Przejdź do zawartości
Menu główne
Menu główne
przypnij
ukryj
Nawigacja
Strona główna
Ostatnie zmiany
Losowa strona
Pomoc z MediaWiki
Strony specjalne
Ethenor
Szukaj
Szukaj
Wygląd
Utwórz konto
Zaloguj się
Narzędzia osobiste
Utwórz konto
Zaloguj się
Strony dla anonimowych edytorów
dowiedz się więcej
Edycje
Dyskusja
Edytujesz
Albrecht von Habsburg (1499-1589)
Strona
Dyskusja
polski
Czytaj
Edytuj
Wyświetl historię
Narzędzia
Narzędzia
przypnij
ukryj
Działania
Czytaj
Edytuj
Wyświetl historię
Ogólne
Linkujące
Zmiany w linkowanych
Informacje o tej stronie
Wygląd
przypnij
ukryj
Uwaga:
Nie jesteś zalogowany. Jeśli wykonasz jakąkolwiek zmianę, Twój adres IP będzie widoczny publicznie. Jeśli
zalogujesz się
lub
utworzysz konto
, Twoje zmiany zostaną przypisane do konta, wraz z innymi korzyściami.
Filtr antyspamowy.
Nie
wpisuj tu nic!
'''Albrecht Honoriusz von Habsburg''' (''niem. Albrecht Honorius von Osterreich, hiszp. Albert Honorio D’Austria'') - (ur w dniu 30 listopada 1499 roku w Wiedniu, Arcyksięstwo Austrii, Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego – zm. W dniu 3 października 1589 roku w Madrycie, Królestwo Hiszpanii), Arcyksiążę Austrii, Książę Hiszpanii, [[Czarodziej]] pochodzący z magicznej linii dynastii Habsburgów. ==Pochodzenie i pierwsze lata== Arcyksiążę Albrecht to syn [[Honoriusz von Habsburg (1471-1565)|Honoriusza]] (1471-1565), [[Ministrowie Magii Hiszpanii|Ministra Magii Hiszpanii]] w latach 1539-1551. Jest spokrewniony z cesarzami rzymskimi. Z zasady nie łączono linii magicznej z arcyksiążęcą, a tym bardziej z cesarską ze względu, że Volturi bardzo niechętnie przyjmowali takiego typu mariaże. W wieku sześciu lat rozpoczął pierwszą edukacją. Jego nauczyciele skupiali się na historii, matematyce, językach: hiszpańskiego i greckiego. Był to bardzo obszerny program nauczania. Albrecht nie mógł mu sprostać, aczkolwiek bardzo się starał. W 1510 roku rozpoczął naukę w volterowskiej szkole dla czarodziejów. Świetnie radził sobie z przedmiotami takimi jak zaklęcia czy obrona przed czarną magią. Gorzej już z tymi fizycznymi jak wychowanie fizyczne. Egzaminy końcowe zdał na ocenę dobrą. Nie miał pomysły dla siebie, dlatego wstąpił do armii kuzyna Karola V. Przebywał w jej szeregach przez kilka kolejnych lat jako zarządca magazynu. Pomimo że jego ojciec był wychowawcą cesarza Karola V, to władca nie litował się nad Albrechtem. Gdy jego wyniki okazały się za słabe, to został wyrzucony z armii. Musiał opuścić Akwizgran, ponieważ nie było go stać na wikt. Albrecht wyjechał do Hiszpanii. Wiele pozytywnego słyszał o tym kraju. Na miejscu okazało się, że jest to strasznie, jak dla niego, gorące miejsce. Musiał jednak pozostać tam na miejscu ze względu brak pieniędzy. Już do Hiszpanii dostał się na lewo. Początkowo mieszkał w Barcelonie. Nie zrobił zbyt dobrego wrażenia na swoich potencjalnych przełożonych. Był chuderlawy o jasnej karnacji. Nie mówił o swoim pochodzeniu. Przez to, że nie mógł znaleźć pracy mieszkał pod mostem. Żebrał o jedzenie czy jadał ze śmietnika. Poznał za to wszelkie zakamarki miasta. W lipcu 1526 roku aresztowano go pod zarzutem kradzieży. Stanął przed sądem. Przewodniczył mu przywódca czarodziejów z rodu Rahlów. Przesłuchanie było sprawiedliwe - oskarżony mógł bronić się. Pomiędzy Albrechtem a Rahlem wyszła następująca konwersacja {{Cytat|-Nie jest Pan Hiszpanem, prawda?