Przejdź do zawartości

Proces Filareta

Z Ethenor
Wersja z dnia 18:22, 19 kwi 2026 autorstwa imported>Import (Odtworzenie treści z backupu)
(różn.) ← poprzednia wersja | przejdź do aktualnej wersji (różn.) | następna wersja → (różn.)

Proces Filareta - był to jeden z najważniejszych procesów przeciwko wampirom w historii świata czarodziejskiego. Sprawa sądowa toczyła się w dniach 28 lipca- 4 września 2011 roku w Volterze w pałacu rodu. Przewodniczącym składu sędziowskiego został Wielki Sędzia Volteru Łukasz Volturi. Proces cieszył się popularnością wśród mieszkańców Włoch i świata wampirów - śledziło go prawie milion osób[1], a według nieoficjalnych nawet kilkadziesiąt milionów. Wiele gazet już przed początkiem rozpoczęcia sprawy sądowej prorokowało, że Filaret zostanie skazany na śmierć. Wypowiedzi poszczególnych członków rodu jak Ferdynanda Volturi sugerowały, iż wyrok jest w gestii dwóch osób Marcelego Volturi i Łukasza Volturi. Sprawa miała też wiele elementów kontrowersyjnych choćby status rządu włoskiego, który był jedynie obserwatorem, a nie jak przewidywała umowa jedną ze stron problemu. Sama też postawa premiera Silvio Berlusconiego spowodowała rozprzestrzeniania się plotki sugerującej fikcyjności przewodu sądowego. Po 38 dniowym procesie skazano Filareta na dożywotnie pozbawienie wolności. Włosi cały czas manifestowali, że wyrok jest tylko od strony Volturi bez ich udziału. Zapowiadano postawianie Filareta przed Włoskim Sądem Najwyższym, ale nie miano środków do realizacji tego zamierzenia. Proces powszechnie uznawano za sprawiedliwy, mimo protestów Rzymu.

Przygotowania

[edytuj]

Przygotowania przebiegały niezwykle szybko zgodnie z polityką wytyczoną przez Volturi. Materiał dowodowy w każdej chwili mógłby zostać podważony przez obronę w razie jakichkolwiek manipulacji, a same emocje ludzi mogłyby w ciągu paru kolejnych tygodni ostudzić się, stąd ten pośpiech. Zwlekanie mogłoby spowodować, że można byłoby zarzucić Volturi próby tuszowania niewygodnych dowodów. Głównym oskarżonym został Filaret, który wybił się ponad wszystkich pobratymców proklamowaniem królestwa wampirów w Rzymie razem ze sobą na czele, jako królem. Materiał dowodowy stanowił pamiętnik byłego króla, plany obrony Ostii, pamiętniki poszczególnych dowódców i raporty Espianów. Od samego początku postępowania przygotowawczego problem stanowiło to w jaki sposób osądzić pozostałych przywódców państwa wampirów. Ostatecznie postanowiono, że jedynym oskarżonym pozostanie Filaret, a pozostałe procesy należałoby uzgodnić ze stroną włoską. Dnia 27 lipca premier Silvio Berlusconi zapowiedział, że Włochy muszą uczestniczyć w pracach przygotowawczych i w samym przewodzie sądowym jako drugi oskarżyciel. Łukasz Volturi stwierdził, że szef włoskiego rządu złamał umowę Włosko-Volturi, przez co interwencja musiała zostać zatrzymana[2].

Filaret przy zachowaniu ścisłej tajemnicy został przewieziony do Volteru, gdzie przedstawiono mu zarzuty:

  • Stworzenie samozwańczego państwa na terenie niepodległej i niezależnej Republiki Włoskiej.
  • Nawoływanie do obalenia legalnych władz miasta i rządu włoskiego.
  • Próba obalenia prymatu rodu Volturi na terenie Włoch w reprezentacji świata czarodziejskiego.
  • Samosądy na mieszkańcach dzielnicy Ostia i Monte Verde.
  • Zabójstwa Styksów podczas wyzwalania.

Łukasz Volturi postanowił tymczasowo rozszerzyć skład Sądu Czarodziejskiego, aby wytrącić ewentualny argument obrony braku neutralnej reprezentacji. Na czas procesu do składu sędziowskiego zostali dodani Daniel Black - Prezydent Światowej Konfederacji Czarodziejów[3], Jan Koniecpolski - przedstawiciel Konfederacji, Giambattista Montini - włoski sędzia i senator oraz zasłużony dla rodu Samon Black. Było razem dziewięciu sędziów. Obowiązywała zasada większości bezwzględnej w podejmowaniu decyzji. Prasie pozostałych sędziów przedstawiono dnia 27 lipca w pałacu Volturi. Wielu specjalistów od prawa rodu przedstawiało ten krok, jako próba pokazania, że sprawa sądowa będzie sprawiedliwa. Według niepotwierdzonych informacji z pałacu Łukasz Volturi chciał wzmocnić pozycje całego procesu w stosunku do premiera i prezydenta Włoch, którzy starali się torpedować próbę sprawiedliwego osądzenia Filareta. Chciano skazać go na śmierć rękoma rodu.

Taktyka obronna Filareta

[edytuj]

Filaret nie chciał, aby poprzez jego działalność kojarzono w negatywnym świetle sprawę swojej rasy. Jasno przedstawiał, że pomysł wybuchu powstania i utworzenia państwa wampirów to jego autorski pomysł, który dogłębnie przemyślał. Obroną Filareta zajął się znany adwokat Fineas Cullen - syn wroga Volturi Linusa. Łukasz Volturi przyjął do wiadomości decyzję podsądnego jako kalumnię na swoich honorze, ale nie śmiał tego skomentować. Przygotowanie procesu nie zostało przerwane pomimo prób obalenia wstępnych analiz oskarżenia.

Głównymi punktami obrony było eksponowanie odpowiedzialności Włoch za wybuch konfliktu - niesprawiedliwe oskarżenia połączone z aresztami prewencyjnymi niezgodnymi z prawem włoskim, ponieważ wielu wampirów posiadało obywatelstwo Włoch. Filaret słusznie założył, że sama defensywa nie może koncentrować się na sprawie odpowiedzialności rządu włoskiego[4]. Drugim współwinnym miał być ród Volturi, ale zachowano to jako kartę przetargową podczas ewentualnych rozmów z Marcelim Volturi.

Oskarżony uważał, że proces musi trwać jak najdłużej, ale z zachowaniem rozsądku. Należało przedstawić jak najszerzej najważniejsze wątki sprawy. Chciał, aby sędziowie wyraźnie zgubili się w gąszczu zeznań i dowodów.

Stosunek sędziów do sprawy

[edytuj]

Sędziowie wykazywali różne postawy wobec sprawy wybuchu zamieszek, interwencji zbrojnej Volturi, utworzenia państwa wampirów i do samego procesu. Stałymi członkami sądu byli Łukasz Volturi (przewodniczący) , Izabela Volturi, Aro Volturi, Kaliope Merowing, Maria Merowing, Abraxas Volturi i Esme Volturi[5]. Abraxas Volturi wyrażał się negatywnie na temat otwartego przewodu sądowego dla publiczności. Uważał, że nie należy dawać szansy na autopromocję Filareta. Był też przeciwny braku czynnego udziału strony włoskiej w procesie. Zamierzał jednak osądzić przywódcę zamieszek zgodnie z prawem Volturi. Maria Merowing chciała, aby przewód sądowy został utajniony, argumentując to, że skład sędziowski będzie mógł pracować bez nacisków z zewnątrz. Pozostali sędziowie podchodzili do sprawy negatywnie, co można by było to wykorzystać w czasie procesu przez obronę[6].

Sędziowie mianowani podobnie jak ci na stałe byli różnie nastawieni. Daniel Black, który już wcześniej poznał Filareta miał o nim wysokie mniemanie, ale samo utworzenie państwa wampirów uznał za błąd polityczny. Uważał, że musi ponieść konsekwencje tylko za ostatnie wydarzenia. Jan Koniecpolski nie miał wyrobionego zdania na ten temat, podobnie jak Samon Black.

Stosunek mediów do sprawy

[edytuj]

Media interesowały się sprawą Filareta jako, że było to świeże pole konfliktu, w którym uczestniczyli Volturi. Zarówno dla włoskich, jak i światowych dziennikarzy sprawę Filareta nazywano miejscem walki o kontrolę pomiędzy rodem a wampirami nad tymi drugimi. Prorokowano jeszcze w czasie zamieszek, że nie istnieje kara, która mogłaby zrekompensować straty moralne rodu. Angielski "The Times" pisał:

Volturi zostali znieważeni w taki sposób, że jedynie przywódca tych zamieszek musi zostać ukarany wyrokiem ostatecznym, aby pokazać pozostałym co się stanie jeśli ktoś im się sprzeciwy. Wielki Sędzia Volteru już teraz skazał niejakiego Filareta na śmierć, ale głośno o tym nie powie. Proces będzie sprawiedliwy, ale tylko dla samych zainteresowanych
— The Times, 26 lipca 2011

Minister Magii Italii Aro Volturi do czasu rozpoczęcia procesu powtarzał dziennikarzom, że jego urząd współpracuje z Łukaszem Volturi zgodnie z prawem czarodziejów. Włoska "La Stampa" zarzucała rodowi zbyt rodzinną współpracę, dlatego powołanie do składu sędziowskiego kolejnych sędziów Łukasz Volturi traktował jako ochrona przed zarzutem nepotyzmu. Osoby mianowane teoretycznie nie mieli związku z rodziną królewską. Gazeta wzięła pod swoją obronę przywódcę wampirów. Stwierdzili, wprost, że jedyne na co może liczyć to szybka śmierć za pomocą klątwy Avada Kedavra. Dziennikarz Giovanni Macaroni próbował porozmawiać z więźniem, ale jego prośba została odrzucona przez Łukasza Volturi. W odpowiedzi w dniu rozpoczęcia procesu opublikowano fałszywy wywiad z oskarżonym:

Rozpoczął się kabaret w Volterze. Naszemu korespondentowi udało się przez chwilę porozmawiać z przetrzymywanym więźniem - Filaretem informuje "La Stampa". Podobno został poddany torturom, aby przyznać się do winy i zaakceptować wydaną na nim karę śmierci. Nadchodzący proces będzie fikcją, jakiej jeszcze świat nie widział.
— La Stampa, 28 lipca 2011

Stosunek wampirów do sprawy

[edytuj]

W chwili aresztowanie króla sytuacja wampirów była krytyczna, ponieważ groziła im Infamia a co za tym idzie także śmierć[7]. Wielu chciało walczyć w dalszym ciągu, ale nowy przywódca Abillius ogłosił zakaz stawiania dalszego oporu. Twierdził, że należy dawać Volturi jak najmniej powodów do ataku na rasę. Oficjalnie zapowiedział wycofanie poparcia dla Filareta podczas samego procesu. Argumentowano to brakiem rzeczywistego poparcia wobec planu utworzenia niezależnego państwa, co więcej jego działania były bezprawne[8].

