Przejdź do zawartości

II noc wampirów (starsza)

Z Ethenor

Druga starsza noc wampirów – jedna z największych akcji zbrojnych rodu Volturi przeciwko wrogom w historii świata czarodziejów. Władca czarodziejów Lucjusz Volturi (652-795) świadomy zagrożenia ze strony dawnych stronników Lukanosów postanowił jako pierwszy zaatakować jeden z filarów dawnego porządku świata magicznego. Dzisiaj ta akcja jest znana jako druga starsza noc wampirów. Nazwa została nadana przez historyków w 1974 roku
Wampiry w akcji zbrojnej w 764 roku stracili większość swojej elity. Volturi pozbawili ich także różdżek, wycinając świete gajowe różdżkowe, skazując społeczność na pogarszającą się egzystencję. Pomimo tej akcji i strasznego osłabienia mogli doprowadzić do wojny rodu Volturi z Konstantynopolem. Posiadali ogromne kontakty w świecie śródziemnomorskich, a przy tym niemniejsze wpływy. W jakimś sensie byli w pakcie o nieagresji z centaurami. W dalekiej przeszłości prowadzili z nimi wojny o ziemię. Po setkach latach wojen Lukanosi pogodzili ich. Teraz ich zabrakło, ale mimo to trwał pokój. Lucjusz Volturi obawiał się, że ci daj przeciwnicy w końcu zawrą sojusz, który będzie wręcz śmiertelny w skutkach dla rodu Volturi. Gubernator Volteru Fingobard ze Skandynawii (700-777) uważał, że nie trzeba zabijać wampirów, aby utrzymać przeciwników w ryzach. Jednakże właśnie m.in. przez to stracił możliwość prowadzenia polityki zagranicznej. Jego miejsce zajął wnuk władcy czarodziejów Juliusz Volturi (722-850). Miał on opinię masowego mordercy. W wojnie z Lukanosami stosował terror totalny. Mordował przeciwników bez jakiejkolwiek litości. Po 753 roku nadzorował włości swojej rodziny w Egipcie i Mezopotamii. Jego przyjazd do Volteru zwiastował zmiany na gorsze. Szybko też przeprowadził akcję zbrojną przeciwko wrogom, o czym wspomniano powyżej.
Oficjalnie powodem przeprowadzenia kolejnej akcji zbrojnej była próba prowadzenia niekorzystnej agitacji przeciwko Volturi w Rzymie, Konstantynopolu, Aleksandrii czy Bagdadzie. Lucjusz Volturi i Łukasz Volturi postanowili najpierw pozbawić wampirów majątku, podstawy ich pozycji społecznej. Gubernatorat narzucił im ogromne podatki, wbrew stanowisku Fingobarda ze Skandynawii (700-777). Do ich zbierania wyznaczono styksów. Ich zadaniem było bezwzględne ściąganie należności. Równocześnie, aby zapobiec możliwość zawarcia bliższego sojuszu wampirów i centaurów, Volturi oddali tym drugim ziemie pod uprawę. A wcześniej rósł tam święty gaj różdzkowy. To co zrobił Lucjusz Volturi można uznać za świetny ruch. Wykorzystał słabość jednego z przeciwników do tego stopnia, że nawet dwór w Konstantynopolu wyraził swoje zdziwienie tym faktem.
Sama druga noc wampirów została bardzo dobrze przygotowana militarnie. Po pierwsze zgromadził odpowiednie siły. Otoczono całą dzielnicę wampirów. Zgodnie z rozkazem nikomu niewolno było okazywać litości. Każdy osobnik miał przejść dokładną kontrolą. Wszelki sprzeciw traktowano jako próba buntu, którego należało karać śmiercią. Wampiry miały zostać przetransportowane do miejsca odosobnienia. W dniach 28-30 stycznia 772 roku toczyła się sama akcja. Każdy był wyprowadzany przed budynek, przeszukiwany i bezwzględnie mordowany bez względu na wiek czy płeć. Na końcu spalono domy zabitych. Dzielnica wampirów płonęła tak mocno, że łunę widziano z odległości wielu kilometrów. Aby ogień nie rozprzestrzenił się na całe miasto używano specjalnych magicznych barier i tarcz. Pod ciągłą obserwacją znajdowali się centaury. Lucjusz Volturi słusznie uważał, że noc wampirów przerazi ich na tyle, że zdadzą sobie sprawę, iż będą następni w eksterminacji. Władca czarodziejów pojawił się u centaurów i osobiście chronił ich dzielnicę przed ogniem. W ten sposób troszkę wzbudził sympatię i uśpił czujność wrogów. Czarodzieje, którzy to widzieli myśleli na serio, że Lucjusz Volturi postanowił pokazać dobrą wolę porozumienia. Styksowie w czasie przeszukiwania najstarszych pałaców wampirów znaleźli sejfy zabezpieczenie potężnymi klątwami. Zabrali nie tylko je, ale też zbiory biblioteczne, portrety, wycięto freski. Zabrano wszystko co ma wartość. W pierwszym dniu akcji zginęło 796 osób, na następny dzień to już 10 tysięcy. 30 stycznia przeszukiwano pogorzelisko. Kilku wampirów ostało się, ale nie okazano im litości. Zamordowano ich z całą bezwzględnością.
W miejscu dzielnicy wampirów zbudowano stadiony, na którym w czerwcu 772 roku przeprowadzono igrzyska czarodziejów.