Przejdź do zawartości

Ludwik van Hert (1549-1641)

Z Ethenor
Wersja z dnia 18:22, 19 kwi 2026 autorstwa imported>Import (Odtworzenie treści z backupu)
(różn.) ← poprzednia wersja | przejdź do aktualnej wersji (różn.) | następna wersja → (różn.)

Ludwik Michał Wilhelm van Hert (niderl. Lodewijk Michaël Willem van Hert) - (ur. 7 stycznia 1549 roku w Brukseli, Hiszpania - zm. 26 października 1641 roku w Hadze, Republika Zjednoczonych Prowincji]] czarodziej czystej krwi, niderlandzki polityk, wojskowy i prawnik. W latach 1623-1631 Minister Magii Republiki Zjednoczonych Prowincji. Zapoczątkował ordynację rodu Hertów, którą odziedziczył jedyny syn Ludwik van Hert (1575-1672).

Biografia

[edytuj]

Hertowie należeli do trzech wielkich czarodziejskich rodów arystokratycznych Niderlandów. W wieku sześciu lat rozpoczął naukę w domu. Uczono go matematyki, historii i przyrody. W latach 1560-1568 studiował magię w volterowskiej szkole dla czarodziejów. Ludwik należał do jednych z najlepszych uczniów. Wybijał się znacznie ponad poziom roku. Bardzo dobrze radził sobie z językami obcymi. Egzaminy końcowe zdał na ocenę celującą. Van Hertowi marzyła się praca w dyplomacji rodu Volturi, ale ci mu nie zaproponowali rozpoczęcia studiów, pomimo bardzo dobrych wyników. W sierpniu 1568 roku odrzucono jego aplikację na studia dyplomatyczne. W uzasadnieniu napisano, że jako Hiszpan może nie wykonywać rozkazów wydawanych przez ród Volturi. Pohańbiony Ludwik powrócił do Brukseli. W tym czasie wybuchło antyhabsburskie powstanie mające na czele obalić władzę Filipa II. Rodzice nie pozwolili mu walczyć, ponieważ jako jedyny ich syn dziedziczył cały majątek. Dla bezpieczeństwa wysłali go na studia prawnicze do Anglii. W między czasie młody Hert otrzymał wezwanie do wojska. Rodzice nie powiadomili go o tym. Dopiero po powrocie miało to niepożądany skutek. W 1573 roku van Hert uzyskał dyplom magistra prawa, a także znalazł małżonkę. Gdy wrócił do Brukseli Hiszpanie aresztowali go na krótki czas. Po tym jak wykupił sobie wolność natychmiast wyjechał do Amsterdamu. Rodzice musieli nie tylko zaakceptować jego decyzję o wstąpieniu w szeregi armii antyhabsburskiej, ale fakt, że założył swoją rodzinę bez ich zgody. Na polu walki wielokrotnie odznaczał się niezwykłą odwagą. W zasługi za wkład wojenny w 1581 roku uzyskał stopień generała. W 1584 roku rozpoczął pracę w rodzinnej kancelarii. Współdzielił z rodzicami jeden z największych majątków na świecie. Dla polepszenia warunków pracy w 1590 roku zawarł pierwszy układ Utrechcki z Ludwikiem van Hertem i Maurycym van Havikiem. Był to początek współpracy trzech wielkich rodów magicznych, które w ciągu następnych lat znacznie zdominowały społeczność magiczną. Ludwik van Hert zaczął handlować bronią. Chociaż nie znał się na tym za dobrze to dobrał sobie odpowiednich doradców. Handlował nie tylko z oranżystami, ale pośrednio z Hiszpanami. Nawiązał całkiem dobre relacje z angielskim dworem królewskim, dzięki koligacjom rodzinnym małżonki. Sama królowa Elżbieta I Wielka zawarła z Ludwikiem van Hertem umowę na budowę fabryki. Pod koniec jej panowania zatrudniała aż tysiąc osób. Właśnie ta fabryka stała się podstawą europejskiego bogactwa rodu Hertów. Pieniądze nie szły jednak na kulturę czy rozbudowę prestiżu, ale na wysiłek wojenny. Ludwik van Hert tak jak pozostali jego sojusznicy pragnęli jak najszybciej zrzucić jakąkolwiek formę zależności od Hiszpanii. W tym celu poświęcił ponad 3/4 części substancji majątkowej. Potem długo odbudowywał swój status majątkowy. A nawet gdy należał do najbogatszych w Niderlandach, to i tak posiadał znacznie mniej złota od Zwartów. W 1611 roku za zgodą stadhoudera założył ordynację majątkową. Była ona niepodzielna i dziedziczył ją zawsze najstarszy syn. Zrobił to w jednym bardzo prostym celu. Synowi po prostu kłócili się o majątek, a nie chcieli pracować nad jego pomnażaniem. O wnukach miał jeszcze bardziej krytyczne zdanie. W jego opinii w ciągu kilku pokoleń cały zapas złota zostanie wydany na takie błahe sprawy jak kobiecie kosmetyki dla mężczyzn. Obawy Ludwika o przyszłość była prozaiczna. Jego potomkom woda sodowa uderzyła do głowy, po tym jak w 1597 roku zawarto Trzeci Układ Utrechcki, na mocy którego czarodzieje i Habsburgowie wzajemnie uznawali się. Van Hert już w 1599 roku otworzył drugą wielką fabrykę broni w Styrii, niedaleko Linzu. Osobiście spotkał się z cesarzem rzymskim Rudolfem II Habsburgiem. Umowa pozwoliła wejście mu na rynek nie tylko niemiecki, ale i nawet turecki. Nie zapominał o dobrych stosunkach z angielskimi monarchami. W 1604 roku wysłał podarunek królowi Jakubowi I w postaci czterometrowego granitowego pomnika władcy. Osobiście odwiedził go w Edynburgu we wrześniu 1606 roku. W porównaniu z pozostałymi współpracownikami bardzo późno rozpoczął stosunki z rodem Volturi. Trudno powiedzieć czy miało to coś wspólnego z przykrymi wspomnieniami z młodzieńczych lat, kiedy odmówiono mu prawa studiowania dyplomacji. Ludwik van Hert sam osobiście nie był zbytnio zadowolony z audiencji u Łukasza Volturi (1496-1624). O całym wydarzeniu pisał tak:

