Przejdź do zawartości

Himeryk Diavarosso

Z Ethenor

Himeryk Stefan Aleksander Diavarosso – (ur. 12 kwietnia 1892 roku w Rzymie, Królestwo Italii-zm. 30 stycznia 2020 roku w Rzymie, Republika Italii) czarodziej czystej krwi, członek rodu rodu Diavarosso, który należał do Rzymskiej Rady Arcyczystkich rodów Czystej Krwi. Jest absolwentem volterowskiej szkoły dla czarodziejów, a także wydziału archeologii Uniwersytetu w Volterze na kierunku archeologia ogólna i paleontologia. Czynnie uczestniczył w pierwszej wojnie światowej jako żołnierz w armii włoskiej. Po wojnie należał do grona osób rozczarowanych sytuacją kraju po wygranym konflikcie zbrojnym z Państwami Centralnymi. Nic dziwnego, że popierał Benita Mussoliniego. W latach 30. wstąpił do partii faszystowskiej, przez co rozwiódł się z żoną. W czasie drugiej wojny światowej stacjonował w Abisynii. Dopiero po jego śmierci wyszły na jaw jego działania, które spokojnie można nazwać zbrodniami wojennymi. W 1944 roku wrócił do Italii. Nie aresztowano go, ale gdy tylko groziła mu weryfikacja jako faszysty była małżonka postanowiła wyjść za niego, aby uchronić go przed śmiercią z ręki styksów. Po drugiej wojnie światowej miał niemal zupełnie ograniczone prawo do wykonywania jakichkolwiek zawodów. Była to kara za faszystowską działalność. Fineas Volturi (1848-1971) nie mógł go bardziej ukarać, ponieważ nie chciał zaogniać stosunki wewnątrz czystokrwistych. Dopiero za czasów Kajfasza Volturi (1871-2010) poprawiła się jego sytuacja. Przez większość swojego życia był bon wiwatem, duszą towarzystwa. W czerwcu 2019 roku zdiagnozowano u niego raka płuc. Zmarł w dniu 30 stycznia 2020 roku w Rzymie.

Biografia

[edytuj]

Pierwsze lata

[edytuj]

Himeryk przyszedł na świat jako młodsze dziecko Henryka Diavarosso (1860-1998) i Sandry de Solis (1864-1999). Jako, że nie miał szans, na to, aby zostać seniorem rodu nigdy nie wymagano więcej od niego niż od starszego brata – Adama Diavarosso. Zarówno poprzez ojca, jak i matkę należał do rodów zasiadających w Rzymskiej Radzie Arcyczystych Rodów Czystej Krwi. Rodzice zastanawiali się nad ścieżkami jego kariery. Początkowo uważano, że może zostać dyplomatą lub nawet żołnierzem sił specjalnych rodu Volturi. Himeryk nie był zainteresowany sportem. Zajęcia takiego typu szybko go nudziły. Gdy jednak chodziło o przyrodę to mocno uaktywniał się. Ciekawiły go zwierzęta, a także dinozaury. Te tajemnicze stworzenia z jednej strony przerażały go a z drugiej fascynowały. Ta fascynacja pozostała w nim do końca życia. Mając pięć lat poszedł do szkoły podstawowej. Miał tam problemy z zawieraniem przyjaźni. Wpływ na to miała jego postura – mała i drobna budowa ciała, nosił okulary. Zdarzało się często, że silniejsi koledzy w klasie niszczyli jego rzeczy. Najczęściej były to okulary. W domu nie mówił o tym co się dzieje w szkole. Wyniki w nauce miał dobre. Rodzicom to starczało. Wykazywali bardzo mało uwagi wobec Himeryka. W chłopcu rosła jednak chęć zemsty. Już jako ośmiolatek próbował swoich sił w magii. Niewiele udało mu się osiągnąć do czasu aż poszedł do szkoły czarodziejskiej, ale wyrobił sobie staranność. W 1901 roku po raz pierwszy został pokazany publicznie gdy Łukasz Nigellus Volturi (1822-1919) objął tron czarodziejów. Niezbyt dobrze znosił tłumy ludzi. Z tego powodu szydzono z niego w klasie. Gdy go osaczono moc czarodziejska zadziałała samoczynnie i wytworzyła się tarcza, która odepchnęła napastników. Wyrzuciło ich blisko na metr od chłopca. Ten incydent odnotowano w dokumentacji szkolnej. Diavarosso interweniowali w tej sprawie i już nigdy to się nie powtórzyło. Himeryk i Adam bardzo dobrze dogadywali się. Lubili spędzać czas ze sobą. Starszy brat bawił się z nim w takie zabawy jak podchody, udawali, że przeprowadzają wykopaliska w piaskownicy. Ich relacja rozluźniła się gdy Adam poszedł do szkoły dla czarodziejów. Sam Himeryk również wyjechał do Volteru we wrześniu 1903 roku.
Edukacja magiczna szła mu całkiem dobrze. Miał średnie wyniki z nauce. Nie przywiązywał do niej zbyt dużej uwagi. W dalszym ciągu interesowała go paleontologia. Chciał nawet iść na studia archeologiczne. Nim to by się stało musiał skończyć Volterrę. Przeciwko jego zamierzeniom stanęli rodzice. Nie chcieli nawet słyszeć o planach zawodowych syna. Nauczyciele uważali, że Himeryk ma bardzo małe szanse na studia dyplomatyczne przez niezbyt dobrą znajomość języków obcych. Język angielski w miarę opanował, ale już francuski okazał się za trudny. Pomimo szczerych chęci nie potrafił zrozumieć gramatyki. W środowisku arystokratów, gdzie liczą się umiejętności i koneksje, cieszył się sporym zainteresowaniem. Przede wszystkim zmężniał. Dziewczyny chciały być jego drugą połówką. Sam Diavarosso durzył się w Zycie Koniecpolskiej (1892-2020). Ona o tym doskonale wiedziała, ale też nie chciała się nim związać. Miała inne plany życiowe, a małżeństwo znajdowało się niemal na końcu listy. W 1910 roku zdał egzaminy końcowe na ocenę dobrą.