<br>-Nie, nie jestem. Urodziłem się w Świętym Cesarstwie Rzymskim – odpowiedział Albrecht<br>-Jak długo tu przebywasz – zapytał Rahl<br>-Przebywam tu już kilka lat, ale nie wiem dokładnie jak długo – odpowiedział lekko drżącym głosem<br>-A jak masz na imię? – zabrzmiało to w miarę ostro<br>- Albert Honorio – odpowiedział mu z dumą<br>-Nazwisko? – zapytał Rahl<br>-Nie mam – odpowiedział Habsburg<br>-Czyżby? W takim razie ściąć go jak zwykłego rzezimieszka}} Gdy próbowano go zabrać ochroniła go złota tarcza ochronna. Wtedy przyznał się, że pochodzi magicznej linii rodu Habsburgów. W zamian za zachowanie wolności Albrecht obiecał wziąć udział w wyprawie do Ameryki. Od maja 1526 roku do lipca 1527 roku przygotowywał się do wyjazdu. W tym czasie ćwiczył pojedynki, ćwiczenia siłowe, studiował mapy. Czytał o pierwszych wyprawach i o zwyczajach Indian. Hiszpanie posiadali szczątkowe informacje. Aztekowie byli dla Hiszpanów łatwym i prymitywnym ludem. Albrecht chciał natomiast sprawdzić jak wygląda sprawa z ich czarodziejami. ==Ameryka== Podróż do Ameryki trwała blisko rok. Część załogi niestety zmarła. Albrecht źle znosił podróż. Często wymiotował, miał nudności, a nawet zdarzały się przewidzenia. Martwił się czy uda mu się przeżyć. Siedmiu jego kolegów z kajuty zmarło. Musiał ich sam osobiście wrzucić do oceanu. Gdy statek wylądował u celu okazało się, że czeka go jeszcze długa droga. Przez kolejne tygodnie jechali konno do Meksyku. Praktycznie nie spotkał czarodziejów, nawet wśród Hiszpanów. Magia w zasadzie zniknęła. Przynajmniej tak się wydawało wszystkim. Habsburg wykonywał zlecone prace a w wolnej chwili badał zakamarki dawnej stolicy Azteków. Co ciekawe jeszcze żyjący rdzenni mieszkańcy w znaczniej mierze to czarodzieje, ale nie praktykowali magii lub Hiszpanie nie potrafili tego zauważyć. Nie używali różdżek. Dla nich było to wręcz dziwne używanie jakiegoś patyka, aby wskrzesić jakieś iskry. Albrechta zaciekawiło skąd czarodzieje biorą specjalny pył, na którym rysują zaklęcia. Trop wiódł na półwysep Jukatan. Według miejscowych dawno temu z nieba spadła gwiazda. Pył ten jest pozostałością tej katastrofy. Za czasów Azteków istniały wielkie kopalnie, ale teraz wydobycie ustało. Hiszpanie uznali to za przejaw jakiegoś dziwnego kultu, co oczywiście nie jest zgodne z wiarą katolicką. Habsburg otrzymał pozwolenie od władz kolonialnych na wyjazd w rejon dawnych kopalń. Oficjalnie szukał tam pozostałości skupisk czarodziejów. Przestrzegano go przed teleportacją w to miejsce, ponieważ może znaleźć w zupełnie innym miejscu niżli by chciał przez nieskartografowany obszar. Od stycznia do czerwca 1529 roku eksplorował opuszczone kopalnie. Widział wiele narzędzi, których nie znał. Przede wszystkim dziwiło go, że górnicy pyłu byli bardziej zaawansowani technologicznie niż do tej pory myślał. Pył, który wydobywano to w rzeczywistości Iryd. Najrzadszy minerał występujący na powierzchni Ziemi. Dzisiaj wiadomo, że występuje w warstwie gleby rozdzielającej Kredę od Trzeciorzędu. Albrecht utknąłby w miejscu ze swoimi badania gdyby nie spotkał górnika nielegalnie wydobywającego pył. Od niego dowiedział się, że tylko niewielka część tego co wydobywają nadaje się do tworzenia magii. Ten magiczny iryd wydziela energię. Azteccy czarodzieje sprawdzali „kaloryczność” pyłu na specjalnej wadze z kryształem górskim. Im bardziej nadawał się do magii tym kryształ jaśniej świecił. Albrecht kompletnie nie wiedział w jaki sposób oddzielano produkt właściwy od niewłaściwego. W kolejnych badaniach okazało się, że magiczne cząsteczki