Pogrzeb Ra i Wilberty Volturi
Pogrzeb Ra i Wilberty Volturi – państwowe uroczystości pogrzebowe dwojga z najważniejszych członków rodu Volturi, małżonków, które odbyły się 26 lipca 2025 roku w Volter. Zgromadziły kilkaset tysięcy ludzi na miejscu, przed telewizorami i w streamingach internetowych. Śmierć i pogrzeb Ra i Wilberty Volturi są zaliczane do Wielkiej Trójki katastrof rodu Volturi w 2025 roku.
Okoliczności śmierci Ra i Wilberty
[edytuj]Tak jak wyżej wspomniano, Ra i Wilberta byli bardzo wiekowymi czarodziejami, jednakże niemal do końca cieszyli się świetnym zdrowiem. Ra urodził się jeszcze w XIX wieku – w 1889 roku, a Wilberta rok wcześniej. Żyli znacznie dłużej niż większość czarodziejów w pierwszych dwóch dekadach XXI wieku. W kwietniu 2025 roku musieli wycofać się z życia publicznego. Ich siły fizyczne niemal wyczerpały się po stu latach pracy na rzecz rodu. Moc czarodziejska utrzymywała ich jeszcze na dobrym poziomie, jednakże nawet i ona miała swoje granice, do których niechybnie zmierzali. Pod koniec maja, najpierw Wilberta, potem Ra zachorowali na zapalenie płuc. Czarodziejka pozostawała pod opieką szpitala w Volterze, a jej małżonek w Montrealu. Leczenie przyniosło pozytywny rezultat, dzięki czemu mogli wziąć udział w pogrzebie Fineasa Abraxasa Volturi. Lekarze na pewno nie przewidywali, wydając pozwolenie, że oboje doprowadzą się na skraj wyczerpania. Przez cały dzień, 11 lipca, brali udział w uroczystościach pogrzebowych. Wymagały one nie tylko wytrzymania całej oprawy formalnej, ale też dotyczyły sfery uczuć. Śmierć chłopca przyjęto ze strasznym szokiem, bólem i niedowierzaniem. W przyszłości miał zostać władcą czarodziejów, jednakże po 1 lipca linia sukcesji uległa zmianom. Fineas zginął tragicznie w nurtach rzeki Nenana podczas spływu kajakowego w Train Wreck Rapid na Alasce. Rodzina Fineasa Abraxasa nie potrafiła opanować swoich uczuć, nawet publicznie. Otwarcie płakali, co było niezgodne z protokołem królewskim, ale tym bardziej nadało tragizm uroczystościom. Ra i Wilbertę również poniosły ogromne emocje. Wyrażali głośny protest, że śmierć powinna zabrać ich stare dusze zamiast tej młodej i to przyszłego króla czarodziejów. Wydawało się, że zupełnie zapomnieli o niedawnym skandalu – ślubie Fineasa Abraxasa z Eufemią Romanową z powodu niedługiego terminu narodzin bliźniaków, a potem otwartym agresywnym zachowaniu wobec małżonki. W czasie pogrzebu to się nie liczyło, nawet stan zdrowia. A rejestratory, które musieli mieć przy sobie, zarejestrowały skok ciśnienia, kołatanie serca, problemy z oddychaniem. Pomimo widocznego złego samopoczucia nie oddalili się w bezpieczne miejsce. Chcieli koniecznie doczekać do końca pogrzebu. Dopiero wieczorem zażyli leki i poszli spać, nie przewidując konsekwencji swojego postępowania.
Nazajutrz Ra opuścił Volter i wrócił sam do Kanady. Już w czasie powrotu brał dodatkowe leki. Powiadomił swojego lekarza o nagłym pogorszeniu stanu zdrowia. Spisał na kartce, jakie wziął dotychczas leki. Obsługa lotu monitorowała, czy jest cały czas przytomny. Na lotnisku czekał już na niego prywatny lekarz. Pozwolił mu wrócić do pałacu, ale poinstruował personel medyczny, że może zaistnieć potrzeba przewiezienia go do szpitala w przypadku nagłego pogorszenia stanu zdrowia. O godzinie 23 wezwano pogotowie. Ra przeszedł rozległy udar mózgu. Na oddziale intensywnej terapii walczono, aby przywrócić mu czynności życiowe. Przy czym nie zajmowano się niekontrolowanym wyciekiem siły magicznej. Prywatny lekarz, gdy to spostrzegł, natychmiast nakazał podać eliksir wzmacniający. Około 5 rano stan zdrowia ustabilizował się. Wezwano najbliższą rodzinę w celu omówienia dalszego leczenia. Lekarz prowadzący podkreślił, że organizm Ra jest całkowicie wycieńczony i nie podejmuje walki. Tylko magia trzyma go przy życiu, a ta właśnie się kończy. Uczestnictwo w pogrzebie stanowiło „ostatni akord” życia członka rodu Volturi i jedynie przyspieszyło zapaść zdrowotną. Ra cały czas pozostawał nieprzytomny, ale to nie była najtragiczniejsza wiadomość. Rodzina musiała podzielić się pomiędzy nim a Wilbertą, która w tym czasie również przebywała w szpitalu w Volterze. O godzinie 14:30 podano mu drugą dawkę eliksiru wzmacniającego. Poprawiły się parametry życiowe, a nawet Ra zaczął pozytywnie reagować na inne leki. Nadzieja napełniała serca jego synów. Cały czas przebywali przy łóżku ojca – wspierali go, mówiąc mu, jakim jest wspaniałym ojcem, ile zrobił dobrego dla rodu i ludzi. Robili tak, bo wiedzieli, że słuch zanika jako ostatni. Tkwiła w nich nadzieja, że to może sprawić cud i przywrócić Ra do zdrowia. O 17:30 zaczął bełkotać imię Wilberty, a magia aż zaczęła pulsować. Uznano to za dobry znak, jednak przytomności nie odzyskał. Prywatny lekarz zapisał w notatkach, że gdyby tak się stało, istniała szansa, że pacjent może wyjść z zapaści – zapewne w stanie ograniczonym umysłowo, po tak rozległym udarze, ale dalej żywym. Kolejny udar pogrzebał wszelkie nadzieje. O 1:33 w nocy zarejestrowano ciągły spadek mocy. O 4:41 zgasła w nim ostatnia iskra magii. 25 minut później zmarł. Miał 136 lat. Informację o zgonie natychmiast wysłano do Volteru.
Wilberta również bardzo źle się czuła, ale postanowiła pozostać w Volterze i wspierać Ferdynanda Volturi. Władca czarodziejów, widząc jej stan zdrowia, nakazał jej udanie się na odpoczynek do swoich komnat. Z początku nie wiedziała, co się dzieje z małżonkiem. Specjalnie jej o tym nie informowano. Szybko okazało się, że ona również jest poważnie chora. Służba wezwała pomoc, gdy tylko zemdlała z wyczerpania fizycznego. Volterowscy lekarze podali Wilbercie eliksir wzmacniający, który zamaskował inne problemy medyczne, w tym stan podzawałowy. Około 14 lipca nie mogła już wstać z łóżka, co skwitowała stwierdzeniem, że starość ją dopadła. Informowała lekarza, że dziwnie się czuje, jakby moc z niej uchodziła. Badania faktycznie wykazały jej spadek i ponownie podano eliksir wzmacniający. Nazajutrz synowie powiadomili ją o śmierci Ra Volturi. Wilberta wpadła w histeryczny płacz. Spazmy nie ustawały przez ponad godzinę. Szok, jakiego doznała, spowodował, że poziom mocy czarodziejskiej drastycznie się obniżył. Wilberta w końcu to wyczuła i wzięła się w garść. W miarę możliwości opanowała emocje, ale tego, co straciła, nie odzyskała. Z drugiej strony w myślach powtarzała, że będzie szła za trumną męża w Montrealu i dopiero potem może umrzeć. Takie zamieszanie w umyśle nie mogło jej pomóc. Wieczorem tego samego dnia, podczas kolacji, doznała zawału serca. Dzięki szybkiej reakcji Ferdynanda Volturi odratowano ją. W szpitalu udzielono odpowiedniej pomocy medycznej. W tym przypadku miano nadzieję, że Wilberta przeżyje, a kolejne dwa dni właśnie na to wskazywały. Wieczorem 17 lipca doszło do udaru. Eliksir wzmacniający ograniczył zniszczenia w mózgu, ale nie zapobiegł kolejnemu, który nastąpił półtorej godziny po poprzednim. Wilberta zmarła 18 lipca o godzinie 1:03.