Studia i praca na wykopaliskach

[edytuj]

Himeryk ostatecznie postawił na swoim jeśli chodzi o studia. Zdał egzaminy wstępne na Wydział Archeologii Uniwersytetu w Volterze. Wybrał kierunek „archeologię ogólną”. Na drugim roku wybierał specjalizację. Zdecydował się na paleontologię. Oznaczało to, że większość studiów pozostawał poza domem. W latach 1913-1914 przebywał na wykopaliskach w Niemczech. Szukano tam pozostałości po średniowiecznym zamku w okolicach Norymbergii. Budowla została wysadzona w powietrze poprzez zaklęcia bombardujące. Nie znano sprawców tej zbrodni, ale niemiecka literatura wskazywała, że byli to styksowie na rozkaz Volturi. Himeryk znalazł salę, której gruzy pogrzebały kilka osób. Układ kostny wskazywał na rodzinę; dwoje dorosłych – kobietę i mężczyznę, a także dwoje dzieci. Był współautorem opublikowanej pracy naukowej z tych badań. Napisał wnioski z oględzin i badań szkieletów. Na miejscu znaleziono różdżkę. Została złamana prawdopodobnie przez eksplozję. Diavarosso miał wrócić do Niemiec na wiosnę 1915 roku. Wybuch pierwszej wojny światowej w lipcu 1914 roku spowodowały, że badania zostały przerwane. Himeryk wrócił do Volteru. Był bardzo niezadowolony z tego powodu. Publicznie mówił, że Italia powinna dołączyć do wojny i on sam chętnie by walczył w szeregach armii włoskiej. W styczniu 1915 roku otrzymał za to naganę od rektora Uniwersytetu w Volterze. Na tym konsekwencje nie zakończyły się. Rzymska Rada Arcyczystych Rodów Czystej Krwi zobowiązała seniora Mikołaja Diavarosso (1806-1917) do poskromienia prawnuka. Himeryk otrzymał zakaz wypowiadania się. Musiał również eksternistycznie skończyć studia. Planowano go wysłać do Stanów Zjednoczonych. Przeciwko temu stanął rząd amerykański. W jego ocenie Diavarosso może prowadzić agitację wojenną, a kraj chce pozostać neutralny. Czarny koszmar spełnił się w dniu 23 maja 1915 roku, kiedy to król Wiktor Emanuel III Sabaudzki wypowiedział wojnę Austro-Węgrom. Himeryk obronił pracę magisterską pod koniec czerwca.

Udział w I wojnie światowej

[edytuj]

Himeryk w tajemnicy przed rodziną wyjechał do Mediolanu tam zaciągnął się do armii włoskiej. Zgodnie z prawem jako czarodziej powinien mieć zezwolenie od władcy czarodziejów na udział w konflikcie zbrojnym, jednakże pominięto to, ponieważ rekruter otrzymał od Himeryka całkiem sporą łapówkę. Były to jego oszczędności życia. Chociaż nie był zbyt silnym mężczyzną, to znał się na kopaniu. Przedstawiono to jako atut. Przeszedł szybkie szkolenie w drążeniu tunelów. Egzamin zdał na ocenę celującą. Potem wrócił do domu na krótki urlop. Gdy pytano się gdzie był, to nie potrafił im odpowiedzieć. Prawda szybko wyszła na jaw. Rodzina Diavarosso próbowała interweniować u króla Wiktora Emanuela III Sabaudzkiego. Ten jednak oświadczył, że nic nie może zrobić. Wielki Mistrz rodu Volturi Łukasz Nigellus Volturi (1822-1919) dał zezwolenie Himerykowi na udział w walkach, jednakże odebrał mu czarodziejski immunitet. Jeśli trafiłby do niewoli to nie może odwołać się do ambasad rodu Volturi czy to w Berlinie, Wiedniu i Budapeszcie. Groźba ta miała przekonać Diavarosso do zmiany decyzji. Król Wiktor Emanuel III za radą premiera zapewnił, że jeśli Himeryk będzie chciał wrócić do domu to otrzyma zwolnienie ze służby wojskowej. Jednakże nic takiego się nie stało. W czasie kampanii górskiej pomagał drążyć tunel pod austrowęgierskimi pozycjami. Do jego zadań należało wskazywanie warstw skały, które można bezpiecznie usunąć. Gdy osiągano cel on zaklęciem lub podpalono lont i wysadzano wrogów w powietrze. Podczas pierwszego urlopu ożenił się z Zytą Koniecpolską. Wiele osób mówiło, że zrobiła to z litości, a z kolei część rodziny myślała, iż jest to najzwyklejszy żart ze strony Koniecpolskich. W każdym razie małżeństwo wydawało się szczęśliwe i małżonkowie wzajemnie uzupełniali się. W 1918 roku na świat przyszło ich jedyne dziecko – córka Hiacynta Diavarosso. W czasie ostatniej kampanii górskiej został ranny. Jeden z żołnierzy-górników przypadkiem naruszył stemple. Ściekająca woda naruszyła sufit tuneli i po kilku dniach część zapadła się. Himeryk w porę wyczarował tarczę. Ona jednak pękła pod naporem ciężaru. Cudem uniknął większych obrażeń oprócz złamanych nóg. W szpitalu spędził kilka tygodniu. Lekarze wojskowi przekazali go czarodziejom. Poskładano kości w ciągu kilku godzin, ale towarzyszący ból pozostał z nim na długo. Gdy Wielka Wojna skończyła się zawieszeniem broni z dnia 11 listopada 1918 roku Himeryk był wściekły. Nic nie osiągnął – ani sławy, ani szacunku wśród czystokrwistych.

