Przejdź do zawartości
Menu główne
Menu główne
przypnij
ukryj
Nawigacja
Strona główna
Ostatnie zmiany
Losowa strona
Pomoc z MediaWiki
Strony specjalne
Ethenor
Szukaj
Szukaj
Wygląd
Utwórz konto
Zaloguj się
Narzędzia osobiste
Utwórz konto
Zaloguj się
Strony dla anonimowych edytorów
dowiedz się więcej
Edycje
Dyskusja
Edytujesz
Eteokles di Parma (1965)
(sekcja)
Strona
Dyskusja
polski
Czytaj
Edytuj
Wyświetl historię
Narzędzia
Narzędzia
przypnij
ukryj
Działania
Czytaj
Edytuj
Wyświetl historię
Ogólne
Linkujące
Zmiany w linkowanych
Informacje o tej stronie
Wygląd
przypnij
ukryj
Uwaga:
Nie jesteś zalogowany. Jeśli wykonasz jakąkolwiek zmianę, Twój adres IP będzie widoczny publicznie. Jeśli
zalogujesz się
lub
utworzysz konto
, Twoje zmiany zostaną przypisane do konta, wraz z innymi korzyściami.
Filtr antyspamowy.
Nie
wpisuj tu nic!
==Biografia== Eteokles przyszedł na świat w jednym z najważniejszych arystokratycznych rodów [[Rzymska Rada Arcyczystych Rodów Czystej Krwi|Rzymskiej Rady Arcyczystych Rodów Czystej Krwi]]. Z jego narodzinami wiązano nadzieję nie tylko na bardzo dobry, udany, mariaż, ale i na kolejną synekurę w dyplomacji. Prasa pisała również, że narodziny kolejnego syna zabezpieczą trwałość rodu Parmeńskiego. Pierwsze imię nadano mu na cześć bohatera z mitologii greckiej. Eteokles był władcą Teb, synem Edypa i jego matki Jokasty. Zginął w czasie wojny o władzę z bratem, Polinikiem. „Fineasa” otrzymał ku czci władcy czarodziejów [[Fineas Volturi|Fineasa Volturi]] (1848-1971) panującego w latach 1919-1971, zaś „Archimedesa”, ponieważ rodzice lubili to imię. Poprzez matkę był spokrewniony z rodem Orsinich, po których odziedziczył aparycję. Poddano go bardzo surowemu wychowaniu, ponieważ w opinii rodziców miało go to zahartować do życia. Plany na przyszłość determinowały niemal wszystkie ich działania wobec chłopca. Oczekiwano od niego szybkich efektów w nauce. Już w wieku czterech lat rozpoczął przygotowania przedszkolne. Szły mu bardzo dobrze, jednakże w opinii rodziców dużo wolniej niż zakładali. Potrafił pisać, czytać i liczyć jeszcze przed pójściem do szkoły podstawowej. W 1971 roku poszedł do szkoły podstawowej z internatem w [[Volter]]ze. Tutaj zaczęły się problemy natury wychowawczej. Nie potrafił znaleźć swojego miejsca czy odpowiedniego powiernika przez rozłąkę z bliską rodziną. Mocno rzutowało to na wynikach w nauce. Im dłużej nie widział ojca czy matki, tym bardziej one pogarszały się. Relacje z rówieśnikami też nie należały do dobrych. Naśmiewano się z jego pierwszego imienia. Drwili, że jego matka jego równocześnie jego babcią, tak jak Jokasta dla Eteoklesa. Nauczyciele reagowali na to, jednakże rodzice problemu nie widzieli w tym. Powstrzymywali nawet działania korygujące placówki edukacyjnej. Uważali, że to co tam się w szkole dzieje odpowiednio zahartuje chłopca przed przyszłymi rozgrywkami dyplomatycznymi. Brak pomocy położył się cieniem na jego przyszłych relacji z pozostałymi ludźmi, zwłaszcza z rodzicami. Badał każdego człowieka czy może mu faktycznie zaufać, co dana osoba reprezentuje samą sobą i jaką posiada wiedzę i umiejętności. W 1975 roku rozpoczął intensywną naukę jeżyka angielskiego i o dziwo dla otoczenia, a także dla samego Eteoklesa, szła ona mu nad wyraz dobrze. Zapewne to też przesądziło o dalszej edukacji Parmeńczyka. [[Hektor di Parma (1902-2014)|Hektor di Parma]] (1902-2014), po konsultacjach, w tym z samym chłopcem, zdecydował, że wnuk będzie uczył się magii w Wielkiej Brytanii. Rodzice nie protestowali. Oni również uważali to za dobry pomysł, ale z zupełnie innych powodów niż senior rodu. Senior patrzył na to pod kątem odpowiedniego rozwoju i dobra dziecka. Nie widział szans dla neigo na karierę dyplomatyczną. Nie chciał go przekreślać, ponieważ Eteokles jest zbyt młody, aby cokolwiek powiedzieć o jego przyszłości, natomiast Kajusz i Karolina nie chcieli, aby Eteokles przyniósł im wstyd wśród pozostałych czystokrwistych w volterowskiej szkole dla czarodziejów. Chłopiec bez emocji przyjął wiadomość o wyjeździe do dalekiej i zimnej Wielkiej Brytanii. Przyzwyczaił się do trzymania go na dystans. W pewnym sensie nawet był zadowolony, że nie będzie musiał widywać „idealnych” kuzynów i brata.<br> Eteokles w latach 1976-1983 studiował magię w szkole magii i czarodziejstwa w Hogwarcie. Przydzielono go do Ravenclavu jako, że cenił sobie wierność i naukę. Tam osiągnął dobre wyniki w nauce, a egzaminy końcowe zdał na odpowiednim poziomie. Najbardziej opanował umiejętności ważenia eliksirów i zaklęć wysokotransmutacyjnych. Wyćwiczył również umiejętności [[Kladuremensja|Kladuremensji]] – sztuki zamykania umysłu, a także [[Frakturumencja|frakturumensji]] – sztuki wtargnięcia do umysłu. Po zakończeniu edukacji w Hogwarcie, zgodnie z zaleceniami seniora, powinien wrócić do Italii, ale nie zrobił tego tak szybko jak tego oczekiwano. Eteokles postanowił, że odbędzie praktykę w czarodziejskiej szkole ochroniarskiej. Ćwiczył tam m.in. walki wręcz, pojedynki czarodziejów i ważenia szybkich eliksirów. W grudniu 1983 roku zdał egzamin i otrzymał pierwszy stopień „ochroniarza-czarodzieja”. Dziesięć miesięcy później po kolejnym egzaminie został ochroniarzem-czarodziejem drugiego stopnia. Prowadzący oficer zaproponował mu nawet naukę w szkole oficerskiej, ale jednak Eteokles nie miał już na to środków. Rodzice pozbawili go dofinansowania za „zdradę” tj. nie wrócił do kraju. Istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że chłopak pozostałby w Wielkiej Brytanii i kontynuował obraną ścieżkę, gdyby nie brutalna napaść na niego i kłopoty jakie to mu przyniosło. Parmeńczyk bronił się przeciwko siedmiu napastnikom. Wszyscy byli czarodziejami, więc walczyli za pomocą magii. Napastnicy nie mieli szans z dobrze wyszkolonym księciem. Obezwładnił ich i wezwał policję, jednak ta nie uwierzyła mu, że walczył uczciwie. Ewidentnie wyglądał na obcego przez ciemniejszy odcień skóry. Sprawa trafiła do sądu. W tym czasie Eteokles przebywał w areszcie. Adwokat powiadomił go, że grozi mu nawet do do pięciu lat więzienia i istnieje mała szansa na uniewinnienie. To zmusiło go do poproszenia ambasady rodu Volturi o pomoc. Parmeńczycy bardzo mocno obawiali się skandalu w Italii i zaproponowali „poszkodowanym” rekompensatę. A gdy ta została przyjęta, zarejestrowali przyznanie się ich do składania fałszywych zeznań. Eteokles jednak nie został natychmiast wypuszczony, dlatego w sprawę zaangażował się sam Kajfasz Volturi, który słyszał o jego umiejętnościach w walce wręcz i pojedynkach czarodziejów. Całość załatwiono po cichu i w sierpniu 1986 roku wrócił do Rzymu. Musiał jednak w zamian za to wstąpić do szkoły oficerskiej rodu Volturi. Przydzielono go do tajnych misji, co de facto oznaczało, że tak naprawdę zniknie z pola widzenia na lata. Szkolenia odbył w Wielkiej Brytanii, gdzie miał już wyczyszczoną kartotekę. Tam też poznał [[Maria Cenmore (1968)|Marię Cenmore]] (ur. 1968). Zarówno jej, jak i jego rodzina przyjęli z ogromnym zaskoczeniem informację o ich niespodziewanym ślubie. Małżeństwo według powszechnych reguł było w pełni równe i czystokrwiste. Mają jedno dziecko, córkę [[Anna Józefina di Parma (1988)|Annę Parmeńską]] (ur. 1988).