Przejdź do zawartości

Zamieszki w Rzymie w 2011

Z Ethenor

Zamieszki w Rzymie w 2011 - (19-21 lipca) wybuchły po zabójstwie wodza jednego ze szczepów wampirów w dniu 19 lipca 2011 roku w Rzymie przez włoskie służby specjalne, które podejrzewały go o współpracę jedną z włoskich mafii. Espianie informowali ród Volturi natomiast, że nie ma dowodów na taką kooperację. Dowódcy armii Volturi Ameike podczas specjalnej wizyty u premiera Włoch Silvio Berlusconiego odradzał mu, w imieniu Łukasza Volturi, jakiekolwiek akcje przeciwko wampirom. Argumentował to możliwością wybuchu konfliktu, który ród Volturi będzie musiał się zaangażować. Zwracano uwagę przywódcom Włoch, że ich państwo przegra w konflikcie z „rasą ludzi nocy”. Wszelkie próby zapobieżenia wybuchowi walk zakończyły się klęską polityczną Ameike.

Zamieszki objęły przedmieścia Wiecznego Miasta. Straty materialne wyniosły 9 milionów euro. Zginęło 2990 wampirów i 4012 ludzi. Interwencja Volturi uchroniła miasto przed rozprzestrzenieniem zamieszek do centrum, ale równocześnie zawieszenie broni z wampirami zostało zerwane przez ród Volturi, czego wynikiem była III noc wampirów.

Działania włoskich służb specjalnych przed dniem 19 lipca

[edytuj]

Już pierwsze symptomy działań służb specjalnych świadczyły o negatywnym nastawieniu włoskich władz do wampirów. Wielokrotnie aresztowano najważniejszych liderów poszczególnych fakcji, podsłuchiwano rozmowy telefoniczne, czy przechwytywano wiadomości mailowe. Wampiry nie chciały składać protestów do Volturi, ze względu na próby prowadzenia przez siebie niezależnej polityki. Dnia 26 czerwca oficjalnie rząd włoski oskarżył ich o współpracę z mafią, a Silvio Berlusconi wykluczył jakiekolwiek rozmowy zarówno jak i przedstawicielami „krwiopijcami”, jak i rodem Volturi w sprawie zapobieżenia eskalacji konfliktu[1]. Dwa dni później, 28 czerwca, na spotkaniu rządu zaproponowano, aby w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin internować przywódców fakcji na czas nieokreślony. Premier miał problem z sześcioma członkami rządu, którzy byli bardzo sceptycznie nastawieni wobec rozpoczęcia akcji przeciwko obywatelom własnego kraju. Wymuszono na Berlusconim zatrzymanie dalszych infiltracji, które określono jako niezgodne z prawem Unii Europejskiej. Według późniejszych relacji Abillius miał zapłacić nawet 15 milionów Euro łapówki niektórym członkom Rady Ministrów.

Dnia 1 lipca wznowiono infiltrację, po tym jak w telewizji przedstawiono filmik, na którym nagrano wampira razem z mafiosami. Nie wiadomo kto sfilmowano tą sytuację, ale dostarczył dowody na współpracę wampirów z włoską mafią, a społeczeństwo otrzymało usprawiedliwienie prześladowań. Marceli Volturi zaproponował mediację, pomimo sprzeciwu obu stron, Włosi odrzucili propozycję. W dniach 7-8 lipca aresztowano 20 członków królewskich rodzin wampirów, a następnie w ciągu kilku godzin stracono ich bez procesu[2] 3 dni później wytypowano kolejne 75 osób do prewencyjnego aresztowania.

Rząd długo deliberował nad dalszymi krokami – jedna część chciała wszystkich wampirów utopić we krwi, natomiast druga chciała ich przepędzić z terytorium Włoch. Ostatecznie dnia 15 lipca zatwierdzono plany wysiedlania i pacyfikacji „niebezpiecznych” elementów.