Okupacja Węgier

[edytuj]

Niezbyt długo pozostał przy rodzinie. Nudziło go takie życie, zwłaszcza zajmowanie się dzieckiem. Gdy tylko pojawiła się okazja to wyjechał. Miała być to chwilowa misja. Celem miały być Węgry, które jako państwo przegrane w Wielkiej Wojnie zostało poddane okupacji. Armia włoska stacjonowała niedaleko Budapesztu. Wbrew jego oczekiwaniom jego sytuacja nie uległa poprawie. W dalszym ciągu nudził się, ale nie musiał zajmować się rodziną. W międzyczasie zaczęły dochodzić do nich informacje na temat braku odpowiednich nabytków terytorialnych dla Królestwa Italii. Spowodowało to wzrost niezadowolenia i wręcz fale przemocy względem okupowanych. Himeryk osobiście odbierał ludziom jedzenie. Sprzeciw był ogromny, jednak Włosi nie mieli skrupułów. Czarodzieje próbowali chronić swój dobytek i rodzinę poprzez zaklęcia tarczy. W większości przypadków było to skuteczne rozwiązanie do czasu aż spotykali drugiego czarodzieja. Himeryk stał stal specem od rozbijania magicznych bunkrów. Wielokrotnie aresztowany przez Czechów i Francuzów pod zarzutem grabieży, ale nigdy nie postawiono go przed sądem. W czasie gdy istniała Republika Rad siedział w koszarach. Panicznie bał się komunistów, ponieważ odwoływali się do egalitaryzmu. Wychowywany był w poczuciu, że czarodzieje z Rzymskiej Rady są lepsi od pozostałych, bo są blisko rodu Volturi. Nie zamierzał tego zmieniać. Wykazywał chęć walki, jednak włoskie dowództwo zakazało jakichkolwiek działań. Poza drobnymi incydentami nic się nie wydarzyło. Przez kolejne dwa lata Himeryk podróżował po Węgrzech. Do jego zadań należała ocena czarodziejskich zabezpieczeń na wypadek buntu Węgrów. W lutym 1921 roku wrócił do Rzymu.

Pierwsze kroku ku faszyzmowi

[edytuj]