<br> ===Armia rodu Volturi=== ====Polska==== W latach 1990-1992 Eteokles działał na terenie Polski. Odpowiadał za bezpieczeństwo ambasady Volturi w Warszawie i zaopatrzenie w odpowiednie surowce. Warszawa nie przypadła mu do gustu gdy zapoznał się z historią komunistyczną czarodziejów. Komuniści zmusili społeczność czarodziejów, aby zaakceptowali obecność nieczarodziejów w rządzie i ministerstwie magii. Stąd też negatywnie odnosił się do polskich władz, dlatego pilnie go obserwowano, jednakże nie złapano go na niczym nielegalnym.. Dowodzi to o bardzo dobrym przygotowaniu Eteoklesa do służby pod przykrywką. Wiadomo, że handlował substancjami czarodziejskimi zakazanymi polskim prawem. Zwodził także rosyjskich szpiegów, pozyskując przy tym nowe kanały dostaw dobrego surowca do produkcji broni. W listopadzie 1992 roku wpadł na granicy polsko-litewskiej. Celnik zlekceważył immunitet dyplomatyczny Parmeńczyka i po kontroli skonfiskował cały towar, ale nie mógł aresztować Eteoklesa. Sam Eteokles jeszcze tego samego dnia otrzymał status [[Magus non grata|magus non grata w Polsce]] i wrócił do Volteru. Volturi obiecali polskiej stronie dokładne śledztwo. Polak miał nawet przesłuchiwać go, ale nigdy do niczego nie doszło. Parmeńczyk zdobył odpowiednią ilość towaru i był przez to nietykalny. Polska strona otrzymała raport, w którym zarzucono im naruszenie prawa dyplomatycznego i sprzedaż danych militarnych stronie rosyjskiej poprzez ujawnienie Parmeńczyka. Sam Parmeńczyk mieszkał spokojnie we Włoszech, jak i Wielkiej Brytanii. Zgodnie z wytycznymi musiał jednak unikać rozgłosu. A to łatwe nie było podczas spotkań czystokrwistych, w których musiał uczestniczyć. W maju 1993 roku zamieszkał w podziemnej części Volteru. Przez kolejne pół roku przechodził nowe szkolenia przygotowawcze do kolejnej misji. ====Była Jugosławia==== Od lutego 1994 roku do maja 1996 roku działał z przerwami na terenie Byłej Jugosławii. Chronił i pomagał czarodziejom w ewakuacji przed serbskimi siepaczami. Volturi zakazali mu walk bez wyraźnego rozkazu. Stosował wszystkie dostępne mu środki, aby chronić podopiecznych. Często były to dzieci zabitych czarodziejów, którzy odmówili udział w eksterminacji bośniackich muzułmanów. Od 13 listopada do 17 grudnia ochraniał sierociniec „Matki Babuszki” położony pięć kilometrów od Srebrenicy do czasu aż zostanie ewakuowany. Serbowie mordowali każdego kto im nie spodobał się. Eteokles dla swojej ochrony używał sztuki wtargnięcia do umysłu. Usilnie trzymał się rozkazu Volturi. Nieingerencja jednak spowodowała u niego niechęć do pracy. Mógł zrobić więcej, ale zakazywano mu tego. Bardzo mocno przeżył to emocjonalnie. Targały nim silne wątpliwości co do pełnionej misji. Oficjalnie przyznał się do jednorazowego złamania volterowskiego polecenia. Miało to miejsce w dniu 13 listopada 1994 roku. Trzech serbskich żołnierzy gwałciło napotkane dziewczynki i jednego chłopca. Nikt nie śmiał im przeszkodzić w dokonywaniu zbrodni. Parmeńczyk zaatakował ich poprzez wtargnięcie do umysłu i materializował w ich umysłach straszne wizje. Żołnierze wzajemnie powystrzelali się. Do tej pory nie wiadomo co dokładnie zobaczyli. Świadkowie twierdzili, że napastnicy myśleli, iż sami zostali ofiarami brutalnych gwałtów. Ochraniany sierociniec został otoczony tarczami, jednakże ich gwarantem był początkowo tylko Eteokles. Czarodzieje niemal natychmiast chcieli poddać budynek gdy tylko przyjechali Serbowie. Parmeńczyk nie wyraził zgody. Wezwał na pomoc innych volterowskich agentów, ale nikt nie pomógł. Otrzymał jedynie odpowiedzieć z samego Volteru, aby oczekiwał pomocy od samej stolicy czarodziejów. Książe stał się nie tylko obrońcą, ale i psychologiem. Wspierał wszystkich naokoło. Kilkukrotnie wzmacniał tarczę co kosztowało go sporo sił witalnych. W dniach 18-20 listopada Serbowie ostrzelali sierociniec z artylerii przeciwpancernej. Uszkodzeniu uległa część mieszkalna, ale tarcze powstrzymały większość pocisków. Za to warunki bytowe uległy dramatycznemu pogorszeniu. Ludzie ponownie chcieli się poddać. Eteokles zebrał wszystkich w sali gimnastycznej i przemówił im do rozsądku. Znamy treść przemowy, ponieważ została nagrana przez serbskiego szpiega. {{Cytat|Kochani, jako jeden z was, jako czarodziej, muszę wam powiedzieć, że z rąk Serbów nie czeka was nic innego jak tylko gwałty i upokorzenia, a śmierć będzie dla was łaską. O ile was nie będą torturować nim pozbawią was tego co macie najcenniejszego – życia. Rozmawiałem z wami. Opowiadaliście mi o przeszłości. Niektórzy z was pamiętają czasy Imperium Osmnańskiego. Część z waszych rodzin mieszka na tych terenach kiedy panowało tu Bizancjum a nawet jeszcze wcześniej. Niektóre rodziny są starsze niż te włoskie czystokrwistych…Słuchajcie jesteście czarodziejami. Macie moc, aby pokonać tych zbrodniarzy. Volturi pomogą tylko wtedy, kiedy zobaczą, że jest warto inwestować w was.}} Szpieg został nakryty na przekazywaniu informacji i zabity przez Parmeńczyka poprzez wizualizację strasznych scen. Wojna spowodowała, że wyćwiczył te umiejętność do tego stopnia, iż nieczarodziej nie był wstanie obronić się bez Kladuremensji. Serbowie próbowali zidentyfikować kim jest główny obrońca. Wzięto go za Chorwata lub Albańczyka. Apel do ludzi jednak przyniósł pozytywny rezultat i tarcza sierocińca została wzmocniona na tyle, że pociski artyleryjskie odbiły się od jej ścian. Dopiero w dniu 16 grudnia nadeszła pomoc z Volteru. Przez kolejne cztery dni budynki sierocińca opustoszały. Parmeńczyk wraz z kilkoma innymi czarodziejami został, aby walczyć z Serbami. Tylko on przeżył walki. Siał postrach w szeregach wroga umiejętnościami tworzenia wizji. Do Volteru wrócił na miesięczny urlop. Nie widział rodziny blisko pół roku, dlatego jego odpoczynek od zgiełku wojny pozostał tajemnicą przed postronnymi. Do Bośni wrócił już w marcu 1995 roku. Brał udział w szturmie na Rokitę. Wraz z 70 ochotnikami odbijał wieś z rąk Serbów. Była ona bardzo ważna dla Volturi, ponieważ znajdowała się tam starożytna biblioteka zaklęć z okresu bizantyjskiego. Nie zniszczono jej tylko, dlatego, że dobrze ją zamaskowano, ale gdy tylko została odkryta Kajfasz Volturi wysłał tam swoich ludzi. Tym razem pozwolił na zabijanie Serbów. Cel uświęcał środki, dlatego akcję przeprowadzono szybko i brutalnie. Na nic niespodziewających się przeciwników spadł grad ognistych kul. Większość zginęła na miejscu. Pozostali wzięli za zakładników miejscowych. Parmeńczyk nie chciał zabijać niewinnych, ale towarzysze mieli inne zdanie. Chcieli wykonać misję za wszelką cenę. Przeciwnicy zabarykadowali się w bibliotece. Eteokles zmusił ich do otworzenia drzwi siłą własnego umysłu. Uniknął rzezi niewinnych, ale Serbów tak czy siak stracono na miejscu. On i dwóch pozostałych nieznanych mu druhów zebrali zbiory. Osobno wrócili do Volteru gdzie zdali towar.