łączą się w duże grupy dzięki, czemu łatwiej go wydobywa się. Jest też zdecydowanie mniej kruchy niż czysty Iryd. Kolorystycznie jest zdecydowanie bardziej ciemniejszy niż niemagiczny iryd. Zebrane magiczne grudki mielono w trzech etapach:<br> W pierwszym etapie grudki najpierw delikatnie podgrzewano w żarnach. Mielono je na miazgę przez kilka dni. Żarna były zrobione z obsydianu. Aby stracić jak najmniej towaru miazgę zalewano wodą i wypuszczono kanałami do mniejszych żaren poruszanych przez młyny wodne. Zarówno górna, jak i dolna część obracały się. Ziarna stawały się co raz drobniejsze. Mielono je aż do wyparowania wody. Potem zbierano je do ceramicznych naczyń i umieszczano w piecach. Uzyskiwano plastyczną masę, którą rozdrabiano w moździerzach. Po wyschnięciu przypominała delikatną masę. Każdy czarodziej miał zwykle po dwa-trzy woreczki pyłu. Gdy chciał stworzył zaklęcie rysował go piasku. Piasek natychmiast twardniał i czarodziej używał czaru, którego chciał. Musiało minąć od kilkanaście sekund do kilku minut zanim pył wrócił do pierwotnej postaci. Albrecht zabrał kilka takich woreczków. Postanowił jednak, że sfałszuje swoje wyniki badań. Uważał, że Hiszpanie naruszą świętość tego miejsca. Ta decyzja spowodowała, że przestano mu ufać. Przełożeni słusznie uważali, że Albrecht poznał tajemną wiedzę Azteków i chce ją zachować tylko dla siebie. Nie mogli mu ją ot tak odebrać. Habsburg bądź co bądź poznał bardzo dobrze techniki odgradzania umysłu od ciała. Po powrocie często mu grożono. Najczęściej obiecywano śmierć w męczarniach, ale to były tylko groźby bez konkretnych działań. Robili to jego koledzy z oddziału, jak i przełożeni. Z początku nikt nie myślał nawet o skrzywdzeniu kogoś z dynastii Habsburgów. Tak po kilku miesiącach, kiedy wszyscy plotkowali o posiadanej przez niego wiedzy, że pochodzenie przestało być wystarczającą ochroną. W dniu 11 stycznia 1530 roku porwano go. Uwięziono go dawno opuszczonych domostwach. Codziennie biczowano Albrechta aż do utraty nieprzytomności. Dzięki technice oddzielenia duszy od ciała nie potrafili go złamać. Wzbudzało to frustrację wśród napastników. O całym zdarzeniu na pewno wiedział przełożony, ponieważ przez kilka dni po jego zniknięciu odmawiał sformowania oddziału poszukiwawczego. Na dwa dni przed Bożym Narodzeniem niespodziewanie w obozie pojawił się Albrecht. Jego stan fizyczny wskazywał, że jest niemal w agonii, jednakże on cały czas bardzo dobrze funkcjonował. Dowódca w obawie przed odpowiedzialnością nakazał swoim ludziom, aby Albrecht przeżył za wszelką cenę. Nie przewidział, że Habsburg poskarży się na swój los samemu Karolowi V. W liście opisał, że próbowano go zmusić torturami do wyjawienia wiedzy na temat wiedzy tajemnej Azteków. Uważał, że tego co nauczył się może słuchać tylko inny Habsburg. Władca nie był zainteresowany „prymitywną kulturą”, ale zapewnił kuzynowi ochronę. Sam Albrecht postanowił wrócić do Europy. ==Volter== Wylądował w porcie w Kadyksie w dniu 30 października 1531 roku. Nikt oczywiście na niego nie czekał. W drodze do Niemiec dowiedział się, że jego ojciec urzęduje w Madrycie. Postanowił zmienić plany. Przez kilka tygodni przebywał w domu. Mógł spokojnie odpocząć od znojów podróży. W czasie powrotu do Europy nakreślił szkic swojej książki. Postanowił wydać ją w Hiszpanii jako prezent dla władcy. Karol V okazał się być niezainteresowany. Podnosił, że jego konkwistadorzy odkryli to co najważniejsze, a reszta to