkał się z premierem Mykołą Azarowem. Wydali wspólny komunikat o nielegalności działań przedstawiciela Volturi w Rosji. Sama Ukraina miała znikome środki nacisku na Volter. Potencjalnie mogli zerwać rozmowy na temat nawiązania bilateralnych stosunków dyplomatycznych. Przed tym krokiem wyraźnie ostrzegał Minister Spraw Zagranicznych Leonid Kożara. Uważał, że kolejna szansa nawiązania normalnych relacji może nie powtórzyć się przez wiele lat. Ostrzegł, iż teoretycznie Rosja może skorzystać na tym, ponieważ to ona będzie reprezentowała Ukrainę na arenie czarodziejskiej, dzięki czemu będzie wstanie wywierać wpływ na politykę Kijowa[18]. Prezydent nie chciał wysłuchiwać żadnych porad. Jego zdaniem z Volterem należało rozmawiać z pozycji siły. Na pewien sposób był oderwany od rzeczywistości jeśli chodzi się o nawiązanie stosunków dyplomatycznych. Marceli Volturi nie uważał Ukrainy ani za równego partnera, ani za petenta w jakichkolwiek rozmowach. Powodem takiego stosunku był sam senior rodu – dla niego to Rosja powinna dbać o swoją strefę wpływów. Zerwanie rozmów potraktował jako akt niewdzięczności Kijowa. W rozmowie z członkami najbliższej rodziny zakomunikował, iż do końca swojego życia nie pozwoli na nawiązanie żadnych stosunków z Ukrainą bez względu na sytuację polityczną.

W dniu 26 lipca Rosja oficjalnie uznała aresztowanie Rinata Kurlikovskiego za „sprawę wewnętrzną rodu Volturi”[19]. Prezydent Wiktor Janukowicz próbował porozmawiać z delegacją Volteru, ale ta odmówiła. Zasugerowali mu, aby skontaktował się z Esme Volturi, która jest odpowiedzialna także za Ukrainę. Odpowiednie pismo Volturi otrzymali na następny dzień. Ambasadorka odmówiła przyjęcia noty protestacyjnej. Chcąc poniżyć ambasadora Ukrainy w Rosji zażądała, aby wszelkie pisma do niej wpływały poprzez rosyjskie agedny magicznych urzedów, chociaż przepisy nie wymagały tego.

Prezydent Janukowicz wezwał także Parlament do reakcji. Posłowie, niemalże jednogłośnie poparli notę protestacyjną. Kilkoro przeciwników nie dopuszczono do głosu, w tym ministra spraw zagranicznych. W kuluarach mówiono o całej akcji protestacyjnej jako wielka porażka szefa państwa. Niewielu zgadzało się ze zdaniem Leonidem Kożary, a jeszcze inni uważali go za kretyna.

Rozmowy Esme Volturi z Władimirem Putinem

[edytuj]

Aresztowanie Rinata Kurlikovskiego zbiegło się w czasie z kryzysem dyplomatycznym na linii Volter-Moskwa. Kilka tygodni wcześniej wybuchł skandal, który przeszedł do historii jako „Przeciek moskiewski”. Spowodował on dymisję Ambasadora Volturi Fiodora Pahlena i wysłania do Moskwy członka rodu Volturi. Nowa ambasadorka miała bardzo dobre stosunki z prezydentem Rosji Władimirem Putinem ze względu na ich łączącą wieloletnią przyjaźń. Volter był świadomy wpływu Esme Volturi na rosyjskiego przywódcę, dlatego nie pozwolili na połączenie spraw zerwania Układu Waszyngtońsko-Pekińsko-Moskiewskiego z aresztowaniem Rinata Kurlikovskiego.

Rozmowy okazały się na trudniejsze niż początkowo przewidywano. Władimir Putin żądał najpierw pełne wyjaśnienia tzw. „przecieku moskiewskiego”, a potem mogliby przejść do postulatów Volturi. Na tę formułę nie mogła wyrazić zgody Esme Volturi – interesy mocodawców wymagały bardzo szybkich decyzji, jednak z drugiej strony była pozbawiona środków nacisków na gospodarza Kremla. Musiała wykazać wiele sprytu, aby nakłonić prezydenta Rosji do zmiany stanowiska. Jej głównym argumentem było zaoferowanie pośrednictwa w sporze pomiędzy Volturi a Lukanosami. Doskonale wiedziała, że już wcześniej proponowano to Rosjanom, ale bez większego echa – propozycję uznano za bez pokrycia. Teraz sytuacja wygląda inaczej – rozmówczyni należała do grona najważniejszych osób Volteru mogących kształtować politykę rodu. Należy zaznaczyć, że sam Władimir Putin chciał od pewnego czasu odebrać rolę negocjatora w odwiecznym sporze starych rodów. Esme Volturi wykorzystała jego chęć do bycia „człowiekiem neutralnym[20]”. Obiecała, że Rosja będzie miała prawo mianować swojego przedstawiciela na proces, jak również otrzyma wgląd do akt śledztwa. Putinowi nie udało się natomiast otrzymać przyrzeczenia, iż „Trzeci Rzym” będzie ambasadorem rodu Volturi przy Lukanosach. Podczas konferencji odbębniono wielki sukces naprawy stosunków Volteru z Federacją.

Minister Spraw Zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow, pomimo że należy do bliskich współpracowników głowy państwa nie mógł dojść do niego. Nie słuchał niczyich rad. Zachowywał się jakby był zakochany Podejrzewano, iż Władimir Putin jest pod wpływem jakiejś klątwy, co szybko okazało się nieprawdą. Sama Esme Volturi rozmawiała także z poszczególnymi ministrami. Najczęściej jej rozmówcą był Ławrow, z którym omawiała sprawy związane z usprawiedliwieniem aresztowania Rinata Kurlikovskiego i sposobu włączenia Rosji jako państwa wyznaczającego sędziów zamiast Ukrainy.

W dniu uznania aresztowania Kurlikovskiego Volter i Rosja podpisali Układ Volturi-Ławrow.

Przedstawienie zarzutów

[edytuj]

Najważniejszym zadaniem stojącym przed volterowskim wymiarem sprawiedliwości było usprawiedliwienie aresztowania Rinata Kurlikovskiego w oczach opinii publicznej. Łukasz Volturi znalazł się w ciężkiej sytuacji ze względu na brak odpowiedniej kwalifikacji prawnej do postawienia zarzutów. Szybko zdał sobie sprawę, że samodzielnie nie da rady. Po pomoc poszedł do dwóch osób – swoich pradziadków Adama i Ferdynanda. Obaj rozumieli jego problem, dlatego zaproponowali użyć najnowszych rozwiązań prawnych jakie stworzono w świecie czarodziejskim. Zgodzili się z sugestią Łukasza, aby Volter „przejął” z rąk Ministerstwa Magii Islandii prawo do osądzenia sprawcy zabójstwa obywatelki Islandii zamordowanej na Ukrainie. Minister Magii Islandii Ahmed Rawazi wyraził zgodę, choć miał nieodparte wrażenie, że Wielki Sędzia Volteru nie do końca wie co powinien zrobić. Cesja prawa odbyła się w późnych godzinach popołudniowych 27 lipca w Edynburgu. Na jej mocy Wielki Sędzia Volteru przejął prawo do osądzenia Rinata Kurlikovskiego z zachowaniem przez Islandię statusu „strony pokrzywdzonej”. Ustalono też, że państwa, z których pochodzą poszkodowani i pozwany mają prawo wyznaczenia swoich sędziów na proces. Ponadto Islandia uznaje postanowienia układu Volturi z Rosjanami w sprawie zastąpienia Ukrainy Rosją jako strona przyszłego procesu. Prawnicy zwracali potem uwagę, że prawo nie powinno działać wstecz, jednak Łukasz Volturi zgodnie z islandzką wykładnią prawa przyjął rok 1944 jako początek cesji. Wobec takiego obrotu sprawy znaleziono podstawy do postawienia zarzutów Kurlikovskiemu

Styksowie przetransportowali Rinata Kurlikovskiego do Volteru na następny dzień po aresztowaniu (25 lipca). Osadzono go w podziemiach pałacu rodu bez dostępu do prawnika ani nie przedstawiając mu zarzutów. Wiedział doskonale, że czarodzieje muszą natychmiast powiadomić go na jakiej podstawie pozbawiono go wolności, inaczej próba jego osądzenia może być zakończona totalną porażką. Musiał czekać aż trzy dni, kiedy to przyprowadzono go przed obliczem Wielkiego Sędziego Volteru Łukasza Volturi, Seniora Volturi Mercelego Volturi, Ministra Magii Italii Aro Volturi i Ministra Magii Islandii Ahmedem Rawazi. Odczytano mu zarzuty:

My Łukasz, książę Volturi, książę francuski, Wielki Sędzia Volteru aresztowaliśmy Pana pod zarzutem zabójstwa Anastazji Kurlikovskiej, zbezczeszczenie jej ciała i utrudnianie śledztwa.

Łukasz Volturi powiadomił Kurlikovskiego o tym, że musiano uzgodnić sposób stosowania niejednolitego prawa, wobec czego zwłoka przedstawienia zarzutów jest w pełni zrozumiała. Z dniem 14 lipca otrzymał status tymczasowo aresztowanego.

Ustanowienie Sądu dla Rinata Kurlikovskiego

[edytuj]

Po wpadce z postawieniem zarzutów Rinatowi Kurlikovskiemu Łukasz Volturi porządnie przyłożył się do następnej kwestii – ustanowienia sądu. Sytuacja była o tyle prosta, że mógł skorzystać z już wcześniejszych praw czy procesów. W dniu 29 lipca ogłosił proklamację sądu, którego zadaniem zostało osądzenie winnego śmierci Anastazji Kurlikovskiej. Podstawami prawnymi były Konferencje Sprawiedliwości we Wrocławiu i świeżo wydana cesja, a także, w mniejszym stopniu, kazusy z poprzednich lat dotyczących sprawy Filareta. Łukasz Volturi musiał pamiętać, że jeśli Rinat Kurlikovski nie stanie przed sądem w wyznaczonym przez prawo czternastodniowym terminie od dnia postawienia zarzutów, to strony postępowania muszą wyrazić zgodę, aby Volter mógł kontynuować prowadzenie przewodu sądowego[21]. Lukanosi, jak również Volturi mieli na uwadze możliwy sprzeciw Ukrainy, który byłby zabójczy dla przewodu sądowego.