<br> Parmeńczyk kilkukrotnie wracał do Bośni już po zakończeniu walk, jednakże to co tam robił pozostaje tajemnicą. Po zakończeniu misji został urlopowany. ====Volter==== W Volterze pracował jako ochroniarz pałacu rodu Volturi. Równocześnie przechodził okresowe badania psychiatryczne w szpitalu. Poddawano go specjalistycznym leczeniu. Był świadkiem wojny, śmierci i zbrodni wojennych. Nie pozostawiono go samego sobie, ponieważ byłby wtedy bardzo niebezpieczny dla otoczenia. Wraz z uspokojeniem nastrojów zajął się najbliższą rodziną. Z rodzicami zbyt za wiele nie rozmawiał. Nie chciał podjąć pracy na rzecz rodu, który był dla niego strasznie obcy. Wiedział, że rani uczucia rodziców, jednak inaczej nie potrafił. Córka Anna Józefina jest dla niego oczkiem w głowie. Porozumiewa się z nią, jak i z małżonką w języku angielskim. Robił to nawet przy rodzinie, pomimo że córka i Maria Cenmore znają włoski.<br> Od maja 1998 roku pracował jako główny ochroniarz w gubernatoracie Volteru. Wprowadził nakaz przeszkolenia wszystkich pracowników w zasad zachowania bezpieczeństwa. Miała mu również podlegać policja miejska, ale Gubernator Volteru przekonał Kajfasza Volturi, że przekazywanie tak ważnej funkcji żołnierzowi będącym na froncie nie jest zbyt za dobrym pomysłem. Wraz ze zmniejszeniem ilości obowiązków mógł ponownie skupić się na rodzinie. Volturi nie zapomnieli o jego umiejętnościach, ale pozwolili mu pełną regenerację po strasznych przeżyciach. ====Korea Północna==== W czerwcu 2000 roku udzielono mu dymisji w gubernatoracie, a następnie skierowano na specjalistyczne szkolenie. Było ono skomplikowane i obejmowało naukę języka koreańskiego, w wersji północnej i południowej, ideologii komunistycznego i zwyczajów imperium rodu Kimów. Dopiero w listopadzie 2002 roku przerzucono go do Korei Północnej. Działał jako biznesman w okręgu przemysłowym Kaesong. Współpracował z północnokoreańską firmą tekstylną produkującą materiał na ubrania zimowe. Eteokles opracował eliksir wzmacniający trwałość materiału. Firma ta mocno zainteresowała się jego wynalazkiem. Parmeńczyk ustalił, że jest pod obserwacją koreańskich służb bezpieczeństwa. Dla zmylenia przeciwnika udawał nic nie podejrzewającego człowieka. Nawiązał relację z Kao-Li Wu. Jest to chemik z wykształcenia. Jego dziadek był towarzyszem broni Kim Il-Sunga. Oznaczało to, że jest bardzo wysokopostawionym człowiekiem w aparacie państwa. Eteokles sprawiał wrażenie zachwyconego projektem. Pomimo że bardzo dobrze mówił w języku koreańskim starał się to ukryć. Mieszał słowa angielskiego i koreańskiego. Także gramatyka pozostawiała wiele do życzenia. Wszystko po to, aby zmylić przeciwnika. Pozwalał sobie na krytykę Wielkiej Brytanii, której miał być obywatelem i jej niesprawiedliwego systemu społecznego. Koreańczycy nie nabrali się od razu na jego sztuczki. Po pierwsze zbadali rzekome brytyjskie obywatelstwo. Brytyjczykom podrzucono odpowiednio spreparowane dokumenty. I właśnie te zostały przejęte przez Koreańczyków. Za jego brytyjskością przemiał fakt, że studiował magię w Hogwarcie pod przybranym nazwiskiem. Szkolenia ochroniarskie również uwiarygodniały go. Mówił typową angielszczyzną. Agenci służb bezpieczeństwa monitorowali każdy jego krok. Eteokles świadomy tego, że nawet błahy błąd będzie oznaczał śmierć musiał niemal zerwać stosunki z ukochaną córką i żoną. Wykorzystywał w stosunku do wroga swój największy atut, którego nie ujawnił nikomu postronnemu. Ponownie materializował wizje wydarzeń, które wyglądały inaczej niż w rzeczywistości. W ten sposób zmylił samego Kao-Li Wu. Zmienił skład eliksiru wzmacniającego materiał w ten sposób, że gdy tylko deszczówka spadnie na ubranie zacznie go natychmiast rozkładać. Armia północnokoreańska wyprodukowała blisko 15 tysięcy mundurów. W ciągu zaledwie kilku dni wszystkie uległy roztopieniu. Kao-Li Wu jako nadzorujący projekt został aresztowany i brutalnie przesłuchany przez służby bezpieczeństwa. Trafił do obozu koncentracyjnego zlokalizowanego niedaleko granicy z Rosją. Eteokles uniknął aresztowania, ponieważ przebywał wtedy w Wielkiej Brytanii. Volturi nakazali mu wrócić do Kaesong, pomimo niebezpieczeństwa. W dniu 15 maja 2004 roku aresztowano go pod zarzutem szpiegostwa gdy tylko przekroczył granicę wewnątrzkoreańską. Nie mógł zobaczyć twarzy funkcjonariuszy. Każdego chroniło odpowiednie zaklęcia zmylające. Założono mu na szyję [[Łuk Obsydianowy]], który zablokował wszystkie umiejętności tworzenia wizji. Parmeńczyk był przerażony, po tym jak pozbawiono go mocy. Wiedział, że Volter nie będzie próbował go uratować, ponieważ nie ma w tym interesu – nie wykonał zadania. Prawda czy kłamstwo tak czy siak oznaczały brutalne tortury. =====Obóz koncentracyjny nr 124.===== Przez kolejne tygodnie Eteoklesa torturowano w Kaesong. Codziennie bito go do utraty przytomności. Wybito mu wszystkie zęby, rozcięto dziąsła i wcierano tam pieprz i sól. Wyrwano mu także paznokcie. Złamano wszystkie palce u ręki i nogi. Parmeńczyk w dalszym ciągu nie przyznawał się do sabotażu armii. Oczywiście nie uwierzono mu. Żaden obcokrajowiec nie mógł, w opinii śledczych, mówić prawdy. Oprócz tortur fizycznych doszły również te psychiczne. Wielokrotnie stawiano go przed plutonem egzekucyjnym, nawet strzelano do niego. Kule dosłownie musnęły głowę. Odmawiano również snu. Przesłuchania trwały godzinami i o różnych porach. Odcięli mu jądro i podali mu to do jedzenia. Dopiero po fakcie uświadomili co dokładnie zjadł. Głód towarzyszył Eteoklesowi na każdym kroku. Sąd wojskowy skazał go na karę śmierci w zawieszeniu, czyli dożywotnie pozbawienie wolności z perspektywa pozbawienia życia.