III noc wampirów
III noc wampirów - odbyła się 1 września 2011 roku w Rzymie, Mediolanie i Volterze, była pokłosiem ostatnich zamieszek w Rzymie. Wysiedlanie odbyło się jako wspólna akcja Volturi, Ministerstwa Magii Italii i rządu włoskiego. Trzecia noc wampirów w żaden sposób nie przypominała poprzednich niezwykle krwawych. Jak Łukasz Volturi twierdził, że nie ma sensu rozlewać i tak rozlaną krew. Po żadnej za stron nie zarejestrowano ofiar śmiertelnych mimo spekulacji mediów o takich przypadkach. Głównym celem akcji było przesiedlenie wampirów jeśli stanowią w jakiejś części miasta powyżej kilku procent mieszkańców. Progi te zostały ustalone według czynnika ekonomicznego – żadna społeczność nie może stracić na nocy wampirze więcej niż dziesiątą część majątku. Marceli Volturi postanowił, że ewentualne odszkodowania z tytułu strat będą wypłacane przez ród Volturi.
Rzym
[edytuj]Polowanie na wampiry w Rzymie pozostawiło negatywne odczucia na mieszkańcach Wiecznego Miasta – jedni nie chcieli żyć obok nich, drudzy proponowali poddać ich eksterminacji, a jeszcze inni żądali przesiedlenia. Rząd i Volturi postanowili, że w tych dzielnicach gdzie były walki a wampiry stanowiły więcej niż 4 % ludności miano ich wysiedlić w różne części kraju, ewentualnie poza granice państwa. Nie mogli wrócić do miasta przez kolejne 100 lat (do 31 sierpnia 2111 roku). W pozostałych dzielnicach przesiedlano ich, jeśli stanowili więcej niż 9 % mieszkańców. Wysiedlenia były spokojnie, mimo że wzbudzały ogromne negatywne uczucia po obu stronach. Wampiry mogli dalej walczyć, ale zrezygnowali ze względu na zbyt dużą dysproporcję sił na ich niekorzyść.
Pierwsze akcje rozpoczęto o godzinie 6:55. Wysiedlono pierwsze osiem rodzin, które zasłużyły się najbardziej w czasie walk. Dziennikarze próbowali zadawać pytania wszystkim naokoło, ale nikt nie chciał z nimi rozmawiać. Niespodziewanie podszedł do nich wampir i chciał udzielić im wywiadu. Głowa rodziny Trisdali powiedział dziennikarzom, że jest rozczarowany postępowaniem Volturi wobec jego rasy. Jedynie co mu się podobało to fakt dobrego traktowania podczas nocy wampirów. Dopiero koło południa doszło do poważnego incydentu – okoliczna młodzież obrzuciła kamieniami i koktajlami mołotowa styksów w czasie, kiedy swoje domy opuszczało 33 osoby. Wzywali do zaprzestania barbarzyństwa jakim jest pozbawiania miejsc zamieszkania przez ludzi mieszkających w tych domach od wieków. Zgodnie z przyjętymi zasadami bezpieczeństwa sprawą ewentualnego rozpędzenia demonstrujących mieli podjął Włosi. Gdy tylko przyjechała policja protestujący rozeszli się do domów. Ostatecznie postanowiono, że Volter nie wniesie oskarżenia przeciwko im. O godzinie 13:11 przyjechał Łukasz Volturi razem ze świtą na miejsce akcji. Wśród ludzi był obecny jego syn Fineas Volturi, który został zaprezentowany przyszłym poddanym.
Wysiedlanie zostało zakończone o 14:54.
Mediolan
[edytuj]Kolejnym miastem, które zostało objęte przez noc wampirów był Mediolan. Łukasz Volturi uważał za mało zasadne wysiedlenie ludności, która nie brała zbyt czynnego udziału w zamieszkach. Natomiast przeważyło zdanie Ministra Magii Italii Aro Volturi i premiera Silvio Berlusconiego. Oboje stwierdzili, że wampiry stanowią zagrożenie dla pokoju w mieście ze względu na „rewolucyjne zapędy”. Rasa ta stanowiła zaledwie 0,7% mieszkańców, ale byli za to bardzo wpływowymi ludźmi dzięki ogromnemu potencjałowi finansowemu. Zajmowali się przede wszystkim obrotem pieniędzmy. Pozostawiony przez nich swoje majątki miały podlegać nacjonalizacji, dlatego nie mogło być mowy o spokojnym przeprowadzeniu akcji. Wielki Sędzia Volteru wymusił na rządzie rzymskim wypłatę pieniędzy z kont właścicieli w przeciwnym razie Prezes Rady Ministrów Republiki Włoskiej zostanie uznany za wroga czarodziei i poddany banicji. Przesiedlenie miało przeprowadzać włoskie wojsko, ale po protestach mieszkańców Mediolanu główną rolę przejęli styksowie. Zadanie rozpoczęto o 7:01 i zakończono je 11 godzin później. Akcja objęła 412 rodzin.
Podobnie jak w Rzymie atmosfera była gęsta, jednakże tu społeczność wampirów stanowiła ważny fundament gospodarki miasta, dlatego też pracujący u nich próbowali otrzymać ekwiwalenty, które zabezpieczyłyby ich byt na jakichś czas. Wypłacono im 6 milionów euro, co stanowiło zaledwie 1,116% majątku wampirów. Banki zaraz po cofnięciu środków zamykały oddziały, aby uchronić się niewypłacalnością.
Mediolańczykom nie podobało się sposób potraktowania ich miejsc pracy dlatego zażądano, aby przyjechał ktoś z rodu Volturi, któremu miano przekazać memorandum w sprawie skrócenia kary wysiedlenia ze stu lat do 72. Późnym popołudniem (15:30) do miasta przyjechały Esme Volturi i Maria Merowing. Zadaniem emisariuszek było negocjowanie z ludnością. Księżniczki ostatecznie zgodziły się skrócenie okresu o 14 lat i możliwość odzyskania majątku, które nie zostało zabrane z powodu braku czasu. Umowa została zatwierdzona przez Marcelego Volturi wieczorem tego samego dnia, a Minister Magii Italii zrobił to dopiero 11 października 2011 roku.
Volter
[edytuj]Społeczność wampirów w Volterze miała w pamięci bardzo krwawe poprzednie noce, dlatego gdy po raz trzeci została ogłoszona większość rodzin opuściła miasto nie chcąc nawet odszkodowań. Początkowo Łukasz Volturi zgodził się na to, ale widząc jak traktuje się sprawę zadośćuczynień w innych miastach zarządził wypłacenie każdej osobie 30% wartości utraconego majątku w Volterze. Inaczej postąpiono z tymi co zostali. Natychmiast nałożono ogromną kontrybucję w wysokości trzech milionów Złotych na okres dwóch lat. Gwarantowało to prawo do mieszkania w Volterze na kolejne 15 lat. W ramach „nocy” wyrzucono z miasta krewnych Filareta.
W mieście nie było tak naprawdę wysiedleni, ale Marceli Volturi uznał opuszczenie miasta przez wampiry jako część akcji.