drobnostki. Interesowało go tylko złoto. Albrecht nie mógł dać tego co chciał, tak więc został odprawiony. Ze szkoły zapamiętał bardzo ważną lekcję. Ród Volturi od zawsze jest zainteresowany starożytnymi artefaktami. Postanowił zaryzykować i wyjechał do stolicy czarodziejów. Początkowo i w Volterze był źle traktowany. Dzięki nazwisku w końcu udało mu się spotkać z [[Gubernatorzy Volteru|gubernatorem Volteru]] [[Aro Lancaster (1468-1547)]]. Opowiedział mu pokrótce jaką misję miał w Nowym Świecie. Dzięki temu kilka dni później zobaczył się z [[Aleus Volturi|Aleusem Volturi]]. Władca czarodziejów bardzo chętnie czepiał informacje na temat zamorskich cywilizacji. Albrecht zaproponował mu, że napisze dla niego książkę na podstawie dziennika z podróży. Wielki Mistrz rodu Volturi po weryfikacji jego twierdzeń postanowił dać mu szansę. Publikacja ukazała się zaledwie w kilku egzemplarzach. Tylko Aleus Volturi wersję nieocenzurowaną. W książce w wersji królewskiej dowiadujemy się, że władze hiszpańskie w kolonii domyśliły się oszustwa, ponieważ Albrecht był śledzony. Nie wiedziano dokładnie co tam odkrył, ale to wystarczyło jako podstawa do jego aresztowania. Volturi zakazali rozpowszechniania książki. Nie chcieli, aby zawarte informacje w książce wydały się. Hiszpanie posiadali skrawki informacji, ale wiedza Habsburga dała by im jeszcze większą przewagę nad pozostałymi. Aro Lancaster otrzymał wersję podstawową. Nie wiadomo kto otrzymał pozostałe egzemplarze. ==Kuba== W maju 1536 roku wyjechał do Hiszpanii. Wezwał go ojciec, ze względu na pogarszający się stan zdrowia. Na miejscu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. W ypytywano go o to co robił tak długo w stolicy czarodziejów. Albrecht oczywiście nie mógł powiedzieć o wydaniu książki. Za to udało mu się dostać na kolejny rejs do Ameryki. Miał być tam w charakterze pisarza. Kapitan z chęcią go przyjął, ponieważ jako jedyny z załogi był już w Nowym Świecie. W długą podróż wyruszono w lipcu tego 1536 roku. Załodze udawało się omijać wielkie sztormy i burze. W pewnym sensie przezywali długi i spokojny urlop. Gdy wydawało się, że szczęśliwie dotrą na miejsce statek natrafił na śmiertelny problem. Albrecht dotychczas opisywał w dzienniku swoją podróż jako monotonną i nie wartą uwagi. Jedynie z czego się cieszył to, że nie musi oglądać ponurej Hiszpanii. Po ośmiu miesiącach rejsu natrafili na potężny tajfun. Załoga była kompletnie nieprzygotowana. Statek znacznie zboczył z kursu, a kapitan nie potrafił określić ich dokładnego położenia. Na ich nieszczęście jeszcze rozbili się na nieznanej im wyspie. Dopiero po kilku dniach okazało się, że jest to dzisiejsza Kuba. Wyspa już należała do Hiszpanii. Z katastrofy przeżyło zaledwie 12 osób. Obrali Albrechta za swojego przywódcę. Ten zdecydował, że tymczasowo założą osadę około kilometra od brzegów oceanu. Gdy wydawało się, że wioska będzie świetnie rozwijać się, ponieważ od początku budowano domostwa z kamienia. Niestety lokalni mieszkańcy uważali ich za nowych panów w ramach Encomienda. Różdżką Albrechta została złamana strzałą gdy chciał wyczarować tarczę ochronną nad towarzyszem. Sam też Albrecht oberwał w udo. Udało mu się ukryć w cierniach, dzięki czemu przeżył rzeź, ale stracił dużo krwi. Bez różdżki nie mógł wyleczyć swojej rany, dlatego próbował to zrobić za pomocą pyłu Azteków. Wyszło mu niezbyt udolnie. Krwawienie ustało. Mógł chodzić, ale mocno kulał na lewą nogę. Wiedział, że na pewno nie