Przejdź do zawartości
Menu główne
Menu główne
przypnij
ukryj
Nawigacja
Strona główna
Ostatnie zmiany
Losowa strona
Pomoc z MediaWiki
Strony specjalne
Ethenor
Szukaj
Szukaj
Wygląd
Utwórz konto
Zaloguj się
Narzędzia osobiste
Utwórz konto
Zaloguj się
Strony dla anonimowych edytorów
dowiedz się więcej
Edycje
Dyskusja
Edytujesz
Bitwa o pastwisko (783)
(sekcja)
Strona
Dyskusja
polski
Czytaj
Edytuj
Wyświetl historię
Narzędzia
Narzędzia
przypnij
ukryj
Działania
Czytaj
Edytuj
Wyświetl historię
Ogólne
Linkujące
Zmiany w linkowanych
Informacje o tej stronie
Wygląd
przypnij
ukryj
Uwaga:
Nie jesteś zalogowany. Jeśli wykonasz jakąkolwiek zmianę, Twój adres IP będzie widoczny publicznie. Jeśli
zalogujesz się
lub
utworzysz konto
, Twoje zmiany zostaną przypisane do konta, wraz z innymi korzyściami.
Filtr antyspamowy.
Nie
wpisuj tu nic!
==29 maja 783== Rankiem 29 maja 783 roku w grodzie centaurów odbyło się spotkanie starszyzny. Dzisiaj znamy jego przebieg, ponieważ przetrwał opis tego wydarzenia. Dostarczyli go szpiedzy zasiadający w niej. Starszyzna dyskutowała co dalej robić. Posłaniec nie wrócił, więc w ich ocenie został wzięty do co najwyżej w niewoli. Bezbronnych centaurów nie wolno było zabijać zgodnie ze starożytnym kodeksem. Zaczęto wymieniać poglądy czy w dalszym ciągu niszczyć ogrodzenie i siłowo zbierać żywność. Znaczna część uważała, że najpierw trzeba zapewnić wszystkim podstawowy byt. Twardogłowym udało się przekonać pozostałych do kontynuowania walki. Oni słusznie uważali, że Lucjusz Volturi nie przepuści okazji do ostatecznego rozprawienia się z centaurami. Należy więc walczyć do ostatniego żołnierza bez względu na cenę tak, aby "bestie" nie mogły ich zniszczyć co do ostatniej włóczni. Historycy dotarli do listu Lucjusza Volturi do wnuka [[Juliusz Volturi (722-850)|Juliusza Volturi]] (722-850), w którym pisał: ''"Nadszedł czas, abyśmy się wzięli porządnie za centaurów. Wybijmy im wszystkie argumenty, a gdy to się stanie, to unicestwimy ich. Służba bezpieczeństwa kierowana przez ciebie musi działać sprawnie i skutecznie, a przede wszystkim bezwzględnie"''. Zakładano kilka scenariuszy rozwoju sytuacji, jednakże to same centaury wybrały ten idealny dla rodu Volturi. W godzinach porannych, od 3 po 5 styksowie naprawiali wyrwy w ogrodzeniu. Aleksander Ptolemejski zaproponował udział czarodziejskich robotników, jednakże spotkała go ostra odpowiedź ze strony władcy czarodziejów. {{Cytat box |width=50% |align=right |cytat=Wycofuję Twoje polecenie, aby to czarodzieje naprawiali zniszczenia dokonane w dniu dzisiejszym przez centaury. W tej kwestii mogę zaufać tylko styksom. Są mi posłuszni i tylko oni wykonają, to czego od nich oczekuję. Działania zaczną się o godzinie trzeciej i trwać maksymalnie dwie godziny. Zezwalam styksom na używanie magii. Gubernatorat Volteru ma wycofać wszystkich pracowników nie będących żołnierzem rodu Volturi. |źródło=List Lucjusza Volturi do Gubernatora Volteru Aleksandra Ptolemejskiego z dn. 29 maja 783 roku}}W miejscu wyrw przyjechało około 40 żołnierzy. Do ich zadań należało przywrócenie stanu technicznego ogrodzenia sprzed ataku. Na miejscu był obecny również [[Dowódcy armii Volturi|dowódca armii]] [[Herakles