Najbardziej negatywne zdanie wyrazili szwajcarscy wampiry, którzy obawiając się o swoje bezpieczeństwo skazali zaocznie Filareta w swoim państwie na infamię i karę śmierci. W Liście do Łukasza Volturi wyrazili swoje oburzenie postępowaniem jak samozwańcze proklamowanie niechcianego królestwa. Apelowali, aby Filaret został przykładnie ukarany tak, by nikt inny nie śmiał w przyszłości niszczyć obecnego ładu[9]. Rząd w Bernie przyjął to pozytywnie, natomiast Volturi zachowali milczenie.

Ogólnie wampiry protestowali przede wszystkim milcząco. Często odmawiali płacenia w terminie podatku wampirzego.

Proces

[edytuj]

W ciągu 38. dni procesu sprawa toczyła na wokandzie przez aż 20. Rozprawy były transmitowane i zgodnie z wolą Volturi ich emisja opóźniano o jeden dzień[10] w razie gdyby poruszano kwestie wyłączone spod jawności. Transmisja objęła nie tylko Włochy, ale i też Europę Zachodnią.

28-31 lipca

[edytuj]

Przez pierwsze 4 dni przedstawiono stanowiska oskarżenia i obrony. Prokuratura skupiła się przede wszystkim na działalności Filareta jako króla wampirów[11]. Natomiast uznano, że działalność wampirów przed wybuchem zamieszek nie będzie rozpatrywana, ponieważ nie jest to przedmiotem postępowania, ale tłem.

Filaret obarczył winą premiera Republiki Włoskiej Silvio Berlusconiego za wybuch zamieszek, który miał sobie wymyślić, iż jego rasa współpracowała z mafią. Sędziowie związku z tak przedstawiona sprawą zapytali się czy oskarżony pamięta wydane przez Volturi prawo o przeciwdziałaniu współpracy z nielegalnymi organizacjami. Filaret domyślił się, że chodziło się Dekret przeciw działalności mafii z 1899 roku i odpowiedział, że wampiry nie złamały żadnego artykułu. Wskazał po raz kolejny na postać Berlusconiego jako osobę posiadającą kontakty z grupami przestępczymi.

Dnia 29 lipca oskarżyciele przedstawili sędziom kolejne dowody winy podsądnego jak proklamacja powstania królestwa i dzienniki. Filaret wyjaśniał w nich powody utworzenia państwa wampirów - chciał w ten sposób zwrócić uwagę świata i czarodziejów na ciężką sytuację swojej rasy, która oscylowała na niskim poziomie egzystencji już od kilku wieków bez perspektyw poprawy. Zaznaczył brak poszanowania podstawowych praw obywatelskich wobec osób pochodzących z rasy ludzi nocy. Na tym jednak nie zakończył, bo omawiał postawę Volteru. Na sali wówczas zapanowało zdenerwowanie, kiedy padło oskarżenie wobec Volturi, którzy nie reagowali na fałszywe pomówienia rządu Berlusconiego. Oskarżony podkreślił, że ród nie atakował ich w czasie powstania[12] a wampiry, które chciały opuścić Rzym mogły udać się bez większych przeszkód do Volteru. Filaret twierdził, że cały czas próbowano porozumieć się z Włochami, co było niemożliwe ze względu na negatywne repliki ze strony rządu Berlusconiego.

Dnia 30 lipca sędziowie skupili się na ustroju królestwa wampirów. Chcieli dowiedzieć się, dlaczego ono powstało i na jakich fundamentach miało funkcjonować. Strona Włoska ponownie zaprotestowała. Było to według nich naruszenie ich suwerenności, jednakże nie rozwinęli tego tematu poza nic nie wnoszącą repliką. Sędziowie jednomyślnie odrzucili wniosek, mimo że włoski sędzia chciał zgłosić przeciwko temu weto[13], ale po rozmowie z Łukaszem Volturi zrezygnował z tego. Na pytanie Jana Koniecpolskiego czy było w planach porozumienie z włoskim rządem Filaret zdecydowanie odpowiedział twierdząco bez zdawania się w szczegóły. Wątek ten wzbudził negatywną replikę pana Montiniego, który zażądał dokumentów potwierdzających słowa podsądnego. Oskarżony nie dysponował pismami poświadczającymi prawdę jego słów. Dlatego też Filaret na dalsze pytania odmawiał odpowiedzi, aby nie pogrzebać się jeszcze bardziej w oczach sędziów. Prasa zdecydowanie była po tym dniu przeciwko oskarżonemu, ponieważ uznano, że poddał się bez walki. Zauważono też stronniczość sędziego Montiniego.

Trzeci dzień procesu nie przyniósł rozwiązania dotyczącego sprawy ustroju państwa wampirów, dlatego postanowiono dalej rozpatrywać ta kwestie pomimo głosów sprzeciwu.

Dnia 31 lipca kontynuowano rozprawę. Filaret widząc, że nie da się ominąć tego tematu postanowił pokazać swoje dzienniki. Po naciskach sędziów odpowiedział, że królestwo miałoby zajmować jedynie 1/3 dzielnicy Ostii, ale w wyniku „działań wojennych” poszerzono terytorium o całość dzielnicy, a także sąsiadujące z nią. Miał to być dobry start w negocjacji w sprawie granic z Włochami[14]. Sędziowie nie rozumieli, jednak, dlaczego tak Filaret postawił sprawę. Tym bardziej, że premier Silvio Berlusconi nie widział potrzeby sankcjonowania „wampirzych dyrdymałów”. Łukasz Volturi zapytał się jakie podsądny miał poparcie wśród członków jego rasy. Oskarżony nie spodziewał się takiego pytania, co natychmiast zostało zauważone przez pozostałych sędziów. Przez chwilę wahał się z odpowiedzią, ponieważ doskonale wiedział, że nie miał pełnego, nawet wśród swoich bliskich współpracowników. Swój wywód zaczął od stwierdzenia – „Konflikty są w każdej drużynie, nikt nigdy nie jest z każdym literalnie zgodny”. Jednak próbował wykazać istnienia monolitu we własnej rasie w kwestii samostanowienia. Jan Koniecpolski zdementował jego zeznania przedstawiając jeden z raportów jego współpracownika:

Filaret nie jest pewny jak utworzyć państwa wampirów. Jego cele są niedokładne przez to nie mają szans na ich realizację. Mimo wszystko wspieramy go w walce o nasze prawa, ale nie o samodzielne państwo wampirów. Zdecydowanie dążymy do tego, abyśmy mieli marchewkę, a niedemokratycznego kija. Nasza walka ma tylko wtedy sens, kiedy będziemy mieli z tego rzeczywiste korzyści.

Filaret odmówił skomentowania tych słów.

Podsumowanie

[edytuj]

Prasa ogłosiła remis pomiędzy stronami. Udowodniono Filaretowi brak pełnego poparcia ze strony swoich współpracowników. Nie miał jednej wizji państwa wampirów, a jego założenia co do układów ze stroną włoska zostały wyssane z palca. Natomiast zauważono, że sędzia Montini tylko przez 4 dni udowodnił swoim zachowaniem jakby był na usługach premiera Berlusconiego. W ocenie mediów ośmieszył proces. Sugerowano usunięcie go, jako głównego szkodnika w wyjaśnianiu zawiłości sprawy. Łukasza Volturi oceniano neutralnie. Słuchał wszystkich stron, podobnie oceniono także pozostałych sędziów.

8-15 sierpnia

[edytuj]

Po tygodniowej przerwie zdecydowano o przesłuchaniu nowego przywódcę wampirów Abilliusa i najbliższych współpracowników oskarżonego, a także włoskiego sędziego Giuseppe Fidelisa, który był odpowiedzialny za areszty prewencyjne.