Wydanie decyzji

[edytuj]

Na specjalnej konferencji prasowej Łukasz Volturi przedstawił plan dotyczący organizacji procesu:

  • Wielki Sędzia Volteru, Senior rodu Volturi i Islandia jako gospodarze wyznaczają po trzech sędziów:
  • Rosja zastępuje Ukrainę jako strona postępowania z racji tego, że Rinat Kurlikovski został aresztowany na terenie Federacji Rosyjskiej jako obywatel tego kraju:
  • Rosja wyznacza dwóch sędziów:
  • Wielki Sąd Volteru wyznacza Francję jako neutralnego uczestnika procesu. Muszą wyznaczyć jednego sędziego:
  • Proces Rinata Kurlikovskiego rozpocznie się w dniu 10 sierpnia 2013 i trwać będzie osiem sesji:
  • Główną siedzibą ogłoszono miasto Volter:
  • Oskarżycielami są Ra Volturi, Anastazja Lukanos-Merowing i Łukasz Volturi:
  • Językami urzędowymi procesu są angielski, rosyjski, włoski:

Proklamacja sądu weszła w życie w chwili jej ogłoszenia. Łukasz Volturi odmówił odpowiedzi na pytania ze względu na dobro sprawy.

Uzasadnienie

[edytuj]

Pisemnie uzasadnienie było krótkie i konkretne. Postawienie Rinata Kurlikovskiego przed sądem czarodziejskim uważano za jedyne rozwiązanie, ponieważ niemagiczny wymiar sprawiedliwości, pełen układów, nie chciał wyjaśnić zagadkowej śmierci Anastazji Kurlikovskiej. Wielki Sąd Volteru razem ze społecznością międzynarodową przywróci praworządność tam gdzie jej nigdy nie było. Dalej stwierdzono, że jest to proces ponad podziałami i waśniami w imię wyższego dobra. Łukasz Volturi wskazał Ukrainie ten przykład jak wzór na przyszłość.

”Magiczne” powody ustanowienia sądu

[edytuj]

Rywalizujące rody Lukanosów i Volturi nie utrzymywały ze sobą przez kilkanaście wieków bezpośrednich kontaktów, dlatego współpraca pomiędzy nimi czy mariaż dla wszystkich czarodziejów wydawały się niemożliwe. Konflikt był od stuleci symbolem bezgranicznej nienawiści i rywalizacji. Śmierć Anastazji Kurlikovskiej mogłaby zostać zlekceważona, jednak Juliusz Cezar Lukanos-Merowing robił wszystko, aby sprawa nie umarła naturalną śmiercią. Oprócz stawiania żądań starał się wymóc jakiekolwiek reakcje na samym Volterze. Zadanie było trudne ze względu na niechęć Kajfasza Volturi, a potem Łukasza do podjęcia trudnej sprawy. Tylko, dzięki temu, iż zauważyły go media nie zniknął z życia publicznego. Ludzie zaczęli zadawać pytania, dlaczego Volturi nic nie robią.

Wiadomo nie od dziś, iż główna rodzina świata czarodziejskiego za nic ma słowa opinii publicznej, ale nie mogła zlekceważyć głosów najstarszych i najpotężniejszych rodów. Nieoficjalnie mówiły o powołaniu międzynarodowego sądu, w którym nie byłoby przedstawicieli Volteru jako dominujących nad pozostałymi. Byliby obserwatorami lub na równi z innymi stroną. Z jednej strony Wielki Sąd Volteru zostałby odciążony, a z drugiej powstałby precedens w sądownictwie – Wielki Sąd Volteru straciłby swój prymat. Podważanie przywództwa Kajfasza Volturi stało się na porządku dziennym – odmawiano mu prawa do ochrony czarodziejów, ponieważ nic nie robi w kierunku ukarania sprawy śmierci Anastazji Kurlikovskiej[22]. Adam Volturi musiał znosić kąśliwe uwagi podczas obrad Światowej Konfederacji Czarodziejów ze wszystkich stron świata na temat nieporadności swojej rodziny. Atmosfera wokół volterowskiej dyplomacji i sądownictwa uległa ochłodzeniu do tego stopnia, że włoscy politycy zaczęli ingerować w sprawy wewnętrzne miasta. Jednak największe niebezpieczeństwo było ze strony zwykłych czarodziejów, którzy co raz częściej odwoływali się do państwowych struktur sądowniczych i administracyjnych niż do magicznych. Z tego powodu wiele ministerstw magii musiało podjąć ścisłą współpracę z rządem lub stały się ich integralną częścią na przykład w Szwecji czy Norwegii.

Na reakcję ze strony Seniora rodu, jak również Wielkiego Sędziego musiano czekać niemalże do ostatniej chwili. Widząc ogromne zagrożenie dla siebie podjęli szybkie działania. Po pierwsze pokazali, że robią cokolwiek, czemu miały służyć Konferencje Sprawiedliwości zorganizowane przez ich stronniczkę. Gdy rezultaty okazały się wymierne dla Volturi postanowili działać z większą siłą, ale w dalszym ciągu zachowując ostrożność. Wielki Sędzia Volteru w wielu wywiadach dla prasy italskiej, jak i tej światowej podkreślał, że tylko on jest najwyższą instancją sądowniczą dla czarodziejów[23] i w najbliższej przyszłości nie ma planów zmian co do panującego porządku. Zapowiedział też wzmocnienie ministerstw magii względem państw za pomocą środków prawnych. Wielu czarodziejów dalej miało wątpliwości co do intencji Volteru, ponieważ za słowami nie szły bezpośrednio czyny. Kajfasz Volturi zaangażował się w Konferencje Sprawiedliwości, jednak sprawa nabrała rozmachu, po tym jak zastąpił go o 120 lat młodszy Łukasz. Energia tego młodego człowieka stanowiła jeden z motorów śledztwa. Powstawało jednak niewygodne pytanie – dlaczego tak późno?

Dla wielu czarodziejów, jednak to małżeństwo Anastazji Lukanos-Merowing z Neronem Volturi[24] było symbolem rozpędu wydarzeń. Łukasz Volturi uważał, że jakiekolwiek działania będą teraz postrzegane przez pryzmat pokrewieństwa. Ferdynand Volturi poradził mu, aby śledztwo toczyło się w normlanym tempie.

Do czasu przedstawienia aktu oskarżenia Rinatowi Kurlikovskiemu ambasadorowie mieli za zadanie pilnować, aby żadne państwo nie rościło sobie praw do magicznego wymiaru sprawiedliwości. A także mieli zaproponować reformy ministerstw magii w ramach Światowej Konfederacji Czarodziejów.

Wyznaczenie sędziów

[edytuj]

W dniu 30 lipca Łukasz Volturi wydał Zarządzenie Wielkiego Sędziego Volteru ds. Procesu Rinata Kurlikovskiego (I) na podstawie, którego uprzednio wyznaczone strony desygnują sędziów w nieprzekraczalnym terminie trzech dni. Łącznie mianowano piętnastu sędziów:

Wielki Mistrz rodu Volturi

[edytuj]

Marceli Volturi wyznaczył w dniu 31 lipca następujące osoby[25]:

Wielki Sędzia Volteru

[edytuj]

Łukasz Volturi wyznaczył w dniu 2 sierpnia następujące osoby[26]:

Islandia

[edytuj]

Ahmed Rawazi wyznaczył w dniu 1 sierpnia następujące osoby:

Rosja

[edytuj]
  • Władimir Aleksander Rostovski
  • Paweł Puzynya

Francja

[edytuj]

Oskarżyciele

[edytuj]

Formalnie oskarżycielami były trzy podmioty: Islandia, Wielki Sąd Volteru i Anastazja Lukanos-Merowing. Islandię reprezentował Ra Volturi a Łukasz Volturi wymiar sprawiedliwości.

Przewód sądowy

[edytuj]

Proces rozpoczął się w wyznaczonym terminie - w dniu 10 sierpnia 2013 roku od procesji sędziów, członków rodu Volturi, Lukanosów, oskarżonego i obrońców z zamku do budynku Wielkiego Sądu Volteru. Punktualnie o godzinie 13 otwarto przewód sądowy. Na sali sądowej było blisko tysiąc osób. W pierwszym dniu sesji uczestniczyli dziennikarze z całego świata. Część ław zarezerwowano dla delegacji państwowych z Ukrainy i Rosji – przybył ukraiński prezydent Wiktor Janukowicz. Obradom przewodniczył z urzędu Łukasz Volturi. Komentatorzy nie mogli zapomnieć mu, że był równocześnie oskarżycielem, przy czym nie znali przepisów - w prawie czarodziejów jest dopuszczalna taka możliwość jeśli ma to charakter czysto techniczny. Jednak w światowych mediach pojawiła się informacja o jego podwójnej roli. W rzeczywistości ta została ograniczona do przedstawienia podziału pracy przewodu sądowego.

  • Podział na sześć sesji
  • Rotacyjne przewodnictwo składu sędziowskiego
  • Rotacyjne miejsce obrad sądu
  • Umożliwienie najważniejszym świadkom złożenie zeznań poza sesją za zgodą Wielkiego Sędziego Volteru.

Postanowienia zostały ogłoszone na piśmie w postaci Zarządzenia Wielkiego Sędziego Volteru ds. Procesu Rinata Kurlikovskiego (II). Łukasz Volturi postanowił, że przewodniczących sesji będzie wyznaczał, tak aby każda strona, w miarę możliwości, miała równą reprezentację. Jako pierwszą wyznaczył polsko-słowacką sędzinę Marię Zapolską.

O godzinie 14:20 ogłoszono przerwę do dnia następnego,

Pierwsza Sesja

[edytuj]

Nazajutrz w południe Maria Zapolska wznowiła przewód sądowy. Strony zaprezentowały swoje stanowiska. Jako pierwsi oskarżyciele reprezentowani przez Ra Volturi przedstawili krótko swoje stanowisko: Rinat Kurlikovski, w ich ocenie, zamordował córkę gdy ta próbowała wrócić do świata magicznego. Moc zbrodni zabójstwa została wzmocniona poprzez podjęte przez niego środki ostrożności. Trumnę zabezpieczono zaklęciami, tak aby żaden zwykły człowiek, a nawet czarodziej nie był wstanie jej otworzyć, co dowodzi, według oskarżycieli, iż Rinat Kurlikovski starał się ukryć przed wszystkimi swoje czyny. Obrona przede wszystkim próbowała podważyć prawo Islandii czy Volteru do sądzenia osoby nie będącej ich obywatelem, ani czarodziejem. Brak możliwości władania magią przez podsądnego uniemożliwia mu odpowiedni osąd sytuacji czy nie jest oszukiwany. Na końcu Oleg Smirnov stwierdził, że to Ukraina powinna być gospodarzem procesu, który odbyłby się gdyby przedstawiane zarzuty odpowiadały prawdzie.