<br> Karę zaczął odbywać w dniu 14 czerwca 2004 roku. Umieszczono go w obozie koncentracyjnym nr. 124. słynącego z bardzo ciężkich warunków bytowych. Średnio umierało tutaj 9 na 10 osadzonym w pierwszym roku pobytu. Głównym zadaniem obiektu było „zeszmacenie” człowieka i pozbawienie go resztek godności. Eteokles był jednym z nielicznych czarodziejów w obiekcie. Bez mocy czarodziejskiej nie stanowił zagrożenia. Od razu trafił do obozowego lazaretu. Natrafił tam na znachorkę, która pomogła mu szybko zagoić rany. Całe życie spędziła w tym miejscu. Strażnicy wielokrotnie brutalnie ją gwałcili. Urodziła tutaj dwie córki, które również brutalnie zgwałcono. Obie zamordowano gdy tylko przestały być atrakcyjne. Parmeńczyk pomimo noszenia Łuku Obsydianowego zachował naturalną dla jego rodu umiejętność szybkiego leczenia się. Chciał żyć i przetrwać ten koszmar. Od niechybnej śmierci uratował go fakt, że sam uratował prominentnego oficera przed śmiercią gdy zawalił się na niego dach szopy w trakcie gwałtu na kobiecie. Z jednej strony sam chciał go zabić za popełnioną zbrodnię, ale tym razem zwyciężyła w nim chęć przeżycia. Trzymał się blisko tego człowieka stając się jego sługą. Dzięki temu uzyskał znacznie lepsze warunki bytowe od pozostałych więźniów. Jadał regularnie i poznawał w jaki sposób działa ten obóz. Czuł się co raz pewny na tyle, aby delikatnie doradzać swojemu „dobroczyńcy”. Ten pozwalał mu na wiele. Lubił mieć usłużnego sługę. Eteokles wykonywał każde polecenie bez zwłoki. Kilkukrotnie wybierał piękne kobiety, które miały zostać nałożnicami oficerów. Czekał je smutny los. Ciągle gwałcone, brutalnie bite i głodzone myślały tylko o śmierci. Parmeńczyk uczestniczył w tych zbrodniach. Krępował je, trzymał, aby zbytnio nie ruszały się. Jedną udusił gdy ta zagroziła, że wszystkim powie, iż dobrze mówi po koreańsku. W obozie koncentracyjnym nie było czegoś takiego jak moralność. Każdy chciał przeżyć. Eteokles również to rozumiał. Raz pomógł kobiecie wykarmić nowonarodzone dziecko. Ukradł jedzenie ze stołu swojego pana. Przyłapano go i srogo ukarano. W dniu 12 sierpnia 2004 roku odcięto mu lewą rękę. Tylko traf losu spowodował, że nie umarł. Na trzeci dzień od straty części ciała poczuł, że ponownie ma kontrolę nad swoją mocą. Postanowił sprawdzić czy jest wstanie wytworzyć straszną wizję u jednego ze strażników. Spowodował, że ten wziął nóż i rozciął sobie brzuch. Chciał wyciągnąć stwora, który miał mu wejść przez pępek. =====Ucieczka z obozu koncentracyjnego===== Powrót mocy czarodziejskiej przyniósł również powrót sił witalnych. Eteokles przyrządził wywar, który zastopował ciągłe krwawienie rany. Postanowił jednak robić wszystko, aby nie było widać poprawy. Chciał zgotować okrutny horror dotychczasowym oprawcom. W dniu 1 września 2004 roku zmaterializował wizję pożaru budynku mieszkalnego oficerów. Wydawało im się pożar idzie z dołu ku górze odcinając drogę ucieczki. 50 osób zeskoczyło z dachu. Na miejscu zginęła połowa z nich. Pozostali złamali sobie kończyny, a dwóch kręgosłup. Komendant obozu zarządził śledztwo. Podejrzewał, że za tym wszystkim stoi czarodziej. Podejrzenie padło natychmiast na Eteoklesa. Wywleczono go rano na plac apelowy i rozebrano do naga. Trzech strażników brutalnie go biło aż nie stracił przytomności. Nie zabili go, ponieważ otrzymali zakaz z samego Pjongjangu. Do obozu miał przyjechać specjalny wysłannik samego wodza. Osobiście ma przesłuchać Parmeńczyka.<br> Dla Eteoklesa był to szok kiedy zobaczył dawnego towarzysza broni z Byłej Jugosławii. Zrozumiał, że nikt nie jest w stanie poznać go przez zaklęcia zwodzące i maskujące. Zabrał go na przesłuchanie za zamkniętymi drzwiami. Wyjaśnił mu plan ucieczki i oddał różdżkę. W nocy zaatakowali drugi budynek oficerów. Podpalili go od dołu. Żołnierze byli przekonani, że jest to kolejna sztuka. Nim zorientowali się, że jest już za późno na ratunek większość spłonęła żywcem. Uciekających niespodziewanie ostrzelano. Eteokles już nie miał wystarczająco sił, aby stworzyć odpowiednio silne zaklęcie tarczy. Zemdlał w trakcie walki. ===Rehabilitacja=== Stan zdrowia Parmeńczyka wymagał natychmiastowej pomocy medycznej. Trafił do volterowskiej polikliniki w podziemnej części miasta. Lekarza określili jego stan jako krytyczny. Przed śmiercią uratował go fakt, że zmarł ten kto mu założył Łuk Obsydianowy. Eteokles nie miał zębów a dziąsła zostały zniszczone i przypominają jeden wielki strup. Szczęka źle się zrosła, po tym jak została złamana. Trzy żebra krzywo się wzrosły, a bark wymagał długiego leczenia. Kości prawej dłoni po złamaniu są w tak złym stanie, że nie ma szans, aby bez magii cokolwiek zrobić z nimi. Po odcięciu lewej dłoni w ranie doszło do zakażenia. Stan kardiologiczny jest fatalny. Serce ledwo co sobie radzi, plus bardzo wysokie nadciśnienie. Badania krwi wykazały, że został zarażony wirusem HIV. Pierwsze działania lekarzy polegały na ustabilizowaniu serca. Niestety nie dali rady, dlatego wstawiono mu prototypowe sztuczne serce wykonane z tytanu. Należy powiedzieć, że był to krok niezwykle ryzykowny. Lekarze musieli podać mu eliksir wzmacniający i do tego narkotyki. Rodzina wyraziła zgodę na to. Sam Kajfasz Volturi obiecał, że zrobi wszystko, aby Eteokles wrócił do świetności. A to wymagało ogromnych środków finansowych i magii. Szpital otrzymał rozkaz obciążania za leczenie rachunek władcy czarodziejów. Normalnie tego Volturi nie robią, ale Parmeńczyk należał do czystokrwistego, wpływowego rodu w Italii. Jego śmierć zaszkodziła by w pogarszających się relacjach niektórych członków Rzymskiej Rady Arcyczystych Rodów Czystej krwi z rodem Volturi.<br> Przeszczep serca udał się. Stan Eteoklesa w miarę ustabilizował się. Wszystkie jątrzące się rany wyczyszczono. Podawano mu sztuczne substancje wzmacniające kości. Nastawiono bark i żebra. Próbowano oczyścić krew, aby pozbyć się w wirusa HIV, ale to przerosło możliwości technologii świata czarodziejów. Podawano mu dlatego leki retrowirusowe powlekane eliksirem wzmacniającym. Dzięki temu nie musiał zażywać codziennie tabletek. Wystarczyła jedna na miesiąc. Parmeńczyk obudził się ze śpiączki dopiero w styczniu 2005 roku. Był to dla niego szok, że minęło tyle czasu. Obok niego stała małżonka i córka. Ich widok spowodował, że chciał walczyć o swoje zdrowie. Rozmawiał również z samym Kajfaszem Volturi. Usłyszał o zdradzie w ich własnych szeregach. Stąd Eteokles dzisiaj leży w takim stanie. Oczywiście nie była to prawda. Ale teraz ona się nie liczyła. Prawda wymagała obecności chroniącego ją kłamstwa.