Działania wampirów przed dniem 19 lipca

[edytuj]

Mimo próby prowadzenia swojej niezależnej polityki szybko okazało się, że bez wsparcia rodu Volturi byli na przegranej pozycji. Pierwsze rozmowy z Ministrem Magii Italii podjęto dopiero dnia 17 lipca. Aro Volturi zaproponował oficjalną notę do rządu włoskiego, w której zażądano zaprzestanie łamania praw obywateli i przywrócenia dawnych praw. Volturi nie chcieli spełnić ich oczekiwań – wypowiedzenie wojny i rozpoczęcie działań militarnych. W dniu 19 maja wampiry zerwały negocjacje.

Działania Volturi do dnia 19 lipca

[edytuj]

Volturi od samego początku monitorowali konflikt, który zagrażał spokoju w Italii. Ferdynand Volturi już 30 czerwca zaproponował przesiedlenie wampirów w okolice Sycylii. Przewidywano, że akcja Włoch może wywołać zamieszki, których rząd włoski nie będzie w stanie kontrolować, a sami Styksowie będą musieli interweniować. Początkowo Łukasz Volturi nie chciał angażować się w konflikt pomiędzy rządem a wampirami. W dniu 1 lipca spotkał się z Silvio Berlusconi żądając zaprzestania prześladowań - ostrzegł, że jeśli ród Volturi będzie musiał pomóc im w "uspokojeniu sytuacji" to zapłacą za to procesem. Próba mediacji zakończyła się porażką.

Rodzina nie była jak do tej pory monolitem - Włochów wyraźnie popierał Abraxas Volturi, ponieważ chciał doprowadzić do eksterminacji wszystkich wampirów w Italii. W dniach 2-4 lipca miał miejsce kryzys rodzinny, który został rozwiązany na zasadzie kompromisu - żaden członek rodu nie mógł oficjalnie zajmować innego stanowisko niż Marceli Volturi.

Frakcja antyrządowa

[edytuj]

Wyraźne stanowisko przeciw prześladowań wampirów, oprócz przewodniczącego rodu, wyrazili Adam Volturi, Esme Volturi i Łukasz Volturi. Dnia 6 lipca zaproponowano tajną akcję zbrojną, która byłaby wymierzona zarówno w wampirów, jak i w rząd włoski. Plan upadł po sprzeciwie Ameike - udowodnił, że jest to zbyt ryzykowny plan, a pozostała część rodziny oprotestuje to. Ostatecznie przyznano mu rację.

Dnia 10 lipca odbyło się przedostatnie spotkanie grupy antyrządowej. Przestano myśleć nad rozwiązaniem zaprzestania rozwoju konfliktu. Ferdynand definitywnie stwierdził, że Włosi w ciągu nawet tygodnia zaatakują wampirów. Postanowiono, że jakakolwiek interwencja z inicjatywy rodu Volturi jest niemożliwa do spełnienia. Zadecydowano, iż to rząd włoski musi poprosić o pomoc.

Frakcja prorządowa

[edytuj]

Mimo, że ta grupa była nazywana prorządową to nie popierała działania Silvio Berlusconiego, który łamał umowy z czarodziejami. Nienawiść ze strony Volturi wobec wampirów zwyciężyła do tego stopnia, że postanowili zrobić wszystko by nie interweniować w ich obronie. Członkami tej frakcji byli: Ineza Volturi, Abraxas Volturi, Maria Volturi i Izabela Volturi.

Chwilę po zażegnaniu kryzysu rodzinnego skontaktowali się z premierem Silvio Berlusconi, któremu zasugerowano zaprzestanie działań przeciwko wampirom, a także spróbowano skontaktować się z prezydentem Giorgio Napolitanem, ale ten zlekceważył całkowicie ostrzeżenie. Abraxas Volturi ostrzegł Włochów o możliwej interwencji tylko w razie gdyby zamieszki rozszerzałyby się na pozostałą część miasta. Dnia 17 lipca premier próbował nakłonić frakcję prorządową do tego, aby to ród Volturi zdecydował czy i kiedy interweniować. Ineza Volturi odrzuciła tą propozycję.