Apostazy]]. Podzielił on grupę na trzy podgrupy - pierwsza naprawiała ogrodzenie i składała się z dwunastu osób, druga ochraniała naprawiaczy od strony zarówno centaurów, jak i drogi. Trzecia wykonywała zwiad w głąb terytorium wroga. Płot był drewniany, więc jego odtworzenie nie stanowiło żadnego problemu. To czego już nie dano rady odtworzyć zastępowane deskami z drzewa dębowego. Herakles Anastazy zakaz używania wszelkich narzędzi generujący hałas. Była to grupa, która miała najwięcej do zrobienia w bardzo krótkim czasie. Używanie magii znacznie przyspieszyło naprawę. Druga grupa tylko na drodze zatrzymała grupę pijanych mężczyzn w odległości 400 metrów od placu budowy. W mieście teleportacja dla szeregowych volteran była niemożliwa niemal na terenie całego Volteru. Styksów ten zakaz nie obowiązywał, więc zaproponowali teleportowanie z punktu A do punktu B. Zanotowano dwa podobne przypadki. Trzecia grupa dotarła do granicy pierwszej wioski centaurów. Wydawała się wymarła, jednakże żołnierze musieli zachować szczególną ostrożność. Zameldowali dowódcy armii Volturi, że w bliskich okolicach nie spotkali żadnej istoty. W raportach można wyczytać: ''"Napotkana wioska wygląda jak opuszczona osada. Centaury mogły jej pilnować a my ich nie zauważyliśmy. Technologia maskowania przeciwników stoi na wyższych poziomie niż nasza. Droga powrotna przebiegła bez problemu."''<br> Obie strony zaczęły drugi dzień konfliktu tak jak uprzedniego dnia - od zniszczenia ogrodzenia. O godzinie 7 rano grupa zwiadowcza centaurów chciała przedostać się na pastwiska i zlokalizować najlepszą jakościowo żywność. Ku im zdziwieniu, a także przerażeniu, zobaczyli odbudowane ogrodzenie. Zdali sobie sprawę, że nie tylko byli tu budowniczowie, ale także przeciwnik wypuścił zwiad na ich terytorium. Zbadali trop, a następnie galopem wrócili do starszyzny. Powiadomili ich o znaleziskach. Starszyzna zdecydowała, że ogrodzenie należy jeszcze raz zniszczyć. Wybrano do tego środkowy odcinek, który w ich ocenie jest najsłabszy, bo znajduje się takiej samej odległości od jednego do drugiego krańca. Pierwsza grupa zwiadowcza sporządziła z grubsza jak przebiega ogrodzenie. Już 40 minut później silna grupa centaurów wyposażona w wielkie młoty roztrzaskała ogrodzenie. Nie było świadków tego wydarzenia, ale huk słyszano nawet na krańcach drogi. Centaury wystawiły straż na wypadek pojawienia się styksów. Pozostali ruszyły na tereny wypasowe. Armia rodu Volturi długo nie zjawiała się do czasu aż nadszedł czas obchodu patrolu. Natychmiast zaalarmowano posterunki styksów o incydencie. Zanim żołnierze dotarli na miejsce centaury wycofały się na swoje terytorium. Lucjusz Volturi nie posiadał się ze złości. W jego ocenie było to gigantyczny przejaw słabości armii. Nakazał podwojenie patroli, a także zwiększył liczebność drużyn. Zasugerowano mu, aby zaatakował bezpośrednio centaurów. Po dosyć ostrej wymianie argumentów zdecydowano ostatecznie o niewkraczaniu na teren wroga bez powodu. Tymczasem centaury uznały, że ród Volturi pokazał słabość i wszystko robią na pozór. Starszyzna wyznaczyła siedmiu dobrych wojowników wyspecjalizowanych w skrytoatakach. Atak przeprowadzili z wyrwy w