Układ z Volteru (2016)
Układ z Volteru - umowa pomiędzy rodem Volturi reprezentowanym przez Rodrigo Chigi a Republiką Białorusi reprezentowaną przez premiera Andriej Kobiakow w dniu 1 sierpnia 2016 w pałacu Gubernatora Volteru. Na jej podstawie utworzono urząd Przewodniczącego Magicznej Rady Najwyższej Republiki Białoruskiej oraz Charge d’affaires Volturi w Mińsku.
Prezydent Aleksandr Łukaszenka od stycznia 2009 roku próbował zdobyć inną pomoc finansową niż z Rosji. Uzależnienie kraju od Kremla cały czas postępowało, a jego gospodarz patrzył na białoruskiego przywódcę co raz mniej łaskawym wzrokiem. Czarodzieje stanowili świetny łącznik z bardzo bogatym Volterem, ale Kajfasz Volturi stanowczo odrzucił jakiekolwiek propozycje rozpoczęcia rozmów. Pisał, że Białoruś należy pod władzą ambasadora Volturi w Rosji i nie dostrzega powodów, dla których miałby zmienić panujący porządek. A Fiodor Kalikst von der Pahlen lekceważył problemy społeczności magicznej w Mińsku. Po kilku latach wrócono do tematu. Ponowne Aleksandr Łukaszenka zwrócił się do moskiewskiej ambasady z zapytaniem czy pomiędzy Mińskiem a Volterem istnieje możliwość ułożenia stosunków. Esme Volturi w dniu 26 lipca 2015 roku odpowiedziała prezydentowi Białorusi, iż po spełnieniu kilku warunków Marceli Volturi wyrazi zgodę na ewentualne rozmowy. Chodziło o czarodziejów, którzy w przeważającej części to Polacy. Władze dyskryminowały ich i utrudniały działalność organizacjom polonijnym. Aleksandr Łukaszenka próbował załagodzić sytuację poprzez wprowadzenie ruchu bezwizowego z Polską dla magów, ale dla Esme wciąż było za mało. W kolejnym liście zaproponował utworzenie specjalnego urzędu na wzór Ministerstwa Magii Italii. Ambasadorka wysłała to dalej do swojego seniora. Marceli Volturi ocenił pomysł pozytywnie. W celu sprawdzenia prawdziwości zamierzeń białoruskiego przywódcy wysłał do niego Annę Chigi. Ta raportowała: Podstawową różnicą w traktowaniu czarodziejów przez władze jest ich pochodzenie etniczne. Polacy są w gorszej sytuacji - ograniczono im prawa do pełnienia urzędów, swobód obywatelskich. Zasugerowałam zmiany jeśli Białoruś chce myśleć o jakiejkolwiek pomocy. Esme Volturi również przyjechała do Mińska. Na Radzie Ministrów zażądała demokratyzacji praw dla polskich czarodziejów. To był podstawowy warunek dla dalszych rozmów. W styczniu 2016 roku Rodrigo Chigi i minister spraw zagranicznych Władimir Makiej rozmawiali w Grodnie o nawiązaniu stosunków dyplomatycznych. Przedstawiciel Volturi stwierdził, że istnieje taka możliwość, jednak nie na poziomie ambasad. W dniu 9 marca 2016 roku wszyscy czarodzieje otrzymali samorząd z prawem odwołania się do Wielkiego Sądu Volteru w razie konfliktu na linii państwo-magowie.
Warunki układu powstały w Volterze. Był podzielony na dwie części - pierwsza mówiła o stosunkach dyplomatycznych w randze charge d’affaires przy ministrze spraw zagranicznych. Białoruś pozostała w granicach działalności ambasady Rosji. Druga część o powstaniu Ministerstwa Magii. Otrzymało nazwę Magiczna Rada Najwyższa Republiki Białoruskiej. Podzielono ją na cztery działy: stosunki z rządem, finansów, kultury i edukacji. Przewodniczącego wyznacza prezydent republiki na okres czterech lat. Nie ma ograniczeń w jej liczbie. Volturi postawili warunek, że musi być to czarodziej czystej krwi. Volterowski przedstawiciel zatwierdza kandydata na urzędzie. Jeśli odrzuci to sam wyznacza Przewodniczącego. Ambasador w Rosji ją zatwierdza bez możliwości odrzucenia. Aleksandr Łukaszenka w zamian za niekorzystny dla siebie układ zażądał corocznej dotacji w wysokości 700 milionów dolarów. Podpisanie układu miało miejsce w niezbyt rozbudowanej oprawie. Nie uczestniczyli w niej nawet członkowie rodu Volturi. Pod dokumentami jako pierwszy podpis złożył Rodrigo Chigi i Daniel Black, ze strony białoruskiej premier Andriej Kobiakow i minister spraw zagranicznych Władimir Makiej .
Prezydent Białorusi w dniu 8 sierpnia wyznaczył Wasylija Dranikow na Przewodniczącego. Rodrigo Chigi rozpoczął urzędowanie 7 dni później. Łukaszenka nie powinien nikogo wyznaczać dopóty Volturi nie przyślą swojego człowieka. Tak wynikało z umowy. Rodrigo stwierdził, że nie zagra według zasad gry prezydenta. Zablokował kandydaturę Dranikowa. W jego miejsce wyznaczył Tomasza Białkowski, pracownika ambasady Volturi w Moskwie. Łukaszenka już z nim wcześniej współpracował. Pozytywnie przyjął jego nominację.