19-21 lipca. Zamieszki

[edytuj]

4 dni zamieszek spowodowały tak ogromny chaos, że rząd musiał ewakuować się do Mediolanu. Od samego początku próba internowania przywódców fakcji wampirów nie przebiegała sprawnie – stawiali oni zacięty opór, na który siły specjalnie nie były dobrze przygotowane. Część ministrów chciała natychmiastowej interwencji czarodziejów, ale zgodnie z kompromisem każdy członek rodu Volturi mówił, że tylko rząd może poprosić o wejście Armii Koronnej do Wiecznego Miasta.

Zamieszki rozpoczęły się w 13. Dzielnicy: Ostia.

19 lipca[3]

[edytuj]

Pierwszy dzień prawie, że od razu rozpoczął się od regularnej bitwy wampirów z policją i tajniakami. Okoliczni mieszkańcy mając dość "nocnych" aresztowań wystąpili przeciwko służbom specjalnych. W zaledwie ciągu 2-3 godzin cała Ostia walczyła z policją, a potem po ich pokonaniu opanowywano pobliskie urzędy miejskie. Istniała szansa, aby zamieszki nie rozprzestrzeniały się po całym mieście, ale zabójstwo przywódcy wampirów Kastiona wszystko przekreśliło.

Internowanie wampirów

[edytuj]

O godzinie 7:22 35. funkcjonariuszy służb specjalnych i 200 policjantów rozpoczęli areszty prewencyjne. Początkowo przebiegały one bez zarzutów, ponieważ wampiry nie stawiały zbyt silnego oporu, ale za to każdy z nich prosił o przedstawienie zarzutów i powodów zastosowania przymusowego ograniczenia wolności. O godzinie 8:15 podano do wiadomości o rozpoczętej akcji:

Związku ze straszliwym naruszeniem prawa przez wampirów z Rzymu rząd włoski postanowił przeprowadzić przeciwko im interwencję zbrojną. Prosimy o zachowanie spokoju. Potem zostanie podane więcej szczegółów.

O godzinie 8:30 do rezydencji Kastiona przyjechało 60. policjantów i 12. specjalnych. Tak jak pozostali aresztowani zażądał przedstawienia zarzutów i powody zatrzymania. Gdy odmówiono spełnienia jego podstawowych praw stawił opór. Wampir został natychmiast pobity do nieprzytomności, a kiedy próbowano ocucić go, to okazało się, że nie żyje.

Powstanie wampirów

[edytuj]

Prawie natychmiast po śmierci Kastiona spontanicznie wybuchły walki. Po dzielnicy wampiry opowiadały o brutalnym zabójstwie niewinnego obywatela Rzymu i wzywali do „internowania” morderców, na co odpowiedziano z pozytywnym odzewem. Walki miały charakter punktowy – były od siebie niezależne.

Wampirom o godzinie 8:33 udało się uwolnić internowanych, którzy wezwali do zachowania spokoju. Jednakże było już za późno. Powstańczy atakowali nie tylko służby porządkowe, ale także budynki użyteczności publicznej – poczty, urzędy administracji miasta, posterunki policji, czy remizy strażackie.

Godzina 9-11

[edytuj]

W ciągu zaledwie dwóch godzin zamieszki objęły kolejne części dzielnicy - Castel Fosano i Infernetto. Policja stawiała silny opór do czasu wycofania ich do koszar przez przełożonych. Ta decyzja została uznana za poważny błąd, ponieważ z 27 tysięcy mieszkańców w walkach uczestniczyło aż 5-6 tysięcy ludzi (20%). Była Minister Magii Italli Esme Volturi (1996-2008) stwierdziła, że rząd nie potrafił zrealizować własnych planów, czego świetnym przykładem jest wycofanie służb porządkowych.

