Przejdź do zawartości
Menu główne
Menu główne
przypnij
ukryj
Nawigacja
Strona główna
Ostatnie zmiany
Losowa strona
Pomoc z MediaWiki
Strony specjalne
Ethenor
Szukaj
Szukaj
Wygląd
Utwórz konto
Zaloguj się
Narzędzia osobiste
Utwórz konto
Zaloguj się
Strony dla anonimowych edytorów
dowiedz się więcej
Edycje
Dyskusja
Edytujesz
Bitwa o pastwisko (783)
(sekcja)
Strona
Dyskusja
polski
Czytaj
Edytuj
Wyświetl historię
Narzędzia
Narzędzia
przypnij
ukryj
Działania
Czytaj
Edytuj
Wyświetl historię
Ogólne
Linkujące
Zmiany w linkowanych
Informacje o tej stronie
Wygląd
przypnij
ukryj
Uwaga:
Nie jesteś zalogowany. Jeśli wykonasz jakąkolwiek zmianę, Twój adres IP będzie widoczny publicznie. Jeśli
zalogujesz się
lub
utworzysz konto
, Twoje zmiany zostaną przypisane do konta, wraz z innymi korzyściami.
Filtr antyspamowy.
Nie
wpisuj tu nic!
==28 maja 783== O godzinie 7:30, dnia 28 maja 783 roku, 20 centaurów z ogromnym impetem zniszczyło ogrodzenie na odcinków środkowym. Nikogo wtedy nie było po drugiej stronie. Dzięki temu mogli od razu ruszyć na pastwiska. Do domu wrócili z pełnymi koszami jedzenia. To utwierdziło pozostałych, że należy kontynuować zbierać żywność. Kolejne akcje wykonano przed południem. W trzech grupach, po siedmiu centaurów, przeszli przez wyłom. Prawdopodobnie nikt go nie zauważył, a patroli jakby nie było. Według współczesnych badań historycznych na dwa dni przed wybuchem walk ograniczono wyjścia styksów z posterunków. Z drugiej strony wzmocnił je o nawet tysiąc osób. Centaury naprawdę poczuli, że mogą wreszcie odzyskać dawną siłę. Reglamentowana żywność kończyła się i trzeba było zacząć pilnie działać. Panowała niezwykła euforia. Późnym popołudniem wysłano kolejną grupę na pastwiska. W drodze powrotnej napotkali czarodziejów. Byli wobec nich bezwzględni. Stratowali ich. Ciała czarodziejów wbito na pale zniszczonego płotu. To spowodowało, że volteranie dowiedzieli się o buncie centaurów. Ludzie późnym wieczorem zgromadzili się przy posterunkach styksów z żądaniem eskortowania ich do domów. Lucjusz Volturi nie wypowiedział się w tej kwestii, a przynajmniej oficjalnie. Do naszych czasów przetrwał list do [[Gubernatorzy Volteru|gubernatora Volteru]] [[Aleksander Ptolemejski (718-816)|Aleksandra Ptolemejskiego]] (718-816): {{Cytat box |cytat=Zlecam wam [Gubernatoratowi] eskortowanie pracujących czarodziejów z pracy do domu i z domu do pracy. Eskorta będzie składała się z milicji i styksów pod dowodzeniem styksów. W razie ataku centaurów eskorta ma atakować te stworzenia i nie brać jeńców a zabijać. Bezpieczeństwo Czarodziejów jest dla nas wielkim priorytetem. |align=left |width=700px |źródło=List Lucjusza Volturi do Aleksandra z Ptolemeuszy, 28 V 783 }}Historycy uważają, że był to bezpośredni rozkaz zabijania centaurów, ale sam władca czarodziejów nie wziął za to odpowiedzialności. W ich ocenie nie wiedział jak faktycznie zareagują na to król Franków Karol Wielki, kalif Al-Mahdi a przede wszystkim dwór w Konstantynopolu. Z jednej strony poselstwa centaurów zostały zlekceważone przez wyżej wspomniany Paryż, Bagdad i Bizancjum, jednakże czym innym było poczucie zagrożenia a czym innym faktyczna eksterminacja. Styksowie zostali bardzo dobrze uzbrojeni. Mieli przy sobie ciężki ząbkowany miecz. Za jego pomocą mogli rozcinać nogi i grzbiety istot. Do ataku z daleka służyły "składane" łuki refleksyjne z grotami działającymi jak "bomba". Nosili na sobie lekką, ale bardzo dobrą zbroję. Aleksander Ptolemejski pozwolił na używanie magii. Samym czarodziejom nie pozwalano używać różdżek przeciwko centaurom. Chciano w ten sposób wzbudzić w nich poczucie lęku. Dobrze