ogrodzeniu. Okazało się, iż miejsce to nie jest pilnowane. Styksowie stacjonowali, zgodnie z rozkazem władcy czarodziejów, na posterunku. Centaury skierowali się prosto na niego. Posterunek nie przypominał budowli obronnej. Miał duże okna, które nie ułatwiały obrony, szeroką bramę wjazdową a przede wszystkim zawierał ogromną ilość drewna. Po prostu z zewnątrz to wyglądało na łatwy łup. Centaury wystrzeliły salwę z łuków z zapalonymi końcami. Ku ich zdziwieniu ogień nie rozprzestrzenił się. Posterunek nie wybudowano z drewna. Był to kamień zaczarowany tak, aby wyglądał na materiał łatwopalny. Styksowie odpowiedzieli zaklęciami palącymi. Tarcze wrogów skutecznie pochłaniały je, dlatego zaczęto stosować kombinowane klątwy paląco-wybuchające. W ten sposób niszczono nie tylko tarcze, ale także zbroje centaurów. Atakujących zalał, niepozwalający uciec, grad magicznych pocisków. Stali się więc bardzo łatwym celem. Dowódca posterunku szybko zameldował Heraklesowi Apostazemu o zaistniałej sytuacji. Dowódca armii rodu Volturi nakazał spętać wszystkich i umieścić w areszcie. Zdecydował, że osobiście przesłucha napastników. Styksowie do spętania centaurów użyli klątwy [[Vinculaeterna]]. Było to niezwykle rzadkie zaklęcie, ponieważ tylko ten kto go rzucił mógł zdjąć pod jednym warunkiem. W razie gdyby osoba bądź stworzenie dysponowało większą moc niż rzucający klątwę to może ją zerwać kosztem życia twórcy Vinculaeterna. I właśnie jeden z centaurów zdołał uciec, bo przełamał więzy. Herakles Apostazy wpadł w szał gdy tylko dowiedział się o tym. Nakazał spalić zwłoki zmarłego styksa, a dowódca posterunku dostał w twarz, że wysłał słabą jednostkę na tak ważną akcję. Tymczasem kiedy więzień uciekał pozostałych czekało bardzo brutalne przesłuchanie. Do naszych czasów przetrwało kilka relacji na temat tego przesłuchania. Historycy do dnia dzisiejszego nie mogą uwierzyć w okrucieństwo czarodziejów wobec centaurów. Centaury po tym jak zostały spętany i umieszczone w areszcie nie próbowały uciec. Zgodnie ze starym kodeksem chroniło ich prawo. Społeczność musiała ich wykupić jeśli chciała, aby w specjalnym rytuale zmyli piętno hańby - do tego czasu nie wolno było im nosić żadnego elementu ubioru. Takie centaury miały status równy źrebakom, które chodziły nago. nie mogli tez zapuszczasz włosów, aby pleść warkocz.{{Cytat box |align=left |width=50% |cytat=Wasza Królewska Mość informuję, że pojmaliśmy sześciu z siedmiu centaurów atakujących posterunek styksów. Siódmy stwór zdołał uciec, ponieważ niedouczony i słabowity niedojda nie potrafił utrzymać w mocy zaklęcia spętającego Vinculaeterna. Pozostałych przesłuchałem osobiście nie pokazując przy tym litości. Już świnie idące na rzeź są bardziej odważne i te chabety. Każdy został poddany tych samym metodom przesłuchania. Każdy z nich miał fallusa, dlatego przypalaliśmy im gdy nie chcieli odpowiadać na pytania. Więcej już niebyli by zdolni do spłodzenia kolejnych chabet. A skoro uciekł jeden z nich musieliśmy zastosować środki nadzwyczajne w postaci szczególnego zastosowania wymierzenia kary za sprzeciw wobec świętego prawa czarodziejów. Po pierwsze złamałem wszystkie cztery nogi kopytne na zgięciach a wcześniej