Przesłuchanie Rinata Kurlikovskiego

[edytuj]

Przesłuchanie oskarżonego zaczęła obrona. Adwokat Oleg Smirnow poprosił podsądnego, aby opisał jakie były stosunki z Anastazją. Relacje ze swoją córką opisywał jako dobre. Uważał, że musiał być wymagającym ojcem, dzięki czemu miałaby łatwiejsze życie niż jej rodzice. Przyznał się do zbyt ostrego rygoru. Część winy zrzucił na żonę, która nie chciała wychowywać potomstwa. On sam nie wiedział jak postępować z dziećmi. Nie miał żadnych talentów pedagogicznych. Wymagał posłuszeństwa, tak jak od swoich pracowników. Wskazał też swoich rodziców, jako wzór surowych wychowawców nie ukazujących mu żadnych uczuć, co miało zrobić z niego twardego mężczyznę. Finalnym pytaniem obrony było jak zareagował na wieść o śmierć córki. Rinat Kurlikovski, z udawanych smutkiem, powiedział, że cały trząsł się, nie wiedział co zrobić z trzęsącymi się rękoma. Widzowie widzieli na sali dokładnie opisywane rzeczy. Maria Zapolska, przerywając mu monolog, zapytała co dokładnie opisuje. W tym momencie oskarżony zdębiał. Obrona zaprotestowała i zakończyła zadawanie pytań.

Łukasz Volturi nawiązując do poprzednich wypowiedzi oskarżonego poprosił o odpowiedzenie na pytania, dlaczego zmusił córkę do małżeństwa skoro tak ją bardzo kochał, a także skąd próba kontroli nad nią po wyjeździe na Islandię. Rinat Kurlikovski tak jakby był przygotowany na takie pytanie, ponieważ natychmiast wyciągnął pierwszy list od Anastazji po wyjeździe z domu.

Drogi kochany tatusiu, pomimo że jesteś dla mnie nie chcianym aniołem stróżem, to i tak wiec, że kocham Ciebie jako rodzica.

Treść wiadomości córki po ślubie musiała robić dobre wrażenie, jednak natychmiast oskarżenie przedstawiło niektóre wpisy Anastazji z jej osobistego dziennika.

Napisałam do potwora pierwszy list. Mam nadzieję, że nie wyśle po mnie lub do mnie swoich goryli. To mnie prześladuje...nie mogę żyć, bo nigdy nie rozpoczęło się. Nie chcę, by ten furiat sprowadził mnie do domu, chociaż nazwałam go niechcianym aniołem stróżem. Po co ja to zrobiłam?! Popełniłam straszny błąd. Gdybym władała magią to moje życie byłoby inne. Mój mąż jest potężnym czarodziejem, a ja tylko kruchą istotą[27]

.

Rinat Kurlikovski dopiero na sali poznał treść jednego z wpisów córki do dziennika. Z trudem ukrywał swoją złość. Obrońca uspokajał go, jednak sprawę pogorszył Łukasz Volturi pytając go skąd taka nerwowa reakcja. Oskarżony nie wytrzymał. Wstał i zaczął krzyczeć:

Moja córka nie raz mnie zdradziła, ale to co mi tutaj zaprezentowaliście nie mogę inaczej nazwać jak tylko kpiną ze mnie. Co chcecie mi udowodnić? Zabicie córki. Nie warta była swojego życia, ale nie odebrałem go jej. Sama siebie doprowadziła do stanu krytycznego.

Przewodnicząca sesji Maria Zapolska zwróciła podsądnemu uwagę, że nie godzi używać niecenzuralnych słów w obecności zgromadzonych i Wielkiego Sędziego Volteru. Kurlikovski uspokoił się, ale na krótko. Zadawanie pytań przejęła jego wnuczka Anastazja Lukanos-Merowing. Do tej pory uznawał, że łączące ich więzi krwi pozwolą na złagodzenie przebiegu procesu i ewentualnej kary. Zlekceważył ostrzeżenie obrońcy by nie polegał na marzeniach. Ona w pełni należała do świata czarodziejskiego i nie chciała tego zmieniać. Więzy krwi z nieczarodziejem nie liczyły się dla niej. Dopiero kiedy kobieta zabrała głos zrozumiał swój błąd. A był bardzo poważny, ponieważ uprzedniego dnia wydał „List do ukochanej wnuczki”, w którym wskazał na łączące ich więzi krwi jako nośnik jego zwycięstwa nad Łukaszem Volturi żądnym jego krwi. Zaprzeczył jakoby Anastazja Kurlikovska zginęła z jego ręki. Uważał siebie za ofiarę jakiegoś większego planu rodu Volturi. Zwrócił uwagę wnuczce, aby sama nie pozwoliła mężowi - Neronowi Volturi rzucić na siebie jakąś klątwę. Na koniec ponownie poprosił o protekcję.

Anastazja Lukanos-Merowing poprosiła o wyjaśnienie zachowania oskarżonego w Rostowie nad Donem, kiedy chciała z nim porozmawiać. Dla przypomnienia sytuacji puszczono nagranie audio. Rinat Kurlikovski odmówił komentarza. Drążąc dalej zapytała, dlaczego zagroził jej śmiercią podobnej do tej co spotkała jej matka, a nawet wydał polecenie „załatwienia sprawy”. Nie uzyskała żadnej odpowiedzi. Rinat Kurlikovski przez chwilę nie reagował na zadawane mu pytania. Pogrążył się w myślach. Zaczął myśleć na głos. Obrońca przytomnie obudził go.

Po krótkiej przerwie Anastazja Lukanos-Merowing przedstawiła kolejne dowody winy dziadka jak list Julii Sachorow do Juliusza Cezara Lukanos-Merowinga i wyniki sekcji zwłok Anastazji Kurlikovskiej przeprowadzonej po złamaniu pieczęci zaklęcia wiecznego zamknięcia. Według pierwszego dowodu oskarżony zmuszał córkę do uczestnictwa w imprezach mogących przynieść mu korzyści majątkowe. Jednak jeśli kobieta odmawiała była brutalnie gwałcona. Rinat Kurlikovski nie tylko o tym wiedział, ale nie reagował na tragedię kobiety. Drugi dowód, w opinii oskarżenia stanowiło jeden z gwoździ procesu, ponieważ przedstawiono wyniki sekcji zwłok. Zostały zaprezentowane przez amerykańskiego patologa Vincenta Pushkina. Konkluzja ekshumacji przedstawiała sprawę w ciemnych barwach:

Anastazja Kurlikovska zginęła w wyniku postrzału w głowę. Kula utknęła w prawej skroni. Ciało nie podlegało procesu rozkładu ze względu na to, że zaklęcie zamknięcia zatrzymało wszelkie procesy biologiczne. Denatka została prawdopodobnie zgwałcona – przetrwał materiał genetyczny spod jej paznokci, niestety narządy płciowe uległy spaleniu, tak jak pozostała część ciała. Patolog stwierdził, że Anastazja Kurlikovska przeżyła to cudem, dlatego została jeszcze pobita prawdopodobnie sprzączką paska od spodni. Kobieta chciała żyć za wszelką cenę. Nie poddawała się. Bezpośrednią przyczyną śmierci był strzał w głowę. Analiza balistyczna pocisku wykazała, że identyczną broń posiada Rinat Kurlikovski[28].

Adwokat Oleg Smirnow miał nie lada problem. Musiał zareagować na przedstawione dowody. A było to bardzo trudne zadanie. Szukał w nich najsłabszego ogniwa. Porozumiał się ze swoim klientem, że będą podważać jedynie list Julii Sacharowej. Rinat Kurlikovski wskazał, że pierwszy dowód jest świadectwem mitomanii ze strony świadkini. Stwierdził, iż przekaz został zmanipulowany przez oskarżenie poprzez uczucia Anastazji Lukanos-Merowing. Wspomniany list można dopasować do każdej sytuacji w dowolnym czasie. Przewodnicząca Sesji zapytała oskarżenie czy wiadomość jest rzeczywiście prawdziwa i czy autorka będzie składać zeznania. Zostało to potwierdzone. W dalszej części przesłuchania podsądnego Ra Volturi zapytał, dlaczego po śmierci córki część apartamentów została gruntowanie wyremontowana. Rinat zdumiony stwierdził, iż miał taki kaprys bogatego człowieka. Odmówił również skomentowania zeznania patologa wskazując na swój brak wiedzy medycznej.

O godzinie 16:45 Przewodnicząca Sesji Maria Zapolska ogłosiła przerwę do dnia następnego.

Przesłuchanie rodziny Kurlikovskich

[edytuj]

W dniu 12 sierpnia 2013 roku rozpoczął się trzeci dzień pierwszej sesji procesu. Zakładano, że na zeznaniach najbliższej rodziny oskarżonego sąd zakończy swoją pracę do czasu zwołania drugiej sesji. Adwokat Rinata Kurlikovskiego chciał maksymalnie wykorzystać swoich świadków do jak największego odciążenia podsądnego. Wiedział, iż zarówno Łukasz Volturi, jak i Anastazja Lukanos-Merowing będą starali się wyciągnąć jak najwięcej informacji. Obawiał się jak zeznają świadkowie, ponieważ ojciec-rodziny nie ma nad nimi takiej władzy jak dotychczas.

O godzinie 10:30 Maria Zapolska wznowiła proces. Obrona powołała dwóch świadków:

Jako pierwsza zeznawała żona oskarżonego. Na pytanie o stosunkach męża z córką odpowiedziała, że można nazwać je poprawnymi. Rinat był bardzo wymagającym ojcem nie tylko dla samej Anastazji, ale też dla starszego syna Olega. Ona sama uważała, że dzieci muszą być wychowywane przy bardzo surowej dyscyplinie. Anastazję nazwała „rozkapryszonym bachorem”, któremu pieniądze uderzyły do głowy. Córka od najmłodszych lat źle prowadziła się – łaziła po kijowskich klubach. Sprzedawała swoje ciało, choć nigdy nie brakowało złota. Prawdopodobnie zaszła w ciążę mając 13 lat. Ludmiła twierdziła, że Anastazja powiedziała jej o tym po rozwodzie. Oleg Smirnow ostatecznie przerwał jej niekontrolowany monolog. Zbytnio pokazywała swój brak zainteresowania córką, a to szkodziło jego klientowi. Skierował zeznania na depresję córki po rozwodzie. Obrona chciała wiedzieć jaką pomoc otrzymała Anastazja i czy oskarżony miał coś wspólnego z jej śmiercią.