Kwestia pogrzebu
[edytuj]Jako że Ra Volturi zmarł jako pierwszy, pierwotnie wybrano Montreal jako miejsce pochówku. Datę pogrzebu wyznaczył Kleopatriusz Volturi, przebywający wtedy w Volterze u boku babci, na 24 lipca. Ferdynand Volturi zatwierdził ją i oddał całą organizację w ręce kanadyjskiej linii rodu. Sytuacja skomplikowała się wraz ze śmiercią Wilberty. Chodziło o stopień pokrewieństwa z władcą czarodziejów. Ra Volturi pochodził z bocznej linii rodu. Był praprawnukiem Juliusza Volturi (1772–1883), panującego w latach 1850–1883, natomiast Wilberta była wnuczką Łukasza Nigellusa Volturi (1822–1919), panującego w latach 1901–1919. Tę sytuację dobrze obrazuje drzewo genealogiczne:
| Władca czarodziejów Juliusz Volturi (1772-1883) 1850-1883 | |||||||||||||||||||||||||||||||
| Władcza Czarodziejów Nigellus Volturi (1797-1901) 1883-1901 | Sokkar Volturi (1801-1910) | ||||||||||||||||||||||||||||||
| Władca czarodziejów Łukasz Nigellus Volturi (1822-1919): 1901-1919 | Ra Volturi (1840-1955) | ||||||||||||||||||||||||||||||
| Władca czarodziejów Fineas Volturi (1848-1971) 1919-1971 | Łukasz Volturi (1849-1945) | Cadmus Volturi (1868-1999) | |||||||||||||||||||||||||||||
| Władca czarodziejów Kajfasz Volturi (1871-2010) 1971-2010 | Wilberta Volturi (1889-2025) | Ra Volturi (1889-2025) | |||||||||||||||||||||||||||||
| Władca czarodziejów Marceli Volturi (1898-2016) 2010-2016 | |||||||||||||||||||||||||||||||
| Władca czarodziejów Ferdynand Volturi (ur. 1918) 2016-? | dzieci | ||||||||||||||||||||||||||||||
Bliższe pokrewieństwo z władcą czarodziejów oznaczało również, że zmarli posiadali różne tytuły. Do Wilberty zwracano się Wasza Królewska Wysokość, ponieważ była wnuczką władcy czarodziejów - Nigellusa Volturi, a jej ojciec bratem - Fineasa, natomiast do Ra Volturi zwracano się Książę Volteru Oboje mieli inne rangę i znaczenie w rodzie Volturi. To Wilberta była tą ważniejszą - doradzała czterem władcom panującym od 1919 roku. Ustanawiano ją jako jedną z regentek w wykonywaniu części obowiązku władców czarodziejów (ostatni raz była w 2024 roku), pełniła funkcje ambasadorskie. Mówiono o niej wręcz jako prababce-chrzestnej Łukasza Volturi. To ona namówiła Ferdynanda do niezwalczania prawnuka, aby zachowac jedność. Ra Volturi również pełnił funkcję dyplomatyczne, jednakże był mniej widziany w oczach władców czarodziejów.
Komunikaty ogłaszające śmierci obojga nie były takie same. Po śmierci Ra komunikat ogłosił Kleopatriusz Volturi[1] jako dziedzic tej linii. Zastosowano volterowski protokół - komunikat był w kilku językach:
| Język Polski | Język Włoski | Język Francuski | Język Angielski |
|---|---|---|---|
| Drodzy mieszkańcy Volteru, Kanady i Montrealu! Z przykrością informuję, że dzisiaj, 15 lipca 2025 roku, w nocy, zmarł mój ukochany dziadek. Ra Volturi odszedł od nas na wieczny spoczynek w rodzinnym Montrealu, w otoczeniu najbliższej rodziny. Pragniemy was zapewnić, iż do ostatniego momentu mieliśmy nadzieję na cud, który przywróci nam męża, ojca, dziadka, pradziadka itd. Niestety Ethenor zdecydował inaczej. Ra Volturi, urodzony w dniu 28 listopada 1889 roku w Ottawie, Dominium Kanady, Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii, za panowania władcy czarodziejów (Wielkiego Mistrza rodu Volturi), urzędującego w latach 1883-1901, Nigellusa Volturi, zmarł w dniu 15 lipca 2025 roku w Montrealu, Kanadzie, za panowania władcy czarodziejów (Wielkiego Mistrza rodu Volturi), urzędującego od 2016 roku, Ferdynanda Volturi. |
Cari abitanti di Volter, del Canada e di Montréal! Con tristezza informo che oggi, nella notte del 15 luglio 2025, è morto il mio amato nonno. Ra Volturi ci ha lasciati per il riposo eterno nella sua Montréal natale, circondato dalla famiglia più stretta. Desideriamo assicurarvi che fino all’ultimo momento abbiamo sperato in un miracolo che ci restituisse marito, padre, nonno, bisnonno ecc. Purtroppo Ethenor ha deciso altrimenti. Ra Volturi, nato il 28 novembre 1889 a Ottawa, nel Dominion del Canada, nel Regno Unito di Gran Bretagna e Irlanda, durante il regno del sovrano dei maghi (Gran Maestro della casata Volturi), in carica negli anni 1883-1901, Nigello Volturi, è morto il 15 luglio 2025 a Montréal, in Canada, durante il regno del sovrano dei maghi (Gran Maestro della casata Volturi), in carica dal 2016, Ferdinando Volturi. |
Chers habitants de Volter, du Canada et de Montréal ! C’est avec tristesse que je vous informe qu’aujourd’hui, dans la nuit du 15 juillet 2025, mon grand-père bien-aimé est décédé. Ra Volturi nous a quittés pour son repos éternel dans son Montréal natal, entouré de sa famille la plus proche. Nous tenons à vous assurer que jusqu’au tout dernier moment, nous avons espéré un miracle qui nous rendrait un mari, un père, un grand-père, un arrière-grand-père, etc. Malheureusement, Ethenor en a décidé autrement. Ra Volturi, né le 28 novembre 1889 à Ottawa, dans le Dominion du Canada, au Royaume-Uni de Grande-Bretagne et d’Irlande, sous le règne du souverain des sorciers (Grand Maître de la maison Volturi), en fonction de 1883 à 1901, Nigellus Volturi, est décédé le 15 juillet 2025 à Montréal, au Canada, sous le règne du souverain des sorciers (Grand Maître de la maison Volturi), en fonction depuis 2016, Ferdinand Volturi. |
Dear people of Volter, Canada, and Montreal! It is with great sorrow that I inform you that today, during the night of July 15, 2025, my beloved grandfather passed away. Ra Volturi has left us for eternal rest in his native Montreal, surrounded by his closest family. We wish to assure you that until the very last moment we hoped for a miracle that would return to us a husband, a father, a grandfather, a great-grandfather, etc. Unfortunately, Ethenor decided otherwise. Ra Volturi, born on November 28, 1889 in Ottawa, the Dominion of Canada, the United Kingdom of Great Britain and Ireland, during the reign of the Sorcerer ruler (Grand Master of the House of Volturi), in office in the years 1883–1901, Nigellus Volturi, died on July 15, 2025 in Montreal, Canada, during the reign of the Sorcerer ruler (Grand Master of the House of Volturi), in office since 2016, Ferdinand Volturi. |
W dniu 16 lipca do Volteru przyjechał Kleopatriusz wraz z synem Dioklecjanem, wnukiem Neronem i jego małżonką Anastazją Lukanos-Merowing. Towarzyszył im również Kamil Volturi, młodszy syn Ra i Wilberty. Celem wizyty było ustalenie szczegółów dotyczących pogrzebu. Ferdynand Volturi nie był w stanie poświęcić zbyt dużo czasu delegacji. Ogromnie zamartwiał się stanem zdrowia Wilberty, w dalszym ciągu nie mógł pogodzić się ze śmiercią Fineasa Abraxasa, a na dodatek Aro Volturi pozwolił rzucić na siebie zaklęcie, które omotało go na tyle, że spłodził bliźniaki z rosyjską pracownicą swojej ambasady w Moskwie. Władca czarodziejów przystał na propozycję daty pogrzebu na 24 lipca w Montrealu. Zastrzegł jednak, że jeśli Wilberta umrze, sytuacja na pewno się zmieni. Żadne dyspozycje organizacyjne nie zostały wydane. Strony ustaliły, że powstrzymają się przez dwa dni. 18 lipca zmarła jednak Wilberta. Komunikat w tej sprawie wydał sam Ferdynand Volturi:
