Przejdź do zawartości

Akcja Szewczyk Dratewka

Z Ethenor

Akcja "Szewczyk Dratewka" - wspólna nieudana akcja wojska radziecko-polskiego w Krakowie przeciwko smoku wawelskiego w dniach 16 czerwca-18 lipca 1948 roku. W jej wyniku armia koronna rodu Volturi dokonała interwencję zbrojną zwaną Cudem nad Wawelem ponownie zamykając gada w grotach wawelskich.

W lutym 1948 roku dwaj oficerowie NKWD Maciej Petru i Lech Cimoszewicz doprowadzili do zniszczenia barier ochronnych więzionego smoka wawelskiego. Gad od razu zaczął niszczyć okolice wzgórza wawelskiego. Spłonęło wiele zabudowań, a polska policja szybko musiała się schować, bo stworzenie było bardzo agresywne. Armia musiała zaplanować jak pokonać przeciwnika zanim ten dokona jeszcze większych zniszczeń. Pierwsze akcje militarne rozpoczęto w dniach 16-19 czerwca. Żołnierze podeszli pod pieczarę i próbowali wysadzić do niej wejście. W akcji uczestniczyło około 20-30 osób. Wszyscy zginęli na miejscu. Smok spalił ich, a następnie zjadł truchła. Już dwa tygodnie później zorganizowano kolejną ofensywę. Uczestniczyło w niej 70-90 żołnierzy i trzy czołgi. W godzinach wieczornych w dniu 27 czerwca smok zaatakował obóz znajdujący się osiem kilometrów od centrum miasta. W chwili ataku tylko jeden czołg bronił pozostałych. Pomimo kilkukrotnego trafienia w bestię nic mu się nie stało. Łuska stworzenia była niczym jak zbroja. W ciągu zaledwie siedemnastu minut armia polska została pokonana. Sowieci odnosili się krytycznie co do wartości oręża krakowskich sił. Wojska radzieckie od razu postawili na siłę. W okolicach Krakowa zgromadzono blisko 9-10 tysięcy czerwonoarmistów, 20 czołgów i 30 samolotów. Pierwsze ataki przeprowadzono już w dniu 9 lipca. Smoka wawelskiego ostrzelano silnym ogniem artyleryjskim. Spadł on z nieba. Myślano, że pokonano bestię. Nawet wody Wisły nie zgasiły ognia jego walki. Około godziny siedemnastej wyskoczył z rzeki. Jednym rzygnięciem spalił podkrakowskie koszary zabijając za jednym zamachem kilka tysięcy ludzi. Lotnictwo próbowało odciągnąć Smoka jak najdalej, jednak nie dali rady. Jednym ruchem skrzydeł zniszczył na raz 20 maszyn. Sowieci nie wiedzieli co robić. Nigdy nie mieli do czynienia z takim przeciwnikiem. Kolejna próba ostrzelania bestii doprowadziła do jego ataku dzikiej furii. Rzeź trwała blisko godzinę. Zginęło nawet cztery tysiące żołnierzy. Dokładne liczby nie są znane, ponieważ utajniono je przed Volturi. Akcja "Szewczyk Dratewka" została zakończona wielką klęską.