Ludmiła Tymoszenko stwierdziła, że córka potrzebowała zmianę środowiska. Uważała ją za ofiarę losu z powodu rozwodu, który i tak by kiedyś nastąpił. Wracając na Ukrainę chciała mieć wszystko dla siebie, dlatego Rinat ciągle dbał o nią do przesady. Anastazja żądała ciągle więcej i popadała w depresję. Miała nieskrępowany dostęp do najlepszych lekarzy, psychologów i psychiatrów. Korzystała z danych jej możliwości bardzo chętnie. Co raz częściej miała napady agresji, wielokrotnie próbowała popełnić samobójstwo. Rinat ciągle był przy niej, roztoczył nad nią opiekę, dlatego nie mógł jej zabić jak to sugeruje zdradziecka wnuczka. Mówiła to głosem jakby nauczyła się na pamięć tego wszystkiego bez większego wczucia w sytuację. Jednak mimo to ledwo kontrolowała swoje wybuchy nadpobudliwości. Nie mogła już wytrzymać. Zwróciła się bezpośrednio do wnuczki wykrzykując:

Gdyby nie twój przeklęty ojciec moja córka dalej by żyła i nie musiałam bym znosić tych wszystkich upokorzeń. Czarodzieje to zaraza tego świata, jak ty, Volturi i moja córunia. Teraz mój mąż jest oskarżany o coś czego nie zrobił, a wy dalej swoje. Osądź najpierw zbrodniarza siedzącego obok Ciebie. Sam zamordował swojego polskiego ojca i nic mu nie zrobiono. O to jest sprawiedliwość. Wiem, że Rinata powiesicie.

Przez cały czas Przewodnicząca Sesji próbowała uspokoić Ludmiłę Tymoszenko. Dopiero interwencja Rinata Kurlikovskiego uciszyła świadkinię, który na nią wrzasnął. Na koniec swoich zeznań powiedziała, że jej mąż nie zabił córki, bo to także ciamajda.

Oleg Smirnow był załamany, Próba pokazania podsądnego w lepszym świetle zamieniła się w wybuch humorów jego żony. Katastrofa dopiero miała nadejść. Oskarżenie rozpoczęło zadawanie pytań od wątków różniących się od zebranych dowodów.

Ludmiła Tymoszenko zaprzeczyła jakoby wezwała córkę na Ukrainę przez swój stan zdrowia. Łukasz Volturi zaprezentował list jakoby miała wysłała na Islandię i dla porównania jej wpis przy wejściu na salę sądową. Upewnił się czy to jest jej charakter pisma. Ludmiła odpowiedziała twierdząco. Oskarżenie zapytało skąd więc różnice w jej dzisiejszych zeznaniach a tym co obecnie przedstawiono. Ludmiła sprytnie zauważyła, że wyjazd z powodu jej choroby był pretekstem dla Anastazji, aby powrócić na Ukrainę. Ra Volturi zwrócił uwagę, że też choroba dotychczas stanowiła dla niej dobre usprawiedliwienie przed ukraińskim wymiarem sprawiedliwości. Świadkini, bardzo obruszona, stwierdziła, iż są to pomówienia. Na dowód pokazała zwolnienia lekarskie na wszystkie przesłuchania poświadczające zły stan zdrowia. Na tym zakończono przesłuchanie świadka.

Po krótkiej przerwie swoje zeznania złożył Oleg Kurlikovski. Według planów obrony miał powiedzieć, że ojciec był surowy po równo dla niego i siostry. Nie raz używał przemocy fizycznej, ale nigdy ich nie katował. Tymczasem świadek zeznał co innego. Wydostał się spod kurateli ojca i chciał, aby tak pozostało. Jedynie co Olegowi Smirnow zostało to ciągła próba łagodzenia skutków słów Olega.

Na samym początku Oleg Kurlikovski zwrócił się bezpośrednio do sędziów nie czekając na pytania. Było to na tyle wstrząsające, że pozwolono mu dokończyć to co chciał przekazać.

Wysoki Sądzie to co chcę powiedzieć jest dla mnie na tyle ważne, iż jestem zmuszony złamać wcześniejsze ustalenia z moim ojcem. Kocham go, ale nie mogę dłużej tak żyć. Miałem dzisiaj powiedzieć, że widziałem jak siostra zażywa narkotyki i podczas jednej z takiej farmaparty wpadła w szał. Miała wówczas spowodować masakrę. Prawda jest zupełnie inna. Do tej pory prześladują mnie obrazy przeszłości. To nasz ojciec zastrzelił Anastazję, kiedy ta próbowała uciec. Ja stałem i nic nie zrobiłem.

Ciszę przerwała, równie wstrząśnięta jak wszyscy, Anastazja Lukanos-Merowing. Świadek odpowiadając na jej pytanie skąd zmiana decyzji stwierdził, że poczucie winy było silniejsze od niego samego. Nie mógł już kłamać. Opisał dokładny przebieg zabójstwa. Łukasz Volturi zapytał jaki los spotkał pozostałych towarzyszy Anastazji Kurlikovskiej. Odpowiedź nader krótka zabrzmiała jak wyrok: nie żyją od kilku lat. Obrona zrezygnowała z zadawania pytań.

Po przesłuchaniu wszystkich świadków przewodnicząca Zapolska zarządziła zakończenie pierwszej sesji i przerwę. Po 20 minutach Wielki Sędzia Volteru ogłosił, że druga sesja rozpocznie się w dniu 30 września 2013 roku w Reykjaviku pod przewodnictwem Pawła Puzynyi.

Druga Sesja

[edytuj]

Uroczyste rozpoczęcie drugiej sesji nastąpiło w gmachu islandzkiego Ministerstwa Magii w wyznaczonym terminie w dniu 30 września 2013 roku. Przewodniczący sesji Paweł Puzynya przedstawił następujący program przewodu sądowego:

  • Przesłuchanie Anastazji Lukanos-Merowing
  • Przesłuchanie Juliusza Cezara Lukanos-Merowing
  • Przesłuchanie Dorothei Lukanos

Jedynie obrońcy podsądnego złożyli skargę na program drugiej sesji. W ich ocenie nie uwzględniono interesów ich klienta. Zaproponowali, aby powołano na świadków dwie osoby – Wiktora Janukowicza i Leonida Kuczmę. Paweł Puzynya odrzucił wniosek, ponieważ oskarżenie ma zamiar powołać na świadków wyżej wymienionych polityków. Powiadomił, że na mocy trzeciego zarządzenia prezydent Rosji Władimir Putin zostanie przesłuchany w Petersburgu w dawnym pałacu carów w Carskim Siole.


Przesłuchanie Anastazji Lukanos-Merowing

[edytuj]

Córka zabitej Anastazji Kurlikovskiej zeznawała jako pierwsza. Kobieta w trudem potrafiła opanować swoje emocje. Drżały jej ręce, wzrok miała daleki i zamyślony. Jej czarny strój idealnie pasował do panującej atmosfery. Szyję zdobił złoty łańcuszek, na którym wybito herby Lukanosów i Merowingów. Podeszła pewnym krokiem na miejsce dla świadków. Nie patrzyła się na dziadka. Teraz będzie musiała budzić stare demony, aby pokazać jakie zbrodnie popełnił jej bliski krewny. Nie czuła z nim żadnej więzi. W zupełności nie uważała go za krewnego. Dla niej jej niemagiczna część nie ma prawa głosu w sprawie dotyczącej spraw magicznych.

Przede wszystkim skupiła się na faktach, dopiero potem uzupełniała je swoimi odczuciami. Powtórzyła, że brak kontaktów z matką spowodował u niej trwałe zmiany w zachowaniu – boi się o przyszłość swojego syna Ramzesa Volturi. Dziadkowie ograniczyli jej kontakty z Anastazją, kiedy ta była na Ukrainie. Wysłane listy za każdym razem zwracano z dopiskiem „Adresat nie istnieje”. Na dowód pokazała kilka takich. Sędzia zapytał oskarżonego czy wiedział o tym. Rinat Kurlikovski obarczył winą żonę za niedostarczenie listów, po czym pogardliwie wyraził, że w pełni polegała na swoich „idiotycznych” służących. A skutki wszyscy mogą obejrzeć na sali sądowej. Anastazja podważyła jego zeznanie pokazując dwa listy – pierwszy pochodził od Ludmiły Tymoszenko, a drugi od oskarżonego. W ten sposób udowodniła kłamstwo jakoby babcia była odpowiedzialna za korespondencję.
Obrona dalej kontynuowała temat listów. Adwokat Oleg Smirnow zwrócił uwagę na różnice w zeznaniu świadka z inwentarzem. Poprosił o pokazanie wiadomości przesłanych przez matkę. Anastazja przyparta do muru wykonała polecenie. Listy okazały się być oryginalne. Wobec czego obrona zapytała, dlaczego świadkini zeznała, że takowych nigdy nie otrzymywała. Anastazja przez chwile musiała zebrać myśli. Chciała wywrzeszczeć wszystkim prawdę – wiadomości od matki pochodzą z poczty pantoflowej. Jednak nie chciała, aby to tak wyglądało. Minęło prawie minuta zanim odpowiedziała:

Wysoki sądzie jak mogłam skłamać skoro wszystkie oficjalnie listy do Anastazji Kurlikovskiej zwracano. Matka pisała do mnie, ale zanim otrzymałam wiadomości mijało sporo czasu. Poczta pantoflowa była jedynym rozwiązaniem, które działało. Wysoki sądzie nie mam powodu by kłamać.

Oleg Smirnow sprawiał wrażenie zachwyconego odpowiedzią. Zanim ktokolwiek zorientował się przeszedł do sedna sprawy. Stwierdził, że świadkini przed chwilą zeznała nieprawdę skoro Anastazja Kurlikovska utrzymywała z nią kontakt. Wskazana nieścisłość, w jego ocenie, stanowiła przykład gry prowadzonej przez Lukansów. Rodzina już w przeszłości przeżywała rzezie w wojnie z Volturi, Natomiast poprzez małżeństwo Anastazji Lukanos-Merowing z Neronem Volturi nigdy nie powtórzy się podobna sytuacja, jednak przyzwyczajenia są znacznie potężniejsze. Rinat Kurlikovski miał zostać ofiarą gry i na swoje nieszczęście nikt mu nie wierzy. Sędzia Paweł Puzynya zapytał Smironowa o dowody poświadczające jego słowa. Adwokat stwierdził, że mają charakter poszlakowy i wynikają z zachowania Lukanosów. Argumenty nie przekonały składu sędziowskiego i zamknięto wątek.

W dalszej kolejności poruszono temat pogrzebu Anastazji Kurlikovskiej. Świadkini dużo nie mogła powiedzieć o tym, ponieważ była wówczas małą dziewczynką. Dysponowała strzępkami informacji i relacjami dorosłych. Nie mogła zrozumieć, dlaczego w tak smutnym dniu jej tato nie mógł dogadać się z dziadkami. Obrona zapytała o czym rozmawiano. Anastazja bazowała jedynie na swojej pamięci, ponieważ Juliusz Cezar nigdy nie chciał niczego wyjawić. Zeznała, że usłyszała takie słowa jak „nie wierzę”, „miałeś ją chronić”, „zapłacisz za to krwią”. Obie strony uznały ten wątek za wyczerpany. Natomiast Oleg Smirnow zapowiedział żądanie uzupełnienia tego zeznania przez kolejnych świadków.