| Język Polski | Język Włoski | Język Francuski | Język Angielski |
|---|---|---|---|
| Drodzy Poddani! Niestety, po krótkiej, aczkolwiek heroicznej walce, w dniu 18 lipca zmarła Jej Królewska Wysokość księżniczka Wilberta Volturi, wnuczka nam jaśnie panującego w latach 1901–1919 Łukasza Nigellusa Volturi. Odeszła w otoczeniu rodziny w ukochanym Volterze. Za wolą Ethenoru dołączyła do swojego męża, Ra. Trudno nam opanować smutek, który rozdarł nasze serca. To nie pierwsza tragedia w tym ponurym roku dwa tysiące dwudziestym piątym. Będziemy pamiętać o Tobie, Wilberto, póki sam nasz ród istnieje. Jako Wielki Mistrz rodu Volturi, w imieniu swoim, mojego ojca Marcelego Volturi, dziadka Kajfasza Volturi oraz dziadka Fineasa Volturi, dziękuję Tobie za sto lat wiernej, uczynnej i wzorowej służby. Wilberta Volturi, urodzona w dniu 27 marca 1888 roku w Volterze, Wolnym Państwie Czarodziejów, za panowania władcy czarodziejów (Wielkiego Mistrza rodu Volturi), urzędującego w latach 1883–1901, Nigellusa Volturi, zmarła w dniu 18 lipca 2025 roku w Volterze, Wolnym Państwie Czarodziejów, za panowania władcy czarodziejów (Wielkiego Mistrza rodu Volturi), urzędującego od 2016 roku, Ferdynanda Volturi. |
Cari Sudditi! Purtroppo, dopo una breve ma eroica lotta, il 18 luglio è venuta a mancare Sua Altezza Reale la principessa Wilberta Volturi, nipote del nostro sovrano regnante negli anni 1901–1919, Luca Nigello Volturi. È spirata circondata dalla famiglia nella amata Volter. Per volontà di Ethenor ha raggiunto il suo sposo, Ra. Ci è difficile contenere il dolore che ha lacerato i nostri cuori. Non è la prima tragedia in questo tetro anno duemilaventicinque. Ti ricorderemo, Wilberta, finché la nostra casata stessa esisterà. In qualità di Gran Maestro della casata Volturi, a nome mio, di mio padre Marcello Volturi, di mio nonno Caifa Volturi e di mio nonno Finea Volturi, ti ringrazio per cento anni di fedele, solerte ed esemplare servizio. Wilberta Volturi, nata il 27 marzo 1888 a Volter, nel Libero Stato dei Maghi, sotto il regno del sovrano dei maghi (Gran Maestro della casata Volturi), in carica negli anni 1883–1901, Nigello Volturi, è morta il 18 luglio 2025 a Volter, nel Libero Stato dei Maghi, sotto il regno del sovrano dei maghi (Gran Maestro della casata Volturi), in carica dal 2016, Ferdinando Volturi. |
Chers Sujets ! Malheureusement, après un combat bref mais héroïque, le 18 juillet est décédée Son Altesse Royale la princesse Wilberta Volturi, petite-fille de notre souverain régnant de 1901 à 1919, Luc Nigellus Volturi. Elle s’est éteinte entourée de sa famille dans la chère Volter. Selon la volonté d’Ethenor, elle a rejoint son époux, Ra. Il nous est difficile de contenir la douleur qui a déchiré nos cœurs. Ce n’est pas la première tragédie de cette sombre année deux mille vingt-cinq. Nous nous souviendrons de toi, Wilberta, tant que notre maison elle-même existera. En tant que Grand Maître de la maison Volturi, en mon nom, au nom de mon père Marcel Volturi, de mon grand-père Caïphas Volturi et de mon grand-père Phinéas Volturi, je te remercie pour cent ans de service fidèle, dévoué et exemplaire. Wilberta Volturi, née le 27 mars 1888 à Volter, dans l’État libre des Sorciers, sous le règne du souverain des sorciers (Grand Maître de la maison Volturi), en fonction de 1883 à 1901, Nigellus Volturi, est décédée le 18 juillet 2025 à Volter, dans l’État libre des Sorciers, sous le règne du souverain des sorciers (Grand Maître de la maison Volturi), en fonction depuis 2016, Ferdinand Volturi. |
Dear Subjects! Unfortunately, after a short yet heroic struggle, on 18 July Her Royal Highness Princess Wilberta Volturi died, granddaughter of our sovereign who reigned from 1901 to 1919, Luke Nigellus Volturi. She died in her beloved Volter, surrounded by her family. By the will of Ethenor, she has joined her husband, Ra. It is difficult for us to master the grief that has torn our hearts. This is not the first tragedy in this bleak year two thousand and twenty-five. We shall remember you, Wilberta, as long as our House itself endures. As Grand Master of the House of Volturi, in my own name and in the name of my father Marcel Volturi, my grandfather Caiaphas Volturi and my grandfather Phineas Volturi, I thank you for one hundred years of faithful, devoted and exemplary service. Wilberta Volturi, born on 27 March 1888 in Volter, in the Free State of Sorcerers, during the reign of the Sorcerer ruler (Grand Master of the House of Volturi), in office from 1883 to 1901, Nigellus Volturi, died on 18 July 2025 in Volter, in the Free State of Sorcerers, during the reign of the Sorcerer ruler (Grand Master of the House of Volturi), in office since 2016, Ferdinand Volturi. |
Ostateczne ustalenia
[edytuj]Wieczorem obie delegacje ponownie się spotkały. Dotychczasowe ustalenia zostały unieważnione. Spotkanie odbyło się w komnacie należącej do Wilberty. Do władcy czarodziejów dołączyli jego małżonka i następca tronu. Ferdynand zaproponował pogrzeb w Volterze. Argumentował to tym, że Wilberta Volturi jako wnuczka władcy czarodziejów ma prawo do pochówku w stolicy czarodziejów. Podkreślił, że nie chce organizować dwóch pogrzebów. Ra i Wilberta mogą spocząć razem w osobnych sarkofagach w jednej niszy. Pogrzeb miałby charakter państwowy, dla uczczenia ich obojga oraz ich wkładu w rozwój rodu Volturi. Kamil Volturi był ukontentowany propozycją i wyraził zgodę. Kleopatriusz nie miał nic przeciwko propozycji, ale dopytywał o takie szczegóły jak: ile będzie tablic, co będzie na nich napisane, z czego będą wykonane sarkofagi, czy będą identyczne. W kolejnym dniu omówiono te punkty także z przedstawicielami dworu. Sarkofagi będą identyczne i zostaną wykonane z czerwonego marmuru. Na ich wiekach zostaną umieszczone proste napisy: Ra Volturi i poniżej (1889-2025), Wilberta Volturi i poniżej (1888-2025). Nisza będzie pokryta kremowym tynkiem. Na lewej i prawej ścianie zostaną powieszone tablice informacyjne w języku włoskim. Tablica po lewej stronie zostanie poświęcona Ra Volturi, a po przeciwnej stronie – Wilbercie.
| Ra Volturi | Wilberta Volturi | |||
|---|---|---|---|---|
| Wersja Językowa | Treść | Wersja Językowa | Treść | |
| Polska | Książę Volteru Ra Volteru * 28 XI 1889 † 15 VII 2025 Syn Cadmusa Volturi (1868-1999) i Marii Volturi z Cenmorów (1869-1942) Wnuk Ra Volturi (1840-1955) i Jadwigi Volturi z Jagiellonów (1844-1950) Prawnuk Sokkara Volturi (1801-1910) i Aleksandry Volturi (1812-1922) Praprawnuk Władcy Czarodziejów Juliusza Volturi (1772-1883) i Anny Volturi z Chigich (1774-1871) Prapraprawnuk Władcy Czarodziejów Lucjusza Volturi (1747-1850) i Bellatriks Volturi z Malfoyów (1750-1812) Małżonek Wilberty Volturi (1888-2025) Ojciec Aro, Kamila i Syriusza Ra wiernie służył rodu Volturi jako: Ambasador Volturi w Etiopii (1951-1965) Ambasador Volturi w kanadyjskim Quebecu (1975-1986) |