<br> Przez pierwsze miesiące po wybudzeniu odzyskiwał zdolności ruchowe. Ciężko było mu z jedną ręką. Czuł się wybrakowany, dlatego nie chciał opuszczać szpitala. Lekarze powiadomili władcę czarodziejów w raporcie, że może być to początek silnej depresji u Eteoklesa. Zalecono więc odlania dłoni z magicznie wzmocnionego metalu i przytwierdzenie jej w miejsce tej odciętej. Po zatwierdzeniu propozycji rozpoczęto przygotowania. Pameńczyk nie chciał jednak wyglądać jak „ufolud” z metaliczną dłonią. Zmusiło to Volturi do powleczenia jej w naturalną żyjącą ludzką skórę. Wyhodowano odpowiednią ilość z malutkiego skrawka pochodzącego od Eteoklesa. Mężczyzna w czasie operacji musiał być uśpiony. Operację w całości przeprowadzono za pomocą magii. Najpierw schłodzono miejsce odcięcia i usunięto „strup”. Najpierw przytwierdzono samą dłoń bez „mięśni” i „skóry”. Układ nerwowy zastąpiono światłowodami, a receptory chipami. Wszystko zabezpieczono tytanową siateczką. Następnie zamontowano sztuczne mięsnie a na samym końcu powleczono to skórą. Do końca czerwca 2005 roku nowa dłoń całkowicie zintegrowała się z ciałem. Eteokles nauczył się nią posługiwać. Zdecydowanie poprawił się jego komfort życia, jednakże dalej pozostał w szpitalu. To już była decyzja polityczna. Nikt nie mógł go zobaczyć w czasie rosnącego napięcia pomiędzy Xanami a Volturi. Kajfasz Volturi na swój koszt kazał zregenerować kości szczęki i wstawił implanty zębów.<br> Ostateczna regenerację organizmu zakończono w dniu 27 lutego 2006 roku. Pochłonęła ona aż 5 milionów euro. Za całość zapłacił Kajfasz Volturi z osobistej części majątku. ===Pierwsza emerytura=== Eteokles złożył wniosek o wcześniejszą emeryturę. Argumentował to tym, że nie jest zdolny psychicznie do pełnienia służby w tajnych misjach dla rodu Volturi. Władca czarodziejów osobiście podpisał dokument. Parmeńczyk wrócił do Rzymu po blisko trzech latach nieobecności. Xanowie próbowali wmieszać go do konfliktu z rodem Volturi. On jednak nie interesował się polityką. Czas spędzał z najbliższą rodziną. Na swojej części ziemi założył bujny ogród. Po środku był placyk na, którym kazał wybudować mały domek letniskowy. Rodzice, brat i senior uważali, że zwariował od przeżyć na misjach, ale on chciał żyć w ciszy. Pełną zdolność w posługiwaniu się magią wróciła dopiero pod koniec 2007 roku. To też jest jednym z powodów samoizolacji od świata.<br> Po raz pierwszy publicznie pojawił się w czasie procesji Rady w styczniu 2008 roku. Nosił czarną lekką zbroję i twarz miał pod maską jako znak przynależności do armii rodu Volturi. Nikt nie mógł go rozpoznać. Była to też demonstracja Eteoklesa, że jest wierny swoim zasadom. Xanowie próbowali go przesłuchać na zebraniu Rady z wydarzeń z Korei Północnej. Parmeńczyk nie tylko odmówił, ale zarzucił Xanom, że jątrzą w stosunkach pomiędzy poszczególnymi członkami Rady a rodem Volturi. Jasno stwierdził, że Volturi pomogli dojść mu do zdrowia, a choć misja zakończyła się totalną klęską, to Kajfasz Volturi pozostanie jego władcą.<br> Eteokles potem unikał zebrań czystokrwistych. Argumentował to tym, że zajmują się tylko polityką a świat naprawdę idzie naprzód i nie warto stać w miejscu. Postanowili w rodzinie, że przeprowadzą się do wiejskiej posiadłości Cenmorów w Szkocji. Parmeńczyk spędzał czas jak emeryt na spacerach wśród pól, lasów i zagajników. Nauczył się łowić ryby. Rodzina bardzo często je jadła. Angielski styl życia bardzo mu pasował i przypominały czas, kiedy studiował magię w Hogwarcie. Nawiązał stosunki towarzyskie z takimi rodzinami jak Gauntami, Slitherinami czy Wessexami. Uczestniczył w polowaniach, rautach, balach. Do czasu aż traktowano go jako nowość w skostniałym towarzystwie czuł się bardzo dobrze, a potem zaczęto określać go jako nudziarza. Mało mówił o życiu w Italii, a o pracy wręcz enigmatyczne wypowiedzi doprowadzały ludzi do salw śmiechu. Zaczęto go pogardliwie nazywać „Pan Agent E.” Eteokles gdy tylko zrozumiał, że jest osobą niepożądaną na imprezach – nie rozmawiano z nim, nie zapraszano do kącika cygarowego, do gry w karty, skorzystał z doświadczenia z lat młodzieńczych i odciął się od tych ludzi. Maria również zaczęła uważać przeprowadzkę do Wielkiej Brytanii za spory błąd. Pretekst do powrotu do Italii dostarczył im narodziny wnuka [[Marceli di Parma|Marcelego di Parma]] w 2009 roku. ===Nauczyciel w szkole oficerskiej=== W dniu 10 kwietnia 2010 roku zmarł Kajfasz Volturi. Kolejnym władcą czarodziejów został [[Marceli Volturi]]. Szybko okazało się, że dąży do reform. Już w czerwcu zaprosił Eteoklesa na rozmowę. Zaproponował mu zawieszenie emerytury. W zamian za to zostałby nauczycielem w szkole oficerskiej. Po wyrażeniu zgody we wrześniu rozpoczął pracę. Otrzymał do szkolenia pierwszy rok. Do jego zadań należało przygotowania tych ludzi do ciężkich warunków bytowych, liczenia tylko na swoje umiejętności i wierności wobec swoich zasad. Marceli Volturi pozwolił mu na opowiedzenie o swoich misjach, z wyłączeniem tej w Polsce. Skupił się przede wszystkim na Korei Północnej. Uczniowie musieli walczyć z nim w walce wręcz, posługiwać się tym co znajdą jako bronią. Wykorzystywał przeciwko nim zdolności do materializowania wizji. Symulował warunki, które mogły ich czekać, albo sam takie przeżył. Zauważył, jednak, że ci ludzie nie potrafią działać bez magii, dlatego otrzymał zgodę na wyjazd do Stanów Zjednoczonych w Góry Skaliste w Stanach Zjednoczonych i tam założono im Łuki Obsydianowe. Cały proces nadzorowali Styksowie. Misja ta zakończyła się sukcesem, bowiem uzmysłowiła wszystkim, nawet samemu Marelemu Volturi, jak ważne są symulacje warunków, sytuacji, w których nie wolno używać magii. Co roku przeprowadzono takie ćwiczenia. Szkoła oficerska niezwykle mocno ceniła sobie zdanie Eteoklesa w kwestiach ciężkich misji wojskowych. Jednakże zauważyli, że ten żołnierz w stanie spoczynku powinien być w dalszym ciągu pod kontrolą specjalistów w zakresie leczenia stresu pourazowego. W efekcie uspokoiły to wewnętrzne nastroje Parmeńczyka. On sam wiedział, że nigdy nie będzie takim samym człowiekiem jak kiedyś. Korea Północna bezpowrotnie zniszczyła mu życie.<br> Kolejne lata mijały mu na szkoleniu pierwszorocznych. Bardzo chciał, aby uniknęli tego co on przeżył, albo przynajmniej wiedzieli co może ich czekać. Jego wkład w rozwój nauki został zauważony przez Volturi, dlatego w dniu 11 września 2014 roku został promowany do rangi pułkownika. Była to podniosła uroczystość, w której również uczestniczył senior rodu, jak i jego rodzice. Podczas przemówienie wygłosił wiele kontrowersyjnych zdań, głównie wymierzonych w Jana i Karolinę, aczkolwiek niebezpośrednio: {{cytat|Dziękuję Jego Królewskiej Mości Wielkiemu Mistrzowi rodu Volturi Marcelemu Volturi za to wyróżnienie. Jestem bardzo wdzięczny za to, że nasz monarcha, tak jak jego wielki ojciec wierzyli w moje umiejętności. Są mi bardzo bliscy, jak rodzina. Służba rodu Volturi to piękne wyróżnienie dla każdego czystokrwistego. Bezpieczeństwo świata czarodziejów jest dla nich zdecydowanie ważniejsze niż utarczki wewnątrz klanu. Dzisiaj jako pułkownik mogę powiedzieć, iż jako mały chłopiec nigdy bym nie sądził, że doczekam się takiego wyróżnienia. Volturi wychowali mnie na człowieka przykładnego i szczerze oddanego sprawie.