Jeszcze przed rozpoczęciem drugiej tury procesu Łukasz Volturi rozmawiał podczas tajnych narad z premierem Silvio Berlusconi na temat odtajnienia akt współpracy wampirów z mafią. Włosi zdecydowanie odmawiali argumentując to bezpieczeństwem narodowym państwa. Espianie z Ministerstwa Sprawiedliwości informowali Aro Volturi, że takie dokumenty nie istnieją. Jeszcze przed przesłuchaniem wstępnym sędziego Fidelisa włoskie służby próbowały go zabić. Zamachowcy nie wiedzieli, że był pod stałą ochroną sześciu Styksów, a dodatkowo rzucono na niego zaklęcie tarczy. Sprawa była o tyle głośna, że prasa europejska pisała o tym, aż do wznowienia procesu. Najkąśliwsze uwagi pod adresem Berlusconiego napisał francuski „Le Monde”:

Włosi nie są tak niewinny jak się do tej pory myślało. Premier Silvio Berlusconi i jego tajne służby są zamieszane w próbę zabicia jednego ze świadków. Sędzia Giuseppe Fidelis zginąłby gdyby nie ochrona w postaci kilku Styksów. Włosi zapewne zapomnieli, że oni istnieją, bo gdyby wiedzieli to urządziliby dla ochroniarzy specjalną sesję bunga bunga.
— Le Monde, 4 sierpnia 2011

W dniu 8 sierpnia o godzinie 11:45 wznowiono rozprawę. Łukasz Volturi odczytał stanowiło rządu włoskiego wobec zamachu:[15]:Nasz rząd nie ma nic wspólnego z zamachem na życie Giusseppe Fidelisa. Kategorycznie potępiamy takie działania. Równocześnie jesteśmy zasmuceni faktem, że wiele środowisk oskarża nas o zorganizowanie zamachu na sędziego Fidelisa. Został także przeczytany dekret Marcelego Volturi, który przyznawał dożywotnią ochroną świadkowi. Druga tura procesu miała trwać 5 dni.

Pierwszy zeznawał Abillius w dniach 8-9 sierpnia. Stwierdził, że działania Filareta początkowo wydawały się słuszne do czasu, kiedy zaczął je naprawdę realizować. Maria Merowing zapytała się jak oceniano działania samozwańczego króla poza Rzymem. Odpowiedział, że Wenecja i Mediolan były podzielone, połowa mieszkańców była zdecydowanie negatywna wobec utworzenia państwa, ale z kolei byli neutralni wobec powstania antyberlusconi. Druga część była neutralnie nastawiona wobec powstania i negatywnie wobec zamieszek[16]. Sędzia Montini zapytał się natomiast Filareta czy wiedział o nastrojach jego rasy. Oskarżony był wściekły na świadka za ujawnienie jego słabej pozycji wśród własnych ludzi. Zdecydowanie odpowiedział, że sygnały jakie otrzymywał z zewnątrz sugerowały sprzeciw części społeczności wobec działań powstańczych. Argumentował też, że świadek ma zbyt za małą wiedzę, o tym jak odbierały to inne ośrodki poza Włochami. Łukasz Volturi zajął się sprawą praw wampirów. Pytanie o to czy wywołanie zamieszek mogło w jakimś stopniu pomóc w próbie respektowania starych praw rasy zaskoczyło wszystkich zgromadzonych, a zwłaszcza samego świadka. Abillius po chwili namysłu odpowiedział, że na pewno zwrócono uwagę świata czarodziejskiego o bezprawnych akcjach państwa włoskiego. Podkreślił negatywną reakcję niektórych środowisk ludzi nocy, jak w Szwajcarii, albo pozytywnie jak francuscy wampiry wobec działań w Rzymie. Dalej przedstawił swój negatywny stosunek do zmiany prawodawstwa, ponieważ wszelkie korzyści są ograniczane z błahych powodów. Dzięki temu pytaniu sędziowie mogli zobaczyć, że spawa obejmuje małe spectrum czegoś większego. Filaret w tym samym czasie milczał.

Dnia 10 sierpnia przesłuchano Helmuta głównego stratega wampirów podczas zamieszek. Uważał, że zamysłem Filareta było utworzenie państwa jako punktu początkowego do zwrócenia uwagi na ich tragiczne położenie. Wskazywał na głównego winowajcę w postaci Silvio Berlusconiego, który sprowokował represje, chciał za wszelką cenę zdyskredytować rasę w celu osiągnięcia sukcesów wyborczych. Natomiast nie popierał utworzenia państwa z racji braku prawa do bytu politycznego. Ku niezadowoleniu Filareta stwierdził, że winę za wynikłą sytuację ponoszą też niereagujący na przemoc wobec nich rodu Volturi. Na pytania sędziego Montiniego Helmut nie raz reagował niezwykle gwałtownie. Zwłaszcza, kiedy ten oskarżył o barbarzyństwo wobec niewinnych ofiar wampirzego reżimu. Po raz pierwszy raz w historii sądu przewodniczący przerwał proces ze względów „technicznych”[17]. Przesłuchanie zakończyło się późnym popołudniem. Prasa zdecydowanie potępiła działania sędziów, które były postrzegane jako preludium do kolejnych prześladowań ze strony Włoch. Najwięcej miejsca poświęcono skandalicznej postawie sędziego Montiniego. Pojawiły się głosy żądające jego dymisji. Łukasz Volturi zdecydowane odrzucił to.

W dniach 11-12 sierpnia miało miejsce przesłuchanie Giusseppe Fidelisa. Ameike był bezpośrednio odpowiedzialny za jego bezpieczeństwo. Dlatego każdy, kto chciał wejść na salę rozpraw musiał poddać się dodatkowej rewizji osobistej, a czarodzieje dodatkowo musieli założyć Łuk Obsydianowy, który blokował ich moc. Dodatkowo ustawiono dodatkowe siły w wysokości 110. na zewnątrz, 80. w korytarzu i w wewnątrz 20 Styksów. Świadkowi towarzyszyło sześciu ochroniarzy, a sam był chroniony zaklęciami tarczy. Jego zeznania zdecydowanie uniewinniały Filareta w świetle ówczesnych działań premiera Berlusconiego. Wielokrotne areszty prewencyjne były omawiane na zebraniach rządu, których był świadkiem. Głównym zadaniem ich poczynań miało być jak najszersze potępienie rasy wampirów we wszystkich kręgach politycznych i społecznych. Na pytanie Izabeli Volturi o prawdziwość doniesień współpracy wampirów z mafią powiedział, że zaobserwowano kilka takich przypadków. Wyraźnie zaznaczył że Kastion podejmował udane próby przerwania kooperacji zgodnie z prawem z 1899 roku. Fidelis ostatecznie obalił wersję premiera Silvio Berlusconiego o szerokiej współpracy wampirów z mafią. Na sam koniec zeznał, że odkąd postanowił ujawnić prawdę stał się celem służb specjalnych. Sędzia Montini wniósł o areszt tymczasowy dla świadka za zdradę stanu, ale pozostali zmienili kwalifikację czynu na przekroczenie uprawnień i zarządzili tymczasowy areszt.

Mimo że planowano pięciodniową rozprawę to na wniosek Marii Merowing przedłużono ją na czas nieokreślony. Zażądano przesłuchania Silvio Berlusconiego. Italski rząd i parlament zareagowały niezwykle ostro na wniosek Volturi. Marceli Volturi otrzymał odmowę, ponieważ ewentualny świadek jest chroniony przez immunitet[18] [19]. Przewodniczący sądu zażądał, jednak, aby premier wstawił się na wokandzie, ponieważ w przeciwnym razie zostanie ogłoszona przeciwko niemu infamia. Berlusconi zgodził się po osobistej rozmowie z Aro Volturi[20] na udział w przesłuchaniu. Ustalono, że jego zeznania zostaną wyłączone spod jawności. W dniu 15 sierpnia zeznawał przez 7 godzin. Utrzymywał, że jego rząd polegał na informacjach zarówno od informatorów, jak i od samego Fidelisa. Nie zgodził się na ujawnienie swoich informatorów ze względu na tajemnicę państwową. Łukasz Volturi zamknął publicznie rozprawę w godzinach wieczornych.

Podsumowanie

[edytuj]

Prasa skupiła się przede wszystkim na zeznaniach Giusseppe Fidelisa, którego określono jako kolorowanego lisa. Potępiano jego działania jako niezgodne z etyką, a zwłaszcza osoby wierzącej. Wszystkie wątki dotyczące premiera Silvio Berlusconiego zostały tak ocenzurowane, że wynikało z nich niewiele. Jedynie polska gazeta „Gazeta Polska” poinformowała, że został zmuszony do tego przez któregoś z członków rodu.

Przygotowania do zajęcia ostatecznych stanowisk

[edytuj]

Sprawa stała się na tyle jasna, że sędziowie dnia 17 sierpnia zadecydowali, iż trzecia tura będzie ostatnią. Łukasz Volturi zamykając drugą część oświadczył o końcu ważnego etapu w czarodziejskim wymiarze sprawiedliwości. Strony będą mogły przedstawić swoje stanowiska wobec zasadności zarzutów i ewentualnej winie oskarżonego. Ponadto postanowiono, że Włosi otrzymają upragniony status pokrzywdzonego, a tym samym rząd włoski uzyskał prawo do wydania odrębnego oświadczenia. Analizy materiału miały potrwać do dnia 22 sierpnia.

Stosunek prasy do procesu

[edytuj]

Prasa po zakończeniu drugiej tury próbowała sama zanalizować dotychczasowe osiągnięcia procesu. Było to zadanie nie łatwe, co natychmiast zauważono w wymowie niektórych tekstów. Włoski rynek prasowy zdecydowanie negatywnie przedstawił Filareta jako zbrodniarza i mordercę. Zarówno Volturi, jak i media zagraniczne zauważyły, że to było zgodne z rządową polityką. Pozytywny stosunek miała prasa polska, brytyjska i francuska. Wielu dziennikarzy obnażyło upodloną pozycję wampirów nie tylko we Włoszech, ale i we własnych państwach.