Polska | Jej Królewska Wysokość Księżniczka Volteru Wilberta Volturi * 27 III 1888 † 18 VII 2025 Córka Łukasza Volturi (1849-1945) i Anny Volturi z Dratinich (1853-1948) Wnuczka Władcy czarodziejów Łukasza Nigellusa Volturi (1822-1919) i Karoliny Volturi z Gryfindorów (1824-1868) Prawnuczka władcy czarodziejów Nigellusa Volturi (1797-1901) i Katarzyny Volturi ze Slitherinów (1799-1908) Praprawnuczka Władcy czarodziejów Juliusza Volturi (1772-1883) i Anny Volturi z Chigich (1774-1871) Prapraprawnuczka Władcy Czarodziejów Lucjusza Volturi (1747-1850) i Bellatriks Volturi z Malfoyów (1750-1812) Małżonka Ra Volturi Matka Aro, Kamila i Syriusza Wilberta wiernie służyła rodu Volturi jako: Ambasador Volturi na Malcie (1940-1959) Ambasador Volturi we Włoszech (2002-2008) | |
| Włoska | Principe di Volter Ra Volturi * 28 XI 1889 † 15 VII 2025 Figlio di Cadmo Volturi (1868-1999) e di Maria Volturi dei Cenmore (1869-1942) Nipote di Ra Volturi (1840-1955) e di Edvige Volturi dei Jagelloni (1844-1950) Pronipote di Sokkar Volturi (1801-1910) e di Alessandra Volturi (1812-1922) Quadrisavolo Giulio Volturi (1772-1883) e quadrisavola Anna Volturi dei Chigi (1774-1871) Quadrisavolo Lucio Volturi (1747-1850) e quadrisavola Bellatrix Volturi dei Malfoy (1750-1812) Coniuge di Wilberta Volturi (1888-2025) Padre di Aro, Camillo e Sirio Ra servì fedelmente la casata Volturi come: Ambasciatore dei Volturi in Etiopia (1951-1965) Ambasciatore dei Volturi nel Québec canadese (1975-1986) |
Włoska | Sua Altezza Reale Principessa di Volter Wilberta Volturi * 27 III 1888 † 18 VII 2025 Figlia di Luca Volturi (1849-1945) e di Anna Volturi dei Dratini (1853-1948) Nipote del Sovrano dei Maghi Luca Nigellus Volturi (1822-1919) e di Carolina Volturi dei Gryfindor (1824-1868) Pronipote del Sovrano dei Maghi Nigellus Volturi (1797-1901) e di Caterina Volturi dei Slitherin (1799-1908) Trisavola del Sovrano dei Maghi Giulio Volturi (1772-1883) e di Anna Volturi dei Chigi (1774-1871) Quadrisavola del Sovrano dei Maghi Lucio Volturi (1747-1850) e di Bellatriks Volturi dei Malfoy (1750-1812) Coniuge di Ra Volturi Madre di Aro, Camilla e Sirius Wilberta servì fedelmente la casata Volturi come: Ambasciatrice dei Volturi a Malta (1940-1959) Ambasciatrice dei Volturi in Italia (2002-2008) | |
Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się w południe 26 lipca na placu głównym. Swoje przemowy pogrzebowe wygłoszą Ferdynand Volturi jako władca czarodziejów, Kleopatriusz Volturi jako następca swoich dziadków w linii prostej, a także Łukasz Volturi jako Wielki Sędzia Volteru. Zmarli będą spoczywać na podwyższeniu w podwójnych trumnach — w drewnianej, która po zakończeniu uroczystości zostanie umieszczona wewnątrz cynowej. Poszczególne części pierwszej z nich wykonano z różnego rodzaju drewna, w tym gatunków ściśle chronionych. Ferdynand Volturi nie szczędził ani środków finansowych, ani wysiłków dyplomatycznych. W wielu przypadkach finansował badania nad ochroną drzew na okresy sięgające nawet dziesięciu lat, a także wysyłał styksów do pilnowania lasów. Szkielet trumny wykonano z Wolemii Szlachetnej, co miało symbolizować starożytność rodu oraz wyjątkową rangę zmarłych. Wolemia Szlachetna jest drzewem nazywanym żywą skamieliną. Pochodzi z Australii, a dokładne położenie naturalnych stanowisk objęte jest ścisłą tajemnicą. Prawo zakazuje wykorzystywania jakichkolwiek części tego drzewa, w tym również martwych. Zakazany jest również eksport. Na potrzeby trumny nie ścięto żadnego żywego drzewa. Użyto materiałów pozyskanych z laboratorium, w którym badano właściwości powalonego konaru sprzed czterdziestu laty. W zamian teren występowania Wolemii został objęty volterowskimi barierami czarodziejskimi, a bezpieczeństwa drzew strzeże trzydziestu styksów. Dodatkowo tego terenu nie można nanieść na mapę. O jej położeniu wie ten kto ma wiedzę o nim. Ferdynand Volturi sfinansował badania ochronne na kolejne dziesięć lat oraz zabezpieczenie w postaci straży styksów na następne dwadzieścia lat. Szkielet trumny należącej do Wilberty Volturi wykonano znacznie grubszy niż w przypadku trumny Ra Volturi. Trumna Ra zawierała natomiast większą liczbę tytanowych wsporników, aby zapewnić jej trwałość porównywalną z tą należącą do małżonki. Ramy obu trumien wykonano w Australii w dniu 21 lipca, a następnie — za pomocą teleportera — przeniesiono je do Volteru. Sam fakt użycia drewna objętego zakazem prawnym ukryto na mocy tajnej umowy pomiędzy władcą czarodziejów a rządem Związku Australijskiego. Wieka trumien wykonano z drewna Sekwoi Wiecznozielonej; były one lite, o grubości trzech centymetrów, ciężkie i pozbawione pęknięć oraz sęków. Materiału nie sprowadzano z zewnątrz, ponieważ wykorzystano do tego jedno z kilku biurek należących do Łukasza Volturi Starszego, ojca Wilberty. Biurko to zostało podarowane Łukaszowi Volturi Starszemu w 1905 roku przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Theodore’a Roosevelta podczas jego wizyty w Waszyngtonie (otrzymał wówczas trzy). Na wiekach umieszczono napis informujący, kto w nich spoczywa. Drewno sekwoi symbolizuje wieczność, majestat oraz widoczne wpływy rodu na świecie. Dna trumien wykonano ze specjalnego gatunku — jednego z drzew żelaznych. Pobrano je z parku należącego do Ra Volturi; była to osobista decyzja dzieci zmarłych. Rodzice stanowili dla nich fundament wychowania oraz prawdziwej wiary w służebność rodowi. Boki wykonano z mahonia niskopiennego. Jego ciemny, naturalny kolor podkreślał piękno pozostałych elementów. Wieka trumien zamykano na specjalne złote zasuwy. Cynowe trumny odlano w Wenecji. Sarkofagi zajęły najwięcej czasu: wykuwano je przez pięć dni i były gotowe zaledwie na 12 godzin przed pogrzebem. Każdy ważył niemal półtorej tony. Nisza grobowa znajdowała się nieopodal grobu Sokkara Volturi, zmarłego w 1910 roku.
Uroczystości pogrzebowe
[edytuj]Zabezpieczenia miasta przed pogrzebem rozpoczęto na dwa dni przed uroczystościami. Wyznaczono odpowiednie strefy transportu i parkowania. Do głównej alei skierowano dodatkowe jednostki styksów. Sprawdzono miejsca, co do których miano wątpliwości, czy są bezpieczne. Na placu postawiono ogromne podium, na którym mieli zasiąść członkowie rodu Volturi. W pierwszych rzędach przed podium mieli zasiąść najważniejsi goście. Bezpieczeństwo zapewniały bariery magiczne oraz stu styksów. W dalszych rzędach miały zasiadać osoby „mniej ważne”. Tłumy miały oglądać wydarzenie na czterech telebimach, ustawionych poza granicami placu. Należy zaznaczyć, że osoby postronne na co dzień nie mają prawa przekraczać granicy placu. Jest to teren wyłącznie do użytku Volturi – stanowi bufor do pałacu. Przed podium ustawiono siedem kamer transmisyjnych.
Tłumy zaczęły się zbierać od godziny dziesiątej. Przed placem zgromadziło się 70 tysięcy ludzi. Najważniejszymi zaproszonymi gośćmi byli: Minister Magii Italii Wiktor Silvani wraz z członkami rządu i konsulami regionów autonomicznych, prezydent Włoch Sergio Mattarella, premier Włoch Giorgia Meloni, przewodniczący Izby Deputowanych Lorenzo Fontana, przewodniczący Senatu Ignazio La Russa, seniorzy rodów Rzymskiej Rady Arcyczystych Rodów Czystej Krwi, prezydent Gubernatoratu Państwa Miasta Watykańskiego siostra Raffaella Petrini, Biskup Volteru, Przewodnicząca Amerykańskiego Kongresu Czarodziejów Amalia Black, a także Wielka Mistrzyni rodu Lukanosów Dorothea Lukanos oraz Wielki Mistrz rodu Cullenów Deukalion Cullen.