może zostać tutaj na miejscu. Najbliższa hiszpańska osada znajdowała się w Habanie. Tak więc tam musiał zmierzać jeśli chciał przeżyć. Szedł nocą, a w dzień spał w zaroślach chroniony znakami zaklęcia rozmazania. Ludność rodzima nie władała magią, a przynajmniej nikogo takiego nie spotkał. W głównym ośrodku Hiszpanów na wyspie udzielono mu pomocy medycznej i dano schronienie. Zatrudniono go jako pisarza w ratuszu. Odpowiadał za system Encomienda. Chciał się zemścić na tych, którzy go napadli. Razem z grupą około 100 ludzi udał się do jego zniszczonej wioski. Zastali tam Indian szukających wartościowych rzeczy. Hiszpanie pojmali ponad 400 ludzi. Każdy z nich został skuty, tak aby uniemożliwić ucieczkę. Albrecht chciał koniecznie uczestniczyć w wyprawie. Pełnił niezbyt okazałą funkcję strażnika. Do jego obowiązków należało pilnowanie, aby nikt nie uciekł. Niewolnicy mieli być w dobrej kondycji fizycznej do pracy na plantacjach. Habsburg przy każdej okazji znęcał się nad wojownikami. Gdy tylko za wolno szli otrzymywali baty po nogach. Uważał, że w ten sposób czci śmierć swoich towarzyszy. Potem nigdy już uczestniczył w polowaniach na ludzi. W głębi siebie czuł, że jest to zaprzeczenie bycia człowiekiem. Z drugiej strony nie chciał się sprzeciwiać władzy, ponieważ zawdzięcza im wikt i pracę. A wszystko zapowiadało, że pozostanie na Kubie. W maju 1537 roku poznał Aleksandrę Oliveirę (1511-1540), córkę bogatego plantatora. Oboje wpadli sobie w oko. Ich małżeństwo na Kubie w pewnym sensie uważano za największy matrymonialny skandal w XVI wieku. On – niemający pieniędzy pisarz, ona - dziedziczka wielkiej fortuny. Natomiast zarówno Aleksandra, jak i jej ojciec znali pochodzenie Albrechta. Do naszych czasów dotrwał list od seniora Oliveira do wicekróla Nowej Hiszpanii Don Antonia de Mendoza. Informował że ''Jego arcyksiążęca wysokość, arcyksiążę Austrii i książę Hiszpanii Albert Honorio D’Austria został jego zięciem poprzez małżeństwo z jego córką, Aleksandrą''. Albrecht po małżeństwie przejął część zarządzania plantacją. Ponownie wykazał się okrucieństwem wobec Indian. Członkowie plemienia, którzy go napadli zostali własnością Oliveira. Habsburg wydłużył im godziny pracy o dwie godziny. Skrócił też przerwę. Indianie musieli pracować również w soboty i w niedziele. Karano ich pod byle pretekstem. Albrecht początkowo nie wykazywał się ani mniejszym, ani większym okrucieństwem od innych plantatorów. Jednak chęć kontynuowania zemsty przesłoniła mu zdrowy rozsądek. Wydał prawo wedle którego gwałt na Indiance przestał być nawet wykroczeniem. Sam też dopuszczał się przemocy wobec kobiet. Niewolnicy panicznie się go bali. Woleli pracować ponad swoje siły niż zobaczyć swojego pana. Albrecht postanowił pogorszyć jeszcze bardziej ich warunki bytowe. Część domostw zamienił na magazyny a wypędzonych porozmieszczał u innych. Panował straszny tłok. Zlikwidowano też połowę toalet. Tylko ci co wyrabiali cele norm otrzymywali normalne posiłki, a reszta dostawała odpady z kuchni. W ciągu zaledwie trzech lat doprowadził do śmierci 320 osób. Dawna rodzina królewska zabraniała buntów. Ich los również nie był lepszy niż pozostałych, ale współplemieńcy trzymali się razem specjalnie dla nich. Fala przemocy w końcu dotknęła księżniczkę. Indianie tym razem nie przypatrywali się bezczynnie. Na wielu plantacjach odmówili pracy. Albrecht postanowił rozwiązać problem poprzez rozstrzelanie króla plemienia. To był jego największy