O godzinie 10:20 zarejestrowano pierwsze walki w Malafede czy nawet w Ostia Antica. Premier Silvio Berlusconi wysłał nieoficjalne zapytanie do Volteru czy ród Volturi zechce interweniować. Odpowiedź była negatywna, ponieważ to ludność nieczarodziejska stanowi większość walczących, a rząd nie wystosował oficjalnego pisma w tej sprawie, dlatego nie było o czym rozmawiać.[4].

Przed godziną 12. do dzielnicy Ostia wkroczyło 250 funkcjonariuszy służb specjalnych w celu aresztowania pozostałych przywódców klanów. Wywołało to niespodziewanie negatywną odpowiedź czarodziejów, którzy wywołali burdy - zginęło aż 88 policjantów[5].

Godzina 12-24

[edytuj]

Próby stłumienia powstania wampirów spowodowało, że kolejne części dzielnicy przyłączyły się do starć z policją. Wampiry i czarodzieje walczyli razem ramię w ramię, a zwłaszcza potem jak wielu z nich było świadkami łamania praw obywatelskich. Pierwsze 12 godzin pokazało, że obie strony nie chcą odpuścić, a same walki przybrały bardzo krwawy charakter. Pierwszy bilans ofiar przedstawiał się makabrycznie – zginęło ponad 1200 ludzi: 700 powstańców i 500 funkcjonariuszy służb porządkowych. Szpitale miały problem z przyjmowaniem rannych, dlatego wielu zmarło nie otrzymawszy pomocy medycznej.

Premier Silvio Berlusconi próbował podjąć próbę negocjacji z wampirami i ich stronnikami. Przybyły na rozmowę Formuz został, jednak aresztowany za organizację rozruchów w Rzymie. W tym samym czasie Aro i Marceli Volturi postanowili przeprowadzić ograniczoną interwencję zbrojną Styksów. Armia koronna miała kontrolować nieopanowane przez powstańców części miasta. Uwięzienie jednego z liderów spowodowało, że wszelkie zobowiązania Volteru wobec Włoch zostały unieważnione. Kaliope Merowing w wywiadzie telewizyjnym uzasadniała decyzję rodu:

Marceli Volturi postanowił, że dnia 20 lipca o północy miała odbyć się ograniczona interwencja zbrojna pod pewnymi warunkami - przerwanie walk, rozpoczęcie negocjacji rządowo-wampirzych, wypuszczenie internowanych. Premier Silvio Berlusconi złamał drugi warunek, dlatego interwencja została odwołana. Żądamy uwolnienia Formuza, a rozmowy zostaną wznowione.

Jak się okazało przywódca wampirów w niewyjaśnionych okolicznościach popełnił samobójstwo. Według jego małżonki, Formuz zrobił to specjalnie, aby walki nie wygasły, a sam Volturi mieliby pretekst by nie interweniować. Na wiadomość o jego śmierci wielu wampirów i czarodziejów, ale i zwykłych mieszkańców wznowili lub przyłączyli się do walk.

20 lipca

[edytuj]

Rano zarejestrowano pierwsze walki w kolejnej dzielnicy - Monte Verde. Tym razem policja miała użyć wszelkiej siły do stłumienia powstańców. Wampiry stanowiły jedynie 12 % walczących, dlatego też siły porządkowe łamały rozkaz i atakowały zarówno czarodziejów, jak i zwykłych ludzi. O godzinie 10. prezydent Monte Verde Pasquale Calzetta zażądał, aby premier rozpoczął negocjacje z powstańcami, ponieważ jego dzielnica zamienia się w pobojowisko. Wysłał też list do Volteru, aby Ci zainterweniowali.