Himeryk ciągle uważał, że włoski wysiłek wojenny nie został doceniony przez Ententę. W rozmowach ze swoimi kolegami z armii przyjmował punkt, że dawne ziemie w Dalmacji należące do Republiki Weneckiej są ziemiami stricte włoskimi i powinny wrócić do Italii. Rodzina uważała go za fantastę. Ograniczono jego obowiązki rodowe do absolutnego minimum. Przez to cały czas nudził się. Zyta Koniecpolska również niechętnie spędzała z nim czas. Strasznie nie lubiła jego nacjonalistycznych dywagacji. Uważała, że Himeryk powinien skupić się na polityce świata czarodziejskiego, czyli to co jest wymagane od przedstawiciela magicznej arystokracji. Pomiędzy małżonkami dochodziło więc do kłótni na tym tle. Awanturom nie było końca. Rozdzielał ich senior Diavarosso. Powoli dochodził do wniosku, że jeśli sytuacja małżeńska nie ulegnie zmianie będzie potrzebny rozwód. Zyta nie chciała jednak choćby troszkę zejść ze swojego tonu. Tym bardziej, że Himeryk co raz częściej mówił językiem partii faszystowskiej Benita Mussoliniego. W 1923 zaproponował rozwód. Zyta przystała na to. Ewidentnie oddalili się od siebie, nawet jak na standardy arystokratów. Niedoszło nawet do rozprawy, ponieważ seniorzy rodów Diavarosso i Koniecpolskich wyrazili swoje weto. Wielki Sędzia Volteru Łukasz Volturi (1849-1945) oddalił sprawę dla dobra obu rodów. Małżonkowie zawarli kompromis. Himeryk obiecał, że nie wstąpi do partii faszystowskiej w zamian za to Zyta będzie pełniła funkcje rodowe. On też musiał reprezentować swoją rodzinę. Zasypywano go obowiązkami, tak aby nie miał czasu na działalność polityczną.
Himeryk nie wyzbył się swoich poglądów. Wielokrotnie przemawiał na zebraniach faszystów w stolicy czarodziejskiej. Z jego wypowiedzi zawsze było słychać przekonanie, że rządy Benita Mussoliniego są najważniejszym wydarzeniem od czasu zjednoczenia Włoch pod berłem dynastii Sabaudzkiej. Bezpośrednio nie krytykował rządy rodu Volturi. Każdy wiedział, że zagrożenie jest przez nich neutralizowane. Nigdy nie miało dojść do podobnej sytuacji jak w 1661 roku, kiedy to wybuchł bunt Lukanosów. Himeryk, jednak nie uniknął zainteresowania ze strony styksów. Ci żołnierze pilnowali go w miarę dyskretnie. Prawdopodobnie donos złożyła albo jego żona, albo straszy brat lub nawet oboje. Czarodzieje, zwłaszcza ci z rodów arystokratycznych woleli trzymać z władcami czarodziejów jako gwarantów statusu quo. Wszelkie odchylenia traktowano bardzo poważnie i je likwidowali w porę nim zrobili to styksowie. Himeryk szedł zaparte, pomimo zagrożenia. W latach 1927-1928 mieszkał w Rzymie. Pracował dla ministerstwa spraw zagranicznych Italii bez zgody rodu Volturi. W tym czasie ministrem był dyktator Benito Mussolini. Diavarosso odpowiadał za stosunki z niemieckimi czarodziejami. Często przebywał, więc w Berlinie, ale też widywano go w Wiedniu. Ministra Magii Niemiec Alexandra von Bismarck (1855-1973) odmawiała spotykania się nim bez uprzedniej zgody lub obecności Ambasadora Volturi w Berlinie Pliniusza Karolinga (1874-1990). W końcu marca 1928 roku zwolniono go, po tym jak Ministra Magii Italii Dorea Karoling z Volturi (1852-1955) w imieniu swojego brata i władcy czarodziejów Fineasa Volturi (1848-1971) zażądała od Benita Mussoliniego przestrzegania umowy pomiędzy państwem włoskim a rodem Volturi. Potwierdziła, że Himeryk Diavarosso nie miał pozwolenia na podjęcie pracy na rzecz Królestwa Italii. Dyktator bardzo szybko wyraził zgodę na to, ponieważ nie uzyskał to co chciał od Niemców i pośrednio od Austriaków. Sam Himeryk odbył bardzo niemiłą rozmowę ze swoim seniorem, ale także i samym Fineasem Volturi. Otrzymał zakaz wypowiedzi publicznych i nakaz przeprowadzenia do Volteru.

Życie wśród elit intelektualnych Volteru w latach 20. i 30. XX wieku

[edytuj]