Na koniec zostawiono wątek rozmowy z Rostowa nad Donem pomiędzy świadkinią a oskarżonym. Anastazja Lukanos-Merowing nazwała to „punktem supernowy[29]” Zapis audio sporządzono na niemagicznym materiale zabezpieczonym zaklęciami tarczy. Jego autentyczność potwierdziły wyspecjalizowane laboratoria w Waszyngtonie, Nowym Jorku, Pekinie, Sydney i Tokio.
Świadkini zapytana o powodu nagrania rozmowy stwierdziła krótko „Chcę prawdy, nie wiecznych kłamstw”. Rinat Kurlikovski w jej ocenie z początku nie traktował jej poważnie, pomimo obezwładnienia ochrony jednym zaklęciem. Buta z jaką do niej mówił świadczyła o braku strachu lub niewiedzy co może mu zrobić. Dopiero obecność babki Ludmiły Tymoszenko delikatnie oprzytomniała go. Na nagraniu słychać było groźby Rinata pod adresem Anastazji. Na koniec wykrzyknął, że skończy jak jej matka jeśli nie przestanie grzebać w przeszłości. Oskarżony na pytanie czy to prawda milczał. W tym momencie Oleg Smirnow włączył się. W jego ocenie tło stanowi klucz do rozwiązania sytuacji. Wskazał na czynności świadkini:

  • Zmuszenie oskarżonego do wpuszczenia jej do gabinetu, po tym jak siłą własnego umysłu rzuciła jego ochroniarzami o ścianę:
  • Zmuszenie do rozmowy poprzez ujawnienie swojej magicznej mocy:
  • Nielegalne nagrywanie rozmowy:
  • Zamordowanie siedmiu osób:
  • Uszkodzenie elewacji budynku:

Reakcja Rinata Kurlikovskiego była motywowana strachem przed zabójczynią. Przyznał się, aby nie zostać zabity. W jego ocenia zachowanie Anastazji Kurlikovskiej wskazuje na rzucenie klątwy nie tylko, aby uśmiercić ofiary, ale także wpłynąć na zeznania świadków.

Obrona wniosła o zbadanie świadków czy są pod wpływem zaklęć kontrolujących pamięć. Paweł Puzynya nie słysząc dalszych pytań zadecydował o przeprowadzeniu głosowania w sprawie wniosku. W tym celu ogłosił 45 minut przerwy.

Głosowanie nad wnioskiem Olega Smirnowa
[edytuj]

W czasie przerwy Paweł Puzynya poddał pod głosowanie wniosek obrony. W ocenia Wielkiego Sędziego Volteru nie stanowiło to żadnego problemu. Inne zdanie prezentowali pozostali sędziowie. Głosowanie ostatecznie nie odbyło się, ponieważ Paweł Puzynya wobec tak ogromnego sprzeciwu uznał je za zbędne. Vox separatum złożył jedynie Łukasz Volturi:

Dla dobra sprawy badania powinny być przeprowadzone. Uważam, że nie zaszkodzi to procesowi, ponieważ jest w pełni demokratyczny.

Przesłuchanie Juliusza Cezara Lukanos-Merowinga

[edytuj]

Przewód sądowy wznowiono na następny dzień. Atmosfera była bardzo nieprzyjemna, po tym jak sędziowie odrzucili wniosek obrony. Część widowni uznała postanowienie za błędne. W ocenie prawników wyjaśnienie śmierci Anastazji Kurlikovskiej może nie być powszechnie przyjmowane do wiadomości. Może istnieć grupa wierzących w spisek Volturi i Lukanosów wespół z Rosjanami.

W drugim dniu II sesji zeznawał Juliusz Cezar Lukanos-Merowing, mąż zamordowanej kobiety. Po raz pierwszy musiał powiedzieć na głos swoje motywy zawarcia małżeństwa i przyznać się przed własną córką do wieloletnich kłamstw na ten temat. Sędzia w żaden sposób nie zamierzał pozwolić mu zachować tajemnice. Juliusz mógł stracić przez to w oczach przede wszystkim własnej rodziny. Paweł Puzynya świadom tego zamierzał przygotować odpowiedni grunt pod przesłuchanie Władimira Putina. Gra sędziego szybko została odczytana przez świadka, dlatego zeznawał bardzo obszernie poruszając kilka wątków na raz.

Juliusz Cezar Lukanos-Merowing opisał w jakich okolicznościach poznał Anastazję. W jego ocenie już wówczas była bardzo wystraszoną osobę, a on ją jeszcze wykorzystał. Na swoje usprawiedliwienie podał, że nie panował nad pożądaniem – przeżył pierwsze zbliżenie. Potem sytuacja uległa komplikacji, kiedy Rinat Kurlikovski oskarżył go gwałt na córce. Zapewniał, że stosunek odbyli za zgodą obu stron, jednak nikt mu nie uwierzył. Zanim zrozumiał w jakiej sytuacji znaleźli się rodzice z chwilą oskarżenia uważał siebie za ofiarę agresji ukraińskiego oligarchy. Hieronim Merowing, jak również Dorothea Lukanos widząc brak możliwości wygrania postanowili wymusić na nim ślub. Dopiero kilka miesięcy po nim młode małżeństwo zaczęło ze sobą dogadywać się. Juliusz Cezar stwierdził, że teść nigdy nie zaprzestał kontrolować córkę. Dawało mu to możliwość wglądu w sprawy czarodziejstwa, do których normalny człowieka nie ma prawa wiedzieć. Pomimo przebywania kilka tysięcy kilometrów od ojczyzny Anastazja mogła bez problemu odczuć kuratelę srogiego ojca, poprzez ciągłe listy, telefony i doświadczenia z czasów panieństwa. Po tym jak urodziła córkę została tak naprawdę sama ze swoim strachem. Wyraźnie zaznaczył, iż nie rozumiał dlaczego tak bała się o przyszły los córki. W jej ocenie zagrażał ich dziecku dziadek chcący zbić fortunę na czarodziejskiej wnuczce. W jednym z listów Rinat zaproponował ślub Anastazji Lukanos-Merowing z synem jednego z potomków swojego przyjaciela. W odpowiedzi Eryk Lukanos napisał mu, że jego prawnuczka dobrze wyjdzie za mąż bez ingerencji „Ukraińca”. Nawet tak ostry ton nie zniechęcił Kurlikovskiego przed dalszym snuciem planów małżeńskich wnuczki.

Małżeństwo Juliusza i Anastazji rozwiązano w dniu 29 czerwca 1991 roku. Rozwód był dla niego z jednej strony wybawieniem a z drugiej oznaczał porażkę. Nie potrafił zapewnić Anastazji poczucia bezpieczeństwa, co przy jej paranojach było nie do wykonania. Adwokaci zarzucili Lukanos-Merowingowi samozapatrzenie w siebie. Nie widział potrzeb drugiej osoby, która potrzebowała pilnie jego wsparcia. Na pytanie czy Anastazja spełniała jego potrzeby seksualne poczerwieniał z wściekłości. Niemal wykrzyczał, że takie pytania nie są na miejscu, jednak Oleg Smirnow przerwał krzyki. Wycofał swoje pytanie, ale równocześnie zwrócił uwagę na brak pomocy psychologicznej dla żony przez cały okres ich małżeństwa. Podał to jako przykład zaniedbania małżonki. Sędzia odnotował brak reakcji świadka.

Dalej Juliusz Cezar Lukanos-Merowing opisał brak kontaktu po wyjeździe już byłej żony na Ukrainę. Sam Rinat Kurlikovski nie pałał chęcią dopuszczenia do córki. Pod pretekstem dobra dla Anastazji listy przechodziły przez cenzurę lub po prostu je konfiskowano. Przez dziewięć lat otrzymywał wiadomości pocztą pantoflową poprzez Julię Sacharową.

Śmierć żony rozpoczęła nową gehennę. Teść nie był skory do współpracy, a z biegiem lat miał co raz więcej wątpliwości i niewyjaśnionych wątków dotyczących okoliczności śmierci Anastazji. Juliusz po prostu nie wierzył Rinatowi i z każdą informacją od niego otrzymaną drążył jeszcze głębiej. Jego upór doprowadził do kolejnych prób postawienia go przed sądem. Zawsze kończyło się to niepowodzeniem, ponieważ zebrane dowody nie były wystarczające. Juliusz próbował szukać sprawiedliwości zarówno na Ukrainie, jak również w Federacji Rosyjskiej. Po trzy letnim procesie przygotowawczym w Islandii doprowadzono do postawienia w stan oskarżenia Rinata Kurlikovskiego za zabicie osoby związanej ze światem czarodziejskim.

Przesłuchanie Dorothei Lukanos

[edytuj]

Zeznania teściowej zamordowanej miały dwojaki charakter - prywatny i urzędowy. Ten pierwszy był jedynie tłem do oficjalnego. W ocenie Dorothei Lukanos jej synowa Anastazja Kurlikovska przyjechała do Islandii jako zastraszona kobieta, pełna kompleksów. Nigdy nie robiła na niej dobrego wrażenia. Rozwód przywitała z ulgą, ale nie przewidziała utraty kontaktu wnuczki z matką. Obawiała się, że będzie miało to bardzo negatywny wpływ na dziecko.

Wiadomość o śmierci byłej synowej przyjęła bardzo neutralnie. Islandzkie Ministerstwo Magii nie zajęło się sprawą z urzędu ze względu, że zdarzenie miało miejsce na terytorium Ukrainy. Po drugie Anastazja Kurlikovska nie była czarodziejką, dlatego tym bardziej nie widziano sensu do otwierania przewodu śledczego. Sam oskarżony skorzystał z faktu, że Dorothea powiedziała o pierwotnym stanowisku jej pracodawcy. Na pytanie czy Islandia za każdym reaguje gdy umrze partner czarodzieja odpowiedziała krótko "nie". Zmiana nastała wraz z postawą byłego męża kobiety. Wcześniejsze stanowisko Ministerstwo nigdy nie zawarło w formie oficjalnej, dlatego obrona nie mogła tego faktu wykorzystać bezpośrednio. Wytknęła, że sam ukraiński wymiar sprawiedliwości sprowokował konkretne kroki islandzkich czarodziejów. Użycie magii by zniszczyć jakiekolwiek dowody również uznano za przesłanki pozwalające na podjęcie wątków śmierci Anastazji Kurlikovskiej. Dorothea całkowicie zmieniła plan swoich zeznań. Nie chciała się tylko skupiać na uczuciach, ale też wskazać na konkretne czynności, które sprowokowały Lukanosów do szukania sprawiedliwości.

