Przejdź do zawartości

Bitwa o pastwisko (784)

Z Ethenor

Bitwa o pastwisko - druga wojna pomiędzy władcą czarodziejów Lucjuszem Volturi (672-795) a centaurami w Volterze. Był to krótkotrwały konflikt zbrojny, który miał miejsce w dniu 2 lipca 784 roku. Wojna wybuchła z powodu dalszego ograniczenia praw i wolności centaurów. Lucjusz Volturi po poprzednim konflikcie dążył do ponownego otwarcia frontu. Bezpośrednią przyczyną wybuchu nowej wojny było zamknięcie granicy na cały tydzień, nieprzepuszczanie handlarzy w obie strony i zaprzestanie transportu wody pitnej. Starszyzna zdecydowała, że należy zebrać na prędko armię i zaatakować ogrodzenie. Wiedzieli, że Volturi dysponują znacznie potężniejszymi siłami, ale istniała szansa, iż nie zdążą tego zrobić odpowiednio szybko.

O godzinie 6:30 w dniu 2 lipca 784 roku grupa stu dobrze uzbrojonych centaurów przeszła przez ogrodzenie. Zrobiła wyrwę na około 50 metrów długości. Pora została wybrana nieprzypadkowo, ponieważ czarodzieje już dawno poszli do pracy a styksowie mieli dwugodzinną przerwę w patrolu. Centaury zebrały żywność. Dołączyli do nich kobiety i dzieci. Na miejscu pożywili się i szybko uciekli na swoje terytorium pod osłoną swoich żołnierzy. Styksowie zauważyli zniszczenia o około w dwie godziny po zdarzeniu. Zaalarmowano dowódcę armii Volturi Heraklesa Apostazego, a ten władcę czarodziejów. Lucjusz Volturi postanowił sam osobiście stanąć na czele armii, jak za dawnych czasów i rozwiązać problem tak jak lubił - siłowo. W sile 400 ciężkozbrojnych i 600 lekkozbrojnych wyruszył spod pałacu do granicy z centaurami. Volteranie dawno nie widzieli takich dużych sił. Z zaciekawieniem szli za nimi. Jeden z dawnych senatorów z czasów panowania Lukanosów pisał tak: "Stary i zgrzybiały Lucjusz Volturi, przeklęty zdobywca naszego ukochanego miasta wyszedł ze swoimi bestiami z pieczar spod zamku. Szli w stronę centaurów. Szkoda, że ta rasa okazała się niemądra i nie skapitulowała. Czeka ich zapewne straszliwa śmierć. ale może w tej bitwie zginie ten przeklęty stary dziad. Wtedy nasza okupacja zakończy się i rozpoczniemy nowe życie jak niegdyś Rzymianie po obaleniu tyranii króla Tarkwiniusza Pysznego". Armia rodu Volturi zajęła stanowiska przy zniszczonym ogrodzeniu. Na przeciwko nich pojawiło się 800 centaurów. Lucjusz Volturi postanowił postawić na widowisko i pokątnie powiadomił wroga o tym, że zbliża się. Wraz za styksami podążali zwykli czarodzieje żądni nie tylko widowiska, ale chcieli też wziąć udział w bitwie w ramach zemsty za zabójstwa ziomków. Centaury naprzeciwko siebie widzieli masę ludzi. Na jej czele stał władca czarodziejów w otoczeniu swojej gwardii, styksów i zwykłych volteran. Lucjusz Volturi postanowił raz na zawsze rozstrzygnąć "wojnę o miasto".

Pierwszy krok wykonały centaury ruszając z miejsca galopem na styksów. Lucjusz Volturi jakby na to czekał i przed wojskami pieszymi wyszli łucznicy. Pierwsza salwa strzał położyła wielu kopytnych. Ciężkozbrojni styksowie dosłownie na sekundę przed tym jak centaury wbili się w nich rzucili ciężkie siatki. Impet uderzenia osłabł na tyle, że wojska władcy czarodziejów podeszły pod samą granicę ogrodzenia. Jednakże zabroniono im jej przekraczać. Nie wiedziano czy nie ma tam pułapek, a koniecznie chciano uniknąć niepotrzebnych strat. W ten sposób dali czas wrogowi na szybkie przegrupowanie. Starszyzna centaurów nakazała najlepszym jeźdźcom zabić Lucjusza Volturi. Plan wydawał się śmiały, ale gdyby go wykonali to istniałaby szansa obalenia panowania rodu Volturi i ocalenie centaurów przed niechybną śmiercią. Tak też nie stało się. Doborowe jednostki straży królewskiej powstrzymały galop strasznym uderzeniem zaklęcia piorunów. Zamknięto ich w kotle i po kolei zabijało. Lucjusza Volturi zaskoczył fakt, że gdy to zobaczyli zwykli czarodzieje, to wbrew jego planom bitewnym włączyli się do akcji. Około 200 ludzi przekroczyło granicę. Centaury zmasakrowały tych czarodziejów. Wielu straciło głowy czy kończyny od uderzenia mieczami. Wściekłość obywateli Volteru wybuchła jeszcze mocniej. Lucjusz Volturi będąc już pewnym, że jego wojskom nie grozi żadna pułapka wysłał styksów na odsiecz ludziom. Nakazał używać wszelkich zaklęć. Zginęło tak wiele centaurów, że starszyzna wywiesiła białą flagę. Lucjusz Volturi z początku udawał, iż jej nie widzi i sam rzucił nieznane zaklęcie w stronę władz wrogów. Tak zginęła większość członków starszyzny. Centaury widząc to masowo zaczęli składać broń, a mimo to styksowie ich zabijali. Lucjusz Volturi powstrzymał rzeź w zasadzie gdy miał pewność wybicia najlepszych jednostek wroga. Przyjął od nich białą flagę, ale zażądał podpisania traktatu pokojowego.

Zawarto go jeszcze tego samego dnia. Traktat pokojowy opierał się na następujących warunkach:

  • Centaury bezwzględnie uznają prymat rodu Volturi nad Volterem i światem czarodziejów
  • Centaury ograniczą swoją armię do 500 zbrojnych. Nie mogą mieć więcej uzbrojenia niż dla maksymalnego stanu liczbowego wojska.
  • Centaurami kieruje starszyzna wyznaczana przez władcę czarodziejów.
  • Ród Volturi jest odpowiedzialny za aprowizację dzielnicy centaurów.
  • Centaury muszą wybudować w ciągu trzech miesięcy Panteon ofiar wojny z centaurami i utrzymać go przez kolejne 100 lat.

Polityka Volturi oparta na totalnym terroryzmie wobec centaurów spowodowała, że na początku 785 roku wybuchła Wojna ostateczna, która zakończyła się absolutną rzezią centaurów.