Diavarosso został chłodno powitany w stolicy czarodziejów. Niegdysiejsi znajomi odwrócili się od niego. Nie chcieli mieć do czynienia z faszystą otwarcie pokazującym swoje poglądy. Powstałą pustkę postanowił wypełnić nie rodziną, ale uczestnictwem w życiu miejskim. Zaczął chodzić do kawiarni, gdzie chodziły elity intelektualne miasta. Początkowo jego obecność w tych miejscach była niezbyt dobrze postrzegana. Himeryk miał, w ich ocenie, tylko studia, bez dalszych prac naukowych. Z drugiej strony należał do rodu zasiadającego w najpotężniejszym tego typu kartelu czarodziejów na świecie. Nawet jeśli w szeregach czystokrwistych uznawano go za persona non grata, to i tak to arystokrata. W pierwszych miesiącach uczestnictwa w życiu miasta słuchał i wyrabiał sobie zdanie na temat profesorów, doktorów, lekarzy czy artystów. W swoich notatkach napisał, że jest to grupie równie zamknięta na innych jak jego własna rodzina i grupa społeczna. Reprezentowali wysoki poziom intelektualny. Wyrażali często bez żadnych ogródek negatywny stosunek do sposobu rządzenia Volterem. Podejrzewał, więc że styksowie lub espianie są wręcz przy tych krytykantach cały czas. Rzadko kiedy dochodziło do jakichkolwiek aresztowań. Mogło wpłynąć na to przede wszystkim fakt, że ci ludzie stanowili jeden z filarów funkcjonowania Volteru. Po raz pierwszy głos zabrał w listopadzie 1929 roku. Omawiano temat archeologii starożytnej. Zaprezentował swoje doświadczenie w zakresie drążenia tunelów. Słuchacze rzadko kiedy, jak nie nigdy, mogli przysłuchać się jak bardzo ważne jest wybranie odpowiedniej skały. Himeryk wskazywał, że można poprzez warstwę łupków wkopać się na interesującą głębokość. Dzięki temu archeolodzy zyskają cenny czas i zaoszczędzą środki. Zaznaczył, że przy takich wykopach bardzo ważne jest, aby stosować odpowiednią ilość stempli. Profesorowie uznali go za fantastę, jednakże z biegiem czasu pomysł zdobywał co raz więcej zwolenników. Problem był taki, że brakowało odpowiednich osób z takim doświadczeniem. Diavarosso wegetował niemal kolejny rok nim zwrócono się do niego o pomoc. W tym czasie kiedy niczym nie zajmował się jego relacje rodzinne nie istniały. Córkę widział zaledwie dwa razy dziennie. Ona zwracała się do niego per „Panie-ojcze”. Przegapił jej urodziny, ponieważ umówił się na brydża. Zaniedbywał również swoje obowiązki rodowe. Argumentował to tym, że sam Fineas Volturi zawiesił go i nikt nie ma prawa go odwiesić, jak tylko władca czarodziejów. Było to bardzo wygodne rozwiązanie dla Himeryka. Robił co chciał i kiedy chciał. Z nikim się nie liczył i nie ukrywał tego. Stanowisko archeologiczne znajdowało się w biednej dzielnicy Volteru. Szukali pozostałości zabudowań fortu z X wieku p.n.e. Obecnie na tym miejscu stały bloki, więc tradycyjne badanie jest wykluczone, bo nikt przecież nie da zgody na wyburzenia. W parku ogrodzili teren, w którym zaczęto robić wykop. Po dwóch metrach dotarto do skały wulkanicznej. Trzymano się jej. Miała ona aż 15 metrów miąższości. Archeolodzy zanotowali, że jest to pozostałość po wybuchu superwulkanu Pól Flegrejskich. Dziura w ziemi miała 9 metrów głębokości. Następnie skierowano się ku blokom. W linii prostej było to 50 metrów. Trzy tygodnie później dotarli na miejsce. Ruiny fortu leżały w skale wulkanicznej. Zostało zniszczone w wyniku trzęsienia ziemi. Powstała wtedy ogromna szczelina, która pochłonęła budowle. Przeprowadzili kilka badań a ich wyniki opublikowano w maju 1931 roku.
Himeryka Diavarosso wymieniono jako jednego z głównych badaczy. Sam opis technik badania, metod kopania i zastosowanych zabezpieczeń zajął im kilka stron. Wyczerpujący opis podjętych działań, a także napotkanych problemów miał zapewnić przejrzystość i odebrać krytykom ewentualny oręż przeciwko im. Fort miał być zbudowany w X wieku p.n.e. jako jedna z najstarszych budowali w mieście. Jednak dotychczas uważano, że jest to pierwsza budowla czarodziejów. Jak się okazało nie znaleziono śladów magii w skale, ani spoinach. W późniejszych nadstawkach natomiast je wykryto. Wieża fortu miała 4 metry obwodu. Przebudowano ją około 120 lat po wybudowaniu. Te starsze nie zawierają śladowych ilości magii, natomiast te późniejsze już tak. Dowodziło to mało popularną tezę, że czarodzieje przejęli twierdze z rąk nieczarodziejów. Nie potrafili natomiast dokładnie określić ram czasowych. Historycy uważali, ze musiało się to stać mniej więcej w tym samym czasie kiedy to Lukanosi ustanowili swoje rządy nad światem czarodziejskim. Społeczność naukowców podjęła temat i kontynuowano badania. Himeryk natomiast często gościł na wykopaliskach nadzorując proces kopania pod budynkami.
W listopadzie 1935 roku Fineas Volturi zdjął z niego zakaz wyjazdów ze stolicy czarodziejów. Dzięki temu mógł uczestniczyć w konferencjach naukowych. Znajdował się w świetle fleszy. A bardzo to polubił. Długo jego sława jako jedynego specjalisty nie potrwała za długo, ponieważ Uniwersytet w Volterze wykształcił rocznik archeologów-kopaczy. Mieli na pewno zdecydowanie lepsze przygotowanie niż Himeryk. Sam Himeryk nie został zaproszony na Uniwersytet nawet jako konsultant. Naukowcy uznali, że pomimo wszystko jest człowiekiem z zewnątrz. Przypadkiem przydał się nauce, ale jego wykształcenie jest za słabe, tak samo doświadczenie. Konotacje z faszystami również miały tutaj dużo do powiedzenia. Uniwersytet w Volterze nie chciał inwestować w osobę znajdującą się w konflikcie z samym Fineasem Volturi. Władca czarodziejów zwykle nie ingerował w pracę uczelni, ale tym razem mógł zrobić wyjątek. To wystarczyło, aby wygryźć Himeryka z dziedziny, której jest pionierem.

Opowiedzenie się po stronie faszystów

[edytuj]

Diavarosso kontynuował mimo wszystko wykopaliska. Stworzył nawet małą szkółkę, która przyciągnęła wiele osób, zwłaszcza tych amatorsko kopiących. W 1936 roku doszło do gigantycznego kryzysu wewnątrz rodu Diavarosso. Zyta Koniecpolska nazwała faszystów świniami w związku ze straszliwą i brutalną wojną i okupacji Etiopii, zwanej wtedy Abisynią. Himeryk zażądał rozwodu, tak samo Zyta. Łukasz Volturi Starszy wyraził na to zgodę. Prasa faszystowska zaatakowała Zytę robiąc z niej potwora i wielkiego przeciwnika Benita Mussoliniego, a także Wielkich Włoch odwołujących się przecież do Imperium Romanum. Himeryk zwykle zachowywał milczenie lub jego wypowiedzi były lakoniczne. Wiedział, że ten rozwód jest nie na rękę jego rodu. Postanowił za to formalnie wstąpić do partii faszystowskiej. Otrzymał za to od dyktatora immunitet. Fineas Volturi zakazał mu powrotu do Volteru i skonfiskowano jego majątek. Diavarosso stracił niewielki majątek, ale teraz musiał pogodzić się z zależnością od partii faszystowskiej. W styczniu 1937 roku napisał artykuł, w którym zachwalał Benita Mussoliniego, pod kątem widzenia ze strony czarodziejów, jako człowieka zdolnego do pogodzenia interesów magicznych z niemagicznymi. Partia faszystowska próbowała zrobić z niego swojego przedstawiciela przy Ministerstwie Magii Italii. Kajfasz Volturi (1871-2010) zdecydowanie odrzucał go. W rozmowie z Himerykiem zarzucił mu zdradę. Fineas Volturi wydał polecenie, aby rugować go ze wszystkich inicjatyw czarodziejów. Środowisko akademickie momentalnie zrezygnowało z jego usług. Faszyści próbowali zapewnić mu pracę, jednak nie mogli spełnić jego oczekiwań. Uniwersytety w Rzymie, Bolonii nie posiadały odpowiedniej bazy naukowej. Otrzymał pracę w tych placówkach jako konsultant archeologiczny. Jego praca polegała na nic nierobieniu.

