Przejdź do zawartości

Przywilej dla rodu Koniecpolskich reprezentowania Rzeczypospolitej Obojga Narodów na arenie międzynarodowej

Z Ethenor

Królewski przywilej dla rodu Koniecpolskich reprezentowania Rzeczypospolitej Obojga Narodów na arenie międzynarodowej - prawo wydane w dniu 11 lipca 1832 roku przez Lucjusza Volturi, na mocy którego odtworzono tytularne przedstawicielstwo dyplomatycznej rodu w dawnej Rzeczpospolitej Obojga Narodów w rodzie Koniecpolskich.

Lucjusz Volturi miał ogromną słabość do Koniecpolskich, dlatego postanowił zrobić im prezent w postaci przywileju. Nie zastanawiał się nad komplikacjami jakie te prawo może wywołać. Sewerus Koniecpolski (1747-1850) był równolatkiem seniora Volturi, a także wnukiem Joanny Volturi (1700-1800) i prawnukiem Cadmusa Volturi (1673-1787). Obaj spędzili razem cała lata stając się serdecznymi przyjaciółmi. Serwerus z bólem lamentował, że Polska przestała istnieć. Czuł się bardziej Polakiem niż Italczykiem w porównaniu do całej rodziny. By pomóc zagoić się "wiecznie krwawiącej ranie" Volturi wydali prawo w oparciu o odczucia, a nie o logikę. Dwór królewski również nie znał planów Lucjusza. Zapewne robiliby wszystko, aby zapobiec wydaniu tego absurdalnego prawa. Koniecpolski dowiedział się o prezencie zaledwie na kilka godzin przed nadaniem mu tytułu tytularnego ambasadora. Uroczystość miała miejsce w czasie obrad Rzymskiej Rady Arcyczystych Rodów Czystej Krwi. Obecność na nich była obowiązkowa. Spodziewano się ważnego aktu prawnego, ale zamiast tego zobaczyli ludzką twarz Lucjusza Volturi. Członkowie Rady zareagowali wręcz agresywnie na to odkrycie emocji. Żądali zniesienia przywileju, ponieważ wywyższa Koniecpolskich niewspółmiernie do ich osiągnięć. Nawet co poniektórzy wnieśli postulat, że "ten polski ród" powinni zostać na ziemiach polskich jeśli pragną niepodległej Polski. Trzeba zaznaczyć, że już dzieci i wnukowie Sewerusa nie podzielały jego patriotycznych poglądów. Lucjusz wszelkie przytyki wobec Koniecpolskich traktował jak obrazę własnego majestatu. Sewerus próbował odmówić przyjęcia przywileju, ale senior rodu Volturi nie przyjął odmowy. Przez blisko 18 lat Sewerus był formalnie ambasadorem. Cały czas ten tytuł wlókł się za nim przynosząc straty wizerunkowe i finansowe. Rosjanie cały czas podkreślali, że to Petersburg odpowiada za sprawy polskie. Członkowie Rady również stosowali przeciwko Koniecpolskim różne uszczypliwości. Nie zmieniło to faktu, że Koniecpolscy w dalszym ciągu pozostali rodem najbardziej spokrewnionym z Volturi. Sewerus Koniecpolski ożenił się za siostrę bliźniaczkę Lucjusza Volturi, Marię (1747-1850). Ich syn Karol Koniecpolski (1779-1872) ożenił się z kolei z Henriettę Volturi (1776-1880), córką wcześniej wspomnianego Lucjusza Volturi. Pomimo tak świetnych konotacji Sewerus Koniecpolski potajemnie przed kuzynem przekazał tytuł w swoim testamencie Adamowi Amnelowi (1753-1871) na czas jego życia. roku Inaczej nie można było zrobić. Rodzina w ten sposób pozbyła się problemu na wiele lat. W 1871 roku Karol Koniecpolski powinien odzyskać tytuł, ale nie wysunął formalnych pretensji. Urząd pozostawał nieobsadzony. Paweł Koniecpolski (1800-1911) udawał, że nie ma żadnego problemu. W 1878 roku Fineas Volturi (1848-1971) wystosował formalne zapytanie do Pawła i Juliusza Volturi o zasadność istnienia tego przywileju. Koniecpolski nic nie odpowiedział, a senior Volturi pozwolił Fineasowi samemu zdecydować. Z początku sam chciał zlikwidować urząd, ale kancelaria Wielkiego mistrza powiadomiła go, że ta kwestia nie należy do dyplomacji. Ostatecznie i tak Juliusz Volturi musiał wydać odpowiednie zarządzenie. Co ciekawe w 1922 roku Naczelnik Państwa polskiego Józef Piłsudski uznał Sewerusa Koniecpolskiego i Adama Amnela za przedstawicieli czarodziejów w Polsce.