Przesłuchanie Władimira Putina w Petersburgu

[edytuj]
Prezydent Rosji Władimir Putin

Podczas procesu Rinata Kurlikovskiego miało miejsce specjalne wydarzenie. Na podstawie trzeciego zarządzenia przesłuchano najważniejszą osobę w państwie rosyjskim. Władimir Putin wyraził na to zgodę w zamian za niewysuwanie jakichkolwiek zarzutów względem jego i rosyjskiej prokuratury. Posiedzenie odbyło się w dniu 6 października 2013 roku w Carskim Siole w Petersburgu. Przywódca rosyjski zeznawał w towarzystwie swoich prawników. Sędziami przesłuchującymi byli: Esme Volturi, Kaliope Merowing i Eryk Lukanos. Oskarżenie reprezentował Łukasz Volturi. Adwokaci, mimo oporów Kremla, otrzymali zgodę na zadawanie pytań.

Łukasz Volturi i Władimir Putin spotkali się jeszcze przed rozpoczęciem ostatniej części sesji. Obaj panowie rozmawiali na temat rozwoju współpracy pomiędzy Volterem a Rosją. W imieniu swojego seniora zapewnił, że on sam nie będzie przedmiotem postępowania. Podczas przesłuchania Władimir Putin opowiedział, że Rinat Kurlikovski prosił, aby jakiekolwiek śledztwo przeciwko niemu zostawałoby natychmiast umarzane. Obrona nie uzyskała odpowiedzi na pytanie czy spełnił prośbę. Putin zasugerował, że nie tylko on mógł podjąć decyzję o ukręceniu łba sprawie. Prezydenta nie pytano czy wywierał naciski na Prokuraturę Generalną Federacji. Jego dalsze zeznania zamieniały się w monolog. Nikt mu nie przerywał. Nawet obrona stwierdziła brak sensu przerywania, skoro nie robią tego sami Volturi. Łukasz zorientowawszy się w grze kremlowskiego gospodarza natychmiast zarządził przerwę. Następnie wraz z sędziami skonsultował nowe działania. Po przerwie Władimir Putin zrozumiał nową sytuację. Odpowiadał sucho na pytania. Można było usłyszeć groźny ton jego wypowiedzi. Wielki Sędzia Volteru skierował wątek na wpływy oskarżonego wśród rosyjskich oligarchów, jak również na szczytach władzy. Prezydent Rosji stwierdził, że nie były wcale duże. Rinat Kurlikovski posiadał wpływy poprzez swoje powiązania gospodarcze. Natomiast gdy sędziowali próbowali powiązać je z tymi politycznymi Władimir Putin zaprzeczył jakoby miało to znaczenie, mimo że jego minister sprawiedliwości nie chciał przesłuchać oskarżonego, bo ten tego nie chciał. Gdy przedstawiono mu dowody odmówił skomentowania.

Zapis zeznań Władimira Putina zostały częściowo utajnione na mocy czwartego zarządzenia, tam gdzie świadek mówił o swoim prywatnym życiu. Przesłuchanie zakończyło drugą sesję.

Trzecia Sesja

[edytuj]
Lwowski ratusz

Trzecia sesja została zaplanowana jako dodatek do poprzedniej. Proces odbywał się we lwowskim ratuszu pod przewodnictwem Marii Merowing od 30 października do 5 listopada 2013 roku. Łukasz Volturi uważał, że sesja nie powinna trwać dłużej niż 2-3 dni ze względu na swój uzupełniający charakter. Jednak przedstawione dowody jeszcze przed wyznaczoną datą całkowicie obaliły ten plan. Przede wszystkim dlatego, że odkryto masowy groby zaginionej części służby z rezydencji Kurlikovskiego kilka kilometrów od Kijowa. Do akt procesu dołączono wszelkie dokumenty dotyczące ekshumacji ciał. Zarówno ciało oskarżycielskie, jak i obrona nie wiedziały do końca co zrobić z tym fantem. Pojawił się zarzut ludobójstwa, który nie mógł być rozpatrywany na żadnej sesji jako osobny zarzut, ponieważ w żaden sposób nie dotyczył społeczności czarodziejów. Łukasz Volturi jeszcze 28 października wydał zarządzenie, w którym określił dokładnie w jakim zakresie odkryte groby zostaną wykorzystane w procesie. W tym samym dokumencie przedłużył sesję o trzy dni.


Przesłuchania służby Rinata Kulikovskiego

[edytuj]

Przesłuchanie służby przypominało groteskę, ponieważ odczytywano wnioski z sekcji zwłok. Wytypowano półtora tuzina osób mających uczestniczyć w sprzątaniu masakry. W czasie zabójstwa Anastazji Kurlikovskiej najbliższa służba jeszcze żyła. Część z nich musiała na pewno patrzeć na tę okrutną zbrodnie. Szkielety ludzi również noszą podobne obrażenia jakie miała na sobie żona Juliusza Cezara Lukanos-Merowing. Podsądny cały czas szedł w zaparte, że ludzie odeszli samoczynnie, ale podpisywali klauzę tajemnicy służbowej. O wszystkich wydarzeniach mających miejsce w rezydencji musieli zachować milczenie. Rinat Kurlikovski ciągle powtarzał o umowie jako standardzie w bogatych domach. Maria Merowing przerwała mu monolog gdy powtarzał jedno i to samo zdanie siódmy raz. Uznała, że nie można słuchać już podobnych bredni. Na pytanie przewodniczącej sesji jak to się stało, że służba zniknęła w jednym czasie oskarżony zasugerował jej porachunki gangsterskie lub zbiorowe samobójstwo. Ta druga propozycja była nacechowana ogromnym sarkazmem. Sędziowie skrupulatnie to odnotowali.

Według autopsji wszyscy zginęli w jednym czasie. Część z nich przed śmiercią została bardzo dotkliwie pobita. Tylko dwie osoby zastrzelono bez uprzedniego torturowania. Według opisu Julii Sacharowej Kurlikovski zagonił ludzi do sprzątania masakry. Bardziej myślał o konsekwencji śmierci córki niż o świadkach. Potem miało mu się to zmienić. Magiczna autopsja wskazała, że zamordowano ich w okolicach ogrodów rezydencji oskarżonego. W dniu 2 listopada dokonano oględzin potencjalnego miejsca zbrodni. Uczestniczyli w niej wszyscy sędziowie, oskarżony wraz z obrońcami i garstka dziennikarzy. Za pomocą zaklęcia wybawiania wszyscy zobaczyli zarys dołu o wymiarach dwa na cztery metry. Rinat stwierdził, że planował wykopać w tym miejscu studnię. Maria Merowing nakazała przeprowadzić badania w laboratorium w Londynie.

Syn Rinata Kurlikovskiego - Oleg - został ponownie wezwany na wokandę. Opowiedział, że ojciec sam nadzorował zabijanie służby. Świadek w tym czasie miał pilnować, aby nikt nic nie zobaczył. Oskarżony wpadł w szał. Wykrzyczał sądowi, iż nie tylko on sam zabijał, ale i Oleg okaleczył kilka osób. Zanim cokolwiek zdążył powiedzieć obrona uciszyła go. Truchła potem wywieziono na podkijowskie pola.

Przesłuchanie Wiktora Janukowicza

[edytuj]

Prezydent Ukrainy przyjechał do Lwowa na początku sesji. Jego przesłuchanie opóźniło się do 3 listopada przez ujawnienie nowego materiału dowodowego. Był na sali gdy odczytywano wnioski sekcji zwłok. Miał kamienną minę. Dzień wcześniej złożył wniosek o utajnienie swoich zeznań. Łukasz Volturi odrzucił go nie podając przyczyn.

Lwowski ratusz był bardzo mocno strzeżony. Mogły wejść osoby tylko upoważnione. Na sali było 250 osób. Każda z nich została dokładnie przeszukana. Głowa państwa ukraińskiego miała bardzo dobrą ochronę przed zamachami, także przed tymi magicznymi. Łukasz Volturi dołożył wszelkich starań, aby opozycja antyprezydencka nie przeszkodziła w rozprawie sądowej. W tym celu opróżniono plan przed budynkiem i na straży postawiono 200 styksów z rozkazem nie wpuszczania nikogo.

Prezydent Wiktor Janukowicz z początku miał odmówić złożenia zeznań, jednak niespodziewanie odpowiadał na wszystkie pytania. Stwierdził, że od dawna wiedział o sadystycznych skłonnościach Rinata Kurlikovskiego. Zaprzeczył jakoby miał uczestniczyć na gwałtach jego córce. Wręcz gwałtownie zareagował na oskarżenia swojego dawnego przyjaciela. Pełen złości stwierdził, że wiedział od początku o prawdziwych powodach śmierci Anastazji Kurlikovskiej. Łukasz Volturi nie mogąc się powstrzymać zapytał czy zdawał sobie sprawy ze swojego współudziału w strasznej zbrodni. Wiktor Janukowicz po krótkim namyśle odpowiedział w zasadzie nie na temat. W jego ocenia Rinat Kurlikovski był wówczas bardzo wpływową osobą nie tylko na Ukrainie, ale też w Rosji, dlatego też miał swoich ludzi we wszystkich instytucjach państwa i nikt nic mu nie mógł zrobić. Janukowicz stwierdził, że nie chciał narażać się tak potężnemu biznesmenowi jak on. Nie potwierdził czy oskarżony przekupił prokuratorów i sędziów. Również uchylił się od odpowiedzi czy otrzymał pieniądze od niego za utrzymanie tajemnicy.

Po przesłuchaniu zakończono trzecią sesję.

Czwarta Sesja

[edytuj]

Czwarta sesja procesu rozpoczęła się o kilka dni później niż planowano. Łukasz Volturi na podstawie zarządzenia No. 2 wyznaczył Adama Volturi na przewodniczącego obrad sesji. Podstawowym celem było wyjaśnienie dlaczego na pierwszym etapie próby wyjaśnienia zabójstwa Anastazji Kurlikovskiej ukraiński wymiar sprawiedliwości nie zareagował w należyty sposób, jakim naciskom poddawano prokuratorów i sędziów. W ostatniej chwili dodano punkt przesłuchania kilku ochroniarzy Rinata Kurlikovskiego. Zrobiono tak, ponieważ nie dojechało na czas dwóch prokuratorów. Łukasz Volturi wysłał po nich eskortę, a na miejscu okazało się, że zostali porwani przez nieznanych sprawców. Reakcja Wielkiego Sędziego była natychmiastowa. Nie czekając na oficjalne zezwolenie zaatakował przestępców. Odbił transport prokuratorów. Wywożono ich z Kijowa w kierunku wschodnim. Wobec takiego obrotu sprawy ewakuowano rodziny świadków z Ukrainy w nieznane miejsce. Zdołano zatrzymać czterech z trzynastu porywaczy. Część z nich zginęła od kul gdy próbowali złożyć broń inni z ręki Łukasza Volturi i styksów.