W dzielnicy Ostia walki trwały przez cały dzień, a główną siłą pociągową walk stanowiły wampiry. Władze uciekły do centrum, a rządy sprawowali "tymczasowi namiestnicy" mianowani przez powstańców. Policja i służby bezpieczeństwa wycofały się z całej dzielnicy na zlecenie premiera Berlusconiego.

Rzym, jako najważniejsze miasto kraju powinien być chroniony, ale Volturi byli głusi na wezwania wszystkich szczebli administracyjnych miasta.

Ostia

[edytuj]

Wampiry tworzyły coś w swego rodzaju Wampirzego Rząd Tymczasowy - stworzono prowizoryczną straż dzielnicową, której zadaniem była "ochrona" wszystkich mieszkańców. W rzeczywistości bardzo często funkcjonariusze ci okradali domy pod pretekstem ochrony mienia. Mieszkańcy w swojej obronie, albo zabijali wampirów, albo tworzyli zaklęcia ochronne. Nawet był przypadek, kiedy użyto starożytnej klątwy Cruciati Mortes.

Do godziny 16 wszyscy byli urzędnicy opuścili dzielnicę i udali się w stronę Volteru. Razem z nimi uciekło prawie tysiąc mieszkańców. Wielu czarodziejów dla ochrony samych siebie tworzyło ściany ognia. Uchodząc z miasta napotkali włoskie jednostki wojskowe. Dowódca Paulo Giavarri odmówił wykonania rozkazu i zatrzymał swoje siły kilometr od Wiecznego Miasta. Obawiał się kompromitacji swoich sił ze względu na bardzo słabe wyposażenie ekwipunktu.

O godzinie 16:55 wampir Filaret niespodziewanie ogłosił się królem wampirów w Rzymie realizując swoją wizję polityki niezależności od rodu Volturi. Proklamację uznano za nielegalną.

Monte Verde

[edytuj]

Walki zostały wznowione w dzielnicy Monte Verde już o 6 rano. Powstańcy zaatakowali jednocześnie wszystkie posterunki policji, które do tej pory nie zostały zdobyte. Akcja udała się tylko, dlatego że wiele budynków opustoszało jeszcze poprzedniego dnia. O 9 rano przechwycono wiadomość premiera Silvio Berlusconiego do Łukasza Volturi, w której to powiadomił go o ewakuacji rządu do Mediolanu.

O to depesza premiera Włoch do Volteru:Związku z zaognioną sytuacją w Rzymie powiadamiamy, że premier Silvio Berlusconi razem z rządem przenosi się do Mediolanu. Włosi, Rzymianie zostaliśmy zdradzeni.

Depesza nie dotarła do Volteru.

Filaret natychmiast opublikował to wywołując falę oburzenia na działania rządzących, którym zarzucano tchórzostwo i brak odpowiedzialności za swoje czyny. Dzielnica Monte Verde została przyłączona do królestwa wampirów po ogromnej manifestacji Rzymian.

Ewakuacja rządu Silvio Berlusconiego

[edytuj]

Już koło 7 rano premier powiadomił prezydenta Napolitaniego o sytuacji w mieście, którą nazwał „wysoce niebezpieczną”, i że dla bezpieczeństwa rząd zostanie przeniesiony do Mediolanu. Głowa państwa wyraził negatywną opinię wobec decyzji szefa rządu, a sam, jak to zapewnił, pozostanie na „placu boju”. O planie premiera Berlusconiego Volturi dowiedzieli się dopiero z prasy, dlatego nie przyjęli emisariusza rządu.

Ewakuacja rządu przebiegła sprawnie - armia i policja chroniła niewidoczną kolumnę specjalnymi zaklęciami. Rzymianie, którzy mieszkali w dzielnicach nie objętych walką decyzję Berlusconiego przyjęli z przyjazną neutralnością. W wywiadach telewizyjnych mieszkańcy wypowiadali się, że nie chcą, aby legalny rząd upadł w wyniku zamieszek.