błąd. Niewolnicy zdobyli jego dom i złupili. Pana Oliveira wypuszczono na wolność, ponieważ miał być dla nich dobrym człowiekiem, Aleksandrę zanim wypuszczono została zgwałcona przez dwunastu najlepszych wojowników. Jej synka Karola obdarto ze skóry i upieczono nad ogniskiem. Albrecht obronił się dzięki magii. Jednakże krzywda jaka spotkała jego bliskich zupełnie dobiła go. Armia hiszpańska przez kolejne tygodnie uspokajała nastroje. Przywódcy rebelii zostali skazani na spłonięcie na stosie. Niestety małżeństwo Habsburga rozpadło się. Małżonka nie chciała go widzieć, a teść oskarżył go o spowodowanie „powstania niewolników”. W dniu 11 grudnia 1542 roku sąd w Meksyku unieważnił ślub Albrechta i Aleksandry. Przyznał również Habsburgowi spore odszkodowanie. Dzięki złotu mógł kupić statek i powrócić do Europy i wieść spokojne życie.<br> ==Madrycka Szkoła dla czarodziejów== Do Hiszpanii powrócił w lutym 1544 roku. Ku swojemu zdziwieniu dowiedział się, że jego ojciec został w 1539 roku ministrem magii Królestwa Hiszpanii. Nie mówił nikomuskąd zdobył majątek, ale z biegiem czasu pewne pogłoski trafiały do Iberii. Większość podejrzewała, że zarobił pieniądze jako łowca niewolników w Nowym Świecie. Ojciec trzymał go z daleka od polityki. Nie pozwalał mu również wrócić do Niemiec. W 1553 roku na zaproszenie [[Albert de Albano|Alberta de Albano]] zaczął uczyć w centralnej szkole dla czarodziejów. W pierwszym roku szkolnym wykładał matematykę, jednakże niezbyt spełniał się w tym przedmiocie. Jego zajęcia uważano za stratę czasu. Zauważył to też minister magii, dlatego zaproponował mu nauczania historii dynastii Habsburgów. W tym temacie miał zdecydowanie większą wiedzę. Nie mniej sam Albrecht uważał za zbędne nauczanie historii niemieckiej dynastii w Hiszpanii. Po abdykacji cesarza Karola V pozwolił sobie na wiele kąśliwych uwag wobec kuzyna. Nie obyło się bez rozmów dyscyplinujących z dyrekcją szkoły. W listopadzie 1557 roku poznał króla Filipa II. Nowy król patrzył na Albrechta zdecydowanie bardziej przychylnym wzrokiem niż jego poprzednik. Na pewno miał o nim lepsze zdanie niż Karol V. Był na pewno ciekawy doświadczeń z Nowego Świata. Nie dziwi więc fakt, że władca zaproponował mu powrót do Ameryki, jednakże Albrecht zdecydowanie odrzucił propozycję zasłaniając się wiekiem. Do zmiany zdania nakłoniła go duża suma pieniędzy. Ostatecznie nie wziął udziału w wyprawie, ponieważ zachorował na ospę prawdziwą. Lekarze walczyli o jego życie. Na jego ciele pozostały blizny. Straszył wyglądem wszystkich naokoło. Znani był od tej pory jako postać chodzącą w kapturze. W 1561 roku wrócił do nauczania w szkole. O plemionach Indiańskich zawsze mówił z rozwagą. Przyszłych kolonistów przestrzegał przed okrutnymi zachowaniem wobec rodzimej ludności. W życiu prywatnym pojawiła się nowa miłość. Damą jego serca została Alberta de Albano (1515-1577), kuzynka ministra magii. Pobrali się w dniu 20 grudnia 1563 roku w Madrycie. Pozostali bezdzietni.