Bitwa o Tilimsan (1618)
Bitwa o Tilimsan - pierwsza z bitew o miasto Tilimsan. Ta miała miejsce pomiędzy 7 a 8 października 1618 roku. Tilimsan został zaatakowany przez piratów chcących wzbogacić się na ludności czarodziejów. Mieszkańcy otrzymali ostrzeżenie o ataku, jednak było ono zdecydowanie za późno, bo zaledwie 20 minut przed. Rada wezwała mieszkańców do obrony. Soteriusz z Volteru Przewodniczący Rady wysłał błagalny list o pomoc do władcy czarodziejów: Błagam Ciebie, władco czarodziejów, Wasza Królewska Mość Łukaszu z Kosmicznego rodu Volturi o pilna interwencję militarną przed zbrojnymi hordami islamskich barbarzyńców chcących nas złupić i zabić. Czarodzieje odparli atak, dzięki nie tylko pomocy Volturi, ale też samych niemagicznych mieszkańców Tilimsanu. Czarodziejska historiografia dobrze ocenia tę bitwę z perspektywy budowania społeczeństwa scalonego pod jednym sztandarem. Historiografia państwowa w zasadzie nie widzi tej bitwy. Była dla niej jedną z wielu wojen z piratami chcącymi zawładnąć bogatym Tilimsanem.
Przebieg
[edytuj]Piraci zaatakowali od razu dzielnicę czarodziejską, pomijając tym samym biedniejsze rejony muzułmańskie. Napastnicy podeszli od najsłabszej strony, czyli pól uprawnych. Umocnienia miały tam charakter rachityczny. Same pola nie posiadały ochrony przed wtargnięciem, co wykorzystali piraci. Historycy uważają, że ich podpalenie miało służyć przede wszystkim do ogólnego osłabienia czarodziejów, a nie jak to kiedyś sugerowano długiemu oblężeniu. Napastnicy byli uzbrojeni nie tylko w szable, ale posiadali artylerię, która użyli. Okazało się, że tarcze są nie tylko aktywne, ale i na tyle mocne, że przetrwały bombardowanie. Najsłabszym punktem była granica z dzielnicami niemagicznymi. Rządzący wyrażali swoje obawy zdrady ze strony nieczarodziejów. Nie nastąpiło to na szczęście i słaby punkt nie został wykorzystany. Mury obronne wytrzymywały, pomimo że ciągle je budowano. Czarodzieje wykorzystywali bomby magiczne, dzięki czemu zadali i na tyle mocne ciosy, ze piraci musieli wycofać się. Przez całą noc obrońcy czuwali. Piraci uważali, że o brzasku pokonają czarodziejów. Postanowili zająć dzielnicę poprzez drogę prowadzącą przez akwedukt. Niestety dla nich okazało się, że dzielnica magiczna jest poza zasięgiem. Kapitan zadecydował o jego wysadzeniu w powietrze. Ładunki na filarach rozkładała pierwsza grupa. Druga w dalszym ciągu atakowała dzielnicę czarodziejów. Wybuch obudził tych co spali. Wody wdarły się do miasta. Nieczarodzieje zdołali uciec na wyższe piętra bądź na wzgórza pustynne. Soteriusz z Volteru zdecydował się na bezpośredni atak na główne pozycje piratów. Kontratak spowodował wyparcie napastników z lądu do morza. Natychmiast również przywódca czarodziejów nakazał zatamowanie wycieku wody. Wieczorem 8 października magicznymi zaporami ponownie doprowadzili wodę do fontann. Nieczarodzieje mogli powoli wracać do domu w ciągu kilku kolejnych dni. Styksowie przybyli do Tilimsanu rankiem 9 października w sile 120 styksów. Armia rodu Volturi przybyła na gotowe. Odmówili pomocy w odbudowie akweduktów. W ich ocenie nie należało to do ich obowiązków, ale podjęli się pościgu za piratami. Same akwedukty odbudowano w ciągu kilku tygodni. Całość została sfinansowana ze środków czarodziejów. Członkowie Rady uważali, że ten ruch pozwoli na nie tylko uspokojenie stosunków z nieczarodziejami, ale i za ich pośrednictwem uda się poprawić stosunki z Wysoką Portą.
Skutki
[edytuj]Ludność muzułmańska zdecydowanie poprawiła swój stosunek do czarodziejów, zwłaszcza wobec tych, którzy przybili z Europy w krótkim czasie temu. Odbudowa akweduktu zapoczątkowała początek koegzystencji w pokoju. Volturi natomiast musieli znacznie mocniej patrzeć na działalność piratów. Wzmocnili flotę monakijską. Sama twierdza Tilimsanu otrzymała dodatkowe fundusze na przyspieszenie budowy murów obronnych.