wyrwaliśmy im kopyta tak, aby ryczeli z bólu. Potem trzech styksów biczowało chabetę haczykowatymi biczami. Dzięki temu spuściliśmy z tych bydlaków dużo krwi. Oj, jak bardzo piszczeli z bólu. Złamaliśmy im ręce i kręgosłup w trzech miejscach. Przed ostatecznym aktem uśmiercenia ściąłem ich warkocze i rzuciłem im przed oczyma. Mogli patrzeć na swój upadek. Na koniec obdarłem chabety ze skóry. Tak o to kończyli nasi wrogowie. }}Przesłuchania trwały około dwie godziny. Z nich styksowie dowiedzieli się, że centaury wpadli w euforię po pierwszych sukcesach. Należało się, więc spodziewać kolejnych ataków. Atak na posterunek policyjny nie był planowany od początku. Budynek po prostu wyglądał na bardzo słaby konstrukcyjne. Starszyzna niemal natychmiast wysłała odsiecz pojmanym. Posterunek był mocno przygotowany na drugi atak. Tak, więc gdy tylko styksowie zauważyli szarżujących natychmiast użyli klątwy paląco-wybuchające. Centaury wycofali się na swoje macierzyste terytorium. Herakles Apostazy kazał wystawić truchła zakatowanych w trumnach przed posterunek policji. Następnie wywieli zieloną flagą. Oznaczało to, że centaury mogły spokojnie zabrać poległych.<br> Starszyzna nie mogła uwierzyć w to co zobaczyła. Ich zmarłych pozbawiono wszystkiego, w tym prawa do godnej śmierci. Rodziny zamordowanych wpadły w szał paniki. Żądały zadośćuczynienia w postaci prawa do zaatakowania wszystkich czarodziejów, których znajdą na tej drodze. Większość członków starszyzny nie chciała iść na wojnę ze zwykłymi magami. Natomiast w tej kwestii obywatele ich po prostu nie posłuchali. Żądza nienawiści wzięła górą ponad wszystko. około godziny 17, kiedy to była to pora powrotu robotników do domu, grupa 20 centaurów zaatakowała pierwszych napotkanych ludzi. Wbili się w grupę i stratowali cztery osoby. Kilka osób próbowało walczyć z rozwścieczonymi bestiami, ale to nic nie dało. Oni również zginęli na miejscu. Potem centaury pogalopowały w stronę najmniejszego posterunku styksów. Budynek miał zdecydowanie mniejszą kubaturę niż ten największy. Z impetem wpadli przez bramę do środka. Zabili aż ośmiu styksów. Pozostali w środku zaczęli bitwę. Po około pięciu minutach przybyło stu styksów. Zabili ich z łatwością. Zwłoki wyrzucono na widok publiczny. Czarodzieje na ich widok rozszarpali truchła. To widzieli w oddali centaury, które chciały powstrzymać swoich pobratymców. Teraz już było zdecydowanie za późno na cokolwiek. Czarodzieje pod posterunkiem wznosili hasła wzywające armię rodu Volturi do interwencji zbrojnej na terytorium styksów.
Opis zmian:
Wszelki wkład na Ethenor może być edytowany, zmieniany lub usunięty przez innych użytkowników. Jeśli nie chcesz, żeby Twój tekst był dowolnie zmieniany przez każdego i rozpowszechniany bez ograniczeń, nie umieszczaj go tutaj.
Zapisując swoją edycję, oświadczasz, że ten tekst jest Twoim dziełem lub pochodzi z materiałów dostępnych na warunkach
domeny publicznej
lub kompatybilnych (zobacz także
My wiki:Prawa autorskie
).
PROSZĘ NIE WPROWADZAĆ MATERIAŁÓW CHRONIONYCH PRAWEM AUTORSKIM BEZ POZWOLENIA WŁAŚCICIELA!
Anuluj
Pomoc w edycji
(otwiera się w nowym oknie)
Szukaj
Szukaj
Edytujesz
Bitwa o pastwisko (783)
(sekcja)
Dodaj temat