Przejdź do zawartości

Interwencja zbrojna w Lizbonie (1947)

Z Ethenor

Interwencja w Lizbonie w 1947 roku - militarna akcja wojskowa styksów przeciwko władzom portugalskim w dniach 25-29 grudnia w związku z próbą zamachu na autonomię czarodziejów w kraju. Ród volturi użył siedem tysięcy żołnierzy przeciwko 25 tysięcy Portugalczyków. Styksowie zajęli wszystkie budynki administracji czarodziejskiej. Zagrozili również premierowi kraju bezpośrednim zrzuceniem z urzędu. Interwencję zakończyło porozumienie Ambasadora Dorei Volturi i premiera Antonia de Oliveira Salazar.

Przyczyny

[edytuj]

Premier Antonio de Oliveira Salazar odkąd tylko objął urząd prowadził ultrakonserwatywną politykę opartą na chrześcijańskich naukach papieskich. W jego ocenie nie było miejsca na indywidualizm, a tym bardziej na liberalizm. Każdy miał pracować dla dobra społeczeństwa, którego centrum stanowił kościół katolicki. Kościół katolicki, który potępiał również magię jako niezgodną z nauką kościoła. Dlatego czarodzieje jako grupa społeczna docelowo miała zostać zupełnie zmarginalizowana.

Rola kobiety również ściśle określono przez politykę Nowego Państwa i od tej reguły nie przewidywano odstępstw. W zasadzie ograniczono ją do posłusznej mężowi żony, zajmującej się dziećmi. Oczywiście musiała być gorliwą katoliczką, aby dać dobry przykład dzieciom. Rząd nie widział dla kobiet miejsce w życiu społecznym, a tym bardziej w administracji. Sprawa miała się zupełnie inaczej w czarodziejskiej części społeczeństwa. Kobiety od czasu uzyskania praw wyborczych stały się równorzędnymi wobec mężczyzn. Robiły wielkie kariery, sięgały po najwyższe urzędy w ministerstwie magii. Po drugiej wojnie światowej idea ultrakatolickiego państwa weszła w nowy rozdział, dlatego premier Salazar chciał też pokazać, że ma również wpływ na czarodziejów. A najlepszym sposobem na udowodnienie swojej siły widział w usunięciu ministry magii Isabel Cisne (1889-2018).

Początkowo obwiniał ją o sprzyjanie tworzeniu się nierówności społecznych. Czarodzieje jako grupa byli znacznie bardziej zamożni od reszty społeczeństwa. Premier Salazar połączyć to z płcią ministry. Jasno stwierdził, że kobieta nie powinna kierować tak ważnym urzędem, ponieważ nadaje się tylko do opieki nad rodziną. Jeszcze na początku 1946 roku takiego typu ataki były rzadkością, ale potem czarodziejki musiały cały czas udowadniać swoją niezależność. Ambasada rodu Volturi w tym czasie była bierna, ponieważ Volturi mieli na głowie problem niemiecki. Dorea Volturi rzadko przebywała w Lizbonie. Sama ministra magii Isabel Cisne nie informowała Volter, że nie daje sobie rady z natarczywymi rządami premiera Salazara. Sytuacja zaczynała być alarmująca gdy w lutym 1947 roku zaczęto mówić o zdymisjonowaniu minister magii. Nie przez samych czarodziejów czy ród Volturi, ale przez rząd państwa. To zmusiło ambasador Doreę Volturi do stałego monitorowania kryzysu. Wyraźna zmiana w rodzie Volturi nie powstrzymała szefa rządu przed wymuszaniem na Isabel Cisne zmian w jej Radzie Stanu. Po wielu miesiącach wyczekiwania na to co będzie dalej rozzuchwalony de Oliveira Salazar ogłosił dekret "O likwidacji ministerstwa magii".

Dorea Volturi natychmiast wprowadziła alert. Fineas Volturi w tym momencie zaczął działać. Oczywiście nie na polu dyplomacji, bo na to było już za późno. Przygotowano plan zajęcia budynków administracji czarodziejów, wymuszenia na władzach państwa zmianę stanowiska, a na koniec gdy sytuacja powróci do statusu quo ród Volturi ponownie zajmie się Niemcami, Francją, ZSRR i Stanami Zjednoczonymi.

Przebieg interwencji

[edytuj]

W za zaplanowanie interwencji był odpowiedzialny Fokus. Zakładał, że interwencja nie może potrwać dłużej niż siedem dni, ponieważ Portugalczycy, po tym czasie ściągną siły kolonialne do kraju. W liście do Fineasa Volturi przedstawił dokładny plan działania:

  • Maksymalnie siedem dni w sile siedem tysięcy zołnierzy- do tego czasu ród Volturi poniesie znacznie mniejsze koszty, ponieważ armia wróci z kolonii
  • W pierwszym dniu najpierw należy zapewnić bezpieczeństwo ambasadzie rodu Volturi. W jej murach ma stacjonować 700 styksów. Dopiero gdy ten cel zostanie osiągnięty armia Volturi ma zapewnić bezpieczeństwo ministrze magii. Najlepiej by od razu mała grupa styksów wyruszyła by po nią jako nieformalna ochrona. Oficjalnie to Isabel Cisne sama miała się zgłosić do rodu Volturi po ochronę.
  • W drugim dniu styksowie zajmują cały kompleks ministerstwa magii. Volturi zamykają go ze wszystkich stron. Wszyscy znajdujący się wewnątrz zostaną zweryfikowani. Armia ma zadanie internować zwolenników premiera Salazara.
  • 3-4 dzień odcięcie budynku parlamentu, kancelarii premiera i pałacu prezydenckiego
    • 4-5 dzień zablokowanie dróg dojazdowych do Lizbony.
    • 6-7 dzień zablokowanie przestrzeni powietrznej.