Rzymianie

[edytuj]

O ile na początku część Rzymian była pozytywnie nastawiona do walczących wampirów, to zmieniło się po krwawych jatkach i powołaniu samozwańczego królestwa. Obarczali winą premiera i rząd za wybuch walk, których można było uniknąć. Wyrażano opinię, że represje i łamanie podstawowych praw obywatelskich spowodowały otwarty wybuch rebelii. Rozczarowanie budziła postawa Volturi, którym zarzucono tchórzostwo.

21 lipca

[edytuj]

W dniu 21 lipca próbowano przenieść walki do Arvalii, jednakże służby policyjne stawiły na tyle silny opór, że wampiry wycofały się do Ostii. Monte Verde w tym samym czasie zostało całkowicie opanowane. Wielu mieszkańców w obawie przed utratą życia opuściło swoje domy i udali się do Volteru. Wydawało się, że Wieczne Miasto upadnie, ale prawdziwy strach wśród powstańców wzbudziła wiadomość o interwencji zbrojnej armii koronnej Volturi, która miała rozpoczął się na następny dzień. Na specjalnej konferencji prasowej w Neapolu Marceli, Aro i Łukasz Volturi, jako najważniejsi przedstawiciele swojego rodu, powiadomili oficjalnie, że pozytywnie zaopiniowano prośbę rządu o pomoc militarną.

Ostia i Monte Verde

[edytuj]

Wojska włoskie otoczyły obie dzielnice, które przypominały państwo w państwie. Stały się one bazami wypadowymi do dzielnicy Arvalia, która stawiała na tyle długo opór, że doczekała się interwencji zbrojnej.

Arvalia

[edytuj]

Rzeka Tyber była już pierwszą zaporą dla wampirów, którzy próbowali zaatakować dzielnicę przepływając rzekę. Akcja była źle zaplanowana – głównym założeniem planu miał być atak piechotą bez, lub z małym zapleczem czarodziejów. Dowódcy uważali, że Arvalia podda się tak szybko jak pozostałe dzielnice.

W godzinach porannych pierwszy atak z nad Tybru zauważyli uczniowie z lokalnej szkoły dla czarodziejów. Jedynym dorosłym był ich wychowawca. Zawiadomili pozostałe w mieście służby, że brzeg jest atakowany z Ostii. Młodzież w wieku 14-15 lat pokonała napastników za pomocą zaklęć tarczy, bombardujących i lewitujących. Drugi atak odparła już policja, który zakończył się śmiercią wampirów. Przegrana zatrzymała ofensywę w mieście.

O godzinie 15:55 dzielnica została ochroniona barierą krwi przed wampirami.

Przygotowanie Interwencji

[edytuj]

Przygotowanie do interwencji w Volterze rozpoczęto już rano, 22 lipca, wyprowadzając część wojska na dziedziniec pałacu. Prezydent Giorgio Napolitano razem z Marceli Volturi uczestniczyli w konferencji prasowej w Neapolu, na której przewodniczący rodu powiedział:

Na prośbę premiera Silvio Berlusconiego Volturi podejmują interwencję przeciwko wampirom ze skutkiem natychmiastowym.

Do interwencji przygotowano 2500 Styksów. Dowódcą ze strony rodu został Łukasz Volturi, a armią dowodzili Ameike i Camulus.

Przypisy

[edytuj]
  1. Wywiad udzielono BBC News dnia 27 czerwca 2011.
  2. Wiadomość ta została podana do publicznej wiadomości w dniu 22 lipca.
  3. Istnieją spory od jakiej godziny rozpoczęły się zamieszki
  4. W odpowiedzi zagrożono Volterowi likwidacją jego autonomii. Marceli Volturi przerwał tą dyskusję.
  5. Po walkach wielu świadków twierdziło, że s. specjalne atakowali już wampirów, którzy chcieli się poddać