| Rząd | Imię i nazwisko | Urząd | Pokrewieństwo z Ra | Pokrewieństwo z Wilbertą |
|---|---|---|---|---|
| I | Ferdynand Volturi | Władca czarodziejów | Kuzyn III stopnia, asymetrycznie o pokolenie | Kuzyn I stopnia, asymetrycznie o pokolenia |
| Renata von Habsburg-Lothringen | Księżna-małżonka | Siostrzenica była synowa |
Była synowa Kuzynka III, asymetrycznie o pokolenie | |
| Abraxas Volturi | Cezar Rzymu i czarodziejów jako następca tronu Gubernator Volteru |
Kuzyn III stopnia, asymetrycznie o dwa pokolenia | Kuzyn I stopnia, asymetrycznie o dwa pokolenia | |
| Łukasz Volturi | Wielki Sędzia Volteru Trzeci w kolejce do tronu |
Kuzyn III stopnia, asymetrycznie o cztery pokolenia | Kuzyn I stopnia, asymetrycznie o cztery pokolenia | |
| II | Kleopatriusz Volturi | Dwunasty w kolejce do tronu | wnuk | |
| Dioklecjan Volturi | Trzynasty w kolejce do tronu | Prawnuk | ||
| Neron Volturi | Czternasty w kolejce do tronu | Praprawnuk | ||
| Kamil Volturi | Szesnasty w kolejce do tronu | Syn | ||
| Syriusz Volturi | Trzydziesty drugi w kolejce do tronu | Syn | ||
| III | Aro Volturi | Drugi w kolejce do tronu | kuzyn III stopnia, asymetrycznie o trzy pokolenia | kuzyn I stopnia, asymetrycznie o trzy pokolenia |
| Aro Volturi Młodszy | Czwarty w kolejce do tronu | Kuzyn III stopnia, asymetrycznie o pięć pokoleń | kuzyn I stopnia, asymetrycznie o pięć pokolenia | |
| Adam Volturi | Jedenasty w kolejce do tronu | Kuzyn III stopnia, asymetrycznie o pokolenie | kuzyn I stopnia, asymetrycznie o pokolenie | |
| Esme Volturi | - | Kuzynka III stopnia, asymetrycznie o pokolenie | kuzyn I stopnia, asymetrycznie o pokolenie | |
| Izabela Volturi | - | Kuzyn III stopnia, asymetrycznie o cztery pokolenia | Kuzyn I stopnia, asymetrycznie o cztery pokolenia | |
O godzinie dwunastej zabiły wszystkie dzwony na znak rozpoczęcia uroczystości pogrzebowych. Z kaplicy pałacowej wyruszył kondukt – na jego czele ustawiono obok siebie trumny, lewitujące ponad metr nad gruntem. Obok nich szli styksowie kontrolujący ich ruch. Za trumnami ustawiono proporce władcy czarodziejów, księżnej-małżonki, Cezara Rzymu i czarodziejów (następcy tronu), Wielkiego Sędziego Volteru i Gubernatora Volteru, które reprezentowały pięć najważniejszych urzędów Volteru. W pierwszym rzędzie szli według kolejności ważności, w złoto-czarnych szatach: Ferdynand Volturi, Renata von Habsburg-Lothringen, Abraxas Volturi i Łukasz Volturi. Za nimi umieszczono najbliższych krewnych zmarłych: pośrodku szedł Kleopatriusz Volturi jako dziedzic linii Sokkara Volturi, po obu stronach znajdowali się synowie zmarłych, Kamil i Syriusz. Po dalszej lewej stronie szedł wnuk Kleopatriusza, Dioklecjan, a po drugiej stronie prawnuk, Neron. W trzecim rzędzie szli, patrząc od środka: Aro Volturi, jako drugi w kolejności do tronu, po jego prawej Aro Volturi Młodszy, jako czwarty w kolejności do tronu, po lewej brat władcy czarodziejów Adam Volturi – jedenasty w kolejności do tronu, i po obu krańcach Esme Volturi i Izabela Volturi jako członkinie rodu królewskiej krwi. W czwartym rzędzie szły Maria Merowing jako małżonka Tobiasza Volturi i Kaliope Merowing jako była małżonka Aro Volturi; po ich prawej stronie szedł Ramzes Neron Volturi jako praprawnuk Kleopatriusza Volturi, a po lewej Esme Volturi Starsza jako małżonka najstarszego syna zmarłych Aro Volturi Starszego i bratanica Wilberty Volturi. W dalszych kolejnych rzędach szli kolejni członkowie rodu (tabelka po lewej dokładnie pokazuje trzy najważniejsze rzędy). Pochód Volturi zamykali styksowie w mundurach reprezentacyjnych. Trumny zostały umieszczone pośrodku. Wszystkie flagi opuszczono do połowy, a na głównej wieży wywieszono wielki kir. Styksowie wystrzelili po pięć salw honorowych. Dopiero po tym członkowie rodu panującego usiedli według kolejności, w jakiej szli w orszaku. Następnie, na polecenie Ferdynanda Volturi, zaśpiewano zmodyfikowaną wersję Litanii do zmarłych Wielkich Mistrzów. Zaczęto od słów „Przodkowie chrońcie zmarłych Ra i Wilbertę, panujący nam Ferdynandzie, chroń zmarłych” i potem wymieniano poprzednich władców – Marcelego, Kajfasza, Fineasa, Łukasza Nigellusa, Nigellusa, Juliusza – i zakończono śpiew na trzydziestym poprzedniku Ferdynanda. Śpiewano to według melodii katolickiej Litanii do Wszystkich Świętych w łacińskiej wersji (Litaniae Omnes Sanctorum). W tym czasie panowała absolutna cisza. Na telebimach wyświetlano obrazy zmarłych władców, gdy ich imiona wyśpiewywano. Była to też lekcja historii nie tylko dla mieszkańców Volteru, ale i dla przyjezdnych oraz turystów. Na zakończenie dzwon w najwyższej wieży wybił 137 uderzeń, czyli tyle, ile lat miała Wilberta. Ferdynand Volturi chciał w ten sposób pokazać, że to kuzynka była dla niego ważniejsza, pomimo że Ra wymieniano przed nią we wspomnieniach transmitowanych przez telewizję czy w oficjalnych dokumentach. Nad trumnami umieszczono światło, które pulsowało z każdym uderzeniem dzwona. Podkreślało ono przepiękne wykonanie. Była to bezpardonowa manifestacja potęgi, ponieważ każdy musiał zwrócić na nie uwagę – na ich wykonanie, wygląd i kunszt. W ten sposób Ferdynand Volturi dał prasie pożywkę do opisywania tematu.
Jak wcześniej wspomniano, był to drugi z trzech pogrzebów członków rodu Volturi w tym roku. W pierwszym chowano Fineasa Abraxasa Volturi, najstarszego syna Łukasza i Izabeli Volturi, który zginął podczas spływu kajakowego na Alasce. Wtedy panowało powszechne upiorne przygnębienie i ogólna rozpacz. Teraz te uczucia towarzyszyły już tylko rodowi Volturi, zwłaszcza Ferdynandowi i dzieciom Ra i Wilberty. Kleopatriusz dokonał rytualnego przykrycia trumien. Tutaj zauważono sporą różnicę wynikającą ze stopnia pokrewieństwa z władcą czarodziejów. Trumnę Ra przykryto czarnym suknem ze złotymi zdobieniami na krańcach, zaś Wilberty czarnym suknem z herbem Volturi pośrodku. Nadawało to zmarłej wyższą rangę, jednakże aby nie potęgować takiego odbioru, Ferdynand Volturi tylko przypatrywał się temu. Następnie, zgodnie z programem, wyznaczone osoby wygłosiły przemówienia. Jako pierwszy głos zabrał władca czarodziejów.
Przemówienie Ferdynanda Volturi
[edytuj]Ferdynand Volturi miał na kartce zapisane zaledwie kilka podpunktów, które chciał poruszyć. Sprawiało mu to trudność przez targające nim uczucia. W niektórych momentach łamał mu się głos:
To podmieniam cały wstęp przemówienia tak, jak chcesz – z nową kolejnością adresatów i wzmianką o rodach tytanicznych. Resztę treści zostawiam merytorycznie taką samą, tylko lekko dopasowaną do nowego początku.
