Argent
Argent - jest to waluta zdawkowa miasta Volter. 1000 argentów jest równe jednemu złotemu. Waluta pojawiła się dekretem w 1919 roku. Monety są wykonane w 1/10 srebra i 9/10 miedzi. Przed fałszerstwem jest zabezpieczona zaklęciem tarczy i specyficzną odmianą bariery krwi, ale jej dokładne zastosowanie pozostaje tajemnicą wytwórcy.
Argent powstał jako odpowiedź na praktyczny problem codziennego obrotu pieniężnego w Volterze. Złoty Volteru, oparty na złocie i mający bardzo wysoką wartość, dobrze nadawał się do rozliczeń większych, podatków, opłat urzędowych, transakcji majątkowych oraz przechowywania bogactwa, ale był zbyt mocny do drobnych zakupów, wynagrodzeń dziennych, opłat targowych, jałmużny, niewielkich kar albo codziennych rachunków. Przed 1919 rokiem w drobnym obrocie używano często rozmienionego złota, obcych monet, srebra ważonego albo prywatnych zapisów dłużnych, co powodowało chaos i ułatwiało nadużycia. Dekret wprowadzający argenta uporządkował ten system przez stworzenie waluty zdawkowej podlegającej bezpośrednio Volterowi. Jeden złoty podzielono na 1000 argentów, dzięki czemu nawet bardzo małe wartości można było wyrażać dokładnie, bez konieczności przecinania monet, ważenia kruszcu albo prowadzenia drobnych zobowiązań na piśmie. Argent miał więc charakter pomocniczy, ale jego znaczenie było większe, niż wynikałoby z samego nominału. Pozwalał przenieść stabilność złotego Volteru na zwykłe życie mieszkańców, ponieważ każdy drobny zakup pozostawał związany z główną walutą miasta.
Skład monety był kompromisem między wartością, trwałością i dostępnością surowca. Srebro nadawało argentowi powagę i łączyło go z tradycją pieniądza kruszcowego, ale jego udział ograniczono do jednej dziesiątej, aby moneta nie stała się zbyt droga w produkcji. Dziewięć dziesiątych miedzi zapewniało twardość, łatwiejsze bicie, większą odporność na codzienne używanie oraz możliwość emisji dużej liczby monet bez naruszania rezerw złota i srebra. Taki stop sprawiał, że argent był wystarczająco wartościowy, aby traktowano go poważnie, ale jednocześnie nie opłacało się go masowo przetapiać dla samego kruszcu. W obiegu monety szybko nabierały charakterystycznego wyglądu: srebrzysty połysk był przygaszony przez miedź, a starsze egzemplarze mogły ciemnieć lub przybierać cieplejszy odcień. Dla zwykłych mieszkańców nie miało to większego znaczenia, ponieważ o wartości argenta decydował nie tylko metal, ale przede wszystkim dekret Volteru i magiczne zabezpieczenie emisji. Moneta była znakiem porządku państwowego, a nie wyłącznie kawałkiem stopu.
Najważniejszą cechą argenta było zabezpieczenie przed fałszerstwem. Zaklęcie tarczy chroniło monetę przed prostym uszkodzeniem, zniekształceniem znaku menniczego i zmianą powierzchni, natomiast odmiana bariery krwi wiązała ją z autorytetem wytwórcy oraz prawem Volteru. Dokładny sposób działania tego zabezpieczenia pozostawał tajemnicą, ponieważ jego ujawnienie mogłoby ułatwić fałszerzom opracowanie obejścia. Wiadomo jednak, że nie chodziło wyłącznie o fizyczną ochronę krążka metalu. Fałszywa moneta mogła mieć podobną wagę, kolor i kształt, ale nie posiadała właściwej reakcji magicznej. Doświadczony urzędnik, bankier albo kupiec potrafił rozpoznać podejrzany argent przez dotyk, próbę światła, krótkie zaklęcie sprawdzające albo porównanie z monetą pewną. W najprostszej formie zabezpieczenie powodowało, że prawdziwy argent zachowywał się w przewidywalny sposób pod wpływem magii, natomiast falsyfikat matowiał, drżał, tracił połysk albo pozostawał całkowicie obojętny. Dzięki temu fałszerstwo było trudniejsze niż zwykłe wybicie podobnej monety z odpowiedniego stopu.