Czwarta sesja trwała pomiędzy 3 a 9 grudnia w stolicy Islandii.

Przesłuchania współpracowników Rinata Kurlikowskiego

[edytuj]

Przez pierwsze trzy dni przesłuchano dawnych współpracowników Rinata Kurlikovskiego. Jako pierwszy zeznawał główny asystent Oleg Pietrow. Od kilku miesięcy mieszkał w Polsce pod zmienionym nazwiskiem. Uciekł z Ukrainy potem jak zamordowano całą jego rodzinę. Po raz pierwszy od dawna mógł powiedzieć to co chciał. Uważał swojego byłego pracodawcę za człowieka pozbawionego zasad moralnych. Stwierdził, że osobiście widział jak ochroniarze wlekli nieprzytomną Anastazję do pokoju. Pietrow opisał również dzień, w którym kobieta próbowała uciec spod władzy ojca. Cały pałac Kurlikovskich został opróżniony. Służba nie mająca nic wspólnego z ucieczką otrzymała płatny urlop. Do jego zadań należało sprawdzanie czy wyznaczone osoby opuściły rezydencję. On sam zamykał jej drzwi na klucz, po czym również pojechał do domu. Nigdy nie widział ludzi, którzy zostali. Powiedział też parę dobrych słów o Rinacie Kurlikovskim - dobrze płacił, a za wierną służbę wynagradzał sowicie przedmiotami o wysokiej wartości.

Drugi z asystentów - Priam Schorchenko zupełnie w innym świetle widział sprawę. Uznał, że służba specjalnie wprowadzała błąd swojego pracodawcę. Rinat Kurlikovski w zasadzie nic nie wiedział o złym traktowaniu córki. Często miał żartować, aby byli bardzo surowi wobec niej. Sam osobiście nie interesował się jej losem. Ważne by pozostała w ukryciu po tym jak zhańbiła rodzinę. Nazwał Juliusza Cezara Lukanos-Merowinga "pijakiem i skurwysynem". Obwiniał go za bardzo ciężką depresję Anastazji. Priam jednak milczał gdy zapytano go o zdjęciach jak leży nagi na córce szefa, po tym jak została zgwałcona. Dalej z pytaniami było co raz ostrzej. Juliusz Cezar Lukanos-Merowing chciał wiedzieć ile razy świadek zgwałcił jego byłą żonę. Gdy ten zaprzeczył temu przedstawiono mu zdjęcie. Rinat Kurlikovski również nie pozostawał dłużny. Zauważył szansę za minimalne obciążenie siebie. Zapytał Priama dlaczego nie wykonywał sumiennie rozkazów, które mówiły tylko o pilnowaniu, a nie o maltretowaniu czy gwałtach. Sytuacja wymknęła się spod kontroli i wszystkie strony zaczęły na siebie krzyczeć bezładnie. Adam Volturi przerwał to nazywając zachowanie stron "ukraińskim cyrkiem".

Po przerwie strona oskarżycielska wniosła o nieprzesłuchiwanie kolejnych asystentów, ponieważ nie wniosą one nic nowego do sprawy. Podobne stanowisko przedstawiała obrona. Adam Volturi nie wyraził zgodę i przesłuchano kolejne trzy osoby. Tak jak podejrzewano nic one nowego nie wniosły. Wzajemne z oskarżenia wszystkich irytowały. Podsądny wielokrotnie przerywał zeznania gdy nazywano go „potworem” czy „matkojebcą”.

Przesłuchania ukraińskich prokuratorów i sędziego zajmujących się sprawą Anastazji Kulikovskiej

[edytuj]

Druga część czwartej sesji zapowiadała się zdecydowanie ciekawiej. Przede wszystkim miano na myśli próbę porwania świadków - Prokuratora Ihora Tiahnyboka i sędziego Wołodymira Banderę. Obaj bezpośrednio pracowali przy sprawie Anastazji Kurlikovskiej. Wołodymir działał bezpośrednie na zlecenie Rinata. Decydował o sprawach rozpatrywanych przez Ihora tiahnyboka.

Były prokurator zeznawał pod przysięgą w języku rosyjskim. Bez ogródek powiedział, że nikt o zdrowych zmysłach nie zaczynał z Rinatem Kurlikovskim. Równocześnie wiedział, że Juliusz Cezar Lukanos-Merowing należy do wielkiego rodu czarodziejskiego. Ostatecznie stanął po stronie Kurlikovskiego. Bezpośrednio od niego otrzymał zadanie spławienia byłego męża Anastazji. A to nie było łatwe, ale ostatecznie udało się to w wyższej instancji sądownictwa. Prokurator zauważył, że rezydencja nosiła ślady nie tylko zabójstwa Anastazji, ale też służby. Jednak nie to interesowało go. Miał spreparować dowody. Zrobił zdjęcia pomieszczeń, które zaadaptowano by wyglądały jak pokój zamordowanej. Dalej zorganizował dwóch psychologów do podrobienia karty pacjenta. By zwieść magiczne sposoby sprawdzania autentyczności przepisywali akta różnych ludzi. Na koniec powiedział, że nie żałuje czego zrobił. W jego mniemaniu postąpił słusznie, bo nie podzielił losu Anastazji Kurlikovskiej.

Sędzia Wołodymir Bandera w czasie pierwszych prób osądzenia Rinata Kurlikovskiego bezpośrednio nie uczestniczył w sprawie. Był za to „opiekunem” wielu prokuratorów działających na jego zlecenie. Strasznie niepokoiły go działania Juliusza Cezara Lukanos-Merowinga na Ukrainie. Próbował rozbić istniejące powiązania poprzez wyjaśnienie sprawy zabójstwa swojej byłej małżonki. Bandera osobiście rozmawiał z prezydentem co zrobić w tak ciężkiej sytuacji. Głowa państwa stwierdziła jedynie, że niech robi co chce, tak aby nikt na Ukrainie nie ucierpiał.

Gdy przesłuchanie zakończyło się u wszystkich pozostał ogromny niesmak. W zasadzie to widziano w świadkach winnych. To samo uważał Łukasz Volturi, jednak nie mógł przeciwko nim wyciągnąć jakichkolwiek konsekwencji. Lukanosi również mimo swoich chęci nic nie mogli zrobić Ukraińcom.

Sesja została zakończona bez obszernego podsumowania. Uważano, że to co padło w drugiej części nie potrzebuje żadnego komentarza. W tym widziano rzecz jasna ogromny błąd. Przede wszystkim dlatego, że okazali legitymizację działań sądownictwa Ukrainy. Dopiero na kilka dni potem styksowie aresztowali Ukraińców w Brukseli. Na mocy nowego zarządzenia postawiono im zarzuty spiskowania przeciwko czarodziejom. W czasie transportu do Volteru konwój uległ wypadkowi. Aresztanci zginęli wraz z eskortujących ich styksami. Na świecie nikt nie wierzył w przypadek. W wielu państwach mówiono wprost o celowym działaniu Łukasza Volturi. Ambasadorowie rodu na całym świecie otrzymali dokładne instrukcje jak mają postępować w przypadku oskarżania Volturi o celowe zabicie niedawnych świadków. Winni mieli być niedobitki porywaczy z Kijowa.

Piąta Sesja

[edytuj]

Przedostatnia sesja odbywała się w Volterze. Ostatnie wydarzenia przysporzyły procesu wielu wrogów. Część czarodziejów otwarcie wyrażało swoje negatywne opinie co do sprawiedliwości panującej przy wyjaśnianiu zabójstwa Anastazji Kurlikovskiej. Śmierć ukraińskich przedstawicieli sądownictwa Ukrainy nie mogła ot tak zostać szybko zapomniana. Zamach na życie Ihora Tiahnyboka i Wołodymira Bandery miał miejsce na terytorium Konfederacji Szwajcarskiej. Z urzędu tamtejsze organy sprawiedliwości magicznej objęły pod kontrolę śledztwo. Zygfryd Ambrosius Młodszy Wielki Sędzia Konfederacji Helweckiej na następny dzień po zdarzeniu natychmiast zapewnił, że jego celem będzie pełne wyjaśnienie sprawy. Zdecydowana większość świata z radością przyjęła tak zdecydowaną postawę, Część dziennikarzy też otwarcie wątpiła w prawdziwość tych słów, jednak nie przebijało się do wiodących mediów światowych. Niewielu wiedziało, że szwajcarskie sądownictwo magiczne w znacznej części podlegało Volterowi. Sam Łukasz Volturi w 2012 roku zatwierdzał Ambrosiusa na urzędzie. Pomiędzy obu panami iskrzyło niechęcią. Konflikt pomiędzy nimi wybuchł w 2013 roku o wampirów. Ta kość niezgody powodowała, że znaczna część mediów uważała sprawę zamachu na Ukraińców jako kamień milowy. Szwajcarzy mieli zemścić się za wieloletnie złe traktowanie. W dniu 19 grudnia Zygfryd i Łukasz spotkali się na tajnym spotkaniu w Wenecji. Ustalili, że śledztwo zakończy się szybko, a winnymi będą ukraińskie służby specjalne. Francuskie ministerstwo magii już 23 grudnia uznało, że zamach jest sprawą Szwajcarii.

Piąta sesja procesu odbywała się w dniach 28-30 stycznia i 3-4 lutego 2014. Miała dwóch przewodniczących. Pierwszą część prowadził Ferdynand Volturi a drugą Władimir Aleksander Rostovski

Przesłuchania rosyjskich prokuratorów i sędziego zajmujących się sprawą Anastazji Kurlikovskiej

[edytuj]

Przesłuchanie Rosjan miało na celu wyjaśnienie w jaki sposób działy tam wpływy oskarżonego i oceniano czy nie doszło wówczas do złamania prawa. W pierwszym dniu sesji przesłuchano Jurija Czajkę, pełniącego od 2006 roku prokuratora generalnego Federacji Rosyjskiej. Rosjanin zeznał, że zabójstwo Anastazji Kurlikovskiej w Rosji nie miało tak wielkiego znaczenia dla Rosji jak dla Ukrainy. Z szacunku do Juliusza Cezara Lukanos-Merowinga podjął się sprawy. Osobiście darzył wielkim szacunkiem jego ojca [[Hieronim Merowing|Hieronima Merowinga. Czuł też oddech Islandczyków na karku wobec czego pracował nad sprawą tyle ile mógł, jednak Ukraina nie wykazywała chęci do współpracy. Rinat Kurlikovski poprosił o opisanie rozmowy między nimi o tym jak prowadzić śledztwo. Była to najciekawsza część przesłuchania Czajki. Niewzruszony do tej pory mężczyzna strasznie się zdenerwował. W jego ocenie nic takiego nie miało miejsca. Oskarżony dokładnie opisał co wówczas ustalono:

  • Rosyjscy prokuratorzy otrzymają wszystkie wyniki śledztwa.
  • Kurlikovski sfinansuje wszystko prace, które potwierdzą prawdziwość tez ukraińskiego wymiaru sprawiedliwości.
  • Śledztwo ostatecznie zostanie umorzone z przyczyn ustalonych przez stronę rosyjską.

