Przejdź do zawartości
Menu główne
Menu główne
przypnij
ukryj
Nawigacja
Strona główna
Ostatnie zmiany
Losowa strona
Pomoc z MediaWiki
Strony specjalne
Ethenor
Szukaj
Szukaj
Wygląd
Utwórz konto
Zaloguj się
Narzędzia osobiste
Utwórz konto
Zaloguj się
Strony dla anonimowych edytorów
dowiedz się więcej
Edycje
Dyskusja
Edytujesz
Pogrzeb Ra i Wilberty Volturi
(sekcja)
Strona
Dyskusja
polski
Czytaj
Edytuj
Wyświetl historię
Narzędzia
Narzędzia
przypnij
ukryj
Działania
Czytaj
Edytuj
Wyświetl historię
Ogólne
Linkujące
Zmiany w linkowanych
Informacje o tej stronie
Wygląd
przypnij
ukryj
Uwaga:
Nie jesteś zalogowany. Jeśli wykonasz jakąkolwiek zmianę, Twój adres IP będzie widoczny publicznie. Jeśli
zalogujesz się
lub
utworzysz konto
, Twoje zmiany zostaną przypisane do konta, wraz z innymi korzyściami.
Filtr antyspamowy.
Nie
wpisuj tu nic!
===Ocena pogrzebu przez media=== Najważniejsze gazety wysłały swoich najlepszych korespondentów do Volteru: wśród nich były ''The New York Times'', ''The Washington Post'', ''The Guardian'', ''Le Figaro'' czy ''Die Welt''. Telewizja BBC relacjonowała całe wydarzenie na żywo. Media zgodnie zwracały uwagę na oficjalny charakter uroczystości: uczestnictwo najważniejszych urzędników świata czarodziejów, obecność sztandarów, przemówienia władcy czarodziejów i Wielkiego Sędziego Volteru. Był to kolejny pogrzeb członków rodu najwyższej rangi, zwłaszcza patrząc na Wilbertę. Podkreślano, że niemal do końca życia uczestniczyła w życiu politycznym stolicy czarodziejów. Przedstawiano ją jako wzór wychowania minionej epoki XIX wieku. Ra Volturi był po prostu jej towarzyszem. Media zgodziły się z określeniem ''annus horribilis''. Trzy wydarzenia śmiertelne w jednym miesiącu: najpierw Fineas Abraxas, potem Ra i Wilberta, a na koniec w tajemniczych okolicznościach Katarzyna. Włoskie media niezbyt chętnie wspominały o trzeciej śmierci, ponieważ wyczuwały, że Volturi nie chcą o tym zbytnio mówić. Przemówienie Ferdynanda Volturi przyjęto z ogromnym i nieskrywanym zaskoczeniem. Dotychczas uważano tego człowieka za „drewniaka”, pozbawionego emocji, będącego „bez wosku” w relacjach zewnętrznych. Dziennikarze w artykułach opisywali to jako wyraz krzyku rozpaczy pod płaszczykiem bycia niewzruszonym. Stratę było widać nie tylko w samej przemowie, ale także w mowie ciała i w oczach Ferdynanda. Z kolei Kleopatriusza nazywano „Księciem z Kanady”. Po śmierci dziadka został głową tej części rodziny. Pełnił funkcję następcy babci w otoczeniu władcy czarodziejów, a jego linia została zaangażowana w politykę międzynarodową; jego syn został przedstawicielem Volturi w Stanach Zjednoczonych, wnuk zaś ożenił się z Anastazją z rodu Lukanosów. Tutaj należy wyjaśnić, że potomkowie Aro Volturi i Kaliope Merowing również są blisko z nimi spokrewnieni, bowiem mają wspólnego przodka w osobie [[Ludwik Merowing|Ludwika Merowinga]]. Ostatnie przemówienie określono jako techniczny koniec dla publiczności. Łukasz Volturi miał dać sygnał końca publicznych obchodów. To trzecie przemówienie przyjęto najchłodniej, jakby przemawiał urzędnik, a nie krewny. Z drugiej strony przypominano, że Wielki Sędzia Volteru musi pełnić funkcję, pomimo że niedawno stracił syna czy został zmuszony do brania udziału w rozwodzie rodziców. Oceniano, że jego postawa jest defensywna, ale zachowuje pełen profesjonalizm mimo wszystko. Uwagę mediów zwróciły również trumny, ponieważ Amerykanie zorientowali się, że wieka trumien są zrobione z drewna Sekwoi Wiecznozielonej – ich dumy narodowej, symbolu wieczności. Wybuchła o to wielka afera. W kolejnych dniach nie tylko oni, ale także organizacje ochrony przyrody protestowały przeciwko niszczeniu lasów dla „fanaberii rodu Volturi”. Zaczęto podejrzewać, że pozostałe części trumien są wykonane z chronionych gatunków drzew. Plotki te wzmocnił fakt, że odkryto wywiad australijskiego botanika dla rodzimego czasopisma branżowego, w którym chwalił się sfinansowaniem badań nad ochroną Wolemii przez anonimowych darczyńców. Amerykanie powiązali to z pogrzebem. Volturi cały czas milczeli w tej kwestii. Biuro prasowe nie odpowiadało na pytania dotyczące trumien. Volturi jednak zezwolili na zrobienie zdjęć sarkofagów dwa dni po pogrzebie. Aranżacja tego miejsca zrobiła wrażenie, bo np. ''The Guardian'' pisał: ''Sarkofagi są identyczne, proste, z delikatnymi ozdobami: liśćmi akantu, liliami i różami. Motywy roślinne idealnie pasują do całości. Na sarkofagach umieszczono również herby. Ten należący do Wilberty miał koronę, co symbolizuje jej bliskie pokrewieństwo z władcą czarodziejów.'' Amerykański ''The New York Times'' bardziej drążył ten temat. Udało mu się dotrzeć do pracowni, w której wykonano sarkofagi. Szeroko opisywano, że zamówienie było wręcz premium pod każdym względem, do tego stopnia, że jeszcze po pogrzebie doklejano ozdoby motywów roślinnych. Jeden sarkofag miał kosztować aż 200 tysięcy euro. Organizacje ekologiczne jeszcze przez kilka tygodni drążyły sprawę użycia drewna sekwoi. Odkryto, że dziadek Wilberty otrzymał kiedyś biurka z tego drzewa, więc najwyraźniej użyto ich teraz. Zaproponowały stronie volterowskiej zwrot pozostałych, aby drzewo sekwoi nie stało się towarem w przemyśle pogrzebowym. Biuro prasowe także to pozostawiło bez odpowiedzi.
Opis zmian:
Wszelki wkład na Ethenor może być edytowany, zmieniany lub usunięty przez innych użytkowników. Jeśli nie chcesz, żeby Twój tekst był dowolnie zmieniany przez każdego i rozpowszechniany bez ograniczeń, nie umieszczaj go tutaj.
Zapisując swoją edycję, oświadczasz, że ten tekst jest Twoim dziełem lub pochodzi z materiałów dostępnych na warunkach
domeny publicznej
lub kompatybilnych (zobacz także
My wiki:Prawa autorskie
).
PROSZĘ NIE WPROWADZAĆ MATERIAŁÓW CHRONIONYCH PRAWEM AUTORSKIM BEZ POZWOLENIA WŁAŚCICIELA!
Anuluj
Pomoc w edycji
(otwiera się w nowym oknie)
Szukaj
Szukaj
Edytujesz
Pogrzeb Ra i Wilberty Volturi
(sekcja)
Dodaj temat