Przejdź do zawartości
Menu główne
Menu główne
przypnij
ukryj
Nawigacja
Strona główna
Ostatnie zmiany
Losowa strona
Pomoc z MediaWiki
Strony specjalne
Ethenor
Szukaj
Szukaj
Wygląd
Utwórz konto
Zaloguj się
Narzędzia osobiste
Utwórz konto
Zaloguj się
Strony dla anonimowych edytorów
dowiedz się więcej
Edycje
Dyskusja
Edytujesz
Eteokles di Parma (1965)
(sekcja)
Strona
Dyskusja
polski
Czytaj
Edytuj
Wyświetl historię
Narzędzia
Narzędzia
przypnij
ukryj
Działania
Czytaj
Edytuj
Wyświetl historię
Ogólne
Linkujące
Zmiany w linkowanych
Informacje o tej stronie
Wygląd
przypnij
ukryj
Uwaga:
Nie jesteś zalogowany. Jeśli wykonasz jakąkolwiek zmianę, Twój adres IP będzie widoczny publicznie. Jeśli
zalogujesz się
lub
utworzysz konto
, Twoje zmiany zostaną przypisane do konta, wraz z innymi korzyściami.
Filtr antyspamowy.
Nie
wpisuj tu nic!
===Armia rodu Volturi=== ====Polska==== W latach 1990-1992 Eteokles działał na terenie Polski. Odpowiadał za bezpieczeństwo ambasady Volturi w Warszawie i zaopatrzenie w odpowiednie surowce. Warszawa nie przypadła mu do gustu gdy zapoznał się z historią komunistyczną czarodziejów. Komuniści zmusili społeczność czarodziejów, aby zaakceptowali obecność nieczarodziejów w rządzie i ministerstwie magii. Stąd też negatywnie odnosił się do polskich władz, dlatego pilnie go obserwowano, jednakże nie złapano go na niczym nielegalnym.. Dowodzi to o bardzo dobrym przygotowaniu Eteoklesa do służby pod przykrywką. Wiadomo, że handlował substancjami czarodziejskimi zakazanymi polskim prawem. Zwodził także rosyjskich szpiegów, pozyskując przy tym nowe kanały dostaw dobrego surowca do produkcji broni. W listopadzie 1992 roku wpadł na granicy polsko-litewskiej. Celnik zlekceważył immunitet dyplomatyczny Parmeńczyka i po kontroli skonfiskował cały towar, ale nie mógł aresztować Eteoklesa. Sam Eteokles jeszcze tego samego dnia otrzymał status [[Magus non grata|magus non grata w Polsce]] i wrócił do Volteru. Volturi obiecali polskiej stronie dokładne śledztwo. Polak miał nawet przesłuchiwać go, ale nigdy do niczego nie doszło. Parmeńczyk zdobył odpowiednią ilość towaru i był przez to nietykalny. Polska strona otrzymała raport, w którym zarzucono im naruszenie prawa dyplomatycznego i sprzedaż danych militarnych stronie rosyjskiej poprzez ujawnienie Parmeńczyka. Sam Parmeńczyk mieszkał spokojnie we Włoszech, jak i Wielkiej Brytanii. Zgodnie z wytycznymi musiał jednak unikać rozgłosu. A to łatwe nie było podczas spotkań czystokrwistych, w których musiał uczestniczyć. W maju 1993 roku zamieszkał w podziemnej części Volteru. Przez kolejne pół roku przechodził nowe szkolenia przygotowawcze do kolejnej misji. ====Była Jugosławia==== Od lutego 1994 roku do maja 1996 roku działał z przerwami na terenie Byłej Jugosławii. Chronił i pomagał czarodziejom w ewakuacji przed serbskimi siepaczami. Volturi zakazali mu walk bez wyraźnego rozkazu. Stosował wszystkie dostępne mu środki, aby chronić podopiecznych. Często były to dzieci zabitych czarodziejów, którzy odmówili udział w eksterminacji bośniackich muzułmanów. Od 13 listopada do 17 grudnia ochraniał sierociniec „Matki Babuszki” położony pięć kilometrów od Srebrenicy do czasu aż zostanie ewakuowany. Serbowie mordowali każdego kto im nie spodobał się. Eteokles dla swojej ochrony używał sztuki wtargnięcia do umysłu. Usilnie trzymał się rozkazu Volturi. Nieingerencja jednak spowodowała u niego niechęć do pracy. Mógł zrobić więcej, ale zakazywano mu tego. Bardzo mocno przeżył to emocjonalnie. Targały nim silne wątpliwości co do pełnionej misji. Oficjalnie przyznał się do jednorazowego złamania