Niby wielki władca a wygląda jak stary pryk. Taka osoba, oderwana od wszelkiej rzeczywistości panuje nad światem czarodziejów. Dla mnie to strata czasu. Wolałbym wyjechać do Warszawy i tam handlować bronią.
— Żywot Ludwika I von Herta, Haga 1666

Bezpośrednio z Volteru pojechał do Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Spotkała go tam bardzo przykra niespodzianka. Król Zygmunt III Waza odmówił spotkania z nim, ponieważ nie jest to zgodne z interesami rodu Volturi. Minister Magii Polski Artemis Amnel (1535-1652) w zawalonych groźbach zmusił do do wyjazdu. Od tamtej pory bardzo van Hert negatywnie wypowiadał się o Polsce o Polsce i Polakach. W przyszłości miało to swoje konsekwencje. Mimo takiego upokorzenia jego działania, a także Zwarta i Havika, były skupione na negocjacjach ze stadhouderem w sprawie utworzenia ministerstwa magii. W końcu w dniu 11 lutego 1615 roku zawarto umowę bilateralną pomiędzy czarodziejami a władzami Republiki Zjednoczonych Prowincji. Czwarty Układ z Utrechtu zapoczątkował nową erę dla niderlandzkich czarodziejów. Pierwszym ministrem magii został Ludwik van Zwart. Ludwik van Hert został odpowiedzialny za sprawy wojskowe. W planach miał utworzenie niezależnej armii ministerstwa magii. Jego plany poparł minister magii. Przeciwny temu był jednak stadhouder Maurycy Orański. Czarodzieje negocjowali jednak dalej. Van Hert w 1620 roku, za zgodą władcy, utworzył regiment w ramach armii Republiki. Szybko została zlikwidowana, ponieważ mimo wszystko zagrażała władcy. W 1623 roku Ludwika van Herta wybrano ministrem magii na ośmioletnią kadencję. W czasie urzędowania walczył o przestrzeganie autonomii społeczności magicznej. Stadhouder unieważniał wszystkie ustawy, które w jego ocenie należały do jego prerogatyw. Takim przykładem jest ordynacja podatkowa. Czarodzieje mieli płacić jeden podatek. Następnie miał być dzielony po pół na ministerstwa i Republikę. Decyzję o podziale podejmowali czarodzieje. Maurycy Orański chciał osobiście decydować w tej sprawie. W porównaniu z propozycją van Havika magowie nie mieliby dostępu do dokumentacji. Z oczywistych względów sprawa trafiła do Volteru. Wielki Sędzia Volteru wydał niekorzystne dla van Havika zarządzenie. Spowodowało to, że ministerstwo rocznie traciło aż 23% dochodów. W latach 1625-1627 van Havik patronował czarodziejskiej ekspedycji do Nowego Świata. Założył tam faktorię i fabrykę broni. Zaopatrywał nie tylko Holendrów, a także Anglików. Ku pamięci dobrych czasów w dniach 7-19 listopada 1628 gościł na dworze angielskiego Karola I Stuarta. Ten pozwolił mu założyć drugą fabrykę broni. Zatrudniała również aż tysiąc osób. Van Havik otrzymał szlachectwo za wkład w rozwój przemysłu militarnego. W 1631 roku Maurycy van Havik zastąpił go na urzędzie ministra magii.

W 1630 roku wybuchł bunt przeciwko pozycji trzech wielkich rodów. Część czarodziejów sprzeciwiała się ich dominacji w życiu politycznym. Powołano Strażnicę Czwartego Układu Utrechckiego. Van Hert musiał odsunąć cień. Od tej pory sprawy wojskowe zostały przydzielone rodowi Zwartów. Ludwik nie mógł pozwolić, aby pozostali zepchnęli go ona boczny tor. Od 1633 roku Hertowie odpowiadali za prawo magiczne i kolonializm. Niestety nestor rodu musiał powoli odsuwać się na bok ze względu na co raz słabsze zdrowie. W 1637 roku ostatecznie przeszedł na emeryturę. Ostatnim jego projektem była rozbudowa pałacu rodu Hertów. Budynek otrzymał jeszcze jedną kondygnację. Zmienił kolor elewacji z żółtego na jasnoniebieski. W 1639 roku zdiagnozowano u niego demencję starczą. Choroba bardzo szybko postępowała, a sąd nie chciał pozbawić Ludwika prawa do majątku. Rodzina podjęła bardzo drastyczną decyzję, po tym jak chciał rozdać wszystkie pieniądze bezdomnym psom. W dniu 26 października 1641 roku podano mu truciznę. Zmarł kilka godzin później. Pochowano go tydzień po śmierci. Prawda o jego zabójstwie wyszła około stu lat po wydarzeniu.

Poprzednik
Ludwik van Zwart
II Minister Magii Republiki Zjednoczonych Prowincji
1623-1631
Następca
Maurycy van Havik