Przejdź do zawartości

Pakt brukselski

Z Ethenor
Wersja z dnia 18:22, 19 kwi 2026 autorstwa imported>Import (Odtworzenie treści z backupu)
(różn.) ← poprzednia wersja | przejdź do aktualnej wersji (różn.) | następna wersja → (różn.)

Pakt brukselski - międzynarodowa umowa bilateralna pomiędzy rodem Volturi reprezentowanym przez Seniora rodu Volturi Lucjusza Volturi (1747-1850) a Królestwem Belgii reprezentowanym przez króla Leopolda I (1790-1865) i premiera Jeana-Baptiste Nothomb (1805–1881) w Brukseli uznające wspólne niderlandzko-belgijskie stosunki dyplomatyczne. Zgodnie z literą paktu tworzy wraz z paktem haskim i paktem Adolfa Luksemburskiego podstawy współczesnych stosunków dyplomatycznych Holandii, Belgii i Luksemburga z Volturi.

Zawarcie traktatu

[edytuj]

Kongres Wiedeński zjednoczył ziemie Holandii, Belgii i Luksemburga pod panowaniem dynastii Oranje-Nassau w jednym państwie - Niderlandach. Zrobiono to mimo ogromnych różnic dzielących północ od południa. Znajdujące się do tej pory ziemie pod panowaniem austriackim miały świetnie rozwijające się rolnictwo i przemysł, natomiast dawna republika doskonale rozwiniętą flotę i kolonie. Król Wilhelm I od początku łamał wszelki opór Belgów za pomocą represji. Nie przestrzegał narzuconej im konstytucji w kwestii wolności prasy czy religijnej. To drugie od początku stanowiło zarzewie ostrego konfliktu. Doszło do niego na tle tworzenia państwowych-laickich szkół. Władca za wszelką cenę chciał wyprzeć katolickich księży z edukacji. Działanie to spowodowało jeszcze większe opozycyjne nastawienie Belgów względem Królestwa Zjednoczonych Niderlandów. Ludność ulegała radykalizacji, ale mimo to król nie dostrzegał zbytnio problemu. Wydarzenia we Francji w 1830 roku po wydaniu antydemokratycznych ordonansów dopełniały nastroje ulicy. Ambasador Cezar Terentius (1759-1874) często interweniował gdy policja aresztowała czarodziejów. Zwykle ich wypuszczano natychmiast, jednak co raz częściej napotykał problemy związane z podróżowaniem do południowej Brabancji czy do samej Brukseli. Król Wilhelm I oczekiwał, że ambasador Volturi będzie cały czas przy nim. Nigdy nie zdołał oczarować volterowskiego dyplomaty. Często słyszał krytykę pod swoim adresem. Mimo ciężkich warunków bytowych w jakich był Cezar Terentius zawsze ostrzegał belgijskich deputowanych do Stanów Generalnych, że Volturi widzą Niderlandy jako całość. Jego stosunek do sprawy zmienił się wraz z wybuchem najpierw kontrolowanej rewolucji, potem otwartego buntu mas. Zobaczył na własne oczy jak bardzo Wilhelm I chce zdławić powstanie z ogromną siłą. Lucjusz Volturi oficjalnie zakazał mu ingerowanie w stan wojny, jednak pocztą pantoflową otrzymał polecenie lobbowania na rzecz zakończenia wojny.