volterowskiego polecenia. Miało to miejsce w dniu 13 listopada 1994 roku. Trzech serbskich żołnierzy gwałciło napotkane dziewczynki i jednego chłopca. Nikt nie śmiał im przeszkodzić w dokonywaniu zbrodni. Parmeńczyk zaatakował ich poprzez wtargnięcie do umysłu i materializował w ich umysłach straszne wizje. Żołnierze wzajemnie powystrzelali się. Do tej pory nie wiadomo co dokładnie zobaczyli. Świadkowie twierdzili, że napastnicy myśleli, iż sami zostali ofiarami brutalnych gwałtów. Ochraniany sierociniec został otoczony tarczami, jednakże ich gwarantem był początkowo tylko Eteokles. Czarodzieje niemal natychmiast chcieli poddać budynek gdy tylko przyjechali Serbowie. Parmeńczyk nie wyraził zgody. Wezwał na pomoc innych volterowskich agentów, ale nikt nie pomógł. Otrzymał jedynie odpowiedzieć z samego Volteru, aby oczekiwał pomocy od samej stolicy czarodziejów. Książe stał się nie tylko obrońcą, ale i psychologiem. Wspierał wszystkich naokoło. Kilkukrotnie wzmacniał tarczę co kosztowało go sporo sił witalnych. W dniach 18-20 listopada Serbowie ostrzelali sierociniec z artylerii przeciwpancernej. Uszkodzeniu uległa część mieszkalna, ale tarcze powstrzymały większość pocisków. Za to warunki bytowe uległy dramatycznemu pogorszeniu. Ludzie ponownie chcieli się poddać. Eteokles zebrał wszystkich w sali gimnastycznej i przemówił im do rozsądku. Znamy treść przemowy, ponieważ została nagrana przez serbskiego szpiega. {{Cytat|Kochani, jako jeden z was, jako czarodziej, muszę wam powiedzieć, że z rąk Serbów nie czeka was nic innego jak tylko gwałty i upokorzenia, a śmierć będzie dla was łaską. O ile was nie będą torturować nim pozbawią was tego co macie najcenniejszego – życia. Rozmawiałem z wami. Opowiadaliście mi o przeszłości. Niektórzy z was pamiętają czasy Imperium Osmnańskiego. Część z waszych rodzin mieszka na tych terenach kiedy panowało tu Bizancjum a nawet jeszcze wcześniej. Niektóre rodziny są starsze niż te włoskie czystokrwistych…Słuchajcie jesteście czarodziejami. Macie moc, aby pokonać tych zbrodniarzy. Volturi pomogą tylko wtedy, kiedy zobaczą, że jest warto inwestować w was.}} Szpieg został nakryty na przekazywaniu informacji i zabity przez Parmeńczyka poprzez wizualizację strasznych scen. Wojna spowodowała, że wyćwiczył te umiejętność do tego stopnia, iż nieczarodziej nie był wstanie obronić się bez Kladuremensji. Serbowie próbowali zidentyfikować kim jest główny obrońca. Wzięto go za Chorwata lub Albańczyka. Apel do ludzi jednak przyniósł pozytywny rezultat i tarcza sierocińca została wzmocniona na tyle, że pociski artyleryjskie odbiły się od jej ścian. Dopiero w dniu 16 grudnia nadeszła pomoc z Volteru. Przez kolejne cztery dni budynki sierocińca opustoszały. Parmeńczyk wraz z kilkoma innymi czarodziejami został, aby walczyć z Serbami. Tylko on przeżył walki. Siał postrach w szeregach wroga umiejętnościami tworzenia wizji. Do Volteru wrócił na miesięczny urlop. Nie widział rodziny blisko pół roku, dlatego jego odpoczynek od zgiełku wojny pozostał tajemnicą przed postronnymi. Do Bośni wrócił już w marcu 1995 roku. Brał udział w szturmie na Rokitę. Wraz z 70 ochotnikami odbijał wieś z rąk Serbów. Była ona bardzo ważna dla Volturi, ponieważ znajdowała się tam starożytna biblioteka zaklęć z okresu bizantyjskiego. Nie zniszczono jej tylko, dlatego, że dobrze ją zamaskowano, ale gdy tylko została odkryta Kajfasz Volturi wysłał tam swoich ludzi. Tym razem pozwolił na zabijanie Serbów. Cel uświęcał środki, dlatego akcję przeprowadzono szybko i brutalnie. Na nic niespodziewających się przeciwników spadł grad ognistych kul. Większość zginęła na miejscu. Pozostali wzięli za zakładników miejscowych. Parmeńczyk nie chciał zabijać niewinnych, ale towarzysze mieli inne zdanie. Chcieli wykonać misję za wszelką cenę. Przeciwnicy zabarykadowali się w bibliotece. Eteokles zmusił ich do otworzenia drzwi siłą własnego umysłu. Uniknął rzezi niewinnych, ale Serbów tak czy siak stracono na miejscu. On i dwóch pozostałych nieznanych mu druhów zebrali zbiory. Osobno wrócili do Volteru gdzie zdali towar.