}} Rok później awansował na zastępcę szefa koordynatora ćwiczeń wojskowych dla kadetów. Od tego czasu mówi się, że skomplikował i utrudnił je dla adeptów. Hartował ich ciała, duszę i charakter. Wyciągał z nich dobre umiejętności i uczył jak zrobić z nich atut. Przykładowo jeden miał nieprzeciętną urodę. Skierował go na szkolenia jak subtelnie to pokazywać tak, aby nie tylko oczarowywać kobiety, ale też robić odpowiednie wrażenie na mężczyznach lub na odwrót w zależności od preferencji seksualnych przeciwnika. Eteoklesowi udało się wyłowić kilka talentów jeśli chodzi o kreację wizji. Nauczył jak kontrolować taką moc i w jaki sposób samemu zabezpieczyć się przed podobnymi sztuczkami. W dniu 2 lipca 2016 roku promowano go do stopnia generała. Jednakże śmierć Marcelego Volturi przyniosła kolejne zmiany w życiu Parmeńczyka. ===Powrót do Armii rodu Volturi=== Generał Eteokles di Parma niedługo po śmierci Marcelego Volturi został wezwany przez jego następcę Ferdynanda Volturi na rozmowę. Otrzymał propozycję powrotu do czynnej służby wojskowej. W zamian za to wypłacano by mu emeryturę i pensję. Czarodziej jednak nie chciał wracać, ponieważ obawiał się powtórzenia sytuacji z Korei Północnej. Zdecydowanie odrzucił propozycję i wrócił do nauczania w szkole. Spotkanie z władcą czarodziejów długo nie pozostało utrzymane w tajemnice. Takie rzeczy po prostu szybko wychodzą na światło dzienne. Krążyły plotki na temat jego tchórzliwej postawy. Bał się swoich własnych cieni. Generał, który chowa się w szkole przed otaczającym go niebezpieczeństwem. Eteokles znał te pomówienia, ale nie reagował. To było poniżej jego godności arystokraty-generała. Utwierdził wiele osób w przekonaniu, że jest tchórzem. Uczniowie również słyszeli te plotki, dlatego co raz częściej spierali się z nim co do obieranej taktyki na ćwiczeniach w polu. Nie raz było tak, że jej po prostu nie przestrzegali. Gdy dochodziło z tego powodu do wypadków to winę zganiano na niego. W lutym 2017 roku dyrektor szkoły udzielił mu dymisji z funkcji zastępca szefa koordynatora ćwiczeń wojskowych. Potem doszło do bardzo poważnego incydentu. Trzech pijanych kadetów uważało, że z łatwością pokonają Eteoklesa w pojedynku. Jego umiejętności miały być przesadzone i pracuje w szkole tylko, dlatego, że należy do arystokracji.<br> W dniu 3 kwietnia 2017 roku Parmeńczykowi kadeci zagrodzili drogę. Mężczyzna był bardzo zaskoczony. Wyciągnęli w jego kierunku różdżki. Eteokles spokojnym głosem kazał im się rozejść, ale w odpowiedzi usłyszał zaklęcie. Jego tarcza odbiła atak, ale natychmiast musiał odbijać kolejne. Stosował tylko obronę. Nie chciał ich zranić, ale zrozumiał, że to może źle się skończyć. Wystrzelił w niebo czerwone iskry na znak, ze potrzebuje pomocy. W tym momencie ugodziło go klątwa. Parmeńczyk w odpowiedzi użył kombinacji zaklęcia żądlącego i parzącego. Tym ruchem obezwładnił wszystkich napastników za jednym razem. Związał ich, aby nie uciekli i nie zrobili sobie krzywdy. Styksowie aresztowali kadetów a Eteoklesa przesłuchano w charakterze pokrzywdzonego. Informacja o zdarzeniu szybko rozeszła się na terenie kampusu. Dyrektor zawiesił go do czasu wyjaśnienia sprawy. Szybko zmienił zdanie pod naciskiem rodziców uczniów i samego Hektora di Parma postanowił go zwolnić dyscyplinarnie. Pomiędzy czarodziejami doszło do kłótni. Parmeńczyk zarzucił mu nie tylko brak reakcji na plotki, ale ich podtrzymywanie. Potem przypomniał, że dyrektor sam nigdy nie pracował na polu walki. Nie wie co to są tortury, poczucie braku bezpieczeństwa czy głód. Zaproponował, aby sam poddał się dymisji, bo przynosi tylko wstyd szkole. To spowodowało, że pryncypał próbował zaatakować Eteoklesa, ale on rzucił niewerbalnie zaklęcie rozrastającej się tarczy. Pomieszczenie wyleciało w powietrze. Za to obaj zostali aresztowani. Dyrektora wysłano na wcześniejszą emeryturę a Parmeńczykowi zaproponowano emeryturę albo powrót do armii. Wybrał tę drugą opcję. ====Stany Zjednoczone==== Eteokles odszedł ze szkoły zhańbiony. Dopiero potem oczyszczono jego imię. Kadetów-agresorów relegowano z uczelni. Dokładnie wyjaśniono sprawę, jednakże jego już tam nie było. W tym czasie przechodził szkolenie do misji w Stanach Zjednoczonych. Dla rodu Volturi poważnym problemem był prezydent Donald Trump. Volturi mówili o nim jako „rosyjski agent i przyjaciel reżimu Kimów w Korei Północnej”. Okazało się, że Amerykanie dysponują relacją ucieczki Parmeńczyka z obozu koncentracyjnego i Koreańczycy chcą uzyskać do niej dostęp w zamian za ustępstwa na rzecz Stanów Zjednoczonych. Dla Volturi była to sytuacja bez precedensu. Nigdy wcześniej nie doszło do takiej sytuacji, w której to Amerykanie tak mocno naraziliby się rodu Volturi. Eteoklesa mianowano attaché wojskowym w volterowskiej ambasadzie w Waszyngtonie.<br> Do jego zadań należało monitorowanie działalności Koreańczyków z Północy. Eteokles znając zwyczaje przeciwnika odkrył ich komórki mieszkalne i kanały informacyjne. Najpierw zinfiltrował wiadomości przesyłane pomiędzy Waszyngtonem a Londynem. Wynikało z nich, że w Stanach Zjednoczonych przybywa grupa specjalna ds. likwidacji uciekinierów. Namierzyli dwoje ludzi, którzy opuścili „nielegalnie” Koreę Północną w kwietniu 2005 roku. Parmeńczyk otrzymał nakaz likwidacji grupy specjalnej. Misję wykonał w dniu 12 października 2017 roku. Eteokles wraz z trzema agentami wkroczył do domu na przedmieściach Waszyngtonu. Zaklęciami uśmiercającymi zabili wszystkich obecnych w domu. Następnie przeszukali go. Odnaleźli teczki, których kopie natychmiast przekazano do ambasady. Wycofując się podpalili budynek. Tajemnicze zdarzenie zostało nagłośnione. Prasa informowała o tym wydarzeniu i o znalezieniu ciał. Ustalili, że byli to Koreańczycy z Północy. Mnożyły się domysły co robili w kraju wroga, co mieli wykonać dla reżimu Kimów. Volturi finansowali niemal wszystkie absurdalne wątki, aby oddalić ewentualne podejrzenia od siebie. Prezydent Donald Trump publicznie zapowiedział, że ten kto to zrobił zostanie doprowadzony na krzesło elektryczne lub śmiertelny zastrzyk. Kategorycznie wyraził sprzeciw wobec morderstw politycznych. Śledztwo prowadzili [[Espianie|espianie]], dlatego zlekceważono volterowski wątek. Eteokles udał się do osób, których teczki dotyczyły, po dogłębnym sprawdzeniu czy są to ofiary reżimu Kimów. Przekazali mu informacje jakoby Amerykanie dysponują dokumentami obcokrajowców więzionych w obozie koncentracyjnych, w tym samego Eteoklesa. Volturi zdecydowali, że należy przejąć ją, ponieważ mieli świadomość postepowania Parmeńczyka w obozie koncentracyjnym. Dokładnie