Włoska prasa

[edytuj]

„La Stampa” zdecydowanie określiła proces jako „kabaret Volturi przeciwko praworządności”. Wskazywała na stronniczość stałych członków sądu. Daniela Blacka nazwano angielskim bękartem nawiązując do jego nieślubnego pochodzenia. Jan Koniecpolski został przedstawiony jako polski niewykształcony arystokrata, którego przefarbowano na Włocha. Zeznania Filareta uznano za mało przekonujące i niespójne, czego prezentowanym przykładem był ustrój państwa wampirów. Jednak największa krytyka spadła na Giusseppe Fidelisa, którego nazwano zdrajcą. Nie wgłębiano się z jego zeznania, ale stwierdzono, że jest to stek bzdur człowieka chorego na władzę[21]. „Corriere della Sera” utrzymywała mniej negatywny ton, ale wskazywała na nieścisłości podczas procesu sądowego. Zarzucano Volterowi skupienie się na dowodach niewinności Filareta, niejednokrotnie zapominając o przedstawieniu zbrodni na ludności cywilnej czy usuwaniu przedstawicieli legalnej władzy. Gazeta stanęła po stronie rządu, który wydał dnia 18 sierpnia oświadczenie - sprzeciwiano się w nim wyeliminowaniu Włoch jako pokrzywdzonego, a także brak dobrej woli ze strony rodu Volturi. Skrytykowano decyzję Łukasza Volturi za przyznanie Włochom statusu pokrzywdzonego po zakończeniu głównej części przewodu sądowego[22]. „La Repubblica” wyraziła negatywne przekonanie co do przyszłości podsądnego – Filaret zostanie skazany na albo na śmierć, albo na wieloletnie więzienie. [23].

Polska prasa

[edytuj]

Prasa w tym kraju była przede wszystkim nastawiona pozytywnie do sprawy Filareta. Wszystkie opcje polityczne zwróciły uwagę przede wszystkim na niewłaściwe postępowanie sędziego Montiniego, którego określano mianem „osoby kupionej przez rząd”. Skrytykowano standardy demokratyczne Włoch nazywając to porażką. Przypomniano rolę Polski w równym traktowaniu wampirów przytaczając prawo ochronie z 1791 roku, gdzie po raz pierwszy w historii na świecie zagwarantowano prawa tej rasy[24]. Lider opozycji Jarosław Kaczyński skomentował wydarzenia na procesie:

Volturi nigdy nie należeli do elity praworządności na tym świecie, zwłaszcza w tym czarodziejskim. Trzeba jednak przyznać, że starają się podreperować słabe włoskie sądownictwo.

Środowisko „Gazety Wyborczej” próbowało w jakimś stopniu zrehabilitować postawę premiera Silvio Berlusconiego, którego nazwano „bojownikiem z Volturi”, jednakże po interwencji ambasady wycofano się z tego. Dla periodyku specjalnie wywiadu udzielił ambasador Volturi książę Trajan de Vendome:

Volturi zdecydowanie chcą doprowadzić proces do końca. Naszym zadaniem jest wyjaśnienie sprawy Filareta w duchu sprawiedliwości. Niektórzy bronią premiera Włoch Silvio Berlusconiego, ale jak widać jego działania doprowadziły do działań zbrojnych rasy wampirów. Zarzuty „Gazety Wyborczej” są bezpodstawne. Artykuły piszą osoby, które nawet nigdy nie były w Volterze, a sprawę znają ze zasłyszenia.

Premier Polski Donald Tusk zdecydowanie odmówił udzielenia komentarza wobec zamieszania wokół Wyborczej. Jednak to nie mogło powstrzymać nowych doniesień. „Gazeta Polska” wysłała specjalnego korespondenta do Volteru. Próbował on porozmawiać z przedstawicielami sądu, co nie udało mu się. Natomiast przeprowadzono wywiad z naocznym świadkiem procesu. Jego relacje ukazały się dnia 19 sierpnia. Premier Włoch został określony jako pokerzysta ze zdecydowanym chamskim uśmiechem. Skrytykowano Volturi za przeszkadzanie w przepływie informacji – opóźnienie transmisji o jeden dzień i cenzura. Artykuł podkreślał, że nie służy to sprawiedliwej atmosferze procesu, ale też postępowanie premiera zdecydowanie jest negatywne. Były premier Jarosław Kaczyński w wywiadzie wyraził opinię, według której proces był komplikowany na życzenie strony włoskiej, ponieważ nie chcą, aby szef włoskiego rządu był widziany w czarnym świetle. Należałoby na sprawę patrzeć z chłodnego punktu widzenia, nie z „wrzątku”[25] .

Prezydent Bronisław Komorowski odmówił komentarza twierdząc, że Polska nie ma racji stanu wypowiadając się w sprawie Filareta i jego procesu.

Brytyjska prasa

[edytuj]

W pozytywnym tonie wypowiedzi wobec oskarżonego były również w prasie brytyjskiej. Podkreślano wizerunkową klęskę rządu Silvio Berlusconiego. Przewód sądowy był bardzo skomplikowany i wymagał jednocześnie czasu i pośpiechu. Pochwalono sprawiedliwe potraktowanie podsądnego i pokazanie prawdziwej twarzy włoskiego sądownictwa.

Pierwsza analiza dwóch etapów ukazała się w „The Times” dnia 19 sierpnia. Filareta uznano za osobę świetnie rozgrywającą karty pomiędzy Giambattistą Monitni a pozostałymi członkami sądu. Pozytywnie oceniono wpływ oskarżonego na publiczność. Korespondenci będący na miejscu informowali o oklaskach jeśli w zeznaniach atakowano premiera Silvio Berlusconiego. Przesadnie oceniano presję jaką sala miała wywierać na szefa włoskiego rządu by ten zeznawał. Część prawników stwierdziła, że Filaret otrzyma co najmniej 40 lat więzienia. Natomiast wyrok śmierci uznano za mało prawdopodobny, ponieważ materiał dowodowy zbytnio obciążał premiera Włoch na korzyść podsądnego. Postawa Volturi została oceniona równie pozytywnie, ale z dozą rezerwy. Według gazety ród miał konkretne cele prowadząc ten proces, jednak nie podjęli szerzej tego tematu.

„The Independent” zwracał uwagę przede wszystkim na wymiar społeczny. Uczestnicy i obserwatorzy byli świadkami nienajlepszego stanu procesu demokratycznego w Republice Italii. Wielokrotnie stwierdzano defekty w systemie sprawiedliwości kraju, nie wyłączając z tego grona samego szefa rządu. Prześladowania wampirów doprowadziły do okrutnych zamieszek i wzrostu antagonizmu z ludźmi. Rozczarowanie było o tyle większe, że zamieszki nic nie nauczyły rządzących. Wampiry w dalszym ciągu nie zostali włączeni do społeczeństwa na zasadach równości. Dalej „The Independent” informował, że rząd Jej Królewskiej Mości rozpoczął pracę nt. unormowania praw społeczności wampirów. Zachęcał też pozostałe państwa, aby zrobiły podobnie.

„The Daily Mail” jedna z najstarszych brytyjskich gazet o konotacjach ze środowiskami konserwatywnymi nieoczekiwanie wyraziła dnia 20 sierpnia pozytywną ocenę procesu. Ukazano niedemokratyczne postępowanie Berlusconiego. Pochwalono postawę Volturi za próbę pokazania szerokiego spektrum problemów wampirów w świecie. Zaatakowali też sędziego Montiniego, któremu zarzucono stronniczość. Materiał dowodowy ocenili jako rozmyty. Wyrażano opinię o niewinności Filareta związku z charakterem przedstawionych mu świadectw winy.

Zamknięte spotkanie sędziów

[edytuj]

W dniu 22 sierpnia rozpoczęto zamknięte posiedzenie składu sędziowskiego, podczas którego sędziowie przedstawiali swoje analizy i propozycje. Ta część procesu była najbardziej krytykowaną częścią ze względu na jej nie sprawiedliwy charakter. Zadaniem sędziów było wyrobienie wspólnego zdania w oparciu o materiał dowodowy. Był to niespotykany w normalnych warunkach tryb postępowania [26]. Każdy z sędziów przedstawiał swoje stanowisko, a następnie debatowano na ten temat. Ten etap miał na celu przede wszystkim przygotowanie się do wysłuchania stanowisk obrony i oskarżyciela. Dopiero po tym sąd mógł wydać werdykt.

Prasa próbowała wyciągnąć informacje od podążających sędziów. Jedynie kilku z nich udzieliło krótkich wypowiedzi.

Pierwszą osobą, która to zrobiła to Maria Merowing:

Dokonaliśmy samodzielnych analiz sprawy. Musieliśmy wszystko poukładać sobie głowie biorąc pod uwagę materiał dowodowy. Było to bardzo trudne zadanie, ponieważ wymagało to od nas ogromnego skupienia. Sprawa Filareta jest niezwykle bardzo skomplikowana, dlatego proszę o spokój.

Udało się też przez chwile porozmawiać z Samonem Blackiem, który stwierdził:

Byliśmy świadkami procesu, który jeszcze nie ma finału. Sprawa ta jest istnie skomplikowana. Dzisiaj zaczynamy kompleksową analizę zgromadzonego materiału dowodowego w ramach konsultacji pomiędzy sędziami.

W innym tonie wypowiedział się Minister Magii Italii Aro Volturi:

Zdecydowanie jesteśmy bliscy końca sprawy procesu Filareta. Proszę państwa wszystko jest skomplikowane, a naszym zadaniem jest rozwiązanie sprawy w duchu sprawiedliwości. Volturi muszą być ostrożni prowadząc tą sprawę, ale zachowując rozum, wygramy na spokojnie.

