Akcja Herod
Akcja "Herod" - była to akcja styksów, którą przeprowadzono w dniu 20 lipca 1940 roku na terenie Niemiec w granicach z 1938 roku jako integralna część wojny Volturi z Niemiec. Cele znajdował się w Berlinie, Hamburgu, Monachium i Wiedniu. Polegała ona na "wyeliminowaniu" przyszłych, potencjalnych, żołnierzy Wermachtu. W wyniku akcji zamordowano 1022 niemowląt w wieku 1 dzień-10 miesięcy. Zbrodnia dokonana przez Volturi dopiero wiele lat po wojnie została potępiona przez wszystkie rządy państw, w tym Italii. Sami Volturi dokąd żył Fineas Volturi uważał, że nie ma żadnej sprawy. Jego następca i syn Kajfasz Volturi odmówił uznania win swojej rodziny. Same władze hitlerowskie zatuszowały sprawę by czarodzieje nie mieli powodów do wypowiedzenia posłuszeństwa państwu niemieckiemu.
Planowanie akcji
[edytuj]Pomysłodawcą akcji był Łukasz Volturi (1849-1945) Wielki Sędzia Volteru (1903-1945). Od początku wybuchu wojny starał się wymusić bardziej ostrzejsze działania na swoim bracie Fineasie. Planował by Niemcy systematycznie były pozbawiane przyszłych żołnierzy. Naród miał się wykrwawić co miało ułatwić prowadzenie co raz bardziej śmielszych operacji zbrojnych. Senior po krótkich konsultacjach przystał na propozycję. W piśmie do Guberantora Volteru Celiusa Cresco z dnia 16 stycznia 1940 roku zapowiedział użycie kompani Styksów przy pomocy 400 espian. Cele wyznaczył Łukasz Volturi. Byli nim lokalni dygnitarze partyjni w ważnych "duchowo" miast III Rzeszy. W ciągu kilku kolejnych dni spływały dokładne dane gdzie będą uderzenia. Działania rozpoznawcze nie napotkały żadnego oporu Gestapo. Na tym etapie wojny strona niemiecka nie prowadziła silnej infiltracji środowisk magów.
Po tym jak ustalono dokładne adresy przyszła kolej na poznanie codziennych nawyków domowników. Przez tydzień łącznie obserwowano blisko siedem tysięcy ludzi. Każdy ich krok był skrupulatnie odnotowywany. Następnie analizowano je w Volterze. Ustalono wszystkie szczegóły życia wszystkich jednostek, a także w wielu przypadkach sąsiadów. Zmieniono również trzy cele ze względu na ich brak rokowań silnego oddziaływania na otoczenie.
W dniu 15 lutego Fineas Volturi spotkał się z Łukaszem Volturi, Grzegorzem, Kajfaszem, Marcelim, Celiusem Cresco by omówić ostatnie kwestie akcji. Nadano jej imię Herod nawiązując do biblijnej zagłady niemowląt w Palestynie. Ustalono w jaki sposób Styksowie mają się dostać do Niemiec, w jakiej kolejności będą dokonywane egzekucje i w jaki sposób usuwać niezaplanowane przeszkody. Spotkanie zakończyło się sukcesem. Ustalono:
- Styksowie zostaną teleportowano grupami do Niemiec przez członków rodu Volturi;
- Egzekucje rozpoczną się o godzinie 23. dnia 19 lutego i mają trwać maksymalnie dwie-trzy godziny;
- Domowników należy obezwładnić, a tylko w razie potrzeby zabić;
- Niemowlęta zabijać tylko za pomocą klątwy Avada Kedavra;
- Zostawiać znak morderstwa;
Akcja
[edytuj]

W dniu 19 lutego pomiędzy godziną 21. a 22. Łukasz Volturi, Fineas Volturi, Kajfasz Volturi, Marceli Volturi i Ferdynand Volturi teleportowali się wraz z żołnierzami do wyznaczonych miast. Dokładnie zajęli miejsca. Przed dokonaniem egzekucji przez chwilę obserwowali cele, a gdy byli pewni zaatakowali. Za każdym razem wszystko trwało krócej niż pięć minut. Przy każdej ofierze zostawiano list. Wyjaśniano w nim powody śmierci potomka. Wskazano na błąd czarodziejów niemieckich, którzy sprzymierzyli się z Adolfem Hitlerem. Zapowiedziano, że wszyscy winni po przegranej wojnie odpowiedzą własnym życiem za zdradę rodu Volturi.