<br> Parmeńczyk kilkukrotnie wracał do Bośni już po zakończeniu walk, jednakże to co tam robił pozostaje tajemnicą. Po zakończeniu misji został urlopowany. ====Volter==== W Volterze pracował jako ochroniarz pałacu rodu Volturi. Równocześnie przechodził okresowe badania psychiatryczne w szpitalu. Poddawano go specjalistycznym leczeniu. Był świadkiem wojny, śmierci i zbrodni wojennych. Nie pozostawiono go samego sobie, ponieważ byłby wtedy bardzo niebezpieczny dla otoczenia. Wraz z uspokojeniem nastrojów zajął się najbliższą rodziną. Z rodzicami zbyt za wiele nie rozmawiał. Nie chciał podjąć pracy na rzecz rodu, który był dla niego strasznie obcy. Wiedział, że rani uczucia rodziców, jednak inaczej nie potrafił. Córka Anna Józefina jest dla niego oczkiem w głowie. Porozumiewa się z nią, jak i z małżonką w języku angielskim. Robił to nawet przy rodzinie, pomimo że córka i Maria Cenmore znają włoski.<br> Od maja 1998 roku pracował jako główny ochroniarz w gubernatoracie Volteru. Wprowadził nakaz przeszkolenia wszystkich pracowników w zasad zachowania bezpieczeństwa. Miała mu również podlegać policja miejska, ale Gubernator Volteru przekonał Kajfasza Volturi, że przekazywanie tak ważnej funkcji żołnierzowi będącym na froncie nie jest zbyt za dobrym pomysłem. Wraz ze zmniejszeniem ilości obowiązków mógł ponownie skupić się na rodzinie. Volturi nie zapomnieli o jego umiejętnościach, ale pozwolili mu pełną regenerację po strasznych przeżyciach. ====Korea Północna==== W czerwcu 2000 roku udzielono mu dymisji w gubernatoracie, a następnie skierowano na specjalistyczne szkolenie. Było ono skomplikowane i obejmowało naukę języka koreańskiego, w wersji północnej i południowej, ideologii komunistycznego i zwyczajów imperium rodu Kimów. Dopiero w listopadzie 2002 roku przerzucono go do Korei Północnej. Działał jako biznesman w okręgu przemysłowym Kaesong. Współpracował z północnokoreańską firmą tekstylną produkującą materiał na ubrania zimowe. Eteokles opracował eliksir wzmacniający trwałość materiału. Firma ta mocno zainteresowała się jego wynalazkiem. Parmeńczyk ustalił, że jest pod obserwacją koreańskich służb bezpieczeństwa. Dla zmylenia przeciwnika udawał nic nie podejrzewającego człowieka. Nawiązał relację z Kao-Li Wu. Jest to chemik z wykształcenia. Jego dziadek był towarzyszem broni Kim Il-Sunga. Oznaczało to, że jest bardzo wysokopostawionym człowiekiem w aparacie państwa. Eteokles sprawiał wrażenie zachwyconego projektem. Pomimo że bardzo dobrze mówił w języku koreańskim starał się to ukryć. Mieszał słowa angielskiego i koreańskiego. Także gramatyka pozostawiała wiele do życzenia. Wszystko po to, aby zmylić przeciwnika. Pozwalał sobie na krytykę Wielkiej Brytanii, której miał być obywatelem i jej niesprawiedliwego systemu społecznego. Koreańczycy nie nabrali się od razu na jego sztuczki. Po pierwsze zbadali rzekome brytyjskie obywatelstwo. Brytyjczykom podrzucono odpowiednio spreparowane dokumenty. I właśnie te zostały przejęte przez Koreańczyków. Za jego brytyjskością przemiał fakt, że studiował magię w Hogwarcie pod przybranym nazwiskiem. Szkolenia ochroniarskie również uwiarygodniały