Jurij Czajka pełen słów oburzenia nazwał to banderowskim kłamstwem. W jego ocenie rosyjskie śledztwo opierało się na tym co mogli uzyskać. Ekshumacja Anastazji Kurlikovskiej bez zgody ukraińskiego sądownictwa nie mogłaby się odbyć. Dopiero Volturi byli zdolni złamać opór, ponieważ mieli na to odpowiednie środki. Wątek braku przesłuchania Rinata Kurlikovskiego całkowicie pominął. Nie skomentował też islandzkiej analizy akt sprawy. Na koniec stwierdził, że to sąd czarodziejski powinien od początku badać okoliczności śmierci Anastazji, ponieważ ma do tego odpowiednie kompetencje.

Jurij Czajka wrócił do Moskwy już 29 stycznia.

Prokurator generalny Federacji Rosyjskiej do badania sprawy wyznaczył dwóch prokuratorów. Każdy z nich był przesłuchiwany osobno. Jako pierwszy zeznawał Anatolin Czernienko. Do jego zadań należała analiza prawna nad możliwością postawienia Rinata Kurlikovskiego w stan oskarżenia przed rosyjskim sądem za przestępstwo dokonane na Ukrainie, a także sprawdzenie postępów leczenia psychiatrycznego jego córki. Anatolin uważał, że dokumentacja medyczna została wykonana bardzo dokładnie. Nie podejrzewał, że cokolwiek mogło być sfałszowane. Całość stanowiła jeden spójny dokument. Prokurator przyznał, że psychiatria nie jest jego specjalizacją, jednak nie uważał, iż powinien zlecić zbadanie akt kompetentnej osobie. Czernienko nie miał nic sobie do zarzucenia. Z goryczą wypowiadał się o możliwościach postawienia Rinata Kurlikovskiego przed rosyjskim sądem. Głównym problemem była na pewno jego siła polityczna na samej Ukrainie. Jako magnat miał wpływy w aparacie państwowym w tym nawet w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Część analizy prawnej została po jej wydaniu natychmiast utajniona. Dopiero teraz jej treść wyszła na światło dzienne. Aby aresztować Rinata Kurlikovskiego musi być na terytorium Rosji przy współpracy rosyjskich służb specjalnych i rodu Volturi.

Ostatniego dnia pierwszej części sesji przesłuchiwano Aleksandrynę Siewierską. Jako jedyna pojechała na Ukrainę w celu zbadania akt spraw. Zaznaczyła, że Ihor Tiahnybok udzielił jej wszystkich informacji jakich chciała. Akta sprawy wyglądały na solidnie wykonane choć brakowało kilku zeznań. Ich kopie zawiozła do Moskwy. Jednoznacznie stwierdziła, że Rosja nie ma podstaw do aresztowania Rinata Kurlikovskiego, ponieważ zebrane dowody nie były na tyle silne. Równocześnie wydała rekomendację o zamknięciu sprawy przed rosyjskim wymiarem sprawiedliwości. Na koniec wyraziła opinię, iż zamach na ukraińskich przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości zorganizowano z inspiracji rodu Volturi.

Oboje świadkowie wyjechali w dniu 31 stycznia

Przesłuchanie strasburskich sędziów zajmujących się sprawą Anastazji Kurlikovskiej

[edytuj]

Druga część piątej sesji już w doniesieniach prasowych była przewidywana jako bardzo nudne widowisko. Nie pomylili się. Zeznawali Loúkas Athinaios i Lothar Maier. W ich ocenie państwo ukraińskie niezwykle wrogo podchodziło do międzynarodowego śledztwa. Tym bardziej Kijów protestował i utrudniał dogłębne badania sprawy śmierci Anastazji Kurlikovskiej, tym bardziej chcieli wszystko wyjaśnić. Lothar Maier uważał, że Strasburg nie był dobrym miejscem do osądzania zbrodni na osobę związanej ze światem magicznych, choć z drugiej strony rozumiał, że niemagiczne środki dochodzenia do sprawiedliwości muszą być w zupełności wyczerpane. Ich przesłuchanie zakończyło zasadniczą część procesu.

Szósta Sesja

[edytuj]

Ostatnia sesja miała miejsce w dniu 30 marca 2014 roku. Skład sędziowski ogłosił swój wyrok. Był on ostateczny i nie przysługiwało od niego odwołanie. Przygotowania do ostatniej sesji rozpoczęto na początku lutego. Wszyscy sędziowie przebywali w pałacu rodu Volturi. Do ich zadań należała ostateczna analiza akt sprawy. Na czas przygotowania do ostatniej rozprawy sędziowie nie mieli prawa kontaktować się ze światem zewnętrznym.

Wyrok

[edytuj]

W dniu ogłoszenia wyroku sala plenarna sądu pękała w szwach. Skład sędziowski został oddzielony magiczną barierą dla bezpieczeństwa. Wyrok odczytywał Łukasz Volturi. Wielki Sąd Volteru uznał Rinata Kurlikovskiego za winnego zbrodni zabójstwa córki Anastazji Kurlikovskiej. Karą za taki czyn wyznaczono mu śmierć poprzez klątwę Cruciati Mortes. W tym celu Adam Volturi już w dniu 15 marca wydał zezwolenie na użycie nielegalnego zaklęcia, a 21 marca Anastazja Lukanos-Merowing wyraziła chęć zgładzenia dziadka. Na sali panowało ogromne poruszenie. Nigdy do tej pory Volturi nie użyli tak potężnej kary przeciwko nawet największym wrogom.

Wyrok wykonywano trzy dni do 9 kwietnia.

Uzasadnienie

[edytuj]

Sędziowie nie znaleźli żadnej przesłanki łagodzącej wyrok. Rinat Kurlikovski celowo zamierzał do śmierci swojej córki gdy ta próbowała uwolnić się spod jego władzy. Za wszelką cenę ucinał wszystkie próby postawienia go w stan oskarżenia. Ukraina chroniła go, ponieważ jej władze miały silne powiązania gospodarcze z podsądnym. Kluczowymi zeznaniami uznano słowa jego syna Olega. Reakacja Kurlikovskiego wyraźnie wskazywała, że nie spodziewał się tylu zdrad i ataków na własną osobę. Nie pomógł mu w obronie ogromny majątek, ani ogromne wpływy. Sędziowie powiadomili go, że w ramach zabezpieczenia przed samobójstwem rzucono na niego specjalny czar.

Zobacz też

[edytuj]

Przypisy

[edytuj]
  1. Należy zwrócić uwagę, że Hieronim Merowing był wówczas ministrem tego kraju
  2. Władimir Putin pozwalał na wydobywanie minerałów do broni czarodziejów dla Kajfasza Volturi
  3. Skład zatwierdził Kajfasz Volturi
  4. Skład delegacji zatwierdził Eryk Lukanos
  5. Kajfasz Volturi byłby zmuszony rozpocząć proces przed Wielkim Sądem Volteru, mimo że jest niechętny Lukanosom
  6. R. Szewczenko, „Hołos Ukrajiny”, 10 listopada 2009
  7. Zgodnie z islandzką wykładnią prawa wszelkie podobne dekrety swój początek obowiązywania mają od 1944 roku, czyli od uzyskania niepodległości od Danii. Dekret może wprowadzić inną datę początkową, jednak jeśli dana osoba będąca poza wyznaczonymi ramami czasowi wystąpi z Novum exception, to Ministerstwo Magii może podjąć decyzję o indywidualnym włączeniu jednostki pod jurysdykcję prawną
  8. Art. 29 Kodeksu dla Czarodziejów z dn. 29.10.1977
  9. „Hołos Ukrajiny” na początku wojny domowej z separatystami wspieranych przez Moskę wielokrotnie przytaczał jego słowa. W dniu 1 czerwca 2015 roku Ołeh Laszko stwierdził, że to właśnie Eryk Lukanos sprowokował czarnomagicznymi klątwami konflikt z Rosją
  10. Badanie formalnie unieważniono w dniu 10 stycznia 2013 roku
  11. Nie było tego w inwentarzu
  12. art. 4 ust. 1-3 Konwencji Czarodziejskiej z 1945 roku
  13. Szerzej o tym w podrozdziale Volturi i Lukanosów
  14. Łukasz Volturi jest prawnukiem Hieronima i jego pierwszej żony Jeny Karoling.
  15. Decyzja taka została podjęta po kolejnej próbie wywrócenia śledztwa przez Ukrainę, gdy ta nie zgodziła się na nawiązanie stosunków dyplomatycznych
  16. Syn Nadzwyczajnego przedstawiciela rodu przy Litewskiej SRR Shiokaze Koruba II (1967-1982)
  17. szerzej o tym w ustanowienie sądu dla Rinata Kurlikovskiego
  18. W czasie konfliktu rosyjsko-ukraińskiego Moskwa wykorzystała ten fakt i w czasie obrad Światowej Konfederacji Czarodziejów przedstawiała swój punkt widzenia jako ukraińskich czarodziejów.
  19. Komunikat wydano po zakończonym spotkaniu Esme Volturi z Władimirem Putinem i Siergiejem Ławrowem
  20. Władimir mówił o tym Esme Volturi podczas ich spotkania w Moskwie w lutym 2003 roku.
  21. Czternastodniowy termin nie obowiązuje ludzi, którzy są obywatelami państw powstałych za „dawnych ziemiach Imperium Rzymskiego
  22. Meksykański rząd wysłał notę protestacyjną, kiedy Kajfasz Volturi zażądał oddania znacjonalizowanego majątku kilku czarodziejom. Poradzono seniorowi Volturi, aby najpierw zajął się sprawami ukraińskimi.
  23. Łukasz Volturi odpierał ataki jakoby nic nie robiąc chciano doprowadzić do powolnego wyginięcia Lukanosów.
  24. Syn Dioklecjana Volturi (ur. 1960) i Elżbiety Cecylii Amnel (ur. 1962)
  25. Zarządzenie numer 17/AB
  26. Zarządzenie numer 17/ZA
  27. W 2015 roku opublikowano jej dzienniki pt. „Pamiętając o straconym życiu” nakładem islandzkiego Ministerstwa Magii.
  28. Sekcje obserwowali specjaliści zarówno z Rosji, jak i Ukrainy
  29. Pojęcie prawnicze świata magicznego oznaczające punkt zwrotny w śledztwie dotyczących stosunków magiczno-niemagicznych będący na tyle silny, że nie można go podważyć metodami magii i niemagicznymi.