Przejdź do zawartości

Proces Silvio Berlusconiego

Z Ethenor

Proces Silvio Berlusconiego - sprawa karna przed Wielkim Sądem Volteru, która odbywała się w dniach 19-22 listopada 2014 roku. Były premier Włoch już w czerwcu 2013 roku został skazany na siedem lat więzienia za seks z nieletnią dziewczyną. Nie uchroniło go to przed magicznym wymiarem sprawiedliwości. Łukasz Volturi przez wiele miesięcy toczył batalię z Mario Montim, a potem z Enrico Lettą o postawienie przed swoim obliczem jednego z architektów zamieszek w Rzymie w 2011 roku. Skazano go na 3 lata więzienia.

Przebieg

[edytuj]

Proces miał za zadanie wymierzenie sprawiedliwości winnemu wybuchowi potężnych zamieszek w Rzymie. Łukasz Volturi doprowadził do skazania Filareta i Giuseppe Fidelisa, ale sprawa Berlusconiego miała zupełnie inny charakter. Wielki Sędzia Volteru traktował to bardzo osobiście. Były szef rządu dowiedział się, że będzie miał kolejny proces zaledwie na tydzień przed wyznaczoną datą. Wszyscy wiedzieli, że jest tak robione, aby jak najbardziej poniżyć Berlusconiego. Wielki Sędzia Volteru nie mógł mu zapomnieć prób deprymowania jego pozycji przez młody wiek. Dla osiągnięcia swojego był gotowy zrobić wszystko. Miał zagrozić członkom rządu wyprzedażą dużej części swojego majątku we Włoszech w ręce niemieckich koncernów. Naraziło by to państwo na straty sięgające nawet 300 milionów Euro.

Sędziami do tej sprawy mianowano w pośpiechu i bez żadnego przygotowania. Byli to Izabela Volturi i Wiktor Aleksander Volturi. Podsądny z kamienna miną wysłuchał aktu i ku zaskoczeniu wszystkich przyznał się do winy. W procesie zeznawali także Filaret i Fidelis. Powtórzyli co już wiedziano. Berlusconi chciał upiec dwie pieczenie na jednym ogniu - po pierwsze osłabić społeczność wampirów, tak aby państwo włoskie mogło przejmować ich majątki i nie pozwolić na powstanie kolejnej siły nacisku na rząd obok czarodziejów. W tym celu zmuszono ich do wystąpienia zbrojnego poprzez bezzasadne aresztowania najwyższych notabli. Po drugie chciał wykorzystać niechęć Volturi do wampirów. Spodziewał się interwencji zbrojnej i wymordowania wszystkich ludzi nocy. Tu spotkało go rozczarowanie, bo Marceli Volturi nie dopuścił do ogromnej rzezi. Sam oskarżony, mimo że przyznał się do winy odmówił składania zeznań. Uważał, że wszystko zostało już powiedziane. Taka taktyka miała mu przynieść zdecydowanie niższy wyrok niż otrzymali Filaret czy Fidelis - dożywotnie pozbawienie wolności.

W dniu 22 listopada Łukasz Volturi odczytał wyrok skazujący - trzy lata więzienia liczony po odbyciu poprzedniego siedmioletniego wyroku.