go. Mówił typową angielszczyzną. Agenci służb bezpieczeństwa monitorowali każdy jego krok. Eteokles świadomy tego, że nawet błahy błąd będzie oznaczał śmierć musiał niemal zerwać stosunki z ukochaną córką i żoną. Wykorzystywał w stosunku do wroga swój największy atut, którego nie ujawnił nikomu postronnemu. Ponownie materializował wizje wydarzeń, które wyglądały inaczej niż w rzeczywistości. W ten sposób zmylił samego Kao-Li Wu. Zmienił skład eliksiru wzmacniającego materiał w ten sposób, że gdy tylko deszczówka spadnie na ubranie zacznie go natychmiast rozkładać. Armia północnokoreańska wyprodukowała blisko 15 tysięcy mundurów. W ciągu zaledwie kilku dni wszystkie uległy roztopieniu. Kao-Li Wu jako nadzorujący projekt został aresztowany i brutalnie przesłuchany przez służby bezpieczeństwa. Trafił do obozu koncentracyjnego zlokalizowanego niedaleko granicy z Rosją. Eteokles uniknął aresztowania, ponieważ przebywał wtedy w Wielkiej Brytanii. Volturi nakazali mu wrócić do Kaesong, pomimo niebezpieczeństwa. W dniu 15 maja 2004 roku aresztowano go pod zarzutem szpiegostwa gdy tylko przekroczył granicę wewnątrzkoreańską. Nie mógł zobaczyć twarzy funkcjonariuszy. Każdego chroniło odpowiednie zaklęcia zmylające. Założono mu na szyję [[Łuk Obsydianowy]], który zablokował wszystkie umiejętności tworzenia wizji. Parmeńczyk był przerażony, po tym jak pozbawiono go mocy. Wiedział, że Volter nie będzie próbował go uratować, ponieważ nie ma w tym interesu – nie wykonał zadania. Prawda czy kłamstwo tak czy siak oznaczały brutalne tortury. =====Obóz koncentracyjny nr 124.===== Przez kolejne tygodnie Eteoklesa torturowano w Kaesong. Codziennie bito go do utraty przytomności. Wybito mu wszystkie zęby, rozcięto dziąsła i wcierano tam pieprz i sól. Wyrwano mu także paznokcie. Złamano wszystkie palce u ręki i nogi. Parmeńczyk w dalszym ciągu nie przyznawał się do sabotażu armii. Oczywiście nie uwierzono mu. Żaden obcokrajowiec nie mógł, w opinii śledczych, mówić prawdy. Oprócz tortur fizycznych doszły również te psychiczne. Wielokrotnie stawiano go przed plutonem egzekucyjnym, nawet strzelano do niego. Kule dosłownie musnęły głowę. Odmawiano również snu. Przesłuchania trwały godzinami i o różnych porach. Odcięli mu jądro i podali mu to do jedzenia. Dopiero po fakcie uświadomili co dokładnie zjadł. Głód towarzyszył Eteoklesowi na każdym kroku. Sąd wojskowy skazał go na karę śmierci w zawieszeniu, czyli dożywotnie pozbawienie wolności z perspektywa pozbawienia życia.<br> Karę zaczął odbywać w dniu 14 czerwca 2004 roku. Umieszczono go w obozie koncentracyjnym nr. 124. słynącego z bardzo ciężkich warunków bytowych. Średnio umierało tutaj 9 na 10 osadzonym w pierwszym roku pobytu. Głównym zadaniem obiektu było „zeszmacenie” człowieka i pozbawienie go resztek godności. Eteokles był jednym z nielicznych czarodziejów w obiekcie. Bez mocy czarodziejskiej nie stanowił zagrożenia. Od razu trafił do obozowego lazaretu. Natrafił tam na znachorkę, która pomogła mu szybko zagoić rany. Całe życie spędziła w tym miejscu. Strażnicy wielokrotnie brutalnie ją gwałcili. Urodziła tutaj dwie córki, które również brutalnie zgwałcono. Obie zamordowano gdy tylko przestały być atrakcyjne. Parmeńczyk pomimo noszenia Łuku Obsydianowego zachował naturalną dla jego rodu umiejętność szybkiego leczenia się. Chciał żyć i przetrwać ten koszmar. Od niechybnej śmierci uratował go fakt, że sam uratował prominentnego oficera przed śmiercią gdy zawalił się na niego dach szopy w trakcie gwałtu na kobiecie. Z jednej strony sam chciał go zabić za popełnioną zbrodnię, ale tym razem zwyciężyła w nim