(Nie)Przypadkowe zajścia w Uppsali (1742)
(Nie)Przypadkowe zajścia w Uppsali - akcja wojsk Volturi pod dowództwem Jana Volturi w dniu 13 sierpnia 1742 roku przeciwko nieczarodziejom w Uppsali, będącej stolicą Królestwa Szwecji. Zakończyła się ona kompromisem, na mocy którego o sprawach czarodziejskich i czarodziejów mogli decydować tylko czarodzieje. Zakończono w ten sposób bardzo bliską synergię królestwa z czarodziejami, a także załamało pozycję polityczną niektórych rodzin. Król Fryderyk I Heski został zobowiązany do przestrzegania umowy pod grozą zrzucenia go i jego potomków z tronu gdyby wprowadzano zmiany bez zgody rodu Volturi.
Ogromną nobilitacje czarodziejom przyniosła III Wojna Północna (1700-1721). Włożyli bardzo duży wkład finansowy w działania wojenne. Kolejni władcy docenili to i pozwalali na zacieranie granicy obu światów. Nieczarodzieje uzyskali niemal nieograniczony dostęp do nieznanej im dotychczas technologii, a czarodzieje mieli prawo decydować o losie państwa. Zanim Volturi zdecydowali się na reakcję w takiej atmosferze wychowało się całe pokolenie czarodziejów. Za panowania króla Fryderyka I Heskie nastąpiło apogeum zmian, które zagrażały integralności społeczności magicznej w całej Europie. Poprzez ambasadora Volturi wysyłali upomnienia. Sytuacja uległa skomplikowaniu gdy monarcha planował dopuścić wszystkich szlachciców do wyborów ministra magii. Wiktor Colonna Oczywiście zagroził Fryderykowi, że jeśli nie powstrzyma takich działań to Volturi wypowiedzą mu wojnę. Władca zbytnio nie przejął się groźbami, ponieważ w dalszym ciągu kontynuował przyjazną politykę ingerencji czarodziejów w politykę państwa. Budżet Królestwa Szwecji również dzięki temu był co raz większy, więc odbudowa po zniszczeniach wojennych przebiegała zdecydowanie łatwiej niż na przykład pogrążonej w kryzysie Rzeczpospolitej. To co było dobre dla Szwecji niekoniecznie było odpowiednie dla rodu Volturi. Wiktor Colonna raportował, że czarodzieje w przyszłości mogą zrzucić niezależność od Volteru. Zdecydował się wręcz na śmiałe porównanie do sytuacji z 1661 roku, kiedy to Lukanosi wypowiedzieli wojnę rodu Volturi. Jan Volturi w maju 1742 roku wystosował list do króla Fryderyka I, w którym jasno wyraził swój negatywny stosunek do sytuacji panującej w Szwecji. Niestety zostało to zlekceważone przez dwór.
W dniu 6 października 1742 roku Jan Volturi nakazał dowódczyni armii Volturi Selene przygotować plan szybkiego zajęcia Uppsali. Tydzień później senior rodu Volturi wyprawił się z jedenastotysięczną armią do celu. W mieście zorganizowano szybką obronę milicji. Stała armia nie miała szans, aby przybyć o czasie na pomoc uwięzionemu królowi. Milicja miejska popełniła kardynalny błąd gdy wyszła na przeciwko zaprawionej w bojach armii rodu Volturi. Wystarczyła jedna salwa, aby siły policyjne Uppsali rozbić. W trzy godziny miasto zostało zajęte przez styksów. Szwedzka armia dopiero wieczorem otrzymała rozkaz przybycia na pomoc królowi. Jan Volturi sprowadził z Volteru dodatkowe siły mające na celu powstrzymanie ewentualnej odsieczy. Zanim rozgorzała wojna Wielki Mistrz rodu Volturi i król Fryderyk I spotkali się w ratuszu. Obaj rozmawiali dość dłuższą chwilę. Jan Volturi bezpardonowo zagroził mu zrzuceniem z tronu jeśli złamie niepisaną umowę. W przypadku gdy ograniczy ingerencję czarodziejów w sprawy państwa i nieczarodziejów w sprawie magii to ród Volturi zagwarantuje mu i jego następcom "bezpieczne" panowanie. Fryderyk I po wyrażeniu zgody wstrzymał odsiecz Uppsali a Jan Volturi wycofał swoje siły do Volteru.
Szwedzi nazywali potem całe to wydarzenie jako (nie)przypadkowe zajścia.