Dosyć obszernego wywiadu udzielił Giambattista Montini. Nie tylko wyraził swoją opinię na temat procesu, ale też sugerował możliwy wyrok, niemalże jako pewnik.

Zaczynamy dzisiaj wyrokowanie nad losem nieszczęsnego wampira Filareta. Materiał dowodowy został przez nas, a przynajmniej przeze mnie dokładnie przeanalizowany. Volturi niby są demokratyczni, ale proszę mi uwierzyć więzi krwi dla nich nie znaczą nic a nic. Są bestiami niczym więcej. Filaret jest zbrodniarzem i spotka go jedyna słuszna kara

Za zamkniętymi drzwiami pałacu rodu Volturi odbywały się analizy sędziów.

Daniel Black

[edytuj]

Zabrał głos jako pierwszy. Cała sprawa zrobiła na nim wrażenie, ponieważ wszystko zostało wykonane zarówno z rozmachem, jak i z pospiechem, ale przewód sądowy był równie sprawiedliwy dla oskarżonego i oskarżyciela. Uznał Filareta za bardzo przebiegłego wampira. Podczas całego procesu ukazywał, że został sprowokowany przez premiera Silvio Berlusconiego, czego wynikiem było powstanie, a nawet utworzenie samozwańczego królestwa. Swoją taktykę dostosowywał do sytuacji, z wyjątkiem kiedy zeznawał Abillius. Podsądny według Daniela tracąc zimną krew paradoksalnie zdobył przychylność publiczności. Pokazanie „ludzkich” uczuć pokazało, że jego rasa niczym nie różni się do rasy ludzkiej. Black przetoczył też jeden z artykułów „Le Figaro”, który komentował postawę świadków i publiczności.

Filaret, mimo że jest dla niektórych zbrodniarzem to wygrywa moralnie z Silvio Berlusconi. Oskarżony wielokrotnie pokazywał, że to jego rasa była prześladowana w sposób okrutny, przez co została zmuszona do zbrojnego oporu. Walki z Włochami, jednak w niczym nie pomogły, ale proces już tak. Zwrócono uwagę na sprawę wampirów, która jest lekceważona przez społeczność międzynarodową.
Otwartym pytaniem jest czy Filaret zostanie skazany na śmierć czy okoliczności łagodzące wpłyną na zmianę żądań Republiki Włoskiej
— Le Figaro, 19 sierpnia 2011

Daniel zasugerował, że procesy nie mogą ominąć osób, które są odpowiedzialne za wywołanie zamieszek - Giusseppe Fidelisa, Silvio Berlusconiego. Sprawiedliwość powinna dotknąć wszystkie aspekty, a nie tylko wybrane.

Według jego oceny Filareta należy skazać na 25 lat więzienia.

Jan Koniecpolski

[edytuj]

Prezydent Jan Koniecpolski w swojej ocenie był wstrzemięźliwy. Ograniczył się przede wszystkim do materiału dowodowego. Skrytykował postawę premiera Włoch uznając ją za niegodną urzędu jakiego pełni. Dodatkowo wskazał, że według jego opinii prowokatorów zamieszek należy skazać w dwóch osobnych procesach. Wyraźnie wskazał możliwość uznania Filareta za winnego w świetle materiału dowodowego, jednak ma wątpliwości jaka ma być to kara. Zasugerował, aby proces został przedłużony o 3 miesiące, dzięki czemu najważniejsze wątki zostałyby wyczerpane.

Jan Koniecpolski odnosząc się do postawy oskarżonego był wobec niego niejednakowy. Z jednej strony krytykował go za niestosowne zachowania[27] a z drugiej imponowało mu zdecydowanie z jakim bronił swojego stanowiska, pomimo że był atakowany ze wszystkich stron.

Na końcu zrobił luźną wstawkę, że dla niego można oskarżonego wypuścić i dać medal za pokazanie jakim prawdziwym człowiekiem jest Berlusconi. Giambattista Montini jako jedyny skomentował wystąpienie prezydenta Konfederacji:

Słuchało się tego jak sprawozdanie fabryki na temat ile wyprodukowano slip i fig

Giambattista Montini

[edytuj]

Wszyscy spodziewali się słowotoku oskarżającego zarówno Filareta i Volturi, jak i zasadność całego procesu. Sędzia Montini sprawę rozwiązał inaczej przedstawiając swoje spostrzeżenia w kilku punktach i zaproponował karę. Odniósł się także do propozycji postawienia w stan oskarżenia Fidelisa i Berlusconiego.

Analizę materiału dowodowego przedstawił w czterech punktach:

  • Postawa Filareta, jak i jego zeznania obciążają go wystarczająco, aby można skazać go wyrokiem prawomocnym. Sugerowanymi kary są albo dożywotnie pozbawienie wolności, albo Avada Kedavra.
  • Zeznania świadków obciążyły oskarżonego w sposób znaczny, dlatego też nie należy brać pod uwagę, że być może został sprowokowany, ze względu na jego dalsze działania. Podkreślił, że podsądny nie miał poparcia całej rasy w swoich działaniach.
  • Zeznania samego Filareta wskazują, iż nie wyciągnął wniosków ze swojego postępowania. Nie wyraża jakiejkolwiek skruchy, co według Montiniego jest przesłanką do skazania go. Oskarżony zachowywał się, jakby był mesjaszem wampirów.
  • Złamanie prawa międzynarodowego spowodowało zaostrzenie stosunków wśród wampirów, ale i wzrost antagonizmów wśród samych Włochów, czy samych mieszkańców Rzymu.

Montini odnosząc się do propozycji postawieni w stan oskarżenia premiera Berlusconiego i Fidelisa oświadczył, że obecny proces nie jest kompetentny, aby rozstrzygać tą kwestię.

Analiza została przyjęta przez niektórych członków składu sędziowskiego pozytywnie jak np. przez Aro Volturi.

Samon Black

[edytuj]

Samon Black wygłosił najkrótszą z analiz materiału dowodowego uznając ją za wystarczająca by skazać Filareta na więzienie, ale nie na śmierć. Zwrócił uwagę przede wszystkim na postawę Włochów, którzy proces zaczynają traktować jako kara na Naród za postepowanie premiera.

Izabela Volturi

[edytuj]

Analiza Izabeli była niezwykle korzystna dla niego korzystna. W swojej wypowiedzi księżniczka wskazała na fakt, że Filaret stał w obronie praw wampirów. Skrytykowała Giuseppe Fidelisa za kierowanie skazywaniem niewinnych obywateli Włoch na więzienie tylko za swoje pochodzenie. Materiał dowodowy uznała za zbyt rozmyty w jasności przekazu, dlatego też nie można skazać go na śmierć. Dalsza część wypowiedzi wprawiła pozostałych w osłupienie – Filaret powinien zostać uniewinniony, ponieważ sądy zawsze działają na korzyść oskarżonego, jeśli są nieścisłości.

Według kuluarowych plotek to księżniczka Izabela Volturi miała zakochać się we Filarecie[28]. Jej reakcje zaniepokoiły również dwór. Marceli Volturi rozważał nawet wysłanie jej do Japonii, jako przedstawicielki rodu. Pomysł padł po zdecydowanej interwencji Łukasza Volturi. Sprawa szybko została wyciszona. Niemniej rodzina znalazła się w kolejnym kryzys rodzinny.

Aro Volturi

[edytuj]

Minister Magii Italii miał nie lada problem, ponieważ jego stanowisko mogło determinować stosunek jego urzędu do sprawy wampirów. Nie mógł tego zrobić ze względu na to, że społeczność czarodziejów zażądałaby jego rezygnacji z pełnionej funkcji. Aro też słabo znał się na prawie Republiki Włoskiej, co mogłaby wytknąć mu obrona. Dlatego też jego analiza miała charakter neutralny. On sam bardziej przysłuchiwał się, co inni mieli do powiedzenia.

Proces ocenił jako sprawiedliwy, a samego oskarżonego za dobrze zorganizowanego stratega, który używa wszystkich swoich możliwości do obrony. Wykazał nutę krytyki wobec premiera Włoch, którego określił mianem „pieprzonego tchórza”.

Co do kwestii organizacji procesu mógł powiedzieć znacznie więcej. Określił, że materiał dowodowy obejmuje znaczną część problemu przy tym, że nie jest to pierwszy oskarżony. Według niego zamieszki zaczęły wieki temu, a działania w Rzymie były odbiciem odwiecznego konfliktu pomiędzy obiema rasami ludzi.

Kaliope Merowing

[edytuj]

Zadanie to było dla niej znacznie łatwiejsze niż dla pozostałych, ponieważ była ona Tytanem telepatii. Dzięki swoim umiejętnością była wstanie odgadnąć czym dana osoba kieruje się i jaki jest jej ostateczny cel[29]. Analiza materiału dowodowego w jej przypadku była nacechowana odczuciami jej mocy. Część członków składu sędziowskiego (oprócz Montiniego) przykładali ogromną wagę do słów Kaliope.

Była ona krytycznie nastawiona zarówno do Filareta, jak i do premiera Silvio Berlusconiego. Każdy ukrywał swoje cele. Oskarżony był wielolicowy – dostosowywał się do sytuacji, kiedy wymagała tego sytuacja. Realizacja celu według niej zakończyła się częściowym fiaskiem, ponieważ nie udało mu się zrobić z siebie ofiarę prześladowań. Postawa Berlusconiego pomogła osiągnąć to częściowo osiągnąć, jednak postawa sędziów nie pozwoliła na ostateczne zwycięstwo. Oceniła, że Filaret, kiedy kłamie jest mniej opanowany niż w czasie mówienia prawdy, co jest zaskakujące jak na sprawę sądową. Premier Włoch miał natłok innych procesów, a przez co nie była wstanie zorientować się w dokładnej taktyce. Dodatkowo jest to człowiek, który nigdy nie mówi całej prawdy.