W czasie zabezpieczania budynku ambasady doszło do wymiany ognia z portugalską policją. Styksowie gromadzili się na placu przed ambasadą, który należał do niej i również miał status eksterytorialny. Armia Volturi była bardzo zaskoczona atakiem na nich. Napastnicy niezwykle ostro bronili to co zdobyli. Dorea Volturi osobiście zbombardowała plac zanim przyjechało wojsko. Udało się bezpiecznie stworzyć bariery wokół placu i ambasady. W ciągu 2 godzin wylądowało na nim trzy tysiące styksów. W czasie walk niewielka grupka udała się po Isabel Cisne. Na miejscu okazało się, że ona nie ma zamiaru nigdzie wyjechać. Dorea Volturi nakazała zmusić ministrę do opuszczenia ministerstwa magii. Po jej zabezpieczeniu nastąpiła koncentracja sił Volturi. Wbrew założeniom kilka później pierwsi styksowie wkroczyli do budynku ministerstwa magii. Rozegrała się prawdziwa bitwa przed gmachem. Część wschodniego skrzydła uległa niewielkiemu zniszczeniu. Zginęło 250 żołnierzy. Tych co przeżyli internowano. Przez kolejne 17 godzin zajmowano cały obiekt. Pracownicy czynnie stawiali opór, a więc niemożliwe stało się proste rozróżnienie kto jest zwolennikiem do Oliveiry Salazara. Sam premier ogłosił narodowi, że Volturi podjęli interwencję zbrojną przeciwko czarodziejom. Potępił ją, ale zaprosił strony do rozmów. Dorea Volturi miała nie lada problem, dlatego postanowiła dokonać prowokacji, która umożliwiłaby dalszą realizację planu. W dniu 27 grudnia o godzinie 11 przed południem przed ambasadą zebrało się blisko dziesięć tysięcy ludzi na pokojową demonstrację. Ambasadorka wysłała espian, aby podburzali ludzi. Niedługo potem około godziny 12:30 pojawiły się żądania opuszczenia Portugalii przez cały personel Volturi. Napięcie wzrastało z każdą chwilą, dlatego gdy padło hasło "atakować" tłum po prostu ruszył na bariery. I taki rozwój sytuacji oczekiwała Dorea Volturi. Wzywała protestujących do zachowania spokoju, ale tylko jeszcze bardziej rozwścieczyła tłum. Gdy tylko padła pierwsza klątwa na barierę styksowie natychmiast rzucili się na Portugalczyków. Wystarczyła jedna salwa, aby zabić kilka set osób na raz. Ludzie uciekali jak najdalej. Styksowie natychmiast wyruszyli pod parlament. Tam rozegrała się kolejna bitwa. Premier de Oliveira Salazar uciekł ze stolicy do Porto. Dorea Volturi zdecydowała nie ścigać go. Styksowie zajmowali poszczególne budynki administracji państwowej. W dniu 28 grudnia internowano część członków Rady Ministrów i Rady Stanu ministerstwa magii. Tych pierwszych wypuszczono na następny dzień zanim konsekwencje międzynarodowe miałyby większe konsekwencje niż listy protestacyjne. Dorea Volturi nakazała zwolnić budynek parlamentu, ale Isabel Cisne wraz ze swoją Radą Stanu przebywała w ambasadzie rodu Volturi.

W dniu 29 grudnia o godzinie 14:30 Dorea Volturi wydała komunikat, że interwencja została zakończona.

Skutki

[edytuj]

Fokus zakładał, że interwencja spowoduje ograniczenie wpływów premiera de Oliveiry Salazara w czarodziejskich urzędach magicznych. To była jedna z największych pomyłek rodu Volturi. Ministra Magii wbrew założeniach nie współpracowała z rodem Volturi. Głównym tego skutkiem było internowanie Isabel Cisny wraz z jej Radą Stanu. W oczach opinii publicznej rząd czarodziejski stracił mocno na oczach zwłaszcza, po tym jak Dorea Volturi ogłosiła koniec interwencji, podczas gdy czarodziejskie władze pozostawały pod kluczem w ambasadzie. Ambasadorka zrozumiała swój błąd później niż tego wymagała sytuacja i w dniu 30 grudnia Isabel Cisne wydała komunikat o tym, że jest wolna, a premier Salazar natychmiast ogłosił to jako sukces portugalskiej dyplomacji. W oczach dyktatora czarodzieje stracili resztę swojej niezależności, dlatego nie podejmował z nimi bezpośrednich rozmów po zakończeniu interwencji. W styczniu 1948 roku Dorea Volturi i premier Antonio de Oliveira Salazar zawarli porozumienie kończący konflikt. Volter zezwolił na zniesienie niepisanej zasady ograniczenia liczby pełnionych kadencji do dwóch. Kandydat na ministra magii musiał uzyskać zgodę rządu, aby kandydować. Niedługi czas potem w połowie lat 50. dyktator doprowadził do kryzysu podobnego do tego z 1947 roku, który zakończył się osobistą interwencją Grzegorza Volturi, prawej reki Wielkiego Mistrza rodu Volturi. Tym razem w imieniu rodu zagroził uderzeniem w podstawy państwa - wyprzedaż 90% rezerwy escudo, przeznaczenie 2,5 ton złota na afrykańskie ruchy niepodległościowe i kolejne 2 tony na opozycję w kraju. Premier de Oliveira Salazar podpisał z Grzegorzem porozumienie zgadzając się wojskową obecność Volturi w Portugalii. Dorea Volturi urzędowała do końca kadencji, a następnie wysłano ją na emeryturę.