Etiopia

[edytuj]

W grudnia 1939 roku wyjechał do okupowanej Etiopii nazywanej wówczas Abisynią. Rząd włoski nakazał mu sprawdzenie pustynnego płaskowyżu Ari’ari czy nie ma tam artefaktów czarodziejów. Dopiero na miejscu zorientował się, że jest to stary cmentarz sprzed kilkunastu wieków. Miał przekopać teren o powierzchni jednego kilometra kwadratowego. Nawet za pomocą magii było to zadanie niemal niewykonalne. Zwrócił się do władz okupacyjnych o wsparcie w zasobach ludzikach i materiałów budowlanych. Otrzymał 200 osób. Niedaleko stanowiska założono obóz koncentracyjny. Żaden z tych więźniów nie władał mocą czarodziejską. Himeryk chciał koniecznie jak najszybciej rozpocząć pracę. Spowodował tragedię ludzi, którzy mieli dla niego pracować. Obozowisko składało się z kilku namiotów, gdzie trzymano narzędzia ręczne. „Robotnicy” spali na kocach pod gołym niebem. Pracowali po 16 godzin dzienne. Dostęp do jedzenia był mocno ograniczony, tak samo zasoby wody. Pracowali w 30-stopnym upale. Nadzorowali ich strażnicy-czarodzieje. Ci posiadali wykształcenie archeologiczne, ale bardziej byli zainteresowani maltretowaniem więźniów i gwałtami na kobietach niż pracą naukową. Tylko w 1940 zginęło 70 więźniów. Himeryk często zapominał zamawiać jedzenie. Panował głód i dlatego często osoba, która zmarła została zjedzona. Kanibalizm zupełnie nie przeszkadzał Włochom. Uważali, że dzięki temu nikt nie będzie ufał drugiej osobie. Badania posuwały się na przód mimo wszystko. Diavarosso odkrył urny noszące śladowe ilości magii. Były w nich tylko prochy ludzkie bez przedmiotów codziennego użytku. Szybko zaczął podejrzewać, że jest okradany i przez więźniów i strażników. W czerwcu 1941 roku przybyła nowa ekipa strażników. Ci ze starej ekipy, którym uwodniono kradzież zostali zamienieni w niewolników. Przybyła również Niemka o imieniu Helga. Pozostałe personalia nie przetrwały do naszych czasów. Do jej zadań należał nadzór nad lokalnymi tubylcami, kwestie ich aprowizacji i wykonywania planów. Poprawiły się wyniki, ale też wprowadziła straszliwy terror. Każdy niewolnik miał wykonać konkretne prace i na tej podstawie obliczano ile dostanie jedzenia. Gdy jakaś osoba była niezdolna do podjęcia obowiązków zabijan ją przez klątwę uśmiercającą. W tym samym roku Abisynia odzyskała niepodległość, jednakże władze kraju nie podjęły jakichkolwiek działań mających na celu odbicie tych terenów. Zapomniano o nich, dzięki czemu Włosi kontynuowali pracę. Brytyjczycy również nie zwrócili uwagi na to tam się dzieje.
Himerykowi dostarczono wiele urn. Znalazł tam zróżnicowane ozdoby, biżuterię. Ówcześni czarodzieje wykazywali, więc rozwarstwienie społeczne. Domniemywał, że ma do czynienia z ludnością białą. Nie chciał napisać o czarnoskórych przedstawicielach, a takie też dowody znajdował. W 1942 roku opublikował pierwsze wyniki badań. Stały się one podstawą do uzasadnienia panowania włoskiego nad tubylcami, aczkolwiek wtedy już kraj nie należał do Italii. Rząd, mimo braku jurysdykcji, zlecił mu kontynuowanie badań na kolejne dwa lata. Niestety w czym Abisynia cierpiała z powodu straszliwej suszy. Wykwalifikowanym niewolnikom zapewniono zdecydowanie lepszy niż wikt niż pozostałym. To w tej drugiej grupie śmiertelność była na wysokim poziomie. Umierał jeden człowiek na sześciu ludzi. Szybko zastępowano ich kolejnymi. Stanowili tylko numer ewidencyjny w kartotece. Helga pod koniec 1942 roku podwyższyła wszelkie normy pracy. Wyniki nie uległy poprawie, ale za to śmiertelność zwiększyła się i to znacznie. Kobietę odwołano w 1943 roku. Himeryk ponownie osobiście odpowiadał za wszystkie sprawy. Po pierwsze wyznaczył teren gdzie będą kopać. Obliczył ilu ludzi jest potrzebnych. Nakazał też zbudowanie chat mogących pomieścić 200 osób. Polepszyło to warunki życia niewolników. Zelżał rygor. Do Diavarosso dochodziły plotki o gigantycznym osłabieniu Mussoliniego i Hitlera. Potajemnie zaczął zbierać swoje notatki, szkice i rysunki. Wiedział, że ewakuację mogą zarządzić w każdej chwili. Potem uspokoił się i kontynuował pracę. Odkrył groby grzebalne. Ciała pochowano bez spalenia. Ku miłemu zaskoczeniu zanotował, iż są to osoby białe. Towarzyszyły im bogate dary grzebalne.
Do końca wojny pozostał na stanowisku. Na początku 1944 roku zaczął płacić niewolnikom za wykonywaną pracę. Status ich zmienił na robotników. Tych najbardziej wykwalifikowanych uczynił zarządcami. Niemal cała europejska załoga w marcu wyjechała do Europy. Himeryk pozostał mając nadzieję na dokończenie pracy. W dniach 18-20 kwietnia większość ludzi uciekła. Nikt do nich nie strzelał, ani nie gonił. Byli wolni. Diavarosso próbował kontynuować prace wykopaliskowe. Tym razem nie mógł już nic nikomu kazać. Zaproponował wysokie zarobki i polepszenie warunków pracy. To na chwilę wystarczyło do prowadzenia badań. Sam też musiał pracować. Zaledwie miesiąc po masowej ucieczce pojawiły się żołnierze cesarze Hajle Syllasje I. Włosi zostali odkryci i niespełna kilka dni później armia abisyńska zajęła wykopaliska. Himerykowi udało się zbiec wraz z wynikami badań i częścią urn. Pomogło mu w tym kilku wykwalifikowanych niewolników. Wśród nich był Teofil Ragsa (1907-1999), Minister Magii Etiopii w latach 1979-1993.