Najpierw zwracam się do was, najbliższej rodziny Ra i Wilberty Do was, członków rodu Volturi. Do mieszkańców Volteru. Do przybyłych Wielkich Mistrzów rodów tytanicznych i innych seniorów wielkich rodów, przywódców Państwa Włoskiej I wreszcie – do całego świata czarodziejów. Stoimy dziś wobec straty, która dotyka nie tylko naszą rodzinę, lecz cały nasz świat. Żegnamy Ra Volturi i Wilbertę Volturi – dwoje spośród tych, którzy przez ponad stulecie stanowili żywy fundament naszego rodu, jego pamięć, jego ciągłość i jego siłę. Ra i Wilberta należeli do pokolenia, które pamięta czasy sprzed naszej współczesnej potęgi. Widzieli wojny i kryzysy, budowę instytucji, narodziny i upadek sojuszy. Z każdym rokiem, zamiast się cofać, brali na swoje barki coraz więcej obowiązków. Oddali rodowi Volturi wszystko, co mieli: swoją młodość, swoją dojrzałość i ostatnie siły starości. Ra Volturi służył nam tak, jak przystało na syna Volteru – cicho, wytrwale, bez szukania osobistej chwały. Jako ambasador rodu Volturi na Malcie, a później we Włoszech, był twarzą naszego świata w oczach tych, którzy patrzyli na nas z zewnątrz. W każdym podpisanym porozumieniu, w każdym załagodzonym sporze, w każdej uratowanej relacji była jego praca, jego spokój, jego lojalność. Tam, gdzie inni widzieli tylko interesy, on widział odpowiedzialność wobec rodu. Wilberta Volturi, księżniczka Volteru, była sercem naszej rodziny. Nie pełniła urzędu, który mierzy się dekretami i edyktami, ale pełniła funkcję, której nie da się zastąpić żadnym tytułem – scalała pokolenia. Dla starszych była żywym wspomnieniem poprzednich władców, dla młodszych – punktem odniesienia, wzorem postawy wobec rodu. W jej komnatach podejmowano decyzje, które nigdy nie trafiły do kronik, a mimo to zmieniały bieg historii. Ich życie było nieustannym aktem oddania. Ra, który do ostatnich dni uważał, że jest w pierwszej kolejności sługą rodu, a dopiero potem sobą. Wilberta, która w chwili własnego cierpienia myślała o tym, by jeszcze raz towarzyszyć małżonkowi w jego ostatniej drodze. Oboje pokazali, że lojalność wobec Volturi nie jest hasłem, lecz drogą, którą kroczy się do ostatniego oddechu.W strukturze naszego świata łatwo dostrzec urzędy, tytuły, tablice, sarkofagi z czerwonego marmuru. Lecz bez takich ludzi jak Ra i Wilberta byłyby one pustą formą. To ich codzienne decyzje, ich gotowość do wyrzeczeń, ich wierność w małych sprawach napełniały sensem słowa „ród Volturi”. Dzięki nim nie jesteśmy tylko starą dynastią – jesteśmy wspólnotą przekazywanych dalej wartości. W tym roku żałoba weszła do naszych domów już kolejny raz. Każda śmierć boli inaczej, ale śmierć tych, którzy byli dla nas żywym pomostem między przeszłością a teraźniejszością, pozostawia szczególną pustkę – miejsce przy naszym boku, którego nie wypełni już nikt. Nie po to jednak Ra i Wilberta żyli tak długo i tak wiernie, abyśmy teraz zamienili ich pamięć w samą rozpacz. Oni oboje uczyli nas, że obowiązek wobec rodu trwa niezależnie od zranionego serca.Dlatego dziś, kiedy składamy ich trumny w jednej niszy, czynimy coś więcej niż gest rodzinny. Pokazujemy, że ich drogi, tak długo splecione, pozostaną razem również w naszej pamięci. Jedna nisza, dwa sarkofagi, jeden przekaz: służba rodowi Volturi przekracza granice pojedynczego życia. To, co zbudowali, widzimy w naszych instytucjach, w naszych sojuszach, w wychowanych przez nich dzieciach i wnukach. Do was, moi krewni, zwracam się teraz najpierw jako władca czarodziejów, ale też jako członek tej rodziny. Dzisiaj tracimy dwoje z naszych. Od jutra obowiązkiem każdego z nas będzie sprawić, by to, czemu poświęcili się Ra i Wilberta, nie zostało zmarnowane. Niech ich imiona nie będą tylko wyryte w marmurze – niech będą obecne w waszych decyzjach, kiedy przyjdzie wam wybierać pomiędzy wygodą a odpowiedzialnością. Do was, mieszkańcy Volteru i całego świata czarodziejów, mówię: patrzcie na ich życie jak na lekcję. Nie każdy będzie ambasadorem, nie każdy księżniczką Volteru, ale każdy może być wierny temu, czemu przysięga. Ra i Wilberta nie pytali, czy się opłaca. Pytali, czy tak trzeba, skoro noszą nazwisko Volturi. Ra Volturi. Wilberta Volturi. Dwoje spośród tych, na których barkach odpoczywały nasze dzieje. Dziś powierzamy ich pamięć wam wszystkim – rodowi, miastu i czarodziejom. Niech spoczywają w świetle, któremu tak długo służyli. A my, którzy pozostajemy, dopilnujmy, by ród Volturi był wart ich życia i ich śmierci. Niech żyje Ethenor |
Po zakończeniu przemowy obrócił się do Kleopatriusza i lekko skinął głową. Oczy miał czerwone, jakby usilnie powstrzymywał płacz. Tłum spontanicznie zareagował gromkimi oklaskami. Gdy tylko usiadł, do mikrofonu podszedł kolejny mówca.
Przemówienie Kleopatriusza Volturi
[edytuj]Kleopatriusz Volturi, zanim podszedł do mikrofonu, wyglądał równocześnie na zszokowanego, onieśmielonego, zaskoczonego i wzruszonego. Nie spodziewał się aż tak charyzmatycznego przemówienia. Ferdynand Volturi powiedział to, co leżało mu na sercu. Gdy tylko wstał, ukłonił się władcy czarodziejów. Kamery uchwyciły trzęsące się ręce. Widzieli to przede wszystkim ludzie zgromadzeni przed telebimami. Gdy Kleopatriusz podszedł do mównicy, spojrzał na tłum, odwrócił się w stronę trumien i głęboko skłonił się zmarłym. Na początku, gdy zaczął mówić, nie patrzył w kartę. Wyraźnie nie było to częścią przewidzianego scenariusza.
Przygotowałem sobie przemówienie… ale zanim je wygłoszę, chcę zwrócić się bezpośrednio do władcy czarodziejów. Wasza Królewska Mość, drogi kuzynie, kochany Ferdynandzie, dziękuję Ci za te piękne i szczere słowa… Jesteśmy pogrążeni w ogromnym smutku. Ten rok, ten miesiąc można nazwać annus horribilis. Otrzymaliśmy tak potężne ciosy od losu i życia, a jednak stoimy i będziemy stać wyprostowani i pewni siebie. To dzięki Tobie, Twojej postawie. Wasza Królewska Mość, jeszcze raz dziękuję. |
Szybko się opanował. Podejrzewał, że mógł przesadzić z otwartością, aczkolwiek sceneria sytuacji sprzyjała takiej szczerości. Kleopatriusz omiótł wzrokiem zgromadzonych, po czym spojrzał w niebo. Było ono czysto błękitne, bez ani jednej chmurki; nie za gorąco, nie za chłodno, co jak na lipiec zdarzało się bardzo rzadko. Przygładził kartkę na pulpicie mównicy. Po raz kolejny dotarło do niego, że musi się opamiętać. Uczucia uczuciami, poczucie straty poczuciem straty, ale oni przecież nie są zwykłymi ludźmi, zwykłymi czarodziejami. Są przedstawicielami najpotężniejszej monarchii na świecie, rodu tytanów. Gdy zaczął mówić, jego głos brzmiał niezwykle opanowanie. Każde słowo było słychać wyraźnie, z nutą towarzyszącej emocji, pozostającej jednak pod „pilną strażą” protokołu.
Szanowni Zgromadzeni! Wasza Królewska Mość! Wasze Królewskie Wysokości! Drodzy krewni! Dzisiaj żegnamy dwie wyjątkowe postacie: Ra Volturi i Wilbertę Volturi. Oboje pochodzili z rodu królewskiego, oboje urodzili się w czasach panowania Nigellusa Volturi, oboje są świadkami epoki XIX wieku, narodzin i schyłku XX wieku. Wprowadzali nas swoim doświadczeniem, oddaniem i pokorą w wiek XXI. Przeżyli ponad 130 lat, ponad 100 lat razem; jeden wezwał drugiego, gdy odszedł z tego świata, bo nie mogli żyć osobno – nawet w zaświatach. Nam pozostaje kroczyć ścieżką wyznaczoną przez nich. Nasz ród istnieje od pięciu tysięcy lat, czterystu pokoleń; od Voldinora I Boskiego, przez pierwszego seniora Ainura Volturi, pierwszego władcę czarodziejów Lucjusza Volturi, skończywszy na naszym obecnym władcy, Ferdynandzie. Ra i Wilberta złożą hołd zmarłym przodkom, władcom, seniorom i tytanom i będą z nimi ucztować, aż Ethenor powróci do swojej świetności |
Przemówienie Kleopatriusza było znacznie krótsze niż wystąpienie jego poprzednika, mniej nacechowane uczuciami; bardziej odwoływał się w nim do dalekiej przeszłości, poprzez ukazanie kilku tysięcy lat historii i setek pokoleń. Umiejscowił zmarłych w szeregu pośród przodków, ale nie zrównał ich z nimi. Kleopatriusz swoją osobą miał reprezentować linię rodziny z punktu widzenia rodziny. Można jednak szczerze powiedzieć, że przemówienie spełniło jedynie część zamierzonego celu. Można domniemywać, iż jego odbiór został zniekształcony przez przemówienie Ferdynanda Volturi.
Przemówienie Łukasza Volturi
[edytuj]Jako ostatni przemawiał najwyższy przedstawiciel sądownictwa świata czarodziejów. Wilberta Volturi była jego patronką; uważała postępowanie Ferdynanda Volturi za nieodpowiedzialne w stosunku do prawnuka. Łukasz Volturi za jego panowania zajął trzecie miejsce w kolejce do tronu, po ojcu Aro i po dziadku Abraxasie. Interweniowała w sytuacji kiedy władca czarodziejów poniżał przy świadkach czy osłabiał małżeństwo Łukasza. W 2020 roku doprowadziła Łukasza Volturi z powrotem na urząd Wielkiego Sędziego Volteru. Funkcję tę pełnił już w latach 2010-2014 za panowania Marcelego Volturi. O złych relacjach Ferdynanda i Łukasza mało kto wiedział poza rodziną. Trzymano to w ścisłej tajemnicy, a Wilberta stanowiła pomost pomiędzy nimi. Łukasz Volturi nie spoczął na laurach i znacznie wzmocnił swoje, znaczenie w rodzie, wpływy polityczne czy finansowe. Ferdynand nie był wstanie tego powstrzymać - nie chodzi o zakres władzy, ale nie mógł równać się z nim posiadaną nocą czarodziejską - a ta cały czas przyrastała pomimo jego wieku. Łukasz Volturi jest również najpotężniejszym tytanem na świecie. Wilberta w tym czasie przekonywała Ferdynanda Volturi, że należy mieć taką osobę po swojej stronie niż przeciwko - tego wymagało bezpieczeństwo rodu panującego. Sam Łukasz Volturi nie sprawiał wrażenia zestresowanego, przejętego sytuacją zanim zaczął przemawiać. Dźwigał na sercu śmierć najstarszego syna i teraz chciał skupić się na swoich obowiązkach. Nikomu nie powiedział, że młodszy syn Aro Volturi, zwanym Młodszym będzie stał obok niego. Chciał by wszyscy mogli zobaczyć jego następcę tronu. Wydaje się, że Ferdynand podejrzewał taki obrót sprawy, bo nie sprawiał wrażenie zaskoczonego tak jak rodzina. Kamery wyłapały jak Łukasz zwraca się do syna "Powodzenia Aruś".