W każdym domu bardzo dokładnie zabezpieczono miejsce działań operacyjnych. Rzucono zaklęcie zabiegające jakąkolwiek infiltrację co dzieje się wewnątrz budynku. Postawiono również jednego styksa na czatach. W Berlinie zginęło najwięcej dzieci bo 410. Ich rodzice pełnili funkcje administracyjne zarówno na posadach państwowych, jak i magicznych. Siedem osób potraktowano bardzo ostro. Walczyli z napastnikami na śmierć i życie, jednak Volturi nie nakazali użyć klątwy ostatecznej. Rodzice musieli patrzyć na śmierć dziecka. Ferdynand Volturi jako najmłodszy uczestnik akcji najczęściej pilnował krewnych dzieci. Pozostali dokonywali egzekucji. O godzinie 23:34 zakończono operację w stolicy Niemiec. Następnym celem był Wiedeń. Wyznaczono 311 obiektów do likwidacji zgromadzonych przede wszystkim w centrum miasta. Tym razem musiano działać jeszcze bardziej ostrożnie ze względu na fakt, że Espianie często są również wtykami Gestapo w byłej stolicy Austrii. Fineas Volturi zdecydował o przeprowadzeniu zwiadu. Był to świetny pomysł, ponieważ obezwładniono kilkanaście czujek. Łukasz Volturi zdecydował, że muszą oni zginąć na miejscu. Potem ciała zostały zabrane do Volteru i tam spalone. W Wiedniu podczas wykonywania samej egzekucji nie napotkano żadnego oporu. O godzinie 00:58 dnia 20 lutego Volturi teleportowali się do Monachium. Tu akcja trwała zaledwie 22 minuty. Nie napotkano żadnego oporu ze strony rodziny. Ostatnim celem był Hamburg. Tam zginęło najmniej osób, bo 81.
Dla bezpieczeństwa aresztowano kilku espian podejrzanych o zdradzenie tajemnicy akcji. W wyniku krótkiego przesłuchania zidentyfikowali wszystkich zdrajców. Ich również porwano i uwięziono w Volterze. Zdrajcom wyczyszczono pamięć i umieszczono w obozie pod miastem. Nigdy nie wyszli z więzienia. Ostatni z nich zmarł w 2011 roku. Akcja "Herod" zakończono o godzinie 2:30. Wszyscy wrócili do domu cali i zdrowi. Każdego poddano procedurze dekontaminacji. Jej celem było zmycie wszelkich zaklęć szpiegujących. Zebranie podsumowujące wyznaczono na południe. Ostatecznie wcale się nie odbyło. Fineas Volturi czekał na reakcję ze strony nazistów. Zalecił Cadmusowi Volturi ambasadorowi we Włoszech minotorowanie rozmów italsko-niemieckich.
Skutki
[edytuj]Wszyscy z rozczarowaniem przyjęli fakt braku reakcji ze strony Adolfa Hitlera na akcję Herod. Espianie donieśli, że rodzinom ofiar zapłacono za milczenie. Wszelkie świadectwa akcji zniszczono. Cadmus Volturi dowiedział się od ministra spraw zagranicznych Italii Galeazzo Ciano, że władze nazistowskie za wszelką cenę chciały pokazać swój spokój. W rzeczywistości okropnie bali się kolejnych ataków. Głównym zadaniem ministra propagandy było więc zatuszowanie sprawy by nie nadszarpnąć wierności czarodziejów. Dopiero po wojnie w 1966 roku Bundestag potępił akcję.