chęć przeżycia. Trzymał się blisko tego człowieka stając się jego sługą. Dzięki temu uzyskał znacznie lepsze warunki bytowe od pozostałych więźniów. Jadał regularnie i poznawał w jaki sposób działa ten obóz. Czuł się co raz pewny na tyle, aby delikatnie doradzać swojemu „dobroczyńcy”. Ten pozwalał mu na wiele. Lubił mieć usłużnego sługę. Eteokles wykonywał każde polecenie bez zwłoki. Kilkukrotnie wybierał piękne kobiety, które miały zostać nałożnicami oficerów. Czekał je smutny los. Ciągle gwałcone, brutalnie bite i głodzone myślały tylko o śmierci. Parmeńczyk uczestniczył w tych zbrodniach. Krępował je, trzymał, aby zbytnio nie ruszały się. Jedną udusił gdy ta zagroziła, że wszystkim powie, iż dobrze mówi po koreańsku. W obozie koncentracyjnym nie było czegoś takiego jak moralność. Każdy chciał przeżyć. Eteokles również to rozumiał. Raz pomógł kobiecie wykarmić nowonarodzone dziecko. Ukradł jedzenie ze stołu swojego pana. Przyłapano go i srogo ukarano. W dniu 12 sierpnia 2004 roku odcięto mu lewą rękę. Tylko traf losu spowodował, że nie umarł. Na trzeci dzień od straty części ciała poczuł, że ponownie ma kontrolę nad swoją mocą. Postanowił sprawdzić czy jest wstanie wytworzyć straszną wizję u jednego ze strażników. Spowodował, że ten wziął nóż i rozciął sobie brzuch. Chciał wyciągnąć stwora, który miał mu wejść przez pępek. =====Ucieczka z obozu koncentracyjnego===== Powrót mocy czarodziejskiej przyniósł również powrót sił witalnych. Eteokles przyrządził wywar, który zastopował ciągłe krwawienie rany. Postanowił jednak robić wszystko, aby nie było widać poprawy. Chciał zgotować okrutny horror dotychczasowym oprawcom. W dniu 1 września 2004 roku zmaterializował wizję pożaru budynku mieszkalnego oficerów. Wydawało im się pożar idzie z dołu ku górze odcinając drogę ucieczki. 50 osób zeskoczyło z dachu. Na miejscu zginęła połowa z nich. Pozostali złamali sobie kończyny, a dwóch kręgosłup. Komendant obozu zarządził śledztwo. Podejrzewał, że za tym wszystkim stoi czarodziej. Podejrzenie padło natychmiast na Eteoklesa. Wywleczono go rano na plac apelowy i rozebrano do naga. Trzech strażników brutalnie go biło aż nie stracił przytomności. Nie zabili go, ponieważ otrzymali zakaz z samego Pjongjangu. Do obozu miał przyjechać specjalny wysłannik samego wodza. Osobiście ma przesłuchać Parmeńczyka.<br> Dla Eteoklesa był to szok kiedy zobaczył dawnego towarzysza broni z Byłej Jugosławii. Zrozumiał, że nikt nie jest w stanie poznać go przez zaklęcia zwodzące i maskujące. Zabrał go na przesłuchanie za zamkniętymi drzwiami. Wyjaśnił mu plan ucieczki i oddał różdżkę. W nocy zaatakowali drugi budynek oficerów. Podpalili go od dołu. Żołnierze byli przekonani, że jest to kolejna sztuka. Nim zorientowali się, że jest już za późno na ratunek większość spłonęła żywcem. Uciekających niespodziewanie ostrzelano. Eteokles już nie miał wystarczająco sił, aby stworzyć odpowiednio silne zaklęcie tarczy. Zemdlał w trakcie walki.
Opis zmian:
Wszelki wkład na Ethenor może być edytowany, zmieniany lub usunięty przez innych użytkowników. Jeśli nie chcesz, żeby Twój tekst był dowolnie zmieniany przez każdego i rozpowszechniany bez ograniczeń, nie umieszczaj go tutaj.
Zapisując swoją edycję, oświadczasz, że ten tekst jest Twoim dziełem lub pochodzi z materiałów dostępnych na warunkach
domeny publicznej
lub kompatybilnych (zobacz także
My wiki:Prawa autorskie
).
PROSZĘ NIE WPROWADZAĆ MATERIAŁÓW CHRONIONYCH PRAWEM AUTORSKIM BEZ POZWOLENIA WŁAŚCICIELA!
Anuluj
Pomoc w edycji
(otwiera się w nowym oknie)
Szukaj
Szukaj
Edytujesz
Eteokles di Parma (1965)
(sekcja)
Dodaj temat