<br> Na przełomie 1566 i 1567 roku pojawiły się plotki o szykującej się dymisji ministra magii. Kandydatów było sporo. Wymieniano wiele nazwisk, jednakże wszystko zależało od króla Filipa II i [[Ambasadorowie Volturi w Hiszpanii|ambasadora rodu Volturi]] [[Jan Flavius (1488-1591)|Jana Flavius]] (1488-1591). Po raz pierwszy Albrecht otrzymał propozycje objęcia urzędu od samego ministra magii. Habsburg miał jasno zaznaczyć, że nie jest w żaden sposób zainteresowany kolejną funkcją. Wskazywał, że jest też osobą nieprezentacyjną przez blizny. To tylko na chwilę zakończyło temat. On wrócił w dniu 20 lutego 1567 roku. Król Filip II podczas balu zapytał zgromadzonych co sądzą o kolejnym Habsburgu na urzędzie ministra magii. Zgromadzeni widzieli Albrechta. Za jego kandydatura przemawiał fakt, że jest zupełnie niezainteresowany funkcjami. <br> Prawdziwe „urabianie” Albrechta rozpoczęła się w lipcu. Miał pełnić funkcję do czasu aż znajdzie się lepszy kandydat. Odmawiał wielokrotnie, ale monarcha i ambasador nie poddawali się. W końcu Filip obiecał mu „wymazanie winy” za powstanie niewolników na Kubie. Ambasador Jan Flavius zapytał czy władca wie o jego współpracy z rodem Volturi. Albrecht niemal zapomniał, że ponad 30 lat temu wydał książkę dla Aleusa Volturi. Czuł się mocno stłamszony. Dzięki żonie postanowił przyjąć propozycję. Chciał, aby została wiceministrem magii, jednak kobieta nie mogła pełnić takiej funkcji w ministerstwie magii. ==Minister Magii== W dniu 1 września 1567 roku król Filip II i Jan Flavius wydali [[Akt łaski Króla Hiszpanii Filipa II Habsburga i ambasadora rodu Volturi Jana Flaviusa dla Albrechta Austriackiego (1567)|akt łaski]], na mocy którego w dniu 15 września objął funkcję.<br> [[Rząd hiszpańskich czarodziejów Albrechta AustriackiegoI|Pierwszy rząd Albrechta Austriackiego]] urzędował od dnia 15 września 1567 roku do dnia 2 października 1575 roku. Jako minister magii skupił się na polityce kolonialnej. Przede wszystkim doprowadził do rozbudowania Nowego Tenochtitlán. Dzięki niemu miasteczko otrzymało mury miejskie wykonane z granitu. Większość budynków wykonano z kamienia, a każde z nich podłączono do kanalizacji. Pozwolił, aby założono tam szkołę. Postanowił, jednak, że nie będzie tam się uczyć azteckiej magii i kultury. Natomiast większość decyzji w polityce wewnętrznej podejmowała jego żona. Była nieoficjalną zastępczynią ministra magii. Uważano ją za niebezpieczna kobieta, z którą nawet Rahlowie musieli się liczyć. Albrecht zatwierdzał jej decyzje praktycznie bez problemu. Rzadko widywano go publicznie. Również nie często rozmawiał z królem Filipem II i ambasadorem rodu Volturi. W latach 1570-1573 rozbudował szkołę w Madrycie o trzy budynki internatu i o dwa dla przedmiotów chemicznych. Dzięki temu mogło być 1200 uczniów w internacie i 1500 uczniów tzw. dojeżdżających. W sierpniu 1575 roku popadł w konflikt z Rahlami. Poszło o otworzenie szkoły w Barcelonie. Minister magii nie aprobował tego kroku. Orzekł, że dyplomy wydawane przez tę uczelnię nie będą uznawane w myśl prawa czarodziejów. Konflikt mógł trwać miesiące, jednakże Albrecht postawił wszystko na jedną kartę i podał się do dymisji. Filip II nie chciał zmieniać obsady w ministerstwie magii. Minister magii nie wtrącał się w prerogatywy monarsze. Wykonywał sumiennie jego polecenia, dlatego Habsburg musiał zostać utrzymany na funkcji ministra. Ambasador nie miał zdania. Uważał Albrechta za średnią osobę. Po konsultacjach monarchy z volterowskim przedstawicielem postanowiono przyjąć dymisję i mianowanie go z powrotem na najwyższy urząd magiczny w kraju. W dniu 31 sierpnia i 2 września ambasador i król wydali [[Akt łaski Króla Hiszpanii Filipa II Habsburga i ambasadora rodu Volturi Jana Flaviusa dla Albrechta Austriackiego (1575)|akt łaski]]. Druga kadencja Albrechta rozpoczęła się 30 dni później po wydaniu dokumentu przez Filipa II. [[Rząd hiszpańskich czarodziejów Albrechta Austriackiego II|Drugi