przeanalizowano poszczególne scenariusze przeprowadzenia akcji. Po pierwsze zlokalizowano teczki. Znajdowały się w siedzibie nowojorskiej siedzibie FBI. Potem wytypowano osoby, które mają dostęp do dokumentów o wysokim poziomie tajności. Przeanalizowano ich sytuacje materialną. Dwóch mężczyzn i kobietę poddano ciągłej obserwacji. Eteokles osobiście śledził kobietę. Wychowywała samotnie nastoletniego syna. Niedawno rozwiodła się z mężem. Przez lata przechodziła gehennę jako ofiara przemocy w rodzinie. Wielokrotnie lądowała w szpitalu z różnymi złamaniami. W ocenie Parmeńczyka właśnie ta kobieta jest najsłabszym ogniwem. Kupił jej dom, który został zlicytowany za długi, a następnie pojawił się w nim w dniu 9 grudnia 2017 roku. Nie kazał wyprowadzki w trybie natychmiastowym. Zaproponował, że będzie płaciła czynsz i będzie mogła mieszkać. Potem zatrudnił się w szkole jako nauczyciel chemii, tam gdzie chodził syn kobiety. Dotychczasowy nauczyciel spadł z balkonu i musiał pójść na długie zwolnienie lekarskie. Parmeńczyk wywołał u niego złowrogą wizję, dzięki temu mógł wejść w jego miejsce w szkole. Często widywał kobietę, a ta powoli zakochiwała się w szarmanckim i grzecznym mężczyźnie. Syn uważał Eteoklesa za „pierdołę”, dlatego też przy każdej okazji był dla niego wredny. Kilkukrotnie uszkodził mu samochód, ale czarodziej naprawiał go jednym machnięciem różdżki. Nikt nie wiedział o jego mocy i to musiało pozostać w tajemnicy. Kobieta szybko otwierała się przed nim. Pod koniec roku skopiował jej firmowy identyfikator w czasie gdy nocował u niej. W lutym 2018 roku po raz pierwszy wszedł do budynku. Volterowscy informatycy stworzyli mu odpowiedni profil. Wiedział, że musi działać szybko, ponieważ może zostać zdemaskowany. W hali z teczkami zobaczył detektory mocy czarodziejskiej. Gdy odnalazł swoją teczkę sfotografował ją za pomocą aparatu fotograficznego ukrytego w koturnie butów. Potem bezpiecznie wyszedł. Przez jakiś czas pozostał przy kobiecie. Gdy tylko upewnił się, że jest bezpieczna wyjechał. Zanim przekazał dokumenty sam je przejrzał. Nie było wzmianki o tym, że wybierał kobiety do gwałtów. Wzmiankowano za to, że jest bardzo niebezpieczny przez zdolności „psychokinetyczne”. W ciągu kolejnych kilku miesięcy strona północnokoreańska oczekiwała informacji kim był ów więzień i gdzie mogą go znaleźć. Kim Au-Liu został wyznaczony przez reżim jako osoba kontaktowa w tej sprawie. Eteokles zlikwidował go w dniu 31 marca 2018 roku w Pekinie. Śmierć agenta spowodowała, że zakończyła się ta przedziwna współpraca Amerykanów i północnokoreańskich agencji. Wobec tego nakazano Parmeńczykowi wrócić do Volteru. ====Niemcy==== Po krótkich wakacjach odbył szkolenie w Austrii. Jego nowym celem działań operacyjnych została Republika Federalnych Niemiec. Zlecono mu zbadanie wpływów rosyjskich w volterowskich kopalniach minerałów. Volturi uważali, że agenci GRU sabotują ich pracę i prowokują władze niemieckie do zamknięcia obiektów ze względu na zagrożenie ekologiczne. Eteokles najpierw zapoznał się z prasą naukową dotycząca wpływu kopalni na środowisko naturalne. Wynikało z nich, że eksploatacja kopalni prowadzi do obniżenia wód gruntowych, tak że w ciągu 20 lat nie będzie możliwe pobieranie wody. Volturi uważali te badania za sfałszowanie na zlecenie Rosjan. Rosja chce sprzedawać surowiec rodu Volturi, ale dopóty działa kopalna, dopóki nie ma mowy o interesie. Parmeńczyk rozpoczął obserwację doktora Ewalda Scharzburgera, autora pracy naukowej. Naukowiec prowadził ułożone i podręcznikowe życie. Codziennie o tej samej porze wyjeżdżał do pracy. Na uczelni prowadził badania do wieczora z krótką przerwę na obiad koło 14. Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało wręcz idealnie. Właśnie ten idealizm wzbudził podejrzenia Eteoklesa. Chciał sprawdzić jak zareaguje na losową wizję. Okazało się, że nie jest wstanie jej zmaterializować w umyśle naukowca. Napotkał na bardzo silną barierę. Znał techniki zamykania umysłu, ale potrafili to tylko czarodzieje. Nie widział czy Ewald wyczuł próbę ataku, ale natychmiast wycofał się. Musiał sprawdzić dokładnie przeszłość Ewalda. <br> Mężczyzna urodził się w dniu 11 lutego 1946 roku w Berlinie, w radzieckiej strefie okupacyjnej. Jego matka padła ofiarą wielokrotnych gwałtów i Ewald jest owocem jednego z nich. Nie ma słowa o jego magicznym pochodzeniu. Nigdy nie wykryto w nim nawet cząstki magii. Parmeńczyk próbował znaleźć jego świadectwa szkolne, ale nigdzie ich nie było. Pierwszy ślad na jaki natrafił do studia chemiczne w Berlinie. Pierwsze 19 lat życia pozostawało tajemnicą. Eteokles próbował zbliżyć się jakoś do Ewalda, ale on nie zawierał żadnych znajomości. Wszystkich traktował na stopie zawodowej. Dalsza obserwacja wykazała, że jest osoba samotną. Nie ma ani zony, partnerki/partnera czy dzieci. Ślady bytności poza Berlinem nie istniały. W rozmowie ze swoimi szefami zaproponował, aby zbadać jego pochodzenie dzięki zębom. Tylko musieli je jakoś uzyskać. Eteokles wynajął dwóch mężczyzn, którzy napadli na naukowca. Starszy pan otrzymał mocy cios w szczękę. Stracił przy tym dwa zęby. Ku zdziwieniu Eteoklesa wstał, wypij jakiś napój i zaczął walczyć z napastnikami. Ci przerażeni uciekli. Ewald przez chwile stał i wpatrywał się czy ktoś go nie obserwuje. Parmeńczyk zrozumiał, że on nie polega na swoich oczach, ale próbuje wyczuć czy ktoś nie używa magii. Nie zdążył nic zrobić gdy niespodziewanie Ewald ruszył w jego stronę. Wpatrywały się na niego czerwone błyszczące oczy, które wywoływały przerażenie. Eteokles użył przeciwko niemu zaklęcie żądlące. Ku jego zdziwieniu odbiło się od mężczyzny. A ten natychmiast przyspieszył kroku. Parmeńczyk zaczął atakować go salwami zaklęć wybuchających i w tym samym momencie ruszył w kierunku wybitych zębów. Gdy tylko je znalazł aportował się do ambasady. O całym wydarzeniu zameldował przełóżonym. Volturi nie wiedzieli z kim i z czym mają dokładnie do czynienia. Dopiero badania zębów ujawniły straszliwą prawdę. Ewald jest pół-wampirem, pół-człowiekiem. Taka hybryda powstaje bardzo rzadko. Wampirzyca będąca w ciąży musi ugryźć kobietę, która także spodziewa się dziecka. Dziecko ofiary posiada cechy zarówno człowieka, jak i wampira. Jest praktycznie odporna na magię jako magiczne stworzenie. Zazwyczaj tacy umierają tuż po urodzeniu, zabijane profilaktycznie przez rodzinę. Ale przypadek Ewald był zupełnie inny. Taki obrót sprawił, że sprawa kopalni została przekazana innemu agentowi. Eteokles miał pojmać hybrydę i doprowadzić do Volteru bez względów na koszty i ofiary. ====Polowanie na hybrydę==== Ewald zniknął bez śladu tego samego dnia. Podjęcie tropu było niezwykle trudne. Władze niemieckie zostały powiadomione z kim mają do czynienia. Dzięki temu udostępniono wszystkie jego akta, w tym te wschodnioniemieckie. Eteokles wiedział, że hybryda urodziła się na terenie syberyjskiej Rosji. Zakładał, że będzie tam próbował uciec, ponieważ może ukryć się wśród swoich. Volterowscy naukowcy ostrzegli go, że ścigany pół-wampir staje się mniej stabilnie emocjonalny i może zagrażać otoczeniu. Kamery monitoringu pogranicza niemiecko-polskiego zarejestrowali postać, która z impetem wskoczyła w toń Odry i bardzo szybko przeprawiła się na drugi brzeg. Z kolei w lesie niedaleko Szczecina dwa dni później kamera zarejestrowała człowieka polującego na dziki. Zwierzę zostało rozszarpane i pożarte. Volturi otrzymali te nagrania pokątne. Według analizy Ewald częściowo stracił kontrolę nad wampirzą częścią i dlatego należy go pojmać zanim zaszyje się na Syberii.