Pierwsze lata powojenne

[edytuj]

Zanim wrócił na dobre do Italii zatrzymał się w Libii i na Sycylii. Legitymował się dokumentami czarodziejskimi, a nie jak do tej pory wydane przez faszystów. Do Volteru próbował wrócić pod koniec 1944 roku, ale nie został wpuszczony do miasta. Styksowie aresztowali go. Po przesłuchaniu zwolniono go i zwrócono cały bagaż jaki miał przy sobie. W Rzymie rodzina niechętnie go przywitała. Był dla nich zdrajcą i upadłym faszystą. Ostatecznie pozwolono mu zamieszkać w oficynie dla służby. Przesiedział tam spokojnie aż do grudnia 1945 roku. Gdy świat dowiedział się o Nettoyage du sang wielu faszystów wyrażało zaniepokojenie o swój los. Himeryk próbował wybłagać władcę czarodziejów o audiencję. Ten odprawił go z niczym. Wielokrotnie potem powtarzał prośby, ale Fineas Volturi pozostawał nieugięty. Sytuacja w domu również była dla niego co raz mniej korzystna. Pozbawiony majątku nie mógł liczyć na samodzielność. Ograniczono, więc jego przywileje w domu. Zasugerowano wręcz, że może zatrudnić się w pałacu jako jeden z pomocników lokaja. Diavarosso znosił wszystkie upokorzenia z nadzieją na poprawienie ciężkiego losu. Myślał nawet nad pogodzeniem się z Zytą Koniecpolską i córką Hiacyntą. Hiacynta niezbyt chętnie chciała mu pomóc. Gdy usłyszał od niej, że uważa go za zdrajcę zrozumiał jak bardzo przegrał. W grudniu 1946 roku otrzymał zatrudnienie na Wydziale Archeologii Uniwersytetu w Rzymie. Miał opracować zebrane przez siebie materiały. Przez ponad rok miał więc pracę, dzięki której mógł wynająć mieszkanie niedaleko kampusu. W styczniu 1948 roku opublikował książkę pt.” Pochówki białych czarodziejów w Abisynii” (Sepolture di stregoni bianchi in Abissinia). Pominął jednak takie tematy jak wykorzystywanie lokalnych mieszkańców do niewolniczej pracy na wykopaliskach czy znajdowanie szczątków czarnoskórych czarodziejów. Książka cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Himeryk przeprowadził kilka wykładów pomiędzy 1948 a 1949 rokiem. Jednakże w dalszym ciągu nie mógł wjechał na teren Volteru.
Miał też inne powodu do zmartwienia. Trwała właśnie weryfikacja czarodziejów współpracujących z faszystami. Himeryk należał do ich zagorzałych zwolenników, co więc oznaczało, że zostanie przesłuchany. Osoba przesłuchująca nie znała danych „oskarżonego”. W przypadku Himeryka jego dane poznała Zyta Koniecpolska. Kobieta bała się o niego. Pomimo tych lat jednak coś czuła do niego. Mężczyzna również nie był obojętny wobec niej. Gdy pobrali się ponownie rodzina przyjęła to z nieukrywanym szokiem.