Kaliope zasugerowała, że należy skazać filareta na okres 65-80 lat więzienia.

Maria Merowing

[edytuj]

Maria Merowing była pasywnym sędzią. Podobnie jak Aro nie wzięła zbytnio udział w dyskusji, natomiast zacytowała wypowiedź papieża Benedykta XVI, który skomentował cały proces, a następnie opatrzyła go krótkim komentarzem.

Modlę się o zakończenie sprawy i sprawiedliwość dla Filareta. Rzymianie ucierpieli w wyniku walk. Rozerwano więzi rodzinne zabijając się nawzajem. Kościół stoi na stanowisku, że wszystkie szkody powinny być naprawione z nawiązką, a winni ponieść karę. Apeluję do wampirów, aby nie walczyli w imię partykularnych interesów, a zadbali o nie w sposób pełni demokratyczny

Maria nie ukrywała złości, że kościół próbuje ugrać coś na tej sprawie, ponieważ zawsze jednoznacznie potępiali wampirów. Według niej chcieli osłabić pozycje Volturi w porozumieniu z innymi, ale nie sprecyzowała kogo miała na myśli. Uważała, że Filaret powinien zostać skazany na śmierć za obrazę majestatu rodu i jako przestrogę dla innych.

Abraxas Volturi

[edytuj]

Wiceminister Magii Italii powiadomił, że nie będzie wygłaszał swojej opinii, ponieważ zlekceważono jego zdanie, co do charakteru prowadzenia procesu. Wszystkich zamurowało stwierdzenie Abraxasa. Najostrzej zareagował Łukasz Volturi (jego wnuk), który zarzucił mu brak hartu ducha jaki mają Volturi. Zażądał, aby natychmiast przedstawił swoje stanowisko zgodnie z prawem rodu, w innym przypadku zostanie zdymisjonowany po procesie.

Zmuszony do przedstawienia analizy stwierdził, że oskarżony ma większe narzędzia do obrony niż przypuszczał. Natomiast w pełni się sprawdziło jego przeczucie, że sąd zostanie wykorzystany przez Filareta do propagowania siebie jakoby to on był zbawicielem rasy wampirów. Wygłosił też pogardliwą uwagę, że Volturi stracili czas na tym procesie, bo nic na tym nie zyskają oprócz szyderczych poklasków.

Swoją wypowiedź zakończył, że proponuje, aby podsądny został skazany na 60 lat więzienia.

Esme Volturi

[edytuj]

Esme podeszła do sprawy bardziej jako matka niźli sędzia. Starała się zrozumieć co kierowało Filaretem w ciągu tego roku,doprowadziło do zamieszek i proklamowanie królestwa wampirów. Jej analiza obejmowała portret psychologiczny oskarżonego. Równocześnie tworzyło to pole do dyskusji z jej synową Kaliope, która będąc telepatką była wstanie z nią dyskutować.

Oskarżony, według Esme, wydaje się spokojny i sprawiedliwy, jednak jest to kamuflaż. W rzeczywistości cały czas kalkuje plusy, minusy wszystkich wariantów swoich decyzji. Robi w ten sposób albo na bieżąco, albo próbuje ustalić jakichś scenariusz. Dla ukazania co ma na myśli przedstawiła sytuację, kiedy to Filaret zadawał pytania Abilliusowi o tajną korespondencję pomiędzy nimi a Stanami Zjednoczonymi. W ten sposób pokazała jak bardzo potrafi być wyrachowany wobec swoich dawnych współpracowników. Zwróciła też uwagę na flirtowanie z publicznością. Pokazywał jak bardzo jest prześladowany przez swoich ziomków, czarodziejów i nawet przez samych Volturi. Zamieszki były celowym działaniem podsądnego, a proklamowanie królestwa jego osobistym marzeniem.

Analiza ta choć była nietypowa pokazała zebranym nietypowe podłoże psychologiczne. Uważała, że jeśli Filaret otrzyma zbyt za wysoki wyrok, jak np. kara śmierci to może spotkać się to z ogromnymi protestami. Esme sugerowała, że można skazać go maksymalnie na 70 lat więzienia.

Łukasz Volturi

[edytuj]

Przewodniczący Wielkiego Sądu Volturi miał równie trudne zadanie, podobnie jak inni. Dlatego podszedł do sprawy niezwykle poważnie. Miał świadomość, że oskarżony jest bardzo przebiegły stąd też trzeba być równie taki jak on, albo jeszcze bardziej. Głównymi aspektami analizy, na których skupił się to różnice w zeznaniach świadków i Filareta[30]. Wyniki nie były ze sobą zbieżne, co Łukasz potraktował jako ciekawy znak.

Na samym początku prezentacji analizy zacytował jedno ze zeznań oskarżonego:

Będąc zdradzonym przez najbliższych trzeba być sprytniejszy i zrobić to samo

Filaret planując swoje zeznania nie zadbał o poprawność wymowy przez co było widać, że kłamie. Właśnie to zwróciło uwagę sędziów, którzy drążyli aż znaleźli błędy logiczne w jego zeznaniach. Działania te uznał za zbyt za uciążliwe „czepialstwo”. Oskarżony, kiedy kłamał bardzo często zamykał oczy, aby nie utrzymywać kontaktu wzrokowego. Zwykle, kiedy mówił o powstaniu używał pierwszej osoby liczby pojedynczej, ale gdy mówił nie prawdę przechodził natychmiast do strony biernej. W dalszej części pokazał różnice w jego obronie. Łukasz posłużył się odpowiedzią na pytanie zadanego przez sędziego Montiniego: Kto bardziej był bardziej przeciwny walkom – Włochy czy Volturi.

Kwestia winy wydaje się jednoznaczna, ale prawda jest znacznie inna. Pytanie to zawiera dla mnie ostrzeżenie – mam zdecydować kto był bardziej przeciwny powstaniu, co równocześnie determinuje mój stosunek do tego. Volturi czy Włochy byli przeciwni czy nie, ale ja na to pytanie nie mogę odpowiedzieć

Inaczej zeznawał po raz drugi:

Volturi nie chcieli, ale Włochy jeszcze bardziej nie chcieli naszego powstania

Przewodniczący sądu pozwolił sobie na małą dygresję oceniając poszczególne postawy oskarżonego. Wskazał na jego poruszenie jeśli zeznania były zgodne z jego linią obrony. Natomiast najwięcej miejsca przeznaczył na analizie stosunków Filareta z jego adwokatem Fineasem Cullen. Zostały one określone jako bardzo napięte. Podsądny całkowicie zlekceważył wszelkie sugestii obrony. Łukasz Volturi wielokrotnie otrzymywał informacje od obrony, że dowody, które miały być prezentowane na procesie były dodawane bądź wycofywane na specjalne żądanie Filareta. Najbardziej jaskrawym przykładem braku współpracy była relacja ze spotkania Filareta i Fineasa z przewodniczącym sądu, gdzie to ten pierwszy negował wszystkie propozycje ugody. Były one według oceny przewodniczącego rozsądne jak np. przyznanie się do winy w zamian za karę w wysokości 30 lat więzienia. Oskarżony wówczas powiedział

Byłbym zdrajcą własnych poglądów. Odrzucam tą ofertę

Łukasz Volturi zasugerował, że Filareta trzeba skazać na dożywotnie pozbawienie wolności.

Wspólne stanowisko

[edytuj]

Dyskusja nad wspólnym stanowiskiem trwała aż dwa dni (22-23 VIII). Sędziowie dyskutowali przede wszystkim nad tym czy analiza materiału dowodowego została przeprowadzona rzetelnie. Pojawiła się krytyka zachowania poszczególnych sędziów podczas procesu, zwłaszcza Giambattisty Montiniego. Zarzucano mu stronniczość, która szkodziła powadze sądu. Zeznania zostały uznane za rozmyte, ale były one na tyle wystarczające, aby można było na ich podstawie wydać wyrok skazujący.

Najdłużej trwała dyskusja na temat wymiar kary jaka miała być zasądzona. Jedynym rozsądnym wyjście z patem było zawarcie kompromisu pomiędzy różnymi wariantami – od zastosowania najniższych kar aż do śmierci. Ustalono, że propozycja wyroku zostanie ustalona za pomocą średniej wszystkich propozycji. Ostatnim punktem obrad był termin wznowienia ostatniej tury. Po długiej dyskusji zadecydowano również, że proces niezostanie przedłużony.

Wspólne stanowisko zostały wyrażone w punktach:

  • Obecny skład sędziowski pozostaje bez zmian.
  • Procesu nie należy przedłużać, ponieważ dalsze badania wątków Giuseppe Fidelisa i Silvio Berlusconiego będą przedmiotem osobnych spraw sądowych. O tym, kiedy się to nastąpi zadecyduje Wielki Sędzia Volteru Łukasz Volturi.
  • Sędziowie zaproponowali skazać Filareta na co najmniej 40 lat.
  • Wznowienie obrad wyznaczono na 29 sierpnia.

Stanowisko zostało przyjęte jednomyślne.

Mowy końcowe

[edytuj]

Ostatnia sesja przewodu sądowego była przez wszystkich niecierpliwie wyczekiwana. Chciano usłyszeć jakie stanowiska przygotowały strony procesu. Specjalnie na ten proces zezwolono, aby mowy końcowe zostały uprzednio spisane i tuż po zakończeniu obrad rozdane. To niecodzienne zachowanie miało służyć ociepleniu wizerunku sądu.

