Rozmowy Wrocławskie
Rozmowy Wrocławskie, "Hańba Volturich we Wrocławiu" - Rozmowy prowadzone 12-25 stycznia 1943 roku przez Kajfasza Volturi z Adolfem Hitlerem w Berlinie. Głównym tematem rozmów była sytuacja czarodziejów w III Rzeszy i na terenach okupowanych. Kajfasz w imieniu Volturich groził przywróceniem porządku za pomocą armii.
Przygotowania do wizyty
[edytuj]Przygotowania do wizyty poprzedziły długie rozmowy dyplomatyczne z Niemcami. Trzecia Rzesza nie chciała mieć na swoim terytorium styksów, jednakże ambasador Volturich ostrzegł Hitlera, że to może zostać uznane za odrzucenie propozycji rozmów. Ostatecznie postanowiono, że Kajfasz będzie mógł dysponować 20 osobową ochroną na terenie Niemiec.
Dowódca armii Volturich Mercjusz wpadł na pomysł rzucenie na Kajfasza czar ognia życia. Miał on chronić czarodzieja dopóty znajdować się w strefie wpływów III Rzeszy (także wliczając to Włochy). Niemcy natomiast chcieli doprowadzić do katastrofy lotniczej podczas powrotu Volturich do Volteru. Plan Niemców został wydany, dzięki działalności espianów. Postanowiono dodatkowo zabezpieczyć tylko Kajfasza, ale dzień przed wizytą zabezpieczono także Styksów zaklęciami tarczy. Plan niemiecki był także nierealny ze względu na to, że Volturi nie podróżują samolotem co znacznie później do nich dotarło.
Niemcy zabezpieczyli tą wizytę 200 osobowym oddziałem czarodziejów na usługach III Rzeszy tzw. Proditorianiów.
Rozmowy
[edytuj]Rozmowy przebiegały bardzo w trudnej atmosferze. Niemcy podejrzewali spisek, a Volturi nie brali na serio słów i obietnic III Rzeszy. Z 13 dni rozmów w rzeczywistości trwały one maksymalnie 4. Niemcy ostatecznie zobowiązały się do kontroli zabijania czarodziejów, co było znacznie poniżej oczekiwań świata czarodziejskiego, jednak Kajfasz chciał mieć pretekst do zabicia wodza Niemiec, więc tylko dodano do umowy, że gwarantem wykonania jest Minister Magii Italii, co było w rzeczywistości tylko pięknymi słowami.
Nieudany zamach
[edytuj]Niemcom nie udało doprowadzić do katastrofy lotniczej ze względu na to, że Volturi się teleportowali. W czasie powrotu Volturich chroniło ich pole magnetyczne. Odpychało samoloty niemieckie na odległość 2 kilometrów. Dopiero nad Volterem zaklęcie przestało działać.
Waga uzgodnień
[edytuj]Uzgodnienia na zawsze pozostały na papierze. Hitler obawiał się otwartego ataku Volturich ze względu nie na wielkość ich armii, ale potężną siłę magii. Kajfasz nadał bardzo słabą formę rozmów, ale już wówczas chciał przygotować zamach na Hitlera. Postępowanie takie było poważnym błędem co potem poważnie odbiło się kondycji rodu na świecie. Volturi po 1945 roku stracili jeszcze bardziej na znaczeniu, a rozmowy nie powstrzymały przed kolejnymi jeszcze cięższymi mordami. Do historii przeszły jako "Hańba Volturich we Wrocławiu". Niemcy kilkakrotnie próbowali zakończyć wojnę, ale nie udało się to. Kajfasz nie sądził, że jest ktoś w stanie pokonać III Rzesze jak tylko oni. Kulminacyjnym momentem był zamach na Adolfa Hitlera.