wiedziano, że widok pędzącego centaura jest przerażający i człowiek w odruchu chce ociekać. Pierwsza eskorta miała miejsce koło godziny 22. Odprowadziła grupę 70 robotników. Przez całą drogę nie napotkano żadnego centaura. Czarodzieje i tak bali się śmierci. Kurczowo trzymali się eskorty. Dotarli spokojnie do celu a styksowie wrócili do pierwszego posterunku. Gdy byli już niedaleko bramy przed nimi wyskoczył ogromny wojownik centaurów z białą flagą. Miał przekazać informacje Lucjuszowi Volturi list od starszyzny. Nie zdążył go odczytać, ponieważ zostali natychmiast zabity [[Avada Kedavra|klątwą uśmiercającą]]. Zawartość listu na wieku została zatopiona w mrokach historii. Był trzymany w zamkniętej szkatule przez ponad tysiąc lat. Dopiero pod koniec XIX wieku zdecydowano go przetłumaczyć na język włoski. Centaury wzywały do poszanowania ich prawa w zamian za to uznają władzę rodu Volturi nad swoją rasą: {{Cytat box |cytat=Zwracamy się z uniżoną prośbą do Jego Królewskiej Mości Lucjusza Volturi, władcy czarodziejów, seniora rodu Volturi, zdobywcy Volteru o zaprzestanie zabijania nas poprzez głód i mordy na naszych wojownikach. W zamian uznajemy się za Twoich poddanych i przysięgamy wierność władcy czarodziejów i jego potomkom. }} Ujawnienie tego listu było przeciwko interesom rodu Volturi. Centaury z biegiem lat odzyskiwałyby siły i istniała szansa, że wraz z [[Lukanosi|Lukanosami]] mogą odzyskać Volter. Lucjusz Volturi w żaden sposób nie martwił się o reakcję volteran. Mieszkańcy miasta od kilku lat mają negatywne nastawienie do centaurów. Zaczęli uważać ich za głównych hamulcowych w rozwoju Volteru. Przez ponad 30 lat panowania Lucjusz Volturi nie skierował styksów przeciwko czarodziejom, a raczej dbał o ich bezpieczeństwo. Inaczej miała się sytuacja międzynarodowa. Co raz mocniejsze Królestwo Franków zaczęło uważniej patrzeć na sprawy wewnętrzne rodu Volturi. Volterowscy urzędnicy patrzyli nieufnie na Frankijczyków. Interesowali się m.in. właśnie centaurami i wampirami. W chwili wybuchu buntu było kilkudziesięciu „kupców”. Bizantyjska arystokracja chociaż miała związane ręce przez prawo, to nie dokonała wyrzeczenia się swoich kontaktów z centaurami. Lucjusz Volturi pisał do swojego syna kierującego polityką zagraniczną, że nie można dopuścić do sytuacji, w której to dojdzie do porozumienia Franków i Bizantyjczyków w kwestiach magicznych stworzeń. Utajnienie nie tylko treści listu, ale faktu jego istnienia uchroniło władcę czarodziejów przed poważniejszymi komplikacjami. Jeśli chodzi o podsumowanie pierwszego dnia bitwy, to miała ona charakter wojny nieregularnej. Volturi uzyskali to co bardzo chcieli - strach czarodziejów przed centaurami. Same centaury żywiły nadzieję, że propozycja uznania rodu Volturi przyniesie im chociaż chwilę wytchnienia. Zastrzyk jedzenia ośmielił twardogłowych chcących koniecznie dalej walczyć. To ich zdanie przeważyło i w kolejnym dniu nie tylko ruszali po jedzenie, ale i atakowali posterunki styksów.
Opis zmian:
Wszelki wkład na Ethenor może być edytowany, zmieniany lub usunięty przez innych użytkowników. Jeśli nie chcesz, żeby Twój tekst był dowolnie zmieniany przez każdego i rozpowszechniany bez ograniczeń, nie umieszczaj go tutaj.
Zapisując swoją edycję, oświadczasz, że ten tekst jest Twoim dziełem lub pochodzi z materiałów dostępnych na warunkach
domeny publicznej
lub kompatybilnych (zobacz także
My wiki:Prawa autorskie
).
PROSZĘ NIE WPROWADZAĆ MATERIAŁÓW CHRONIONYCH PRAWEM AUTORSKIM BEZ POZWOLENIA WŁAŚCICIELA!
Anuluj
Pomoc w edycji
(otwiera się w nowym oknie)
Szukaj
Szukaj
Edytujesz
Bitwa o pastwisko (783)
(sekcja)
Dodaj temat