Przejdź do zawartości

Wojna Volturi-Księstwo Neapolu w 1032

Z Ethenor
Pierwsza wojna z Księstwem Neapolu
Czas 22 maja 1032
2 czerwca 1032
(11 dni)
Miejsce Księstwo Neapolu
Terytorium Państwa włoskie
Przyczyna Działalność policji czarodziejów w mieście
Wynik Zdecydowane zwycięstwo Volturi
Strony konfliktu
Ród Volturi
Espianie
Księstwo Neapolu
Dowódcy
Anzelm Filip Gnieźnieński Sergiusz IV
Siły
1200-1500 Styksów ok. 500
Straty
ok. 100 200-300

Wojna Volturi z Księstwem Neapolu – pierwszy konflikt zbrojny pomiędzy rodem Volturi a Księstwem Neapolu toczący się od 22 maja do 2 czerwca 1032 roku. Zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem rodu Volturi.

Przyczyny

[edytuj]

Książęta Neapolu za namową niemagicznej gałęzi rodu Tusculum zaczęli ograniczać wolności społeczności czarodziejów. Złagodzono prawo karne dotyczące napadów na magów. Stały się one praktycznie zaledwie lekkim wykroczenie. Spowodowało to, że od połowy 1030 roku czarodzieje byli brutalnie napadani, obrabiani lub zabijaniu. Czasami bywało tak że osoby składające skargi oddalano. Do Volteru zaczęły spływać co raz to poważniej brzmiące skargi. Specjalne komisje badały sprawę a dowody potwierdzały tylko, że sytuacja staje się co raz bardziej poważniejsza. Utworzenie policji czarodziejskiej w Neapolu władcy potraktowali jako ingerencję władcy czarodziejów w sprawy wewnętrzne księstwa.

Policja szybko opanowała przestępczość. Rozbiła kilka grup. Jedna z nich była zarządzana przez głównego doradcę księcia Sergiusza IV. Policja przekazała go styksom. Styksowie potraktowali go jak pospolitego przestępcę. Wywieźli go do Volteru i tam stracono. Krok ten bardzo mocno wzburzył władcę. Zamiast wystosować oficjalny dokument kazał zaatakować posterunki policji. Policjanci wezwali na pomoc styksów. Armia rodu Volturi zdecydowanie lepiej sobie poradziła z słabo wyszkolonymi bandytami.

Działania wojenne

[edytuj]

W dniu 22 maja 250 zbrojnych wyruszyło z Neapolu w stronę do Volteru. Przez nikogo nie byli zatrzymywanie, ponieważ styksowie nie pilnowali głównego szlaku do miasta. Widok gigantycznych murów obronnych zrobił ogromne wrażenie na żołnierzach księcia Sergiusza IV. Przez swoje zachowanie stracili główny atut jakim był element zaskoczenia. Straż murów zamknęła przed nimi wszystkie wrota i zaalarmowała dowództwo. Dowódca armii Volteru zupełnie został pominięty. Krok ten mógł doprowadzić do tragedii w razie udanego szturmu. Neapolitańczycy odczytali list od swojego władcy i już nie mogąc nic zrobić wycofali się. Na następny dzień 300 zbrojnych ponownie ruszyło do Volteru. Czarodzieje zaalarmowali straż murów widząc co się dzieje na drodze. Tym razem Anzelm Filip Gnieźnieński został powiadomiony i zdążył wyprowadzić przed mury 850 styksów. Pokaz siły doprowadził wycofanie się Neapolitańczyków. Dowódca armii Volturi postanowił „odprowadzić” ich poza starożytny obręb terenu Volteru. Część styksów pozostała na granicy. Od dawna nie używano baszt strażniczych. Były one w bardzo złym stanie technicznym i bez odpowiedniego wyposażenia. Anzelm mimo to nakazał 100 osobom patrolować teren przygraniczny. Ra Volturi (921-1044) kwestie prowadzenia ewentualnych działań wojennych pozostawił dowódcy armii według własnego uznania. Anzelm w dniu 24 maja dostarczył potrzebne uzbrojenie do baszt. Akurat w tym samym czasie do granicy podeszło 400 żołnierzy z Neapolu. Część baszt, tych najbardziej zrujnowanych, podpalono. Styksowie uciekli do pozostałych. Obrona nie szła dobrze. Tracili kolejne baszty, jednak żołnierze uciekali spod toporów. Wieczorem pozostały już trzy. Wokół nich styksowie zgromadzili broń. Armia księstwa Neapolu nie była wstanie zdobyć ich. Czarodzieje nie używali zaklęć. Używali tylko siły własnych mięśni. W walkach zginęło 16 styksów i 40 żołnierzy z Neapolu.

Anzelm postanowił zaatakować Neapol i jednym uderzeniem zakończyć wojnę. Przygotował 1000 styksów. Wyposażył ich w świetne miecze i bardzo dobrej jakości zbroje. Zezwolił także na używanie magii. Sergiusz IV pewny zwycięstwa wysłał zaledwie 400 osób. Bitwa miała miejsce na polach uprawnych przed Neapolem. Czarodzieje przede wszystkim używali swoich mięśni. Neapolitańczycy dorównywali im siłą. Anzelm wraz z kilkudziesięcioma ludzi wytworzył tarcze przed łucznikami. Po trzech godzinach walk styksowie wygrali. Następnie ruszyli na Neapol. Zginęło 40 volterowskich żołnierzy i 280 neapolitańskich. Ci którzy przeżyli zdążyli ostrzec miasto przed Volturi. Do Anzelma dołączyło stu styksów. Gdy tylko dotarli do miasta użyli zaklęć zapalających – mury obronne i dzielnicę bogaczy. To zmusiło władze miasta do poddania się. Styksowie nie wkroczyli do Neapolu. Zabronił tego osobiście Ra Volturi. Okupacja byłaby zbyt za droga i niekoniecznie przyniosła by pozytywne skutki.

Postanowienia pokojowe

[edytuj]
  • Neapol uznaje granice Volteru z granic 365 roku.
  • Neapol na własny koszt wybuduje drogę pomiędzy miastem a Volterem.
  • Wojska Neapolu nie mogą zbliżać się do granicy Volteru na odległość mniejszą niż milę.

Skutki wojny

[edytuj]
  • W ciągu zaledwie trzech miesięcy odbudowano baszty obronne. Wokół nich wybudowano mur. Powstał plac o bokach 25 na 18 metrów.
  • Wybrukowano drogi dojazdowe do baszt i pomiędzy nimi.