Wprowadzenie argenta miało również znaczenie społeczne. Waluta zdawkowa pozwalała biedniejszym mieszkańcom Volteru uczestniczyć w systemie pieniężnym bez konieczności posługiwania się złotem. Drobni rzemieślnicy, uczniowie, służba, sprzedawcy żywności, przewoźnicy, dostawcy i najemnicy mogli otrzymywać zapłatę w jednostkach lepiej odpowiadających wartości ich codziennej pracy. Argent ułatwiał także pobór niewielkich opłat publicznych, takich jak wpisowe, opłata targowa, kara administracyjna, opłata za dokument albo koszt korzystania z usług miejskich. Dla administracji był wygodny, ponieważ pozwalał prowadzić dokładniejsze rachunki. Dla mieszkańców był praktyczny, ponieważ nie wymagał ciągłego przeliczania złota na towary drobne. W miarę upływu czasu argent stał się więc monetą codzienności. Złoty kojarzono z majątkiem, urzędem, wielką płatnością i rezerwą wartości, natomiast argent z targiem, domem, drogą, drobnym długiem i zwykłym ruchem pieniądza.
W praktyce obieg argenta wymagał stałej kontroli menniczej. Monety zużyte, starte, uszkodzone albo podejrzane mogły być wycofywane i zastępowane nowymi, aby nie dopuścić do spadku zaufania. Szczególnie pilnowano, aby nikt nie próbował wykorzystywać różnicy między wartością nominalną a wartością metalu. Ponieważ argent był powiązany ze złotym Volteru, jego siła zależała od wiary w cały system walutowy miasta. Gdyby drobna moneta została zalana falsyfikatami albo prywatnymi odpowiednikami, uderzyłoby to nie tylko w małe transakcje, ale również w prestiż złotego. Dlatego fałszowanie argentów traktowano jako przestępstwo przeciwko porządkowi Volteru, a nie zwykłe oszustwo kupieckie. Kara mogła być surowsza, jeżeli fałszerstwo miało charakter zorganizowany, dotyczyło większej liczby monet albo było próbą podważenia zaufania do waluty.
Argent zachował znaczenie także po 1945 roku, kiedy kurs złotego Volteru wobec innych walut zaczął być ustalany raz w tygodniu. W obrocie międzynarodowym liczono przede wszystkim złote, ale w samym mieście i w jego najbliższym zapleczu nadal potrzebowano jednostki drobnej. Cotygodniowe kursy miały znaczenie dla handlu, podatków, wymiany i rozliczeń z cudzoziemcami, natomiast argent pozostawał narzędziem codziennej precyzji. Można było dzięki niemu wyrazić ułamek wartości złotego bez wprowadzania osobnych zapisów księgowych. W sytuacjach, gdy kursy obcych walut zmieniały się szybko, argent stabilizował wewnętrzne życie miasta, ponieważ mieszkańcy nadal rozliczali się w jednostce opartej na niezmiennej relacji do złotego. W tym sensie był mały tylko z nazwy. Jego istnienie sprawiało, że złoty Volteru nie pozostawał wyłącznie monetą wielkich transakcji, lecz mógł funkcjonować jako pełny system pieniężny od największych majątków po najdrobniejsze płatności.
Znaczenie argenta najlepiej widać w jego podwójnej naturze. Z jednej strony był monetą niskiego nominału, używaną na targu, w domu, w warsztacie i przy drobnych opłatach. Z drugiej strony był częścią systemu finansowego Volteru, zabezpieczoną magią i podlegającą temu samemu autorytetowi, który stał za złotym. Nie był więc przypadkową drobnicą, lecz najmniejszą praktyczną jednostką zaufania do miasta. Każdy argent potwierdzał, że nawet najdrobniejszy obrót pieniężny pozostaje pod kontrolą Volteru i że porządek walutowy nie kończy się na złotych monetach przechowywanych w skarbcach. Dzięki temu argent pełnił rolę cichego, codziennego narzędzia władzy: nie budził takiego respektu jak złoty, ale to właśnie on najczęściej przechodził z ręki do ręki i przypominał mieszkańcom, że gospodarka Volteru działa również w najdrobniejszych szczegółach.