rząd]] urzędował od dnia 2 października 1575 roku do dnia 30 czerwca 1582 roku. Tak jak uprzednio ogromne wpływy miała jego małżonka. Stanowiła silną podporę dla władzy męża. Jednak jej śmierć w dniu 31 października 1577 roku doprowadziła, że popadł w zależność od swoich dyrektorów departamentu. Rzadko zajmował się sprawami ministerialnymi. Utrzymywano go na stanowisko tylko, dlatego, że był wygodny dla króla. Jednakże upływające lata pokazywały, że brak odpowiednich rządów może doprowadzić do wzrostu nastrojów regionalistycznych. Największym przejawem tego był wydanie zgody na powstanie szkoły w Barcelonie. Uczniowie pochodzący z Aragonii masowo opuszczali madrycką placówkę. Albrecht zupełnie zlekceważył problem. W tym czasie częściej siedział na grobie swojej małżonki. Wspominał tam swoje barwne życie. Miał świadomość, że jego bezczynność nie jest dobra dla władzy centralnej czarodziejów. Wielokrotnie obiecywał sobie, że weźmie się w garść. Jednak zawsze brakowało mu sił. W 1582 roku ogłosił, że przechodzi na emeryturę. Przeciwko temu wystąpili Rahlowie, jednakże Filip II stwierdził, że nastał czas zmian. ==Ostatnie lata== Na emeryturze żył w dostatku. Mieszkał w dawnym osobistym pałacyku ojca. Urządził go na przytulne pomieszczenia. W ogrodzie znajdował się grobowiec rodziców. Obok niego kazał wybudować kolejny dla drugiej małżonki. Dopiero teraz zainteresował się losem rodziny pozostawionej na Kubie. Wiedział o śmierci pierwszej małżonki. Chciał, aby jej ciało, wraz z małym synkiem spoczęły obok niego. Jak się okazało żył jeszcze były teść. Miał ponad sto lat, ale nie przestał nienawidzić swojego byłego zięcia. Wyraził zgodę na ekshumacje pod warunkiem, że Albrecht sam przyjedzie po ciała. Wszyscy wokół byli bardzo zdziwieni, kiedy zaczął szykować się do podróży zamorskiej. Wyruszył w marcu 1583 roku. W lutym następnego roku dobili do brzegów Kuby. Nikt nie pamiętał Honoriusza, ale on pamiętał niektóre miejsca. Rezydencja byłego teścia spłonęła około 1570 roku. Staruszek teraz mieszkał w drobnym dworku. Spotkanie to nie należało do najprzyjemniejszych. Doszło do kłótni w wyniku, którego Pan Oliveira próbował zastrzelić Albrechta. Wypomniał mu, że przez jego mordercze zapędy cenę zapłaciła Aleksandra i jej syn. Ostatecznie nic uzyskał i wracał do Hiszpanii z pustymi rękami.<br> Po powrocie do co raz częściej zaglądał do kieliszka. Nie było dnia bez pijaństwa. Albrecht zmarł podczas alkoholowej libacji w dniu 3 października 1589 roku w Madrycie. Pochowano go dziesięc dni później. ==Urząd== {{Władca |pop=[[Albert de Albano]] |nast=[[Franciszek del Castanion]] |urząd=[[Ministrowie Magii Hiszpanii|III Minister Magii Hiszpanii]] |lata=1567-1582 }} [[Kategoria:Ministrowie Magii Hiszpanii]]
Opis zmian:
Wszelki wkład na Ethenor może być edytowany, zmieniany lub usunięty przez innych użytkowników. Jeśli nie chcesz, żeby Twój tekst był dowolnie zmieniany przez każdego i rozpowszechniany bez ograniczeń, nie umieszczaj go tutaj.
Zapisując swoją edycję, oświadczasz, że ten tekst jest Twoim dziełem lub pochodzi z materiałów dostępnych na warunkach
domeny publicznej
lub kompatybilnych (zobacz także
My wiki:Prawa autorskie
).
PROSZĘ NIE WPROWADZAĆ MATERIAŁÓW CHRONIONYCH PRAWEM AUTORSKIM BEZ POZWOLENIA WŁAŚCICIELA!
Anuluj
Pomoc w edycji
(otwiera się w nowym oknie)
Strony dołączone w tym artykule:
Szablon:Cytat
(
edytuj
)
Szablon:Władca
(
edytuj
)
Szukaj
Szukaj
Edytujesz
Albrecht von Habsburg (1499-1589)
Dodaj temat