<br> Eteokles przyjechał do Polski w dniu 7 stycznia 2020 roku. Zbadał miejsce, które zostało zarejestrowane monitoringiem leśnym. Las ten był mocno przerzedzony i nie mógł zapewnić odpowiedniego bezpieczeństwa dla hybrydy. Około kilometra dalej odkrył leże w jamie. Towarzyszący mu specjalista od wampirów i myśliwy powiedział mu, że Ewald może mieć chwilę gdy bardziej przypomina człowieka. Do chwili aż będzie czuł się nieścigany to nie będzie niebezpieczny dla ludzkiego otoczenia. Przez kolejne tygodnie próbowali ustalić trasę wędrówki. Brali pod uwagę, że zbieg może nie unikać skupisk ludzi. Po raz kolejny mieli ślepy traf gdy otrzymali nagranie jak starszy pan pomaga rolnikowi podnieść przewrócony traktor. Miało to miejsce w dwa dni po wizycie w lesie. Czyli są stratni kilka tygodni czasu. Pojechali do wsi Kania, położonej w powiecie Stargardzkim, w województwie zachodniopomorskim. Rolnik był bardzo zdziwiony wizytą volterowskich oficjeli. Powiedział, że gość był u niego jeden dzień. Powiedział, że jedzie do krewnych w Warszawie. Eteokles bezpośrednio udał się do stolicy Polski. Tam szukał informacji u volterowskich szpiegów, w prasie o dziwnych przypadkach. Niestety nic nie znalazł. Tak był pochłonięty śledztwem, że policja zatrzymała go do sprawdzenia gdy wszedł na drogę na czerwonym świetle. Okazało się, że nie może przebywać na terenie Polski. Aresztowano go i przewieziono go do aresztu śledczego. Volturi nie zareagowali. Prawdopodobnie zupełnie zapomnieli, że Eteokles posiada status magus non grata i nie może przebywać legalnie w Polsce. Parmeńczyk został deportowany i w dniu 3 maja 2020 roku wylądował w Rzymie. Styksowie przejęli go i niemal natychmiast wyjechał na Białoruś. Otrzymał instrukcję, że ma współpracować z władzami białoruskimi.<br> Zarejestrowano w okolicach granicy białorusko-polskiej incydenty nielegalnego przekroczenia granicy. Potem kilkukrotnie znaleziono zagryzione stada dzików. Myśliwi zaczęli polowania na „dzikiego człowieka”. Eteokles ostrzegł ich, że śledzona hybryda staje się przez to niebezpieczna. W nocy 8 maja natrafili na trop uciekiniera. Parmeńczyk chciał podejść do niego jak najbliżej. Gdy go zobaczył to ujrzał stwora przypominającego człowieka. Czerwone oczy połyskiwały w ciemności. Używał ognia do smażenia niedawno upolowanego dzika. Świadczyło to o pozostałościach człowieczego usposobieniu. Eteokles wyczarował, według dokładnych instrukcji, klatkę mogąca uwięzić wampira. Niestety myśliwi zaczęli strzelać bez ostrzeżenia. W tym momencie Ewald przestał być człowiekiem a stał się potworem. Z impetem ruszył w stronę ludzi. Klatka powstrzymała go. Parmeńczyk nakazał wycofać się Białorusinom. Pół-wampir próbował zabić ich, ale granica skutecznie uniemożliwiała to. Eteokles machnięciem różdżki zmniejszył klatkę o połowę. Stworzenie wpadła w szał. Próbował go uspokoić wołając do niego po imieniu. To nic nie dało. Zaczął wydawać z siebie długie i charczące odgłosy jakby wzywał pomocy. Parmeńczyk wiedział, że lepiej, aby tbyli w tym miejscu żołnierze niż banda nieokrzesanych myśliwych, dlatego wezwał pomoc za pomocą czerwonych iskier. Styksowie otoczyli teren, a tymczasem Eteokles zmniejszał powierzchnię klatki do czasu aż ciasno oplotła pół-wampira. Niestety w tym przypadku nie była możliwa teleportacja, dlatego zdobycz musiano przewieźć w sposób niemagiczny. Najpierw na lotnisko w Witebsku. Samolot wylądował w Rzymie i potem pociągiem do Neapolu i samochodem opancerzonym do podziemi Volteru. Eteokles nie znał dalszych losów stworzenia. Skierowano go na badania okresowe. Lekarze zdecydowanie poradzili mu przejść na emeryturę lub pracę za biurkiem ze względu na dotychczasowe przeżycia. Zarówno Parmeńczyk, jak i Volturi odrzucili tę sugestię. Jednak za chwile sytuacja ponownie uległa zmianie. ===Dalsze losy=== Ferdynand Volturi, panujący od 2016 toku, zdecydował, że należy zdecydowanie bardziej walczyć z czarodziejskim terroryzmem. Świat oczekiwał od niego zdecydowanych działań. Oczywiście nie każdy terrorysta walczył z Volturi. Tylko ci którzy wyrazili sprzeciw wobec władcy czarodziejów są jego pierwszorzędnymi wrogami. Eteokles otrzymał zadania zbierania informacji z samej Italii. Jako arystokrata miał dostęp do samej arystokracji. Zaczęto więc go widywać na przyjęciach. Był na nich cichy i dużo obserwował. Nastroje wśród arystokracji zawsze były niespójne. Każda frakcja próbowała ugrać coś dla siebie. Xanowie aspirujący do roli lidera quasi-opozycji utracili ten status przez nieostrożne ruchy. Parmeńczyk poświęcił im bardzo dużo czasu. Raportował, że próbowali wejść z sojusz z rodem Orsinich, ale ci nie wyrazili zainteresowania. Rodzina matki wolała zdecydowanie trzymać stronę Ferdynanda. Nie mógł jej odpowiednio zinfiltrować przez bardzo złe stosunki z rodzicami. Pozostali agenci informowali Volturi, że Eteokles w kwestii oceny krewnych może nie być do końca obiektywny. Świadczyło o tym karczemna awantura pomiędzy nim a Karoliną di Parma z Orsinich. Zarzucił matce, że zawsze stawia wyżej dobro rodu macierzystego niż własnych dzieci. Na początku kwietnia 2023 roku odsunięto go od sprawy i przeszedł w stan spoczynku.
Opis zmian:
Wszelki wkład na Ethenor może być edytowany, zmieniany lub usunięty przez innych użytkowników. Jeśli nie chcesz, żeby Twój tekst był dowolnie zmieniany przez każdego i rozpowszechniany bez ograniczeń, nie umieszczaj go tutaj.
Zapisując swoją edycję, oświadczasz, że ten tekst jest Twoim dziełem lub pochodzi z materiałów dostępnych na warunkach
domeny publicznej
lub kompatybilnych (zobacz także
My wiki:Prawa autorskie
).
PROSZĘ NIE WPROWADZAĆ MATERIAŁÓW CHRONIONYCH PRAWEM AUTORSKIM BEZ POZWOLENIA WŁAŚCICIELA!
Anuluj
Pomoc w edycji
(otwiera się w nowym oknie)
Szukaj
Szukaj
Edytujesz
Eteokles di Parma (1965)
(sekcja)
Dodaj temat