Rozprawa zaczęła się o godzinie 9:55. Każdy sędzia zgodnie z tradycją wypowiadał te słowa

Ja (imię i nazwisko) sędzia Wielkiego Sądu Volteru wyrażam zgodę na wyrażenie swoich stanowisk przez obecne tu strony.

Łukasz Volturi wyznaczył Fineasa Cullena, jako pierwszego, który miał wygłosić stanowisko oskarżonego, a potem premiera Silvio Berlusconiego. W ostatniej turze procesu nie mogło odbyć się bez skandalu: Filaret chciał przedstawić osobiście swoje racje, ale ostro przeciw temu wystąpił przewodniczący sądu, który nakazał oskarżonemu milczeć.

Stanowisko Filareta

[edytuj]

Fineas Cullen swój wywód rozpoczął od podkreślenia, że proces miał pokazać zdradę Filareta wobec państwa włoskiego. Ale jednak materiał dowodowy udowodnił winę premiera Włoch Silvio Berlusconiego, który sprowokował bezprawne aresztowanie, a w konsekwencji powstanie. Wskazując na walory oskarżonego nie zapomniał także o wadach, co przyniosło pozytywny skutek w oczach publiczności. Plusami oskarżonego miały być sumienność w wykonywaniu obowiązków, prawdomówność i lojalność wobec własnej rasy. Natomiast minusami to chęć pomagania wszystkim bez względu na konsekwencje, walka o prawdę. Obrona wróciła do ogólnej kwestii dotyczącej materiału dowodowego uznając, że dobrowolne oddanie pamiętników jest świadectwem dobrej woli współpracy Filareta z Volturi, a potem dodał „z sądem”. Zabieg ten został wyraźnie skierowany do Łukasza Volturi, którego miało to ugłaskać, aby nie był on zbyt ostry przy wymierzaniu kary[31]

Drugą część swojego stanowiska Fineas poświęcił zeznaniom świadków i ich analizie. Najgorzej ocenił zeznania premiera Silvio Berlusconiego, którego określił, że jest on równocześnie katem i ofiarą. Poddał wątpliwości moralnej czy jest on godny reprezentowania własnego państwa wobec tak rażącego złamania prawa. Krytycznie odniósł się do Abilliusa, który ukrywał przed sądem fakt, że prowadzono rozmowy z innymi wampirami, podczas gdy ogłosił całkowitą poddańczość wobec Volturi. W ocenie obrony nowy przywódca zdecydowanie nie wziął pod uwagę interesów swojej rasy, a co gorsza jeszcze pogorszył tym jej pozycję. Fineas też poddał pod wątpliwość pozycję Abilliusa w świecie wampirów jeśli chodzi się o jego zdolności przywódcze.

W ostatniej części swojego wystąpienia obrona skupiła się na postawie sędziów wobec oskarżonego. Uzasadniono to tym, że Giambattista Montini wielokrotnie pokazywał swoją stronniczość na korzyść Włoch, przez co powaga sądu znacznie ucierpiała na tym. Cullen wyraził przekonanie, że pozostali nie pozwolą, aby jedna osoba zaważyła na sprawiedliwości wyroku. O ile te słowa zrobiły wrażenie na publiczności, to Łukasz Volturi, czy pozostali byli wobec tego obojętni.

Nie można było nie zwrócić uwagę na postawę Filareta, który wielokrotnie sprawiał wrażenie jakby zamierzał przerwać swojemu obrońcy. Kiedy nie zgadzał się z jego opinią wyraźnie kręcił z głową, a nawet parę razy udawał, że kaszle. Fineas nie pozwolił się wybić z rytmu przemowy, dzięki czemu uniknięto skandalu. Samemu oskarżonemu nie udzielono głosu.

Obrona przedstawiła swoje argumenty w zaledwie 45 minut w sposób logiczny i przejrzysty.

Stanowisko Republiki Włoskiej

[edytuj]

Stanowisko Republiki Włoskiej wygłosił premier tego kraju Silvio Berlusconi. Od samego początku nie skupił swojej wypowiedzi na żadnym konkretnym wątku. Spowodowało to, że bardzo trudno było zorientować się w przemowie, na którym jest etapie i czego dotyczy. Berlusconi próbował przedstawić Filareta jako zdegenerowanego wampira, który zaprzedał swoją rasę dla własnych korzyści. Odniósł się też do powstania wampirów określając go jako „bunt skurczybyków”. Dopiero po siedmiu minutach przemowy odniósł się do materiału dowodowego – określił go jako zdolnego do udowodnienia winy Filaretowi i skazania go na śmierć. Premier wykorzystał swój urząd jako środka legitymizującego radykalne środki wobec wampirów użyte przed, w czasie i po powstaniu.

Największy atak spadł jednak na Giuseppe Fidelisa, którego nazwał „zdrajcą i szumowiną[32]”. Za co został upomniany przez Łukasza Volturi. Berlusconi kontynuując twierdził, iż został oczerniony przez gierki polityczne, które zmierzają do usunięcia go z urzędu, na co on nie może się zgodzić.

Jedyną możliwość rekompensaty za straty może być śmierć Filareta .

Wyrok

[edytuj]

Po zakończeniu mów końcowych sprawa sądowa została zawieszona na 4 dni. W tym czasie sędziowie konferowali o tym czy w oparciu o dowody, stanowiska obrony i oskarżyciela uznać Filareta za winnego i jaką mu wymierzyć karę.

Zgodnie z prawem głosowania nad uznaniem kogoś winnego i wymierzenia kary odbywają się osobno za pomocą głosowania bezwzględnego[33] (sędzia także może wstrzymać się od głosu). Wielki Sędzia Volturi wybiera, co najmniej dwie propozycje kary. Głosowanie trwa do czasu, kiedy któraś z nich uzyska największą liczbę głosów. Jako, że bardzo rzadko zdarza się, aby były dwa warianty kar. Wówczas organizuje się głosowanie turami. Propozycja, która otrzymała najmniej głosów odpada. Głosuje się do czasu, gdy zostają dwa warianty. Uchwalony wymiar kary staje się prawomocny, kiedy zostanie podpisany przez wielkiego sędziego Volturi.

W dniu 30 sierpnia rozpoczęto konferowanie na temat uznania Filareta za winnego. 10 sędziów zagłosowało za uznaniem go za winnego. Jedynie Izabela Volturi wstrzymała się od głosu.

Imię i Nazwisko Pełniony urząd Winny Niewinny Wstrzymanie się od głosu
Łukasz Volturi Wielki Sędzia Volteru + - -
Esme Volturi Sędzia + - -
Abraxas Volturi Sędzia, W-ce Minister Magii Italii + - -
Maria Merowing Sędzia + - -
Kaliope Merowing Dyrektor Akademii Magii Beauxbatons + - -
Aro Volturi Minister Magii Italii + - -
Izabela Volturi Sędzia - - +
Daniel Black Prezydent Światowej Konfederacji Czarodziejów
Przedstawiciel Światowej Konfederacji Czarodziejów
+ - -
Jan Koniecpolski Przedstawiciel Światowej Konfederacji Czarodziejów + - -
Giambattista Montini Włoski Sędzia + - -
Samon Black Emerytowany Dyrektor Departamentu ds. Bezpieczeństwa Italskiego Ministerstwa Magii + - -

Związku tym Łukasz Volturi zawiesił konferowanie do dnia kolejnego. Dnia 31 sierpnia zaproponował pięć wariantów:

  • Kara śmierci
  • Dożywotnie pozbawienie wolności
  • 70 lat
  • 50 lat
  • 25 lat

I tura

[edytuj]

Pierwsza tura rozpoczęła godzinę później. Do kolejnej tury przeszły 4 propozycje.

  • Kara śmierci – 1 głos
  • Dożywotnie pozbawienie wolności – 0 głosów
  • 70 lat – 5 głosów
  • 50 lat – 4 głosów
  • 25 lat – 2 głosy

II tura

[edytuj]

Druga tura rozpoczęła się wieczorem dnia 31 sierpnia. Wyniki przedstawiały się następująco:

  • Kara śmierci – 3 głosy
  • 70 lat – 5 głosów
  • 50 lat – 2 głosy
  • 25 lat – 1 głos

III Tura

[edytuj]

Przed głosowaniem wynikła dyskusja o to, dlaczego tak wielu sędziów upiera się przy karze śmierci. Samon Black zaznaczył, że w obecnych czasach powszechnie panuje abolicja w wykonywaniu najwyższej kary, a stanowisko kilku sędziów pokazuje, że nie szanują tej decyzji. W wyniku tego zamieszania przez kilka godzin trwały rozmowy kuluarowe, które nie przyniosły żadnego porozumienia. Dnia 1 września nie odbyło się żadne głosowanie. Dopiero rano następnego dnia zakończyła się trzecia tura z następującymi wynikami:

  • Kara śmierci – 4 głosy
  • 70 lat – 4 głosy
  • 50 lat – 1 głos
  • 25 lat – 2 głosy

IV Tura

[edytuj]

Jeszcze tego samego dnia popołudniu po raz kolejny zagłosowano. Wyniki przedstawiały się tak:

  • Kara śmierci – 4 głosy
  • 70 lat – 6 głosów
  • 25 lat – 1 głos

V Tura

[edytuj]

Wieczorem, kiedy rozpoczęło się ostatnie głosowanie wielu z sędziów jak Giambattista Montini byli już pewni, że Filaret zostanie skazany na karę śmierci. Łukasz Volturi udzielił mu oficjalnego ostrzeżenia kończąc tym sprawę. O godzinie 21:30 rozpoczęło się ostatnie głosowanie, które przedstawiało się następująco:

  • Kara śmierci – 3 głosy
  • 70 lat – 8 głosów.

