Manifestacje pod ambasadą Volturi w Kłajpedzie
Manifestacje pod ambasadą Volturi w Kłajpedzie – odbyły się w czasie kryzysu dyplomatycznego na linii Litwa-Volter w sierpniu i we wrześniu 1996 roku z inspiracji zarówno litewskich środowisk nacjonalistycznych, jak i władz centralnych państwa. Zgromadziły one według różnych źródeł nawet do 70 tysięcy ludzi. Protestowano przede wszystkim przeciwko ingerencji rodu Volturi w sprawy wewnętrzne Litwy. Rząd bardzo dbał, aby wśród ludzi w żaden sposób nie opadły gorące emocje, dlatego kilka razy dziennie czołowi politycy przemawiali do tłumu. Niejednokrotnie w wyniku inspiracji ze strony najwyższych władz dochodziło do ataków na budynek ambasady. Styksowie na polecenie swoich mocodawców nie przekraczali murów, których mieli bronić – jedynym zadaniem była ochrona mienia. W żaden sposób nie chciano dopuścić do rozlewu krwi, a to zadanie z biegiem czasu stało się co raz bardziej trudne do wykonania ze względu na panującą na ulicy atmosferę.
Wściekłość na Wielkiego Mistrza rodu Volturi Kajfasza (1871-2010) wzrastała, ponieważ odmawiał jakichkolwiek rozmów do czasu aż były ambasador Tadeusz Amnel będzie mógł wrócić na swój urząd w Kłajpedzie. Tak przedmiotowe traktowanie bardzo mocno uraziło litewską dumę narodową – porównywano seniora Volturi do Józefa Stalina, niszczyciela Litwy. Za apogeum manifestacji uznaje się wystosowanie Aktu wypowiedzenia wojny Volturi przez Społeczeństwo Republiki Litwy w dniu 16 sierpnia 1996 roku. Środowiska zarówno te nacjonalistyczne, jak i liberalne poparły ten dokument. Jedynie niewielka część narodowych elit i Polacy wyrażali swoje negatywne zdanie, ale ich głos zlekceważono. Kajfasz Volturi nieformalnie przygotowywał dwa warianty – wojna i przekazanie Litwy pod kuratelę ambasadora rodu w Rosji. Sejmas litewski doskonale wiedział, dzięki uprzejmości samych Volturi, jakie są plany wobec nich, dlatego biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw odrzucił Akt.
Manifestacje, po tym czasie zostały poddane całkowitej kontroli, jednak mimo to zdarzały się miejsca gdzie funkcjonariusze pozwalali na burdy. Zerwanie stosunków dyplomatycznych przyspieszyło zakończenie zrywu. Do dzisiaj manifestacje pod ambasadą Volturi w Kłajpedzie uznaje się za nieoficjalne święto narodowe w walce o prawa Litwinów wobec potężnego czarodziejskiego rodu.