Pacyfikacja Yeti w Dorkhah w Nepalu
Pacyfikacja Yeti w Dorkhah w Nepalu - była to prywatna akcja Kajfasza Volturi i mieszkańców miasta Dorkhah przeciwko brutalnym Yeti.
Tło
[edytuj]Dnia 9 stycznia 1890 roku do miasta przybył Kajfasz Volturi, które słynęło ze swojego bogactwa, ale prawda wyglądała inaczej – wyglądało jakby ktoś je notorycznie niszczył. Wiele domostw dawno już opuszczono, gdzieniegdzie tlił się jeszcze ogień. Jak dowiedział się od mieszkańców Dorkhah są ciągle rabowani przez Yeti (taka sytuacja panuje już kilka lat). Kilka dni później stwory ponownie zaatakowały. Kajfasz ledwo co uszedł z życiem, kiedy nie oddał im swojego plecaka. Sam zabił 19 yeti. Mieszkańcy zobaczyli, że można skutecznie walczyć ze złodziejami, dlatego też chcieli natychmiast odegrać się na swoich prześladowcach, ale znali też mentalność swoich wrogów, którzy teraz będą chcieli zemścić na stratę towarzyszy. Na szczęście młodemu Czarodziejowi udało się nakłonić Dorkhanów do odparcia ataku i kontratak na yeti.
Walka
[edytuj]Dnia 20 stycznia ponad 200 yeti zaatakowało miasto. Zgodnie z przewidywaniami stwory były bardzo bezwzględne wobec Dorkhanów. Zabijali starców, kobiety i dzieci. Szukali konkretnej osoby – Kajfasza, którego i tak ukryto, co miało zapewnić mieszkańcom teoretycznie większe bezpieczeństwo. Młody Volturi widząc masakrę przyłączył się do walki siejąc ogromne spustoszenie w szeregach wroga. Bitwa trwała około trzech godzin. Poległo wielu mieszkańców i większość stworów. Miasto zostało ocalone od całkowitego zniszczenia.
Poległych pochowano we wspólnej mogile oddając im przy tym wielkie honory. Natomiast Yeti zostali spaleni na wspólnym kopcu a i prochy porozrzucano wokół miasta, aby odpędzić złe duchy. Wieczorem Kajfasz wyruszył w góry razem z 70 mężczyznami szukać legowiska dręczycieli.
Likwidacja gniazda
[edytuj]Wyprawa poszukiwawcza trwała aż siedem godzin, ale zakończyła się sukcesem, bo znaleziono gniazda stworów, które ochraniały góry przed wiatrem. Dorkhanie zauważyli niewielu wrogów, prawdopodobnie już w czasie bitwy wybili większość stada. Kajfasz podpalił legowiska zaklęciem wiecznego płomienia. Wszystkie pozostałe przy życiu yeti spaliły się żywcem. Rozprawa ze stworami była niezwykle brutalna, ale mieszkańcy od tej pory mogli żyć w spokoju
Skutki
[edytuj]Miasto zostało szybko odbudowane dzięki czarodziejskiej pomocy Kajfasza. Wielu mieszkańców lub ich potomkowie zostało szpiegami Volturi. Legowiska yeti zostały wyłożone brukiem, aby żadne stwory nigdy tam nie osiedliły.