Dalsze lata

[edytuj]

Po roku 1948 roku jego życie przestało mieć tyle kolorów co kiedyś. Nie należał już do elity czarodziejskiej, ani naukowej. Fineas Volturi skutecznie blokował wszelkie próby podjęcia pracy na eksponowanych stanowiskach czy te dobrze płatnych. Jasno dawał do zrozumienia, że zatrudnienie Himeryka będzie uznawane za wrogie działania wobec władcy czarodziejów. W połowie 1949 roku Uniwersytet w Rzymie zerwał z nim umowę. Zamieszkał wraz z Zytą w jej pałacu. Stał się „panią” domu. Zarządzał nim i dbał, aby wszystko było idealnie. Służba naśmiewała się z niego nazywając pierwszym służącym Pana Koniecpolskiej. Diavarosso postanowił zwrócił się do Wielkiego Sędzego Volteru, aby mu zwrócono majątek. Kajfasz Volturi wyrokiem z 1951 roku oddał mu aktywa w złocie i gotówce. W uzasadnieniu napisał, że czarodziej arystokratycznego pochodzenia musi mieć minimalne środki, aby egzystować. Dzięki temu kupił ziemię niedaleko posiadłości małżonki. Posadził na nie hybrydy drzew szybkorosnących. Uzyskiwał całkiem dobre drewno nadające się pod budowę domu. Korespondował z najlepszymi florystykami, aby uzyskać jak najlepszy materiał. Używał nawozów naturalnych i sztucznych, tych magicznych i niemagicznych. Dokupił znaczną ilość ziemi za pieniądze, które zarobił na handlu. Też obsadził ją drzewami. Ceny jego surowca były umiarkowane, ale za to bardzo trwałe. W żaden sposób też nie potrafił wyjaśnić skąd ma taką wiedzę. Polegał na intuicji i na znajomości jakości gleby. „Złoty interes” przynosił mu zyski i to komuś wyraźnie przeszkadzało. Jakaś nieznajoma grupa czarodziejów podpaliła las. Ognia nie można było zgasić i niestety strawił wszystko na swojej drodze rujnując tym samym Himeryka. Usuwanie zgliszcz zajęło mu całe lato w 1958 roku.
Przez kilka kolejnych lat szukał dla siebie miejsca. Nigdzie nie znalazł swojego miejsca. Gdy tylko wydawało mu się, że to jest to czego szukał, tracił okazję. Pracował nawet w sklepie ogrodniczym przez ponad rok. Poznawał tam pasjonatów uprawy owoców i warzyw, Dowiedział się od nich jak efektywnie uprawiać ziemię po spaleniu jej. Postanowił więc wrócić do zniszczonego lasu. Otoczył teren barierami. Zasadził naprzemiennie truskawki, borówki i morele. Pierwsze udane zbiory uzyskał w 1961 roku. Potem corocznie zwiększały się. Znalazł odbiorców nie tylko w Rzymie, ale i w Volterze. Z dumą zapisał w osobistym dzienniku pod datą 15 luty 1963 roku „Rzymska Rada Arcyczystych Rodów Czystej Krwi zajada się moimi truskawkami i morelami. Nawet sam Fineas Volturi łamie dane mi niegdyś słowo, że nic nie weźmie ode mnie. Je moje owoce.” Władca czarodziejów miał świadomość pochodzenia jedzenia. Uważał, że Himeryk spełnia się w tym co robi i niech tak pozostanie. Zdarzały się jednak przypadki, że włoscy politycy o faszystowskim zabarwieniu próbowali wciągnąć go do współpracy. Usilnie im odmawiał. Za każdym razem stwierdził, że faszyzm był dobry w latach 20. I 30., ale to już przeszłość dokonana i nie ma do czego wracać. Za pierwszym razem odmówił kategorycznie i bezwzględnie, aczkolwiek już 1966 roku negatywna odpowiedź na zaproszenie Towarzystwa Narodowego zajęło mu kilka dni. Przekonali go styksowie, którzy przypadkiem obserwowali jego pola. Obawa przed utratą zbiorów zwyciężyła, aby zerwać wszystkie kontakty z faszystami.
Zmiany nadeszły w 1971 roku wraz ze śmiercią Fineasa Volturi. Jego syn, Kajfasz Volturi, nie miał nic przeciwko Himerykowi. Diavarosso pamiętał, że to dzięki Kajfaszowi odzyskał swoje pieniądze, dlatego wiązał z nim nadzieję na poprawę losu. Pierwszym zwiastunem zmiany czasów było umożliwienie mu wizyty w Volterze. Nie widział miasta od ponad 30 lat. Od 1973 roku pracował w gubernatoracie Volteru. Zajmował się sprawami archeologicznymi. Zalecał wyburzenie części dzielnicy biedoty. Tam gdzie to się udało wykopaliska dawały bardzie ciekawe wyniki historii miasta pomiędzy X wiekiem p.n.e. a VIII wiekiem p.n.e.. Wyrażał ogromnie niezadowolenie z powodu niemagicznej historii miasta tego okresu. Do niego zgłaszali się dawni „przyjaciele” z elit intelektualnych miasta. Tu spotykało ich rozczarowanie, ponieważ traktowano ich tak jak pozostałych petentów. Pracę w gubernatoracie zakończył w 1981 roku. Oświadczył, że przechodzi na emeryturę. Spędził na niej blisko 40 lat. Zachował przy tym prywatność. Zajmował się uprawa roli i pisaniem pamiętników. W 2019 roku zdiagnozowano u niego raka płuc. Zmarł w dniu 30 stycznia 2020 roku w Rzymie, pałacu rodu Diavarosso. Dopiero po jego śmierci pojawiły się artykuły na temat popełnionych przez niego zbrodni w Abisynii.