Do pierwszego spotkania volterowsko-belgijskiego doszło pod koniec 1832 roku. Alexander Toffany, volterowski radca kulturalny w Hadze w drodze do ambasady rodu spotkał się z królem Leopoldem I. W krótkiej rozmowie powtórzył to co kilka lat wcześniej mówił Terentius. Volturi nie chcą rozdrabniać swojego przedstawicielstwa w tym regionie. Argumentacji Volteru zupełnie nie przyjmowano w Brukseli. Rząd chciał koniecznie osobnej ambasady co pokaże ostatecznie pełną niezależność Belgii od Holandii. Wobec takiej postawy Volter wstrzymał jakiekolwiek rozmowy, a nawet formalne uznanie niepodległości kraju. Lucjusz Volturi nakazał swoim przedstawicielom w Londynie, Wiedniu i Petersburgu, aby przekonali rządy i władców do volterowskiego punktu widzenia sprawy. Każdy przedstawiał sprawę w inny sposób. Mortycja Volturi (1800-1916) w rozmowach z premierami Wielkiej Brytanii ostrzegła, że Volter w obawie przed wpływami francuskimi nie chce rozbijać już tej istniejącej silnej ambasady. Londyn otrzymał propozycję załatwienia sprawy polubownie - Ród będzie wysyłał ambasadora z akredytacją zarówno w Holandii, jak i Belgii, a rządy obu państw naprzemiennie będą reprezentowali się w Volterze. Słowa Mortycji traktowano poważnie m.in dlatego, że była wnuczką Lucjusza Volturi, ówczesnego seniora rodu. W Wiedniu kanclerz Metternich nie miał nic przeciwko propozycji. Mikołaj I, żandarm Europy chętnie przystał na propozycję Adama Amnela by niderlandzka ambasada obejmowała oba państwa. Dla niego powstanie niepodległej Belgii mimo wszystko dawało nadzieję Polakom na odzyskanie niepodległości, a tego bardzo nie chciał. Zresztą władca rosyjski chciał wysłać Polaków właśnie, aby stłumili powstanie belgijskie. Tak więc w pełni poparł Volturi widząc w tym częściowe zachowanie starego porządku.

Do ponownego spotkania belgijsko-volterowskiego doszło w 1837 roku kiedy to król Leopold I przebywał w Paryżu. Potem władca Belgów wspominał, że Lucjusz Volturi miał do niego bardzo osły stosunek. Najwyraźniej i jemu nie podobało się, że Wielka Brytania i Francja zaaranżowały to spotkanie. Lucjusz przestał kryć swoich prawdziwych intencji. Podczas krótkiej rozmowy stwierdził, iż w zamian na zgodę na powstanie wspólnej holensersko-belgijskiej ambasady Volturi uznają niepodległość jego kraju i udzieli pożyczkę na rozwój przemysłu. Wstępna zgodę na rozpoczęcie rozmów Stany Generalne Belgii wyraziły już w dniu 22 grudnia 1837 roku. Przebiegały one bardzo powoli. Przede wszystkim przez samą postawę Holendrów i króla Wilhelma I. Ostatecznie wraz z jego upadkiem Lucjusz postanowił go usunąć z tronu. Negocjacje ruszyły pełna parą. Rząd belgijski i król zaakceptowali warunki już w dniu 9 lipca 1841 roku. Pakt wszedł w życie tydzień później. Jego zapisy były prawie identyczne z tym niderlandzkim:

  1. Królestwo Belgów jest niepodległym państwem;
  2. Królestwo Belgów wraz z Królestwem Niderlandów i ród Volturi wysyłają swoich przedstawicieli w randze ambasadorów. Niderlandzko-belgijski przedstawiciel w Volterze musi być czarodziejem czystej krwi.
  3. Ród Volturi ma prawo ingerować w beligijskie ustawodawstwo jeśli stanowi to zagrożenie dla czarodziejów.
  4. Zezwala się, aby w Volterze mieszkało nie więcej niż pięć tysięcy niemagicznych obywateli Belgii.
  5. Volter i Belgia mogą swobodnie handlować.
  6. Wielki Mistrz rodu Volturi w ciągu pięciu lat od objęcia urzędu musi złożyć oficjalną wizytę w Belgii.

W dniu 31 lipca 1841 roku nastąpiło podpisanie porozumienia holendersko-belgijskie w Volterze. Sygnatariuszami byli:

  • Holandia - Król Niderlandów Wilhelm II, Przewodniczący Senatu Arnoldus van Gennep, Przewodniczący Izby Reprezentantów Hendrik Becker;
  • Belgia - Król Belgów Leopold I, Premier Jean-Baptiste Nothomb, Przewodniczący Senatu Louis Baron de Schiervel, Przewodniczący Izby Reprezentantów Isidore Fallon;
  • Volturi - Wielki Mistrz rodu Volturi Lucjusz Volturi, Gubernatorka Volteru Dorea Volturi, najstarszy syn seniora Juliusz Volturi;
  • Wielka Brytania - Premier William Lamb, 2. wicehrabia Melbourne, Minister Spraw Zagranicznych Henry Temple, 3. wicehrabia Palmerston;
  • Austria - Kanclerz Klemens Lothar von Metternich;
  • Rosja - Cesarz Mikołaj I;