Hadrian Ollivander
Hadrian Mateusz Ollivander - (ur. 16 marca 1947 roku w Durmstrangu) Czarodziej czystej krwi, najstarszy syn Cezara Ollivandera i Xeni Rahl, znany na świecie badacz starożytnych mocy.
Jego ojciec był nielubianym i kontrowersyjnym Dyrektorem Durmstrangu, a matka badaczką starożytności. Gdy miał rozpocząć edukację magiczną wydarzyła się ogromna tragedia rodzinna. Cezar Ollivander został zabity a rodzina musiała wyjechać z zajmowanego domu. W 1959 rozpoczął naukę w Kordobie. Szybko nadrobił zaległości wynikłe z rocznej przerwy. Jako wrażliwe dziecko na otaczający go świat wspierał matkę jak tylko mógł. Nie brakowało im pieniędzy, ale wsparcia męskiego. Xenia Rahl nigdy powtórnie nie wyszła za mąż. Chciała wychować swoje dzieci na hiszpański wzór. U Hadriana zaszczepiła w nim ciekawość do świata, a zwłaszcza do rzeczy starych. Chłopiec uwielbiał legendy i zawsze chciał wiedzieć co z czego wynikało. W szkole osiągał dobre wyniki, jednak nie zależało mu na przedmiotach ścisłych, z których dobrze sobie radził. W 1965 roku zdał egzaminy końcowe by potem rozpocząć studia historyczne i archeologiczne. Poświęcał na naukę znacznie więcej czasu niż jego rówieśnicy. Opłaciło się to na tyle, że od drugiego roku stale publikował artykuły o artefaktach epoki pryncypatu w Starożytnym Rzymie. Brał też udział w wielu ekspedycjach. Pochłaniały ogromne pieniądze, ale póki chodził do szkoły matka wszystko pokrywała. Gdy w 1972 roku zakończył studia musiał radzić sobie samodzielnie. Pierwszą pracę podjął w kwiaciarni. Nowe zajęcia nudziło go i niezbyt przykładał się do obowiązków. Gdy tylko zaproponowano mu wyjazd do Meksyk natychmiast wyjechał z zespołem badawczym na półwysep Jukatan. Pierwsze samodzielne badania skończył po roku. Opublikował kilka artykułów, jednak sławę przyniosły mu dalsze wyprawy.
We wrześniu 1974 roku odkrył Bojowe insygnia królewskie władców Majów, które przekazał do Muzeum Narodowego w Meksyku. Na insygnia składały się złota maska symbolizująca wiedzę i życie, oszczep odpowiadające za siłę i odwagę i nóż będący artefaktem waleczności. Żaden władca nie używał wszystkich trzech przedmiotów na raz ze względu na ich destrukcyjną moc. Człowiek posiada zbyt za słabą wolę, aby opanować się przed połączonymi potęgami insygnium. Badania przeprowadzone przez Hadriana wiele wyjaśniło co ich użyteczności, siły i miejsca w historii. Wykuto je w tym samym czasie około 1150 roku z jednego kawałka złota. Rzucono na nie klątwy, aby kumulowała moc wszystkich właścicieli. Twórca jednak popełnił poważny błąd przy tym, dlatego wraz z upływem czasu każdy kolejny posiadacz miał problemy z opanowaniem drzemiącej siły. Problem rozwiązano poprzez zaprzestania używania wszystkich jednocześnie. Prawdopodobnie na początku XVI wieku pochowano je w nadziei, że kiedyś zostaną użyte przed wielkim niebezpieczeństwem. Hadrian nic nie znalazł na temat dalszych ich losów. Kroniki hiszpańskie milczą na ten temat.
Kolejnym wielkim zleceniem było od Kajfasza Volturi, aby zbadał właściwości zaklęć ochronnych murów miasta. Hadrian dowiedział się, że część z nich biednie blisko 100 metrów pod ziemią. Na specjalnie zezwolenie seniora zjechał do podziemnej twierdzy. Przewodnikiem był wówczas Zordon. Tylko tam mieściło się blisko 400 hotspotów ochronnych. Nieprzerwanie od kilkunastu wieków działają bez zarzutu, chociaż kilka razy w historii miały słabsze "dni". Postanowił zbadać przyczyny owych osłabnięć. Niestety miał bardzo niewielkie pole manewru. Po pierwsze ze względów bezpieczeństwa nigdy dokładnie nie opisywano w jakich sytuacjach tarcze nie osiągały minimalnych wymagań. Hadrian podejrzewał, że ma to wspólnego ze stabilnością w rodzie Volturi. Po przejrzeniu kronik i sprawdzeniu badań historycznych i archeologicznych potwierdził dotychczasowe przypuszczenia. Ogromną rolę w obronie Volteru ma senior Volturi. Tym bardziej pełniąca urząd osoba jest silniejszą jednostką to tym bardziej hotspoty działają. Po zakończeniu badań Kajfasz Volturi zobowiązał go do milczenia i w obecności syna Marcelego związał go przysięgą życia. Praca dla Volturi dała Hadrianowi ogromny zastrzyk pieniędzy. Przez cały 1977 rok gromadził informacje z biblioteki Volteru na tematy związane z maskami mocy Meksyku przed konkwistą. Kolejna podróż zakończyła się klęską. Zniechęcony Hadrian powrócił do Kordoby a stamtąd do Durmstrangu. W latach 1980-1988 pracował tam jako nauczyciel historii. Szkoła przerażała go. Bardzo często miewał koszmary, ponieważ przypominała traumę śmierci ojca. Ponownie znalazł zatrudnienie u Kajfasza Volturi. Tym razem pełnił funkcję nauczyciela historii w volterowskiej szkole dla czarodziejów. Same obywatelstwo Volteru uzyskał w 1996 roku. W lipcu 2015 roku odszedł na emeryturę.
W 1964 roku związał się z Eleonorą Castillo, z którą po kilku latach wziął ślub. Mają jedno dziecko - Pius Ollivander (ur. 1970).