Fleur Delacour
Fleur Anne Delacour - (ur. 19 lipca 1875 w Marsylii-zm. 19 września 1979 w Paryżu) czarodziejka czystej krwi, córka Jacquesa Delacour (1849-1913) Dyrektora Akademii Magii Beauxbatons i Lidii Beauxbatons (1851-1933).
Fleur wychowywała się w Paryżu. W latach 1886-1893 studiowała magię w Akademii Magii Beauxbatons. W szkole była średnią uczennicą. Z niczego nie miała problemów, ale też nie wyróżniała się z tłumu. Po zakończeniu akademii gorliwie chciała wyjść za mąż. Jednak wielu kandydatów odrzucała, ponieważ nie podobali się jej fizycznie. Rodzice co raz bardziej naciskali na nią. W 1896 roku zmusili ją do małżeństwa z Pliniuszem Karolingiem. Para postanowiła, że jak najszybciej spłodzą potomka i potem każde z nich będzie mogło żyć jak chce. Fleur na następny rok urodziła syna Brutusa. W latach 1916-1920 podróżowała po Stanach Zjednoczonych. Do męża wróciła będąc praktycznie bez pieniędzy. Jeździła z nim po misjach dyplomatycznych zażywając wygodnego życia. W 1938 roku pokłóciła się z Pliniuszem i wyjechała do Paryża. Tam zastała ją wojna i okupacja niemiecka. Ponownie zobaczyła męża dopiero w 1947 roku. Obok Fleur stał jej osobisty lekarz Alexander Teriere. Do jego zadań należało przede wszystkim utrzymanie pacjentki w jak najlepszym stanie. Prawdopodobnie od 1943 roku faszerował ją amfetaminą. Kobieta miała bardzo dużo energii. Uczestniczyła w wielu imprezach firmując bale charytatywne, wystawy swoim nazwiskiem. Ludzie naokoło dziwili się skąd ona bierze tyle sił. Wraz z co raz większymi dawkami narkotyków słabła jej moc magiczna. W 1952 roku ostatni raz użyła zaklęcia. Doktor został odsunięty od Fleur latem 1954 roku. Rodzina umieściła kobietę w szpitalu dla osób uzależnionych od narkotyków. Od listopada 1957 roku obserwowano co raz bardziej pogłębiającą się demencję. Przestała rozpoznawać bliskich. Miała poważne problemy z mową. Gdy skończyła 93 lata zupełnie przestała chodzić. W dalszym ciągu pozostała uzależniona od narkotyków. Syn zaczął przemycać amfetaminę do szpitala od maja 1973 roku. Stan kobiety zdecydowanie uległ poprawie, jednak ona nie chciała umrzeć z powodu przedawkowania. Na kilka miesięcy przed śmiercią porzuciła nałóg. Zmarła w wieku 104 lat.
Fleur przez otoczenie mimo swojego ciężkiego charakteru była lubiana. Zawsze widziano ją uśmiechniętą. Swoją serdecznością zarażała ludzi. Równocześnie nikt nie chciał być jej wrogiem. Tępiła strasznie tych co jej próbowali zaszkodzić lub rodzinie. Z całego serca popierała politykę czystości krwi i nie widziała możliwości jakiegokolwiek odstępstwa od reguły.