Uprawomocnienie wyroku

[edytuj]

Dnia 3 o godzinie 1:17 września Łukasz Volturi podpisał wyrok skazujący Filareta na 70 lat więzienia. Wszedł on zgodnie z prawem natychmiast w życie. Trzy godziny później pozostali sędziowie potwierdzili dokument skazujący. Renald Rogarkov Dyrektor Azkabanu został powiadomiony, że w najbliższym czasie zostanie dostarczony im „więzień specjalny”.


Ogłoszenie wyroku i uzasadnienie

[edytuj]

Wyrok i uzasadnienie zostały napisane po łacinie, włosku i francusku. Odrzucono wniosek przedstawicielstw zagranicznych przy Volterze, aby także używano języka angielskiego[34]. Istniała możliwość zamówienia hologramu, który odczytywał to w wybranym języku za 2 złote Volteru. Ogłoszenie wyroku nastąpiło dnia 4 września w południe. Sala sądowa była wypełniona po brzegi. Wiele stacji telewizyjnych relacjonowało najważniejsze czarodziejskie wydarzenie na świecie nazywając je „wielkim konfliktem Volturi-wampiry”. Nie obyło się bez próby przewidzenia po raz kolejny wysokości kary. Większość mediów przewidywała, że Filaret zostanie skazany na co najmniej dożywotnie pozbawienie wolności. Wyrok odczytał osobiście Łukasz Volturi. Oskarżony zareagował ze złością, kiedy usłyszał, że został skazany na 70 lat więzienia w Azkabanie. Nie mógł uwierzyć własnym, pomimo swoich starań nie został uniewinniony. Publiczność była również niezadowolona z wysokości kary – uważano ją za niesprawiedliwą. Przewidując ewentualne wystąpienia Marceli Volturi skierował dodatkowo 450 Styksów do ochrony. Jak okazało się wystarczyło to do zachowania porządku na sali. Fineas Cullen sprawiał wrażenie skonfundowanego po ogłoszeniu wyroku. Silvio Berlusconi na znak protestu wyszedł z sali. Zrobiło to też wielu innych włoskich polityków. Abillius jako jeden z nielicznych klaskał na wiadomość wyroku skazującego.

Sentencję wyroku zaprezentowali Łukasz Volturi i Jan Koniecpolski. Pierwszy z nich miał przedstawić analizę wyroku, a drugi analizę materiału w oczach sędziów. Po raz pierwszy uzasadnienie czytały dwie osoby. Wielki Sędzia Volteru uzasadniał to potrzebami dla mediów, którzy mogliby się znudzić procesem.

Łukasz Volturi uzasadnił wyrok tym, że oskarżony udowodnił, iż jest częściowo niewinny w początku wybuchu zamieszek. Jego celem było nielegalne zwrócenie uwagi na los wampirów, zamiast odwołać się do legalnej instancji jakim jest Ministerstwo Magii Italii, a potem Volturi. Sama walka o prawa rasy nie została potępiona, ale utworzenie państwa w ocenie sądu uniemożliwiło pokojowe rozwiązanie konfliktu. Najbardziej negatywnie sąd ocenił manipulacje dowodami przez Filareta, który chciał wypromować się procesem, jako wielki bojownik sprawy wampirów. Wyrok 70 lat był kompromisem pomiędzy wolą ostrego ukarania zbrodni a z drugiej strony chęć pokazania wampirom, że można osiągnąć wiele rzeczy w sposób legalny.

Jan Koniecpolski potwierdził, że materiał dowodowy nie był zbyt przejrzysty, dlatego też sąd musiał korzystać z umiejętności tytanów, aby przekonać się czy istnieją podstawy do skazania. Sędziowie uznali dowody za solidne przesłanki do uznania Filareta za winnego. Koniecpolski zaznaczył, że uczciwy proces sądowy pozwolił na odkrycie w jakim stopniu Giuseppe Fidelis i Silvio Berlusconi są odpowiedzialni za wybuch powstania i jego późniejszych skutków, co będzie miało już finał gdzie indziej. Oskarżony i jego byli bliscy współpracownicy potwierdzili w swoich zeznaniach o fakcie lekceważenia woli większości co do kontynuowania walk, a utworzenie samodzielnego państwa wampirów było wyrazem ambicji jednej osoby, nie wszystkich.

Echo procesu

[edytuj]

Wyrok był dla wszystkich dużym zaskoczeniem. Wynosił 70 lat i przeraził wampirów, ponieważ mogło być to preludium do kolejnych prześladowań wobec nich. Abillius już dnia 5 września napisał Odezwę do wampirów, w której oficjalnie poparł wyrok. Ocenił go jako sprawiedliwość wśród niesprawiedliwości na świecie. Jednak wielu wampirów potępiło ten dokument uznając to za potwarz wobec swojej rasy. Światowid z Przemyśla przywódca polskich wampirów i w Europie środkowej powiedział „Rzeczpospolitej”

Abillius powinien zamknąć się i zacząć myśleć nad czym miele jego jęzor.

Władze Włoch zdecydowanie potępiły wyrok nazywając „grą Volturi” o rządy w kraju. Premier Silvio Berlusconi wystosował oficjalną notę do Marcelego Volturi, w której zażądał usunięcie Łukasza Volturi z urzędu Wielkiego Sędziego Volteru. Nota pozostała bez odpowiedzi. Aż do dnia dymisji premiera (16 listopada 2011) ukazywały się pamflety dotyczące sądu i jego kompetencji. Na wyraźne polecenie rodu Ministerstwo Magii nie reagowało na te ataki. Premier Silvio Berlusconi poczuł się niepewnie, kiedy to Giuseppe Fidelis został dnia 6 listopada 2011 roku aresztowany przez Styksów w czasie nielegalnej próby opuszczenia Volteru. Jeszcze tego samego dnia zostały mu przedstawione zarzuty m.in. sprowokowanie zamieszek w Rzymie. Po zmianie premiera Włoch ataki na sąd ustały. Dopiero w październiku 2013 roku aresztowano Silvio Berlusconiego. Pozostała część globu krótko żyła wyrokiem. Prasa zgodnie komentowała 70 lat więzienia jako triumf sprawiedliwości w wykonaniu volterowskiego sądu. Volturi potem nie komentowali sprawy i to ostatecznie wyciszyło ją.

Zobacz też

[edytuj]

Przypisy

[edytuj]
  1. Oficjalne dane Ministerstwa Magii
  2. Decyzja o tym została zakomunikowana premierowi jeszcze dnia 26 lipca
  3. Po przegranie w wyborach był przedstawicielem Konfederacji
  4. Początkowo Fineas proponował, aby za wszelką cenę bronić się przed karą śmierci, która mu groziła, co prawdopodobnie przyniosłoby pożądany efekt.
  5. Kadencja 2010-2020
  6. Sędziowie nie mogli publicznie wypowiadać się do swoich osobistych uczuć wobec procesu - Dekret Wielkiego Sędziego Volturi z dnia 27 lipca 2013 roku (Dekret Milczenia).
  7. Każdy może zabić bezkarnie taką osobę, bo odebrano jej cześć.
  8. Zdanie to było podzielane przez większość wampirów.
  9. List wywołał ogromne poruszenie w świecie wampirów. Szwajcarów oskarżano o ratowanie swojej pozycji kosztem pozostałych.
  10. Pilnowaniem przestrzegania tej umowy zajmowali się Styksowie.
  11. Strona włoska protestowała przeciwko takiemu obrotowi sprawy.
  12. Wampiry zamieszki nazywali powstaniem antyberlusconi.
  13. Giambattista Montini uważał, że Włochy są ofiarami wampirów
  14. Oskarżony sądził, jednak, że granice niewiele będą większe niż 1/3 dzielnicy Ostria.
  15. Prośbę o przeczytanie listu do Łukasza Volturi skierował prezydent Giorgio Napolitano,
  16. Przeciwnicy powstania antyberlusconi nazywali zgodnie to zamieszkami
  17. W przerwie Łukasz Volturi zażądał, aby Giambattista Montini zachował powagę instytucji sądu.
  18. Włoscy dyplomaci przy Volterze nie wiedzieli, że przed tym sądem nie obowiązują immunitety państwowe, a tylko nadane przez ród.
  19. Marceli Volturi udostępnił treść listu wszystkim sędziom.
  20. Minister Magii wyjaśnił mu, że każdy, kto go zabije otrzymuje zgodnie z prawem ochronę rodu Volturi, czyli nigdy nie poniesie za swój czyn konsekwencji.
  21. „La Stampa” 16-19 sierpnia 2011.
  22. Corriere della Sera, 17-19 sierpnia 2011.
  23. La Repubblica, 16-17 sierpnia 2011.
  24. Ustawa padła już dwa lata później.
  25. Biuletyn Informacyjny w Volterze, 20 sierpnia, s. 3
  26. Volturi przyjęli ten wariant w 1912 roku.
  27. Udzielił mu 9 upomnień za złamanie etykiety zachowania. Dwukrotnie został ukarany karą porządkową
  28. Plotki te miały rozpowiadać jej służące, które jakoby widziały, że księżniczka wysyła potajemne listy miłosne do Filareta
  29. Telepatia działa również na wampiry, którzy również posiadają tą umiejętność.
  30. Łukasz zgodnie z tradycją jako przewodniczący zawsze używał korelacji.
  31. Obrona nie wzięła pod uwagę, że wyrok jest zatwierdzany przez zwykłą większość, a nie przez bezwzględną.
  32. W wywiadzie dla „La Stampa” stwierdził, że nie powiedział takich słów, a on sam został źle zrozumiany.
  33. a>b+c
  34. Wniosek złożyli Brytyjczycy.