W dniu dzisiejszym żegnamy Ra Volturi, syna Cadmusa, i Wilbertę Volturi, córkę Łukasza Starszego. Ich bardzo długie życie jest symbolem pracy na rzecz rodu panującego. To pożegnanie jest podziękowaniem za to, co robili, za to, co nam zostawili, oraz za drogowskazy na przyszłość. Stanowili pomost pomiędzy nami a przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Na koniec ich drogi życia spoczną w siedzibie rodu, naprzeciwko Sokkara Volturi. Niech chroni ich Ethenor. |
Przemówienie było najkrótsze i najmniej treściwe, jednak zawarto w nim sugestię ważności poprzez powiedzenie o pomostach.
Złożenie trumien w grotach
[edytuj]Łukasz Volturi, gdy tylko skończył, wyciągnął różdżkę ku niebu, a z jej końca wystrzeliły złote iskry. Wzleciały wysoko w górę i głośno wybuchły ponad głowami zgromadzonych. Pojawiło się jeszcze więcej iskier w kolorze złota, czerni i bieli. Nie minęła kolejna sekunda, a uformował się z nich gigantyczny herb Volturi. Był to ustalony sygnał do zakończenia oficjalnej części obchodów. Styksowie wyprowadzili trumny i skierowali się ku krańcowi placu. Pochód konduktu wyglądał ponownie tak samo jak na początku. Goście oddawali hołd, gdy czoło konduktu przeszło obok nich. Gdy doszli do granicy placu, skręcili w prawo i kontynuowali marsz wzdłuż granicy aż do wejścia do kaplicy.
Do samej kaplicy, oprócz rodziny, weszli zaproszeni goście. Na ich czele stali Dorothea Lukanos i Endymion Cullen. Trumny złożono w sarkofagach, które następnie zamknięto za pomocą zaklęcia tak, że szew zamknięcia zniknął. Złożono trzy wieńce i oddano hołd Ra i Wilbercie minutą ciszy. Wystawiono również księgę pamiątkową, do której wpisali się najważniejsi czarodzieje: Do samej kaplicy, oprócz rodziny, weszli zaproszeni goście. Na ich czele stali Dorothea Lukanos i Endymion Cullen. Trumny złożono w sarkofagach, które następnie zamknięto za pomocą zaklęcia tak, że szew zamknięcia zniknął. Złożono trzy wieńce i oddano hołd Ra i Wilbercie minutą ciszy. Wystawiono również księgę pamiątkową, do której wpisali się najważniejsi czarodzieje:
|
|
Reakcja prasy
[edytuj]Śmierć Ra i Wilberty nie zdobyłaby takiego rozgłosu, gdyby nie zaangażowanie władcy czarodziejów. Można śmiało powiedzieć, że kryzys w rodzie Volturi szalał, a zgony stały się elementem układanki. Śmierć Ra Volturi publicznie ogłosił dziennik Volturi Newspaper 15 lipca. Informację zamieszczono dopiero na trzeciej stronie. Poświęcono temu pół strony, ale większość z niej zajmowała fotografia czarodzieja z 1920 roku. Tytuł artykułu brzmiał: Długowieczny Ra Volturi, głowa kanadyjskiej linii rodu, zmarł w wieku 136 lat. W artykule naszkicowano pokrótce pochodzenie Ra, a potem opisano funkcje, jakie pełnił. Na samym końcu zaznaczono, że jest jednym z najdłużej żyjących członków rodziny i jedną z ostatnich osób urodzonych jeszcze w XIX wieku. Śmierć Wilberty Volturi znalazła się na stronie głównej tej samej gazety. Tytuł bił w bardzo żałobne tony: Długowieczna Wilberta Volturi odeszła do Ethenoru w wieku 137 lat. Cały Volter okrył się żałobą. Autor w mocnych słowach przekazał informację o zgonie. Zamartwiał się nad przyszłością polityczną miasta. Wyraził nadzieję, że władca czarodziejów znajdzie w sobie siłę do dalszych sprawiedliwych rządów. Gazeta przez kolejne dni publikowała wspomnienia o zmarłych, jednakże zawsze były to krótkie informacje. Prasa volterowska informowała również o śmierci drugiej małżonki Aro Volturi, Katarzyny Akheiny, w dniu 17 lipca. Były to bardzo skąpe informacje. Sam temat potraktowano wręcz jak „prognozę pogody”.
Światowe media wyrażały zainteresowanie pogrzebem zmarłych. Opisywały ich dokonania oraz wkład w rozrost rodziny i wzrost liczby jej członków. Zastanawiano się też, jak zostanie potraktowana Katarzyna Akheina. Kobieta wdarła się do rodu Volturi podstępem, doprowadziła do rozwodu Aro i Kaliope, aby mogły narodzić się ich dzieci. Nikt nie wiedział, dlaczego sama była żona Aro na to pozwoliła. Opinia publiczna nie wiedziała o jej przepowiedni, nie znała również uzasadnienia udzielonego rozwodu. Wielki Sędzia Volteru utajnił akta. Rangę tego aktu podkreśla fakt, że możliwa jest ich publikacja dopiero 100 lat po śmierci wydającego wyrok. Volterowskie media w pełni polegały na oficjalnych komunikatach. Volteranie mimo wszystko dowiedzieli się, że zwłoki Katarzyny znaleziono – według jednej wersji – w jeziorze, a według drugiej – na brzegu jeziora Panteonowego. Volturi nie ujawnili, że było to samobójstwo ani że znaleziono przy niej list samobójczy, w którym wszystko wyjaśniła.
Ocena pogrzebu przez media
[edytuj]Najważniejsze gazety wysłały swoich najlepszych korespondentów do Volteru: wśród nich były The New York Times, The Washington Post, The Guardian, Le Figaro czy Die Welt. Telewizja BBC relacjonowała całe wydarzenie na żywo. Media zgodnie zwracały uwagę na oficjalny charakter uroczystości: uczestnictwo najważniejszych urzędników świata czarodziejów, obecność sztandarów, przemówienia władcy czarodziejów i Wielkiego Sędziego Volteru. Był to kolejny pogrzeb członków rodu najwyższej rangi, zwłaszcza patrząc na Wilbertę. Podkreślano, że niemal do końca życia uczestniczyła w życiu politycznym stolicy czarodziejów. Przedstawiano ją jako wzór wychowania minionej epoki XIX wieku. Ra Volturi był po prostu jej towarzyszem. Media zgodziły się z określeniem annus horribilis. Trzy wydarzenia śmiertelne w jednym miesiącu: najpierw Fineas Abraxas, potem Ra i Wilberta, a na koniec w tajemniczych okolicznościach Katarzyna. Włoskie media niezbyt chętnie wspominały o trzeciej śmierci, ponieważ wyczuwały, że Volturi nie chcą o tym zbytnio mówić. Przemówienie Ferdynanda Volturi przyjęto z ogromnym i nieskrywanym zaskoczeniem. Dotychczas uważano tego człowieka za „drewniaka”, pozbawionego emocji, będącego „bez wosku” w relacjach zewnętrznych. Dziennikarze w artykułach opisywali to jako wyraz krzyku rozpaczy pod płaszczykiem bycia niewzruszonym. Stratę było widać nie tylko w samej przemowie, ale także w mowie ciała i w oczach Ferdynanda. Z kolei Kleopatriusza nazywano „Księciem z Kanady”. Po śmierci dziadka został głową tej części rodziny. Pełnił funkcję następcy babci w otoczeniu władcy czarodziejów, a jego linia została zaangażowana w politykę międzynarodową; jego syn został przedstawicielem Volturi w Stanach Zjednoczonych, wnuk zaś ożenił się z Anastazją z rodu Lukanosów. Tutaj należy wyjaśnić, że potomkowie Aro Volturi i Kaliope Merowing również są blisko z nimi spokrewnieni, bowiem mają wspólnego przodka w osobie Ludwika Merowinga. Ostatnie przemówienie określono jako techniczny koniec dla publiczności. Łukasz Volturi miał dać sygnał końca publicznych obchodów. To trzecie przemówienie przyjęto najchłodniej, jakby przemawiał urzędnik, a nie krewny. Z drugiej strony przypominano, że Wielki Sędzia Volteru musi pełnić funkcję, pomimo że niedawno stracił syna czy został zmuszony do brania udziału w rozwodzie rodziców. Oceniano, że jego postawa jest defensywna, ale zachowuje pełen profesjonalizm mimo wszystko.
Uwagę mediów zwróciły również trumny, ponieważ Amerykanie zorientowali się, że wieka trumien są zrobione z drewna Sekwoi Wiecznozielonej – ich dumy narodowej, symbolu wieczności. Wybuchła o to wielka afera. W kolejnych dniach nie tylko oni, ale także organizacje ochrony przyrody protestowały przeciwko niszczeniu lasów dla „fanaberii rodu Volturi”. Zaczęto podejrzewać, że pozostałe części trumien są wykonane z chronionych gatunków drzew. Plotki te wzmocnił fakt, że odkryto wywiad australijskiego botanika dla rodzimego czasopisma branżowego, w którym chwalił się sfinansowaniem badań nad ochroną Wolemii przez anonimowych darczyńców. Amerykanie powiązali to z pogrzebem. Volturi cały czas milczeli w tej kwestii. Biuro prasowe nie odpowiadało na pytania dotyczące trumien. Volturi jednak zezwolili na zrobienie zdjęć sarkofagów dwa dni po pogrzebie. Aranżacja tego miejsca zrobiła wrażenie, bo np. The Guardian pisał: Sarkofagi są identyczne, proste, z delikatnymi ozdobami: liśćmi akantu, liliami i różami. Motywy roślinne idealnie pasują do całości. Na sarkofagach umieszczono również herby. Ten należący do Wilberty miał koronę, co symbolizuje jej bliskie pokrewieństwo z władcą czarodziejów. Amerykański The New York Times bardziej drążył ten temat. Udało mu się dotrzeć do pracowni, w której wykonano sarkofagi. Szeroko opisywano, że zamówienie było wręcz premium pod każdym względem, do tego stopnia, że jeszcze po pogrzebie doklejano ozdoby motywów roślinnych. Jeden sarkofag miał kosztować aż 200 tysięcy euro. Organizacje ekologiczne jeszcze przez kilka tygodni drążyły sprawę użycia drewna sekwoi. Odkryto, że dziadek Wilberty otrzymał kiedyś biurka z tego drzewa, więc najwyraźniej użyto ich teraz. Zaproponowały stronie volterowskiej zwrot pozostałych, aby drzewo sekwoi nie stało się towarem w przemyśle pogrzebowym. Biuro prasowe także to pozostawiło bez odpowiedzi.
Pogrzeb w internecie
[edytuj]Pomysł transmisji pogrzebu przez internet zaproponował sam Kleopatriusz Volturi. Uważał, że więcej osób będzie mogło pożegnać zmarłych. Przeciwko temu wystąpił Łukasz Volturi; uważał, że w internecie panuje za dużo wolności, nie ma odpowiednich ograniczeń. Przypomniał o statusie zmarłych, zwłaszcza Wilberty – wnuczki władcy czarodziejów, bliskiej współpracowniczki panującego. Dyskusja trwała zaledwie kilka minut, bo Ferdynand Volturi stanął po stronie Kleopatriusza. Wielki Sędzia Volteru odpuścił temat. To nie była najważniejsza kwestia. Martwiła go sprawa śmierci macochy i właśnie w internecie mogła wybuchnąć o to afera. Tymczasem streaming pogrzebu miał przeprowadzić magistrat Neapolu i udostępnić sygnał zainteresowanym podmiotom. Łącznie było ich aż 244. Podmioty poniosły koszt w wysokości 20 tysięcy euro. Cała zebrana kwota zasiliła budżet Neapolu. Kwestia finansowa również podzieliła Volturi. Kleopatriusz wraz z wujami Kamilem i Syriuszem chcieli za środki od miasta zbudować symboliczny grób zmarłych, założyć fundację ich imienia i ustanowić stypendium w Gregorianie. Łukasz Volturi przypomniał, że umowa z Neapolem jest bardzo dobrze skonstruowana i jeśli zmienią jej warunki w trakcie realizacji, to miasto wycofa się. Volturi teraz nie mają czasu „na zabawę”, zważywszy na Fineasa Abraxasa i Katarzynę Akheinę. Przestrzegł, że prasa, zwłaszcza neapolitańska, krąży wokół tematu. Spór z miastem spowoduje tylko wzrost zainteresowania sprawą. Ten argument nie znalazł zrozumienia u najbliższych krewnych zmarłych. Kamil wręcz wykrzyczał Wielkiemu Sędziemu w twarz, że „gówno wie o życiu”. Ferdynand Volturi pozostawał bierny – chciał usłyszeć wszystkie argumenty. Łukasz Volturi otrzymywał kolejne ciosy, aż w końcu przypomniał Kleopatriuszowi, że większość majątku jego dziadków należy do domeny królewskiej i do czasu wydania inwestytury nie mają do niego żadnych praw. No i najważniejsze – w przypadku sprawy sądowej pomiędzy Neapolem a potomkami Ra i Wilberty stanie po stronie miasta, bo to władze Neapolu powstrzymują dziennikarzy przed rozgrzebywaniem sprawy macochy. Ferdynand Volturi postanowił, że Kleopatriusz może wystąpić do władz Neapolu o część zysków ze streamingu, ale same kamery będą pod ochroną Wielkiego Sądu Volteru. W dniu 24 lipca, na dwa dni przed pogrzebem, Neapol wyraził zgodę na przekazanie 100 tysięcy euro. Odpowiedni aneks podpisał jednak Łukasz Volturi.
Łukasz Volturi miał rację w jednej rzeczy - sprawa Katarzyny Akheiny budziła ogromne emocje. Na czatach królowało zapytanie „Co z Katarzyną?”. Można było zaobserwować, że większość internautów to przeciwnicy rodu. Stworzyli hasztag #PogrzebKasi.Sprawiedliwy. Zgromadził on blisko 40 tysięcy użytkowników. Volturi zaś milczeli o jej pochówku, ponieważ pogrzeb Ra i Wilberty to wydarzenie, na którym obecnie skupiano uwagę. Internauci w zupełnie innym tonie oceniali poszczególne przemówienia. Ocena Ferdynanda oscylowała w granicach oceny negatywnej - wskazywano, że zrozumiał pozycję, w jakiej się znalazł. Stracił sojuszniczkę i tę, która łączyła go z linią Sokkara. Kanadyjscy czarodzieje nie mieli złudzeń, że władca czarodziejów pozbawi majątku potomków zmarłych, jeśli tylko będzie chciał. Posłużyć może mu każdy, nawet najmniejszy powód. Symbolem ich władzy jest obsadzanie funkcji Dyrektora szkoły Magii Gregoriany. Użytkownik @FuckYouV-ri proroczo pisał: "Nie minie rok, a Ferdynand Volturi będzie chciał pokazać im, kto rządzi". Faktycznie miał rację, bo 5 stycznia 2026 roku Daniel Black, Gubernator Volteru w latach 2012-2017, przejął stery nad placówką. Przemówienie Kleopatriusza określano zazwyczaj jako "miauczenie kota, który zrozumiał, że jego pełna miska jest zagrożona". Z kolei Łukasz Volturi zebrał całkiem pozytywne reakcje. Uważano, że jako jedyny stanął na wysokości zadania, okazując szacunek dla zmarłych poprzez spokój i profesjonalizm.
Kwestia samych trumien rozgorzała internautów. Rozsierdziło ich użycie zakazanego drewna. Zaczęto drążyć temat i niczego nie znaleziono. Wielu z nich pisało, że Volturi skutecznie ukryli fakt wywozu drzewa. Początkowo zlekceważono informacje medialne, że wieka zostały wykonane z biurek. Dopiero po kilku dniach ta wersja zaczęła się przebijać. Część internautów nagrała o tym podcast i dzięki temu zdobyła ogromne zasięgi. Walor historyczny miał tu najmniejsze znaczenie. Pozostało oburzenie z powodu użycia dumy narodowej Amerykanów. Zaobserwowano również akcję organizacji zbliżonych do Partii Demokratycznej, które wzywały prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa do „odebrania dziedzictwa narodowego Stanów Zjednoczonych”. Oczywiście zastanawiano się jeszcze, jakie drzewa zostały użyte, ale internauci nie pochwycili australijskiego wątku. Uważano go za irracjonalny. Zwłaszcza Amerykanie wręcz z nieukrywaną złośliwością komentowali, że w Australii to tylko jest pustynia, koale i… pustynia.
Przypisy
[edytuj]- ↑ Syn Aro